Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 1 listopada 2026 05:18
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Historia: Na tropie Stanisława Basaja „Rysia”. Czy zagadka zostanie rozwiązana?

Dalej nie wiadomo, gdzie został zamordowany i gdzie leżą szczątki Stanisława Basaja ps. „Ryś”. Córka legendarnego dowódcy Batalionów Chłopskich, który aktywnie walczył z bandami Ukraińskiej Powstańczej Armii i ochraniał przed nimi polskie wsie na ziemi hrubieszowskiej, czeka na rozwiązanie tej zagadki już prawie 80 lat.
Kamila Bogowska (z domu Basaj) i Mariusz Hryń.
Kamilę Bogowską (z d. Basaj) odwiedził w Sandomierzu Mariusz Hryń.

– Boli, bo do tej pory nie wiadomo, gdzie leżą szczątki tatusia – mówi mieszkająca w Sandomierzu 82-letnia Kamila Bogowska, z domu Basaj, córka legendarnego „Rysia”. – Całe życie mi go brakowało. Chciałabym go godnie pochować, żeby obok mamusi spoczęły jego szczątki.

Mama pani Kamili pochowana jest na sandomierskim cmentarzu. W grobowcu jest wolne miejsce na jej męża.

Urodzony bohater

Stanisław Basaj urodził się 24 listopada 1917 r. w Polanach (gm. Krynice) w powiecie tomaszowskim, choć przy dacie urodzin pojawia się też 4 listopada 1917 r. W 1924 r. rodzina Basajów przeniosła się do Małkowa (gm. Mircze, pow. hrubieszowski). Gdy Stanisław Basaj skończył 16 lat, wstąpił na ochotnika do wojska. Służył w 23 Pułku Piechoty we Włodzimierzu Wołyńskim, a następnie w 2 Pułku Strzelców Konnych w Hrubieszowie. Ze służby wojskowej zrezygnował w 1937 r. z powodu choroby ojca. Wrócił do Małkowa i zajął się pracą w gospodarstwie. W 1938 r. ożenił się z Genowefą Kołtoniuk, z którą miał dwie córki: Halinę (ur. 1940) i Kamilę (ur. 1941), przy czym starsza zmarła w 1941 r. na zapalenie płuc.

Po napadzie Niemiec na Polskę Stanisław Basaj brał udział w wojnie obronnej, w której wyróżnił się męstwem w bitwie pod Mokrą. Po demobilizacji swojego oddziału, wrócił do Małkowa i na własną rękę zaczął przygotowywać się do wojny z niemieckim okupantem, a później z nacjonalistami ukraińskimi.

Po wstąpieniu do Związku Walki Zbrojnej przyjął pseudonim „Kraska”. Oddział partyzancki pod jego dowództwem powstał w 1942 r. w Małkowie. Basaj został wtedy „Rysiem”. W latach 1943-44 batalion liczył ok. 700 partyzantów i był największym oddziałem BCh działającym na terenie okupowanej Polski. Podejmując walkę z żandarmerią niemiecką, partyzanci umożliwiali polskiej ludności ucieczkę przed wysiedleniami.

Banderowca bij!

Po nasileniu akcji ukraińskich nacjonalistów, które nastąpiło na początku 1943 r., batalion pod dowództwem Stanisława Basaja walczył już nie tylko z hitlerowcami, ale i poczynającymi sobie coraz śmielej banderowcami, wspieranymi przez będąca na usługach Niemców ukraińską policję pomocniczą. W powiecie hrubieszowskim batalion „Rysia” wspierały w tej walce oddziały Armii Krajowej pod dowództwem Kazimierza Wróblewskiego „Maryśki” i Sergiusza Konopy „Czarusia”.

Na początku 1944 r. Ukraińska Powstańcza Armia przystąpiła do ofensywy. W powiatach hrubieszowskim i tomaszowskim z pomocą lokalnym kureniom Ukraińskiej Samoobrony Narodowej (UNS), formacji zbrojnej OUN-B, która od UPA różniła się tylko nazwą, przyszły oddziały banderowskie zza Buga pod dowództwem m.in. Mirosława Onyszkiewicza „Oresta”, Iwana Sycz-Sajenki „Jahody” oraz Iwana Szpontaka „Zaliźniaka”.

W nocy z 9 na 10 marca 1944 r. oddziały AK pod dowództwem por. Zenona Jachymka („Wiktora”), wspierane przez bechowców „Rysia”, dokonały skoncentrowanego ataku na kilkanaście wsi w powiecie hrubieszowskim, w których zamieszkiwali Ukraińcy, w tym na Sahryń, który był kuszczem, czyli ufortyfikowaną bazą ukraińskich nacjonalistów. W chwili ataku znajdowali się tam uzbrojeni członkowie UNS, załoga posterunku Ukraińskiej Policji Pomocniczej, pododdział ukraińskiego Selbstschutzu oraz ukraińscy żołnierze SS. Uzbrojonych Ukraińców zabijano w walce bądź rozstrzeliwano. Wśród zabitych byli cywile.

Według różnych szacunków zginęło od 150 do 600 Ukraińców.

Po bitwie z żandarmerią niemiecką i ukraińskimi nacjonalistami, do której doszło w dniach 19-20 marca 1944 r. pod Małkowem i Łaskowem, oddział „Rysia” wycofał się na teren powiatu tomaszowskiego, a następnie do Puszczy Solskiej. W pierwszej połowie czerwca 1944 r. „Ryś” wraz z częścią swojego wojska powrócił w okolice Małkowa po pozostawioną broń i amunicje. Druga część batalionu, która pozostała w Puszczy Solskiej, brała udział w bitwie pod Osuchami, ponosząc ciężkie straty.

22 lipca 1944 r. oddział „Rysia” został rozformowany. Stanisław Basaj – z polecenia Powiatowego Delegata Rządu na Kraj – został powołany na stanowisko zastępcy powiatowego komendanta Państwowego Korpusu Bezpieczeństwa w Hrubieszowie.

W Kryłowie na posterunku

Ale po przejściu frontu wojna na terenie powiatu hrubieszowskiego wcale się nie zakończyła. Nacjonaliści ukraińscy dalej marzyli o „samostijnej” Ukrainie i dalej mordowali polską ludność.

Pani Kamila ostatni raz widziała ojca 24 marca 1945 r., a więc dwa tygodnie po swoich czwartych urodzinach. – Pożegnał się z nami i pojechał – wspomina.

Stanisław Basaj z córką Kamilą.

Tego dnia Stanisław Basaj – z ramienia Komendy Powiatowej Milicji Obywatelskiej w Hrubieszowie – przyjechał do Kryłowa na inspekcję miejscowego posterunku MO. Noc spędził w wynajętym mieszkaniu.

Na drugi dzień, a była to Palmowa Niedziela, UPA zorganizowała na niego zasadzkę. Aby bez walki dostać się na posterunek, użyto podstępu. Ukraińcy, którzy udawali Sowietów, przyprowadzili tam – w celu „rozpoznania” – dobrze znanego w całej okolicy bandytę, a zarazem swojego kolegę z sotni bojowej o kryptonimie „Wowky”. Gdy byli już na miejscu, rozpoczęli egzekucję. Strzałem w głowę pozbawili życia 17 funkcjonariuszy MO. Zamordowano też 28 mieszkańców Kryłowa. Na posterunek doprowadzony został też Stanisław Basaj. Ukraińcy pod dowództwem Marijana Łukaszewycza „Jahody” go związali, a następnie wywieźli go na jednej z furmanek z nieznanym kierunku. Furmanki jechały „za lisecki las, do samotnej chaty, w której kwaterował rojow[y] Duda”– czytamy w kronice sotni „Wowky”.

Lisecki las to las pod Liskami Waręskimi w gm. Dołhobyczów. Według późniejszych doniesień Basaj miał być przez pewien czas przetrzymywany przez członków UPA „w warunkach urągających godności ludzkiej”, a na koniec zamordowany. Bandyci mieli zmiażdżyć jego ciało kieratem. Dzień 25 marca 1945 r. przeszedł do historii Kryłowa jako „krwawa niedziela”.

Na tropie „Rysia”

Do tej pory nie udało się ustalić, jak zginął legendarny dowódca Batalionów Chłopskich i gdzie leżą jego szczątki. Tematem zainteresowała się ekipa programu „Było, nie minęło” pod redakcją Adama Sikorskiego z TVP Lublin, a następnie podjęła działania mające na celu odnalezienie miejsca, gdzie mogą leżeć kości legendarnego partyzanta. Tropy prowadziły do Lisek Waręskich, ale poszukiwania zakończyły się fiaskiem.

Poszukiwania pod Dołhobyczowem.

Lubelski oddział IPN sprawdza każdy sygnał. Ostatni prowadził do lasu pod miejscowością Zaręka (gm. Dołhobyczów). Przypomnijmy, że z naszą redakcją skontaktował się kilka lat temu mieszkaniec powiatu hrubieszowskiego. – Wiem, gdzie mogą leżeć kości „Rysia” – powiedział nam starszy pan.

W uzgodnieniu z lubelskim IPN oraz reprezentującym tę instytucję prokuratorem udaliśmy się na miejsce.

– Byłem tu w 1986 r. i wtedy jeden z miejscowych Ukraińców chciał mi pokazać dokładnie to miejsce, ale drugi Ukrainiec złapał go za ramię i zakazał – wspominał nasz informator. – Później dowiedziałem się, że miejsce, gdzie zakopano „Rysia” jest zaznaczone znakiem krzyża naciętego na dębie od strony północnej.

Po długich poszukiwaniach znaleźliśmy drzewo z dość wysoko umieszczonym nacięciem. Przeprowadzone czynności nie dały zamierzonego efektu, a to oznacza, że wciąż nie wiadomo, gdzie leżą kości legendarnego dowódcy BCh.

– Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to niedługo poznamy to miejsce – mówi Mariusz Hryń, hrubieszowski regionalista, członek Stowarzyszenia Miłośników Historii i Wojskowości im. rtm. Witolda Pileckiego – „Kryptonim T–IV”, który na własną rękę ustala gdzie i w jakich okolicznościach zginął „Ryś”.

W Kryłowie, nad samym Bugiem, do dziś stoi murowany budynek, w którym po wojnie mieścił się posterunek MO i gdzie banderowcy urządzili krwawą jatkę.

Historia pewnej fotografii

Fotograf uwiecznił na zdjęciu pięć osób, ale w oczy rzucają się dwie: malutkie dziecko w białym ubranku i trzymający je na kolanach mężczyzna z przystrzyżonym wąsikiem i w żołnierskim uniformie, który nie patrzy w obiektyw, tylko na małego szkraba. – Wszystko wskazuje na to, że to mjr Stanisław Basaj – mówi mieszkający pod Zamościem emerytowany oficer Wojska Polskiego Zygmunt Łyszcz, który kilka lat temu trafił przez przypadek na tę starą, pożółkłą fotografię.

Zdjęcie wykonano w Hrubieszowie, a okazją był chrzest. Uwieczniono na nim głównego bohatera uroczystości, jego rodziców i rodziców chrzestnych. Z informacji, do których dotarł pan Zygmunt, do chrztu mogło dojść w lutym 1945 r., a ojcem chrzestnym dziecka był Stanisław Basaj. – Basajowie byli skoligaceni z rodziną tego dziecka, mieli do siebie zaufanie, więc prawdopodobnie poprosili „Rysia” o to, aby został chrzestnym ich pierworodnego syna – opowiada Zygmunt Łyszcz, który jest zafascynowany umiejętnościami dowódczymi Stanisława Basaja. W jego rodzinie przekazywana jest z pokolenia na pokolenie historia brata dziadka, Władysława Łyszcza, który jako ochotnik służył w 46. Pułku Strzelców Kresowych, brał udział w Bitwie Warszawskiej, gdzie 13 sierpnia 1920 r. poległ pod Radzyminem.

Ale, to nie „Ryś” trzymał dziecko do chrztu. Z informacji w księdze parafialnej wynika, że ojcem chrzestnym był starszy od Basaja o 5 lat mieszkaniec Hrubieszowa, a sama uroczystość chrztu odbyła się 19 sierpnia 1945 r., a więc prawie 5 miesięcy po uprowadzeniu i zabiciu „Rysia”. Ochrzczony wtedy chłopiec zmarł dwa lata temu.

Wspomnienie o bohaterze Basaju

Przypomnę tu dzisiaj o wielkim człowieku.

Pragnął wolnej Polski, żyć w niej nie doczekał.

Nie śpiewają o nim pieśni, ni kantaty,

A najbardziej przecież on zasłużył na to.

 

Walczył o tę ziemię nad Bugiem z zapałem,

Gdzie butny najeźdźca chciał pozostać panem.

Drogi mu był każdy polskiej chaty próg,

Bronił, by nie deptał go przeklęty wróg.

 

Zamęczyli go nacjonaliści spod znaku trójzuba,

Bo wiedzieli, że już dla nich przychodzi zguba.

Szukali go wszędzie w dzień w nocy i o każdej godzinie.

W tak podstępny sposób nikt nie wierzył, że zginie.

 

Pragnęli na nim zemsty, bo zawsze zadawał im ciosy,

A teraz gdzieś nad jego kośćmi w polu szumią kłosy.

Wiatr mu nuci kołysankę do snu spokojnego,

A ziemia otula swego syna wiernego,

 

Bo nie ma jego grobu, nie możemy dziś położyć na nim kwiatów.

Powiedzcie tu wszyscy: czy zasłużył na to?

Nie! Nie zasłużył na to.

Nad tym dziś boleją nasze serca.

 

Czy była potrzebna jego śmierć męczeńska?

Pragnął, by między nami była zawsze zgoda,

Ale czy spotkała go za to nagroda?

Łzy rozpacz tu już dziś nie pomogą.

 

Niech jego śmierć będzie dla pokoleń przestrogą.

O kim tu dziś mówię?

Wszyscy go tutaj pamiętają.

Jest to wspomnienie o bohaterze Basaju.

Wiersz napisany przez Danutę Ślązak (1938-2023) z Mircza z okazji 70. rocznicy „krwawej niedzieli”

Kamilę Bogowską (z d. Basaj) odwiedził w Sandomierzu Mariusz Hryń.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Hero 24.06.2026 15:16
You glorify the warcrimes of Basaj and say smth about UPA lol. Those who glorifies Basaj warcrimes deserves the revenge of UPA heroes.

Kasztelan 29.12.2023 22:40
W miejscowości Małków żyje bratanek Stanisława Basaja, Tadeusz Basaj ma nieco odmienne zdanie odnośnie śmierci Rysia. Wskazuje raczej na koniokradów, członków jego oddziału, wymienia ich z imienia i nazwiska. Może tym tropem warto podążyć

historyk 26.12.2023 16:01
Pytanie do autora artykułu, jak odniesie się do takich faktów: 1) większość ofiar akcji z 10 marca 1944 r. akcji BCH i AK stanowiły kobiety i dzieci. Są dokładne listy ofiar, okoliczności śmierci; 2) prawnik profesor Polskiej Akademii Nauk stwierdził, że akcja na Sahryń, to klasyczna zbrodnia wojenna, jak jest zbrodniarz to są i zbrodniarze. Kto dowodził ta akcją?

Лис 27.12.2023 15:44
Autora artykułu (nie tylko tego tekstu) już dawno przestały interesować fakty.

Wojciech B 21.02.2026 14:20
A skąd takie dane że większość to kobiety i dzieci ? To one były w tych bunkrach i to one obsługiwały CKM przy wejściu do wsi ? Tak pytam konkretnie bo relacji tych ludzi którzy tam byli mam wiele. Pan wie dokładne dlaczego Sahryń został doszczętnie zniszczony ? Bo to właśnie stąd odbywały się rajdy na Polskie wsie. Te magazyny broni które tam były to tez zgromadziły te matki z dziećmi ?

Wojciech B 21.02.2026 14:23
A kto te fakty potwierdzi osobiście że to w większości kobiety i dzieci ? To one tak dzielnie dzierżyły CKM przy wejściu do Wsi ? To one kopały ziemianki z magazynami broni ? To one wykonywały nocne wypady na Polskie wsie ?

Wołyniak 26.12.2023 10:56
Z przekłamaniami i manipulacjami o "majorze" Basaju rozprawił się już dawno dr Mariusz Zajączkowski: https://czasopisma.ipn.gov.pl/index.php/pis/article/view/157 Pan Wójtowicz po raz kolejny broni kogoś, kogo obronić się już nie da. Proponuję wrócić do pisania poezji.

Cube 25.12.2023 14:20
Ryś zasłużył na pomnik, jednak nikt na taki pomysł nie chce wpaść bo można obrazić ukr.

Li 26.12.2023 21:35
Postawcie tym ukraińskim cywilom, których wymordował i tym polskim cywilom, których przez niego wymordowali Niemcy.

Kronika Tygodnia

Chcesz częściej widzieć nasze newsy?

Dodaj Kronikę Tygodnia do preferowanych źródeł w Google i bądź bliżej najważniejszych spraw z regionu.

Reklama
Konkurs syndyka - nieruchomość w miejscowości Siemierz Cena: 16000 PLN Syndyk masy upadłości Barbary Rogowskiej , osoby fizycznej nieprowadzącej działalności gospodarczej zaprasza do składania pisemnych ofert w konkursie na sprzedaż wchodzącego w skład masy upadłości prawa własności nieruchomości gruntowej niezabudowanej obejmującej działkę ewidencyjną nr 1055 oraz działkę ewidencyjną nr 1665 o łącznej powierzchni 1,427 ha, położonej w miejscowości Siemierz, gminie Rachanie, powiecie tomaszowskim, dla której Sąd Rejonowy w Tomaszowie Lubelskim, IV Wydział Ksiąg Wieczystych prowadzi księgę wieczystą numer ZA1T/00070216/0. Sprzedaż dokonywana jest w postępowaniu upadłościowym prowadzonym w Sądzie Rejonowym dla Krakowa - Śródmieścia w Krakowie VIII Wydział Gospodarczy dla spraw upadłościowych i restrukturyzacyjnych pod sygn. akt: KR1S/GUp-s/834/2025 przez syndyka z wolnej ręki. Podstawą prawną sprzedaży nieruchomości jest art. 311 ust. 1, w zw. z art. 49111a ust. 1 ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. Prawo upadłościowe oraz inne właściwe przepisy prawa. Cena wywoławcza nieruchomości wynosi 16.000,00 zł (słownie: szesnaście tysięcy złotych i zero groszy). Termin składania pisemnych ofert do kancelarii syndyka oraz wpłacania przez oferentów wadium w kwocie 1.600,00 zł na rachunek bankowy masy upadłości podany w szczegółowych warunkach konkursu, pod rygorem odrzucenia oferty, upływa w dniu 23 listopada 2026 r. (decyduje data wpływu wadium na rachunek bankowy masy oraz wpływu oferty do Kancelarii Syndyka), natomiast otwarcie ofert, przeprowadzenie konkursu oraz ewentualnej licytacji nastąpią w dniu 24 listopada 2026 r. o godzinie 1000 w Kancelarii Syndyka Pauliny Duwer przy ul. św. Marka 7-9/2 w Krakowie. Osoby zainteresowane udziałem w rozstrzygnięciu konkursu ofert mogą uczestniczyć osobiście albo za pośrednictwem wideokonferencji przy wykorzystaniu platformy Zoom zgłaszając syndykowi chęć udziału w trybie zdalnym najpóźniej do dnia składania pisemnych ofert. Wadium wpłacone przez oferenta, którego oferta zostanie przyjęta, podlega zaliczeniu na poczet ceny nabycia, a pozostałym uczestnikom konkursu zostanie niezwłocznie zwrócone w terminie do siedmiu dni od daty rozstrzygnięcia konkursu. Syndyk zachowa wpłacone wadium, jeżeli oferent, którego oferta została przyjęta, nie dokona wpłaty całej ceny lub uchyli się od zawarcia umowy w terminie do trzech miesięcy od daty rozstrzygnięcia konkursu. Szczegółowe informacje o przedmiocie sprzedaży oraz o szczegółowych warunkach konkursu ofert, w tym wymogach formalnych oferty, sposobie wpłacania wadium, sposobu dokonania zgłoszenia chęci uczestnictwa w rozstrzygnięciu konkursu w formie zdalnej, czy innych warunkach sprzedaży można uzyskać w godzinach 900 - 1500 osobiście w Kancelarii w Krakowie przy ul. św. Marka 7-9/2, a także pocztą elektroniczną. Zapytania proszę kierować na adres e-mail: [email protected], ewentualnie telefonicznie pod numerami (12) 623 54 21 lub +48 795 822 426. Oględziny nieruchomości możliwe są w każdym czasie (działki nie są ogrodzone). Syndyk zastrzega sobie prawo odwołania lub zamknięcia konkursu bez wybrania oferty, swobodnego wyboru oferty bez przeprowadzenia licytacji jak również unieważnienia konkursu lub licytacji bez podania przyczyny. Data dodania ogłoszenia: 30.10.2026 Konkurs syndyka - nieruchomość w miejscowości Siemierz
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Wisła Płock Treść komentarza: Mijają lata , zmieniają się twarze , milicjant wykona , co rudy folksdojcz rozkaże ! Data dodania komentarza: 31.10.2026, 21:30 Źródło komentarza: Masowa akcja "Trzeźwość" na drogach powiatu hrubieszowskiego Autor komentarza: Shady Treść komentarza: Dawid Szponar to nasz magik 💚❤️ Data dodania komentarza: 31.10.2026, 20:14 Źródło komentarza: Uśmiech Fortuny. Olimpiakos wygrał po raz trzeci, a Graf sensacyjnie poniósł pierwszą porażkę Autor komentarza: Kosmita Treść komentarza: Szanowny zwący siebie Polak, jak rozumiem to jesteś przybocznym GRASANTEM imć Pana Nawrockiego, któren zgodnie z „rycerską” tradycją lubi sprawiać łomot BIAŁOGŁOWOM oraz Kosmitom. Wybacz, ale gdy widziałem jak mężnie jedna BIAŁOGŁOWA stanęła w obronie TK a wobec takiego faktu potem Pan Nawrocki miał się z pyszna, to uważam, że chyba jednak bez stosownych kibolskich atrybutów, to ON sobie nie da rady. Więcej Tobie powiem, każdy Kosmita ma na swym wyposażeniu PIORUNIRATOR ODOROWY tumanizujący dokumentnie adwersarza, więc wybacz, strachu w nas nie ma. To po pierwsze. Po drugie, próbujesz WYZYWACTWA, ale sam musisz przyznać, że jakoś tak nie bardzo ono Tobie wychodzi. Takie ono jakieś nijakie i byle, jakie. Miałkie ono, to twoje WYZYWACTWO i wcale niesoczyste. Widać braki w wykształceniu. Nie żebym się czepiał lub szydził. Teraz jestem jak najdalszy od tego, bo mam nadzieję, że jak trochę literatury zgłębisz, to następnym razem się podciągniesz. Wybacz, ale dziś PAŁA. Po trzecie, Szanowny zwący siebie Seba, cieszę się, że moja forma literacka szyderiady sarkastycznej Tobie przypadła do gustu, ale uczulam Ciebie, że najłatwiej jest równać do najgorszych. To, że Pan Polak wykazał się brakiem kultury, to Ty też chcesz być taki jak On? Zapewniam Ciebie, nie warto i proszę, przemyśl tą sprawę. Teraz zaś pożegnam się i życzę wszystkim pięknych snów. Dobranoc. Data dodania komentarza: 31.10.2026, 20:06 Źródło komentarza: Masowa akcja "Trzeźwość" na drogach powiatu hrubieszowskiego Autor komentarza: Seba. Treść komentarza: Jaki z Ciebie Polak bezczelna gnido smrodzie o parszywym pysku jak i ci ktorych popierasz takiego sutenera i alfonsa z Grand Hotelu w Sopocie . Ten czlowiek nie ma honoru i wstydu za grosz . Pluc wam w oczy a jeden z drugim powiesz ze pada deszcz , a Kosmita napisał sluszna prawde i go popieram a ciebie to zabolalo. A Ty blaznie i prorosyjski patolu z obsrana koszula w zębach przynosisz wstyd stojąc jak śmiec pod brama Trybunału Konstytucji w W-wie . Data dodania komentarza: 31.10.2026, 17:56 Źródło komentarza: Masowa akcja "Trzeźwość" na drogach powiatu hrubieszowskiego Autor komentarza: Polak Treść komentarza: On nic nie musi mieć w rękach , wystarczy że podszedł by do ciebie to byś się Zesrał jak czarzasty w POlu , POtem by ci tylko dał z plaskacza aż byś w to gówno siadł lewaku ! Ale tego nie zrobi , bo nie będzie se w gównie babrał , dlatego stój jak obsrany uj na paradzie pedalskiej ! Data dodania komentarza: 31.10.2026, 17:07 Źródło komentarza: Masowa akcja "Trzeźwość" na drogach powiatu hrubieszowskiego Autor komentarza: Do pampersa vel folksdojcza Treść komentarza: A ty powiedz starej żeby tak często koloru szminki nie zmieniała Data dodania komentarza: 31.10.2026, 17:06 Źródło komentarza: Tajemnicze zaginiecie nad Bugiem, czy rzeka skrywa tajemnicę? Mija rok od zaginięcia Damiana
Reklama
Reklama
Reklama