Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 1 listopada 2026 16:58
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Czy wiosną „Pędzel” będzie zdobywał bramki dla innego zespołu?

Marcel Pędlowski w pierwszej części sezonu ligowego strzelił dla Unii Hrubieszów osiemnaście goli. Trener Waldemar Kogut i hrubieszowscy kibice obawiają się, że wiosną „Pędzel” będzie zdobywał bramki dla innego zespołu, zapewne z wyższej klasy rozgrywkowej. – Zbliżają się święta. To nie jest czas, by myśleć o zmianie barw klubowych. Raczej nie odejdę z Unii, ale się nie zarzekam. Dobrze mi w Hrubieszowie. Chciałbym z zespołem nadal ciągnąć wózek – mówi najskuteczniejszy w rundzie jesiennej piłkarz zamojskiej klasy okręgowej.
Czy wiosną „Pędzel” będzie zdobywał bramki dla innego zespołu?
Wszyscy bramkarze w „najciekawszej lidze świata” dobrze wiedzą, na kogo trzeba szczególnie uważać, by nie stracić bramki.

W meczu z Granicą Lubycza Królewska Marcel Pędlowski strzelił pięć goli, w bramce Hetmana Zamość umieścił piłkę cztery razy, a w spotkaniu z Włókniarzem Frampol zdobył hat-tricka. W piętnastu kolejkach rundy jesiennej lewoskrzydłowy Unii Hrubieszów zaliczył aż osiemnaście trafień i na półmetku sezonu prowadzi w klasyfikacji strzelców w „najciekawszej lidze świata”. Trener Waldemar Kogut w emocjach nieraz krytykował swojego podopiecznego, wytykając mu nieskuteczność. Po meczu z Granicą twierdził, że „Pędzel” mógł i powinien strzelić nie pięć, a dziesięć goli. Ale dziś, kiedy już opadł bitewny kurz jesiennych potyczek ligowych, szkoleniowiec patrzy na to chłodnym okiem. 

– Gdyby Pędlowski był skuteczny w stu procentach, to grałby w Motorze, czy Avii, a nie w Unii – wzdycha trener Kogut.

Pędlowski tak samo się tłumaczy.

 – To prawda, że czasem irytowało mnie to, co trener mówił. Potrafię się przyznać do błędu, jednak nie wszystkie sytuacje podbramkowe są łatwe do wykorzystania. Niektórych akcji nie da się zakończyć golem, a jeśli uda się jakoś zdobyć bramkę, to jest to bonus. Jak się stoi z boku boiska, to ma się inną perspektywę. Piłkarz widzi sytuację inaczej. Zresztą, gdybym wykorzystywał wszystkie okazje strzeleckie, to nie grałbym w Unii – twierdzi Pędlowski.

Trener Kogut obawia się, że zimą Unia straci Pędlowskiego. 

– Pewnie wiele klubów będzie się teraz o niego biło. Myślę, że już dostał mnóstwo telefonów z ofertą. Zrobię wszystko, by został w Unii na rundę wiosenną, ale nie będzie to łatwe. Takie czasy, że każdy szuka okazji, by złagodzić skutki inflacji, która rośnie. To oczywiście żart, ale zapewne inne kluby już go kuszą lepszymi warunkami finansowymi. Nie dziwi mnie to. „Pędzel” miał świetny rok – mówi szkoleniowiec zespołu z Hrubieszowa.

Powalczy o tytuł króla strzelców

Na razie Pędlowski – jak sam zapewnia – nigdzie się nie wybiera. W rundzie rewanżowej zamierza walczyć o tytuł króla strzelców zamojskiej klasy okręgowej, a do IV ligi chce się dostać razem z Unią. 

– Miałem jedną propozycję, ale teraz nie skupiam się na tym. Zbliżają się święta. To nie jest czas, by myśleć o zmianie barw klubowych. Ewentualnie mogę się zastanowić nad jakąś ofertą w styczniu, jak już zwiększy się ruch transferowy na rynku. Raczej nie odejdę z Unii, ale się nie zarzekam. Dobrze mi w Hrubieszowie. Chciałbym z zespołem nadal ciągnąć wózek. Ponadto nie widzę się już w wyczynowym sporcie. Frajdę sprawia mi to, co przeżywam teraz w Unii. W przyszłym roku skończę 30 lat. Wolę skupić się na pracy, a nie na kopaniu piłeczki. Ważniejsze są dla mnie sprawy zawodowe. Jestem przedstawicielem handlowym w branży farmaceutycznej. Z grania w piłkę żyć nie zamierzam. Chciałbym też mieć jak najwięcej czasu dla rodziny, zwłaszcza dla córki, a profesjonalny sport mocno by to skomplikował – tłumaczy Pędlowski.

Wkrótce minie rok, jak Pędlowski opuścił Świdniczankę. Gdyby został w zespole ze Świdnika, to dziś walczyłby o awans do trzeciej, a nie czwartej ligi. 

– Jak opuszczał Świdniczankę, to dostał kilka propozycji. Wiem, że starały się o niego kluby czwartoligowe, a wśród nich były Huczwa i Kryształ. Zszedł dwa „piętra” niżej, z IV ligi do klasy A. Nie pewnych szczegółów jego przyjścia do Unii. To sprawa między nim a zarządem naszego klubu. Ja nie chcę się w to zagłębiać. Cieszę się, że do nas trafił. Od samego początku nasza współpraca dobrze się układa. W wielkim stopniu dzięki niemu awansowaliśmy do klasy okręgowej z pierwszego miejsca w klasie A – mówi trener Kogut.

Pędlowski strzelał gole dla Świdniczanki w IV lidze, jednak trener Łukasz Gieresz, po przejęciu zespołu ze Świdnika w przerwie zimowej, w połowie poprzedniego sezonu, nie widział tego piłkarza w swojej ekipie. 

– Już w grudniu wiedziałem, że będę musiał sobie poszukać nowego klubu – wspomina Pędlowski.

Kogut nie ma wątpliwości, że Gieresz wiele stracił. 

– „Pędzel” jest ważnym punktem naszego czwartoligowego projektu. To zawodnik o charakterystycznych cechach – jest wysoki, szczupły, wysportowany. Potrafi rywalowi nastrzelać goli, długo utrzymywać się przy piłce. Bazuje na przyspieszeniu, ma niezły zwód, dobrą technikę. Świetne występy przeplata słabszymi. Bywa, że marnuje sporo sytuacji strzeleckich. Nie wiem, z czego to wynika. Muszę przyznać, że jednak więcej ma tych świetnych występów. W większości meczów był motorem napędowym Unii. Na IV ligę jest piłkarzem niemalże kompletnym – tak trener Unii komplementuje swojego podopiecznego.

Ma to w genach

Marcel Pędlowski urodził się 17 lipca 1993 r. w Stalowej Woli, w dzieciństwie i wczesnej młodości mieszkał się w Rudniku nad Sanem. Jest wychowankiem Stali Stalowa Wola i dobrze znanych w naszym regionie trenerów Sławomira Adamusa i Andrzeja Kasiaka, związanych swego czasu z Ładą Biłgoraj. Nigdy nie zagrał w zespole seniorów „Stalówki”. Jeszcze jako junior trafił do Orła w rodzinnym Rudniku. Potem grał w Stali Gorzyce, a następnie przeprowadził się do Świdnika i trafił do tamtejszej Świdniczanki. Ma 182 cm wzrostu, waży 78 kg.

Jedną z ikon stalowowolskiego piłkarstwa jest Wiesław Pędlowski. Brat ojca piłkarza Unii karierę zaczynał w Orle Rudnik, a w latach 1976-1989 reprezentował Stal ze Stalowej Woli. Ze „Stalówką” wywalczył w 1987 r. historyczny awans do ekstraklasy. W najwyższej klasie rozgrywkowej zaliczył 28 meczów. W 1989 r. wyjechał do USA. Pracował tam na budowie i do 1992 r. grał w polonijnym zespole piłkarskim w Garfield. – Niestety, nic nie mogę powiedzieć o występach piłkarskich stryja, bo to nie był mój okres. Urodziłem się rok po tym, jak zakończył karierę – tłumaczy lewoskrzydłowy Unii.

Wiesław Pędlowski przekwalifikował się z napastnika na obrońcę, Marcel Pędlowski najpierw grał na środku obrony, potem na prawej stronie defensywy, następnie występował na pozycji numer sześć. Dopiero pod koniec występów w zespole juniorów Stali został lewoskrzydłowym. – Zawsze mnie kręciło strzelanie goli. Jak wróciłem do Rudnika i zdecydowałem się na grę w Orlę, po rocznej przerwie w występach, to zapowiedziałem, że nigdy więcej nie będę obrońcą. Wiem, że niektórym piłkarzom sprawia frajdę odbieranie innym piłki, a ja uważam, że o wiele fajniejsze zdobywanie bramek. Żałuję, że w wieku 17, czy 18 lat odszedłem ze Stali i przerwałem treningi. Zapewne moja piłkarska kariera inaczej by się potoczyła – mówi najskuteczniejszy piłkarz zamojskiej „okręgówki”.

ZAMOJSKA KLASA OKRĘGOWA

WYŚCIG PO KORONĘ

  1. 18 goli – Marcel Pędlowski (Unia).
  2. 16 – Damian Ziółkowski (Huczwa).
  3. 11 – Sebastian Łapiński (Hetman).
  4. 10 – Patryk Dorosz (Łada), Jakub Jeruzal (Pogoń), Sergiej Krawczenko (Hetman), Jaba Phkhakadze (Huczwa), Michał Skubis (Łada).
  5. 9 – Dominik Karaszewski (Unia), Mateusz Oleszczuk (Unia).
  6. 8 – Damian Chmura (Łada), Arkadiusz Kusiak (Tanew), Kamil Murjas (Graf), Tomasz Wilusz (Olimpiakos).
  7. 7 – Damian Buczek (Hetman), Łukasz Bursztyka (Olimpiakos), Krystian Halejcio (Olimpiakos), Juan Eduardo Reina Sanchez (Huczwa), Jarosław Stępień (Victoria).
  8. 6 – Tomasz Blicharz (Tanew), Michał Dudziński (Korona), Mateusz Gałka (Orkan), Przemysław Gałka (Olimpia), Michał Korzeniewski (Graf), Sylwester Kuks (Pogoń), Wojciech Leśniak (Victoria), Anton Litwin (Igros), Damian Otręba (Omega), Paweł Świątek (Korona).

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Brawo 30.12.2022 09:01
Pędel i do przodu,

Kronika Tygodnia

Chcesz częściej widzieć nasze newsy?

Dodaj Kronikę Tygodnia do preferowanych źródeł w Google i bądź bliżej najważniejszych spraw z regionu.

Reklama
Konkurs syndyka - nieruchomość w miejscowości Siemierz Cena: 16000 PLN Syndyk masy upadłości Barbary Rogowskiej , osoby fizycznej nieprowadzącej działalności gospodarczej zaprasza do składania pisemnych ofert w konkursie na sprzedaż wchodzącego w skład masy upadłości prawa własności nieruchomości gruntowej niezabudowanej obejmującej działkę ewidencyjną nr 1055 oraz działkę ewidencyjną nr 1665 o łącznej powierzchni 1,427 ha, położonej w miejscowości Siemierz, gminie Rachanie, powiecie tomaszowskim, dla której Sąd Rejonowy w Tomaszowie Lubelskim, IV Wydział Ksiąg Wieczystych prowadzi księgę wieczystą numer ZA1T/00070216/0. Sprzedaż dokonywana jest w postępowaniu upadłościowym prowadzonym w Sądzie Rejonowym dla Krakowa - Śródmieścia w Krakowie VIII Wydział Gospodarczy dla spraw upadłościowych i restrukturyzacyjnych pod sygn. akt: KR1S/GUp-s/834/2025 przez syndyka z wolnej ręki. Podstawą prawną sprzedaży nieruchomości jest art. 311 ust. 1, w zw. z art. 49111a ust. 1 ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. Prawo upadłościowe oraz inne właściwe przepisy prawa. Cena wywoławcza nieruchomości wynosi 16.000,00 zł (słownie: szesnaście tysięcy złotych i zero groszy). Termin składania pisemnych ofert do kancelarii syndyka oraz wpłacania przez oferentów wadium w kwocie 1.600,00 zł na rachunek bankowy masy upadłości podany w szczegółowych warunkach konkursu, pod rygorem odrzucenia oferty, upływa w dniu 23 listopada 2026 r. (decyduje data wpływu wadium na rachunek bankowy masy oraz wpływu oferty do Kancelarii Syndyka), natomiast otwarcie ofert, przeprowadzenie konkursu oraz ewentualnej licytacji nastąpią w dniu 24 listopada 2026 r. o godzinie 1000 w Kancelarii Syndyka Pauliny Duwer przy ul. św. Marka 7-9/2 w Krakowie. Osoby zainteresowane udziałem w rozstrzygnięciu konkursu ofert mogą uczestniczyć osobiście albo za pośrednictwem wideokonferencji przy wykorzystaniu platformy Zoom zgłaszając syndykowi chęć udziału w trybie zdalnym najpóźniej do dnia składania pisemnych ofert. Wadium wpłacone przez oferenta, którego oferta zostanie przyjęta, podlega zaliczeniu na poczet ceny nabycia, a pozostałym uczestnikom konkursu zostanie niezwłocznie zwrócone w terminie do siedmiu dni od daty rozstrzygnięcia konkursu. Syndyk zachowa wpłacone wadium, jeżeli oferent, którego oferta została przyjęta, nie dokona wpłaty całej ceny lub uchyli się od zawarcia umowy w terminie do trzech miesięcy od daty rozstrzygnięcia konkursu. Szczegółowe informacje o przedmiocie sprzedaży oraz o szczegółowych warunkach konkursu ofert, w tym wymogach formalnych oferty, sposobie wpłacania wadium, sposobu dokonania zgłoszenia chęci uczestnictwa w rozstrzygnięciu konkursu w formie zdalnej, czy innych warunkach sprzedaży można uzyskać w godzinach 900 - 1500 osobiście w Kancelarii w Krakowie przy ul. św. Marka 7-9/2, a także pocztą elektroniczną. Zapytania proszę kierować na adres e-mail: [email protected], ewentualnie telefonicznie pod numerami (12) 623 54 21 lub +48 795 822 426. Oględziny nieruchomości możliwe są w każdym czasie (działki nie są ogrodzone). Syndyk zastrzega sobie prawo odwołania lub zamknięcia konkursu bez wybrania oferty, swobodnego wyboru oferty bez przeprowadzenia licytacji jak również unieważnienia konkursu lub licytacji bez podania przyczyny. Data dodania ogłoszenia: 30.10.2026 Konkurs syndyka - nieruchomość w miejscowości Siemierz
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Z. Treść komentarza: DO PANy ! Bardzo słuszna racja i za to Cie rowniez popieram . Data dodania komentarza: 1.11.2026, 15:21 Źródło komentarza: Masowa akcja "Trzeźwość" na drogach powiatu hrubieszowskiego Autor komentarza: Blazen komuny. Treść komentarza: Zawładnęli na wyższych stanowiskach szarańcza PiSuaru TK jak swój własny folwark i robili co chcieli kolesi Ziobry i Romanowskiego ktorzy za oszustwa jak szczury uciekli za granice . Gangsterska banda zapomniała jak pałowali przebierańcy policji kobiety i opluwali weterankę wojenna przez bandziora Bakiewicza sluga bezczelny mlaskacza z Żoliborza . Do dzis dnia niektorzy zostali kalekami łamiąc im rece . Nawrocki dzis zachowuje sie ja czlowiek władca z bezczelnym zachowaniem . Ludzie hańby i wstydu nie mający honoru za grosz ! Dobrze zrobiono ze nie ma wejścia buc ktory zawładnął TK . Brawo policja ! Data dodania komentarza: 1.11.2026, 15:13 Źródło komentarza: Masowa akcja "Trzeźwość" na drogach powiatu hrubieszowskiego Autor komentarza: Ciemnogród . Treść komentarza: Niestety nie pojedzie jak chcesz wiedziec obs..ncu poniewaz ma stałą przepustkę prorosyjski z konfederacji but o nazwisku Braun i Nawrocki z fałszywym uśmiechem i ich służebnicy . Data dodania komentarza: 1.11.2026, 14:41 Źródło komentarza: Z Hrubieszowa do Czestochowy: Tory, wiara i kolejarska tradycja Autor komentarza: Komuna Treść komentarza: Gauslajter twussk dokonał zamachu stanu w TK yebać konfidenta SB ps oskar Data dodania komentarza: 1.11.2026, 11:00 Źródło komentarza: Masowa akcja "Trzeźwość" na drogach powiatu hrubieszowskiego Autor komentarza: pany Treść komentarza: Nie było od 30 lat większego widowiska jak Kaczyński wysłał policjantów ,którzy na wysięgniku zaglądali ludziom do mieszkań, albo 98 radiowozów z policjantami ( ok. 1000 ) na Żoliborzu pilnowało domu Kaczyńskiego, zablokowali całą ulicę Mickiewicza i inne. To dopiero hańba dla byłego rządu, itd..... Data dodania komentarza: 1.11.2026, 10:51 Źródło komentarza: Masowa akcja "Trzeźwość" na drogach powiatu hrubieszowskiego Autor komentarza: ZZopot Treść komentarza: Ciekawe gdzie na pielgrzymki jeździ rudy ze srającym w POlu ? POdobno do moskwy na plac czerwony do mauzoleum lenina ???! Data dodania komentarza: 1.11.2026, 10:50 Źródło komentarza: Z Hrubieszowa do Czestochowy: Tory, wiara i kolejarska tradycja
Reklama
Reklama
Reklama