Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 13 czerwca 2026 01:08
Przeczytaj!
Reklama
Reklama Baner A1 SMS Zamość

Zamość: Tajemnicza śmierć stryja Stanisława

Pytania o śmierć stryja Stanisława w rodzinie Surmaczów zbywane były milczeniem. Tak jakby się czegoś obawiano. Mówiono jedynie, że zginął tragicznie na stacji kolejowej w Zawadzie, zaraz po wojnie. Władysław Surmacz z Zamościa od trzech lat stara się dociec, co się wtedy stało. Trafia na mur.
Zamość: Tajemnicza śmierć stryja Stanisława
Pogrzeb Stanisława Surmacza. W tle kościół w Wielączy. Z prawej Andrzej Surmacz, brat zmarłego (trzyma w ręku sznur) oraz Kazimierz Albinger, szwagier Stanisława.

Stanisław, syn Józefy Surmacz urodził się 1896 roku w Mokrem. Był najstarszy z trójki rodzeństwa. Jego siostra Marianna przyszła na świat w 1901 r., brat Andrzej w 1904 r., oboje w Sitnie.

 – Nie wiadomo, kim był ich ojciec. W dokumentach pisze "ojciec nieznany". Ich mama, Józefa Surmacz, była córką Marcina. Urodziła się w 1872 r., pracowała w pałacu w Sitnie. Z dokumentów wynika, że jeszcze w 1913 roku był matką chrzestną u Stanisława Gradziuka, a w 1914 roku u Bronisławy Turczyn. Potem ślad się urywa. Być może moja babcia wyszła za jakiegoś wdowca, zmieniała nazwisko, może wyjechała z Zamościa  – spekuluje Władysław Surmacz, syn Andrzeja.

 

Kolejarz od 1919 roku

W "Księdze mieszkańców Zamościa" w 1919 roku Stanisław Surmacz wymieniony jest jako ślusarz kolei PKP w Zamościu, który wraz z dwójką rodzeństwa mieszkał przy ulicy Radzieckiej 8 u Kimaków.

Wiadomo, że w kwietniu 1939 roku Stanisław z siostrą Marianną przeniósł się do Zawady. Tam znajdował się duży węzeł kolejowy. Zamieszkali w komornym u Gołaszewskiego. Wkrótce siostra wyszła za mąż za kolejarza Kazimierza Albingera i przeniosła się do mieszkania służbowego męża (w 1940 r. Albingerowie wyjechali do Bełżca, bo tam Kazimierz dostał przydział). 

Stanisław do kolejarskiego fachu wciągnął też swojego brata Andrzeja. W 1942 roku załatwił mu pracę w parowozowni w Zamościu.  

 – Tato pracował w parowozowni jako kotlarz. Z opowieści ojca wiem, że jego majstrem był Chorwat. Nie był to zły człowiek. Wiedząc, że ojciec ma do wykarmienia dwójkę dzieci, oddawał mu czasami kartki na marmoladę. Ojciec opowiadał, że Niemcy zabraniali kategorycznie kolejarzom wychodzić na parowóz i obserwować, co dzieje się na Rotundzie. A wiadomo co się wtedy tam działo – wspomina pan Władysław.

Cały artykuł dostępny tylko w papierowym i e-wydaniu Kroniki Tygodnia


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

z kolejarskiej rodziny 12.05.2019 11:18
Dokumentów kolejarskich z przed wojny trzeba szukać w Radomiu, tam była dyrekcja kolei, do której należał także Zamość. Pozdrawiam

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Nauczyciel Treść komentarza: Takie obleśne zdjęcia nie powinny być w ogóle publicznie przedstawiane! Ludzie - gdzie wasz honor! Czy nie ma już w Zamościu ludzi z klasą? Data dodania komentarza: 12.06.2026, 14:17 Źródło komentarza: Prezydent Zamościa i „zakonnice”. Czy to obraża katolików? Awantura o zdjęcie z Rajdu Koguta Autor komentarza: Z Treść komentarza: A kto by chciał Ci bronić. Przeczytaj uważnie powyższą informację jeszcze raz, zwłaszcza dwa ostatnie zdania. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 13:56 Źródło komentarza: Koniec z anonimowym miodem. Nowe przepisy ujawnią kraj pochodzenia Autor komentarza: Z Treść komentarza: I tak dobrze, że nie wdrożyły pomysłu znanego polityka, i nie są przebrane za ciężarne zakonnice. A z drugiej strony ciekawe, jak na taki numer zareagowałby Jan "Sobiepan" Zamoyski, gdyby żył. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 12:37 Źródło komentarza: Prezydent Zamościa i „zakonnice”. Czy to obraża katolików? Awantura o zdjęcie z Rajdu Koguta Autor komentarza: osp Treść komentarza: Rada ma rację, że pierwszeństwo powinni mieć ci co od 40 lat czekają na drogę i jednocześnie od tych 40 lat składają się w podatkach dla gminy. Kolesie myśleli że po znajomości z wójtową załatwią szybko drogę. Tak jak słynny dyrektor szpitala z TL co wpadł za 137 km/h, dzwonił do starosty, on do zastępcy komendanta i myślał że jest u siebie i załatwią wszystko żeby nie było mandatu, ale niestety wpadł daleko od swojego powiatu żeby te lokalne macki działały. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 11:06 Źródło komentarza: Tomaszów Lubelski: Awantura o drogę. Przewodniczący rady gminy wyprosił wójt z sali Autor komentarza: daj, dolara daj Treść komentarza: To już nie na "wnuczka" ? Data dodania komentarza: 12.06.2026, 10:30 Źródło komentarza: Piknik u św. Józefa i zbiórka na remont zabytkowego kościoła w Dubie Autor komentarza: mniam Treść komentarza: A dlaczego ja nie będę mogła spróbować ukraińskiego miodu tylko polskie, mam przyjaciół w Ukrainie i chciałabym posmakować innych np. miodu tureckiego, ukraińskiego ,włoskiego a nawet dalekiego portugalskiego. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 10:29 Źródło komentarza: Koniec z anonimowym miodem. Nowe przepisy ujawnią kraj pochodzenia
Reklama
Reklama
Reklama