Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 3 lutego 2026 03:19
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Horror pozornej śmierci

– Mój mąż pracował w okolicach (tutaj pada nazwa jednej z miejscowości na Zamojszczyźnie – przyp. red.) i ponoć tam, że tak powiem, z trumny wstała ok. 86-letnia kobieta. Wydarzyło się to na chwilę przed opuszczeniem domu i udaniem się na mszę pogrzebową. Słyszeliście może o tym? – pytała ostatnio na facebookowej stronie "Kroniki Tygodnia" jedna z naszych Czytelniczek.
Horror pozornej śmierci

Mąż kobiety obserwował podobno także jadące na sygnałach radiowozy i karetkę. Od razu skojarzył to z niezwykłą, opisywaną wcześniej sytuacją. Do pracowników budowy, na której pracował ten mężczyzna, dotarły potem także inne wieści na ten temat starszej osoby, która w ostatniej chwili uniknęła pochówku. 
– Ta kobieta ma się ponoć teraz dobrze – poinformowała nas Czytelniczka (z wyraźnym zdziwieniem).  

Pogrzebany żywcem
Sprawdziliśmy te niezwykłe, dość elektryzujące wieści u sołtysa miejscowości, w której rzekomo doszło do tego niecodziennego wydarzenia. Zadzwoniliśmy też do pobliskiego urzędu gminy. Urzędnicy nie byli chyba tym telefonem zdziwieni. Podczas rozmowy z nami potwierdzono jedynie, że w okolicy... były takie plotki. 
Domyślano się także o jaką zmarłą osobę mogło ewentualnie w tej historii chodzić. Jednak – jak nas zapewniano – jej przebudzenia się z trumny, z całą pewnością nie było. 
Podobnych opowieści nigdy jednak nie brakowało. Do niezwykłej i – jak nas zapewniano: na pewno prawdziwej historii miało dojść w latach 50. ub. wieku w Horyszowie Polskim (gm. Sitno). To ważna miejscowość na gminnej mapie. Dlaczego? Na początku XX w. (w latach 1901-1903) wybudowano tam piękną, murowaną cerkiew prawosławną. Jej styl określono wówczas jako neoromański, ale w budynku wyraźnie można zauważyć także ślady wschodniego stylu bizantyjskiego. Obok świątyni założono cmentarz (związanych jest z nim wiele niesamowitych opowieści, o czym pisaliśmy obszernie jakiś czas temu – przyp. red.). 
Po I wojnie światowej dawna horyszowska cerkiew została przekazana katolikom. Założono tam także rzymsko-katolicką parafię. Pierwszym jej proboszczem (w latach 1919-1921) był ks. Józef Barszczewski. Natomiast w latach 1956-1967 tę zaszczytną funkcję pełnili kolejno: ks. Jan Mazur, ks. Tadeusz Malec i ks. Wacław Chromiak. Podczas "proboszczowania" jednego z nich miało dojść do mrożącej krew w żyłach historii. 

– Ta dziwna sytuacja mogła wydarzyć się pod koniec lat 50. lub na początku lat 60. ub. wieku. Byłam wtedy młodą dziewczyną, jednak doskonale pamiętam jak bardzo poruszyła ona wówczas serca i umysły wielu parafian – opowiada nasza Czytelniczka, mieszkanka jednej z wiosek w gminie Sitno (nazwisko do wiadomości redakcji). – W naszej parafii pracował wówczas pewien sympatyczny, młody wikariusz. On pewnego dnia zachorował i szybko zmarł. Odbył się jego pogrzeb: oczywiście z całą kościelną, nabożną oprawą. Ciało tego księdza złożono w trumnie, a trumnę – w grobowcu na pobliskim cmentarzu.

Następnego dnia po pogrzebie wikariusza na horyszowskim cmentarzu usłyszano jakieś głośne dudnienie i stłumione okrzyki. Po pewnym czasie, stwierdzono, iż owe tajemnicze dźwięki wydobywają się z grobowca, w którym pochowano młodego duszpasterza. 
– Zaraz, natychmiast, zawiadomiono grabarza, który grobowiec otworzył. I tam zobaczono tego młodego księdza: wycieńczonego, ale przecież żywego! Nie wiem jednak czy on sam wydobył się wcześniej z trumny, czy go z niej wówczas dopiero wyzwolono... O tej niezwykłej historii mówiła potem cała okolica – przekonuje nasza Czytelniczka. I dodaje: – Do dziś nie wiadomo jak do tego wszystkiego mogło dojść, na co duszpasterz przed ową pozorną śmiercią zachorował i co w tym grobie przeżył... Nie pamiętam też jego nazwiska.

Ten ksiądz krótko pracował potem w parafii. Następnie słuch jakoś po nim zaginął.
Próbowaliśmy potwierdzić te informacje. To się jednak nie udało. Wygląda na to, że może to być kolejna, niesprawdzona pogłoska (lub z jakichś powodów prawdziwą historię potem zatuszowano). Niektórzy mieszkańcy gminy twierdzą nawet, że można ją od razu między bajki włożyć.  

– Mieszkam w Horyszowie Polskim od 25 lat. I nigdy o takiej sytuacji nie słyszałam – zapewnia Wioletta Wiech, sołtys Horyszowa Polskiego. 
 

Nacinanie pięt
– Ludzie bali się kiedyś pogrzebania żywcem. Być może takie historie się zdarzały, ale... chyba nie w naszej miejscowości, nie na naszym cmentarzu. Może ktoś coś pomylił, coś dodał, zmyślił, ubarwił... – zastanawia się inny mieszkaniec tej miejscowości. Jednak po chwili namysłu dodaje: – Kiedyś medycyna była na niskim poziomie. Łatwo było żyjącego uznać za zmarłego. Niczego zatem nie można wykluczyć... Brrr, strach bierze, gdy o tej historii myślę...  

Opowieści o tzw. pozornej śmierci i pogrzebaniu żywcem były koszmarem naszych dziadów i pradziadów. W Zamościu znana była np. przed I wojną światową opowieść o pewnym mężczyźnie z ul. Browarnej (teraz to ul. Kilińskiego). Została ona opisana w książce Marii Matuszewskiej pt. "Miniony czas ulicy Browarnej w Zamościu". Ów obywatel zmarł, został złożony do trumny i podczas ceremonii pogrzebowej... ożył. 

Więcej w najnowszym numerze i e-wydaniu Kroniki Tygodnia


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

k 16.08.2017 22:33
Mocne

Redi 08.08.2017 18:31
W pewnej miejscowości gm.Komarów w latach 90tych zmarła pewna starsza kobieta.... lekarz potwierdzil zgon i wydał kartę zgonu .... rodzina traktorem kilka km pojechala na plebanie i zglosila pogrzeb u ksiedza a nastepnie pojechali po trumnę... wrocili i podczas przekładania kobiety do trumny uslyszeli jakby westchnęła... przylozyli lusterko do nosa i zauwazyli ze pojawia sie para... ponownie wezwali lekarza... ktory stwierdził ze faktycznie kobieta oddycha... zyla jeszcze 10 dni...

ReklamaBaner reklamowy - orange
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaBaner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: puknij sięTreść komentarza: Rozumiem ,że twoja TV Republika nie pokazuje jak pomagamy bezdomnym ludziom w Polsce. Rozumiem ,że chciałbyś być na miejscu Ukrainców , to zamień się z nimi.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:47Źródło komentarza: Generatory jadą na Ukrainę. Tysiące Polaków przekazało już miliony złotychAutor komentarza: wyborcaTreść komentarza: HAŃBA I JESZCZE RAZ HAŃBAData dodania komentarza: 2.02.2026, 11:39Źródło komentarza: Generatory jadą na Ukrainę. Tysiące Polaków przekazało już miliony złotychAutor komentarza: SędziaTreść komentarza: Odpowie. Właśnie jest informacja że Milicja dobiera mu się do kupra i zapłaci 1500zł. + 15 pk. , jak by miał Honor ( ale to nie o takich ludzi tu akurat chodzi ) to by dawno zapłacił i przeprosił ! Ale to l..........Data dodania komentarza: 2.02.2026, 10:50Źródło komentarza: Rondziarze skutecznie polują na swoje ofiary i wyłudzają kasęAutor komentarza: wiemTreść komentarza: Sluczajcie co wam mówia tzw experci to że bez wielu dawek szczepionek Polaku nie przeżyjesz? Taki teraz swiat nam fundujecie ?tylko że ja juz sie na to nie nabieram A wy jak chcecie Szczepcie sięData dodania komentarza: 2.02.2026, 09:46Źródło komentarza: Nowe szczepienia dla dorosłych w aptekach od wczoraj już dostępneAutor komentarza: BrawoTreść komentarza: 38 już ofiar mrozu w POlsce to kto POtrzebuje POmocy a gdzie ukradzione miliardy $ przez oligarchów nie POmagająData dodania komentarza: 2.02.2026, 09:31Źródło komentarza: Generatory jadą na Ukrainę. Tysiące Polaków przekazało już miliony złotychAutor komentarza: BrawoTreść komentarza: POlacy nie uciekają od zimy uciekają od cen naszych do tańszych kurortów za granicą. POlecam Turcję na narty za 3 tys tydzień all inklusive z przelotem zaPOmnijcie przeżyć za tą kasę u nas w jakimkolwiek ośrodkuData dodania komentarza: 2.02.2026, 09:25Źródło komentarza: Gdzie Polacy jadą na ferie 2026? Ciepło wygrywa ze śniegiem
Reklama
Reklama
Reklama