Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 2 listopada 2026 03:17
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Unia została zredukowana do prawno-kościelnego aktu. Rozmowa z arcybiskupem Ablem

Z arcybiskupem Ablem ordynariuszem prawosławnej diecezji lubelsko-chełmskiej o okolicznościach zawarcia unii brzeskiej, sytuacji prawosławnych przed podpisaniem traktatu unijnego, działalności św. Atanazego Filipowicza, prześladowaniu unitów oraz o obecnych relacjach Kościoła prawosławnego z Kościołem katolickim rozmawia Anna Chodyka.
Arcybiskup Abel
Z arcybiskupem Ablem ordynariuszem prawosławnej diecezji lubelsko-chełmskiej o okolicznościach zawarcia unii brzeskiej, sytuacji prawosławnych przed podpisaniem traktatu unijnego, działalności św. Atanazego Filipowicza, prześladowaniu unitów oraz o obecnych relacjach Kościoła prawosławnego z Kościołem katolickim rozmawia Anna Chodyka

Autor: archiwum prawosławnej diecezji lubelsko-chełmskiej

Jak się przedstawiała sytuacja prawosławnych przed unią brzeską w Rzeczypospolitej?

 Obecność Kościoła wschodniego na ziemiach Słowian wiąże się z okresem wcześniejszym, niż pojawienie się chrześcijaństwa zachodniego. Przyjmuje się, że ziemie Europy Środkowej i Wschodniej zetknęły się z chrześcijaństwem ze Wschodu już w VII w., a nawet i wcześniej. W tej kwestii należy wnikliwie analizować skutki misji św. Cyryla i Metodego, przyjrzeć się dziejom obrządku słowiańskiego. Uwzględnić wpływy misyjne Rusi Kijowskiej oraz destrukcyjne oddziaływanie łacińskich biskupstw niemieckich, o czym bardzo obszernie pisze Zbigniew Dobrzyński w książce „Obrządek słowiański w dawnej Polsce”. Warto zaznaczyć, że wpływy Kościoła wschodniego na terenach polskich wiązały się z położeniem tych ziem na styku kultury Wschodu i Zachodu, ówczesnego świata chrześcijańskiego.

 Wpływ obrządku cyrylometodiańskiego na słowiańszczyźnie był bardzo skuteczny, co wynikało z tego, że wschodni chrześcijanie posługiwali się językiem zrozumiałym dla ogółu społeczności. Za swoją misyjność byli nie tylko oskarżani, a wręcz prześladowani. Ograniczony rozwój obrządku słowiańskiego na ziemiach polskich we wczesnym okresie był zauważalny – istniały ośrodki rytu słowiańskiego w Ostrowie Legnickim i Przemyślu. W efekcie ekspansja zorganizowanego kultu łacińskiego przyczyniła się do ograniczenia wpływów obrządku cyrylometodiańskiego – ostatecznie uległ on znacznemu ograniczeniu w państwie wczesnopiastowskim.

 Skupiając swoją uwagę na naszym terenie - południowego Podlasia należy podkreślić, że ziemie te należały do historycznej eparchii chełmskiej, która to była w składzie administracyjnym prawosławnej metropolii kijowskiej. Od swych początków eparchia czyli inaczej - diecezja chełmska weszła w orbitę unijnych planów Kościoła łacińskiego. Mimo wszystko Chełm pozostał stolicą eparchii i na trwale stał się głównym ośrodkiem życia religijnego Cerkwi prawosławnej.

 Około trzydziestoletni okres troski księcia Daniela Romanowicza o Chełm wydał owoc w postaci stworzenia stabilnych podstaw istnienia życia diecezjalnego, których nie zmogły liczne późniejsze przeciwności. To właśnie w bieżącym roku prawosławna diecezja lubelsko-chełmska jako bezpośrednia spadkobierczyni chełmskiej starej diecezji prawosławnej, uroczyście w książęcym mieście - Chełmie świętowała 800-lecie przeniesienia stolicy biskupstwa prawosławnego z Uhrowska do Chełma. Na tę okoliczność w dniach 20-21 września w Chełmie zorganizowaliśmy międzynarodową konferencję naukową „Prawosławne dziedzictwo wiary i kultury na Ziemi Chełmskiej.”

Strona katolicka przedstawia martyrologię Jozafata Kuncewicza biskupa Połockiego. Cerkiew prawosławna z kolei prezentuje postać męczennika-wyznawcę, obrońcę prawosławia św. Atanazego Filipowicza
fot. Paulina Chodyka-Łukaszuk

 Z czego zdaniem arcybiskupa wynikało zawarcie unii brzeskiej w 1596 r. inicjującej utworzenie Kościoła unickiego?

 Unia brzeska nie była wyjątkiem w ponad tysiącletnich wzajemnych relacjach pomiędzy Kościołem prawosławnym a katolickim, na terenie ziem polskich i obszarów sąsiednich. Wyznawców Kościoła prawosławnego na ziemiach Rzeczypospolitej wielokrotnie próbowano zmusić do przyjęcia unii kościelnej i podporządkowania władzy papieży. Po raz pierwszy próbę taką podjęto w połowie XIII w., kiedy to czyniono starania pozyskania dla unii księcia halicko-wołyńskiego Daniela Romanowicza, co zakończyło się niepowodzeniem.

 Ponownie unię kościelną próbowano narzucić Cerkwi prawosławnej za panowania Władysława Jagiełły. Jagiełło chciał do tego celu wykorzystać prestiż metropolity prawosławnego Cypriana i jego dobre stosunki z Konstantynopolem. Propozycja Jagiełły miała doprowadzić do likwidacji podziałów w chrześcijaństwie poprzez podporządkowanie władzy papieży wyznawców prawosławia. Prawosławny metropolita Cyprian nie poparł koncepcji króla i zmagania Jagiełły zakończył się fiaskiem. Z początkiem XV stulecia za czasów Władysława Jagiełły unią był osobiście zainteresowany papież Jan XXII, który ustanowił króla opiekunem Kościoła łacińskiego na Wschodzie z prawem „nawracania” prawosławnych.

 Ówczesny metropolita prawosławny Grzegorz Cambalak, wypełniając wolę Jagiełły pragnął przekreślenia podziałów, ale swoją decyzję w tej sprawie uzależniał od przeprowadzenia dysputy na soborze w celu wyjaśnienia różnic dogmatycznych dzielących oba Kościoły. Taka decyzja hierarchy prawosławnego spowodowała, że żadne ustalenia w sprawie unii nie zapadły.

 Zagrożenie Konstantynopola ze strony Turcji spowodowało, że Grecy szukający pomocy militarnej w Rzymie, zgodzili się na unię kościelną na soborze we Florencji 5 lipca 1439 r., lecz część biskupów odmówiła podpisania aktu unijnego. W obradach soboru brał udział kijowski metropolita Grek - Izydor. Jego apele o podpisanie aktu unii florenckiej spotkały się z negatywnym stanowiskiem duchowieństwa prawosławnego. W tej sytuacji unia florencka została całkowicie odrzucona. Sprawa unii kościelnej wróciła ponownie na ziemiach polskich za panowania Aleksandra Jagiellończyka, co też nie uwieńczyło się sukcesem. Ostatecznie problem unii kościelnej nie był rozpatrywany aż do końca XVI stulecia.

 W 1596 roku w Brześciu nad Bugiem zapadła polityczna decyzja o „zjednoczeniu” Cerkwi prawosławnej z Kościołem łacińskim w Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Unia religijna mająca w zamyśle inicjatorów miała stać się dopełnieniem unii lubelskiej i jeszcze bardziej scalać społeczeństwo, doprowadziła do tendencji odwrotnych. Dlaczego tak się stało? Dlatego, że nie działano w imię prawdy.

 Z perspektywy rzymskiej prawosławni Rusini zostali wcieleni – jako indywidualni chrześcijanie do Kościoła rzymskiego pod przewodnictwem papieża. Akt ten nie przywracał sakramentalnej jedności Rzymu z Kościołem prawosławnym w Rzeczypospolitej. Unia została zredukowana do prawno-kościelnego aktu poddania się władzy papieża.

Realizując ustalenia zawarte w projekcie unijnym, Zygmunt III Waza orędziem z 14 czerwca 1596 r. wezwał duchowieństwo i wiernych Kościoła prawosławnego do odbycia Synodu, na którym uroczyście ogłoszona zostałaby jedność Kościoła rzymskiego z prawosławnym.

 Metropolita kijowski Rahoza zgodnie z orędziem królewskim w posłowiu z 21 sierpnia zwoływał Synod do Brześcia Litewskiego na 6 października 1596 r. Dwaj dotychczasowi biskupi prawosławni Pociej i Terlecki wykorzystali okres przed synodalny do wzmożonej agitacji wśród duchowieństwa i szlachty ruskiej. Pomagali im duchowni łacińscy, a zwłaszcza jezuici. Przeciwko przygotowywanemu Synodowi wypowiedzieli się: patriarcha aleksandryjski Melecjusz Pigas, jego wysłannik Cyryl Lukarys, przedstawiciel tronu patriarchy konstantynopolitańskiego Nicefor, a w gronie prawosławnych większość duchowieństwa i wiernych Cerkwi prawosławnej na czele z księciem Konstantym Ostrogskim.

Arcybiskup Abel każdego roku uczestniczy w Festiwalu Kolęd Wschodniosłowiańskich, co jego zdaniem jest dobrą okazją do dialogu
fot. Paulina Chodyka-Łukaszuk

 Kto zaczął należeć do Kościoła unickiego?

 Król Zygmunt III Waza wydelegował na Synod brzeski wojewodę trockiego Mikołaja Krzysztofa Radziwiłła, kanclerza Wielkiego Księstwa Litewskiego Lwa Sapiehę i podskarbiego  pisarza Księstwa Litewskiego Dymitra Chaleckiego. Byli obecni też przedstawiciele Kościoła katolickiego arcybiskup lwowski Dymitr Skolimowski, biskup łucki Bernard Maciejewski oraz legaci papiescy i teolodzy jezuiccy Piotr Skarga, Justyn Rab i Marcin Laterna. O wiele liczniejszy na Synodzie był obóz przeciwników unii. W jego skład weszli: biskup lwowski Gedeon Bałaban, biskup przemyski Zahariasz Kopysteński, przedstawiciele prawosławnych patriarchatów konstantynopolitańskiego Nicefor i aleksandryjskiego Cyryl Lukarys wraz z rzeszą przedstawicieli świeckich.

Cerkiew prawosławna w Rzeczypospolitej jurysdykcyjnie podporządkowana  była patriarchatowi w Konstantynopolu. Przybyły na Synod egzarcha patriarchy Nicefor posiadał wszelkie kompetencje i pełnomocnictwa, jakie otrzymał od patriarchy Jeremiasza II. Kompetencje te nie zostały egzarsze nigdy cofnięte, więc Nicefor posiadał kanoniczne prawo przewodniczenia Synodowi. Synod prounijny, odrzucając prawny udział elementu świeckiego, odrzucił zasadniczą cechę, kanoniczny wymóg Cerkwi prawosławnej, soborowość – co było sprzeczne z prawem kanonicznym. Wiadomość o podpisaniu unii, król przyjął z radością, co było wyróżnione w dokumencie z dnia 15 grudnia 1596 r.

 Rozpoczął się okres martyrologii Cerkwi prawosławnej. Król nie wyrażał zgody na wyświęcenie nowych biskupów prawosławnych. Mimo wszystko wierny prawosławny lud w większości stawiał opór przeciw unii przez kolejne dziesięciolecia.

Na ziemi południowego Podlasia monaster św. Onufrego w Jabłecznej dawał świadectwo zachowania wierności prawosławiu. Wierność prawosławiu zachowywały też Bractwa Cerkiewne. Sytuacja prawosławnych nieco się poprawiła za czasów króla Władysława IV, który przywrócił Cerkwi prawosławnej część praw. Wtedy to nastała odnowa episkopatu prawosławnego. Kijowski metropolita Piotr (Mohyła) udzielił święceń biskupich dla chełmskiego prawosławnego biskupa Paisjusza (Hipolitowicza Czerkawskiego), któremu władze królewskie uniemożliwiały objęcie katedry w Chełmie, gdyż była ona zajęta przez unitów. Biskup Paisjusz zarządzał prawosławną chełmszczyzną i południowym Podlasiem z monasteru św. Onufrego w Jabłecznej, a następnie z odległej Bukowiny. W 1658 roku hetman Iwan Wychowski zawarł z Rzeczpospolitą nowy układ religijno-polityczny, zwany hadziackim, na mocy którego przewidywano możliwość istnienia prawosławnej diecezji chełmskiej, lecz niestety układ ten nie wszedł w życie.

- Zarówno Kościół prawosławny jak i katolicki odrzucają zdecydowanie „uniatyzm” jako metodę apostolatu misyjnego pojmowaną w znaczeniu usiłowania nawracania innych chrześcijan - zauważa arcybiskup Abel
fot. Paulina Chodyka-Łukaszuk

 Czy Kościół prawosławny ma podobnego świętego do św. Jozafata Kuncewicza?

 Strona katolicka przedstawia martyrologię Jozafata Kuncewicza biskupa Połockiego. Cerkiew prawosławna z kolei prezentuje postać męczennika-wyznawcę, obrońcę prawosławia św. Atanazego Filipowicza, ihumena brzeskiego. Obaj byli wykształceni, obydwaj wiernie służyli swoim Kościołom, obydwaj ponieśli męczeńską śmierć.

 Działalność Atanazego, ihumena Brzeskiego miała inny charakter. Zawierzył on siebie Matce Bożej i jej kupiatyckiej ikonie. Wygłaszał swoje zdanie, że unię trzeba zlikwidować, szedł pieszo przez Białą Podlaską do Warszawy, aby przed Sejmem dawać świadectwo, jak trudno być prawosławnym w Rzeczypospolitej. Święty Atanazy ihumen Brzeski od momentu restytuowania prawosławnej diecezji lubelsko-chełmskiej został jej niebiańskim patronem.

 Wiele się mówi o prześladowaniach unitów przez carskie władze, czy Kościół prawosławny stracił w oczach wiernych w wyniku tych zdarzeń?

Mając na uwadze tendencje pojawiające się w gronie unitów w XVIII i XIX wieku wydaje się, że dla prostego ludu problemem nie była sama zmiana wyznania, które przecież mimo odmienności liturgicznych i doktrynalnych w swojej istocie było wciąż bliskie prawosławiu, lecz idąca za nią unifikacja obrzędów i obyczajów na wzór rosyjski. Carska administracja w 1875 r. nie zawracała sobie głowy poczuciem lokalnej tożsamości, miejscowymi tradycjami i obrzędowością. I to właśnie na tego rodzaju praktyki, poparte nierzadko brutalnymi metodami złorzeczyli unici „po trzykroć biedni”.

Przeczytaj też: Tragiczny wypadek w Wereszynie. Nie żyją 2 kobiety i 6-letnie dziecko [ZDJĘCIA]

Tak to przedstawił w swoim artykule podlaski badacz historii i regionalista dr. Krzysztof Mazur, wskazując na fakt, że w dziejach opisu unitów i ich przechodzenia na prawosławie więcej jest „egzaltacji siłowych i martyrologicznego lukru” niż pogłębionej i obiektywnej wiedzy o dziejach Kościoła unickiego, zwłaszcza na południowym Podlasiu. Istoty rzeczy się nie dotyka, aby nie wzbudzać niepotrzebnego dysonansu. Fakty niezgodne z dominującą narracją najzwyczajniej w świecie się przemilcza, a prawdę obrabia w imię ideologicznej, a nawet politycznej poprawności.

Chodzi tu o świadome – w niektórych przekazach wręcz nachalne – ograniczanie historii kilkusetletnich dziejów unii brzeskiej (1596) tylko do okresu pomiędzy jej likwidacją przez carat a rokiem 1905. Czyli czasem gromadnego przechodzenia tzw. opornych unitów na obrządek łaciński. Zgodnie z tą narracją należy zapomnieć o wszystkich tragicznych aspektach wprowadzania w życie idei unii kościelnej, rozlewie krwi, prześladowaniach, przejmowanych cerkwiach prawosławnych i monasterach, w zupełnym oderwaniu od nich, wynieść na piedestał unicki opór, wobec urzędowego zlikwidowania cerkwi unickiej.

 Jakie relacje obecnie łączą Kościół prawosławny z Kościołem katolickim?

 Zmiana teologicznego myślenia w Kościołach nastąpiła dopiero w drugiej połowie XX stulecia. W swojej dzisiejszej praktyce rozdzielone chrześcijańskie Kościoły Wschodu i Zachodu, prawosławie i katolicyzm otwierają się na dialog i stwarzają nową perspektywę dla przyszłego współistnienia.

Już nie model unijny upatrywany jest jako droga do pełnej komunii, ale odbudowywanie świadomości, że mimo naszych podziałów, stanowimy jedno mistyczne ciało naszego zbawiciela Jezusa Chrystusa. W Polsce w relacjach ekumenicznych Kościół prawosławny z Kościołem katolickim współpracuje w Zespole Bilateralnym. Natomiast należy zauważyć, iż Polski Autokefaliczny Kościół prawosławny zrzeszony jest w Polskiej Radzie Ekumenicznej, która z Konferencją Episkopatu Kościoła rzymskokatolickiego pracuje w Komisji Dialogu. Na tych płaszczyznach rozpatrywane są kwestie naszego ekumenicznego współistnienia, poruszając kwestie trudne w duchu chrześcijańskiej miłości.

Należy tutaj wspomnieć, że na forum światowym działa Komisja Mieszana do dialogu teologicznego między Kościołem prawosławnym i Kościołem rzymskokatolickim. Przyznać należy, że problem „uniatyzmu” w znaczący sposób wpłynął na pogorszenie się tych relacji od lat 90-tych XX w. W pewnym czasie ożyły „demony przeszłości”. Wręcz dramatyczny przebieg miała VI sesja Komisji Mieszanej w bawarskim Fraisburgu (1990 r.), która w całości została poświęcona dla „uniatyzmu”. Temat ten okazał się być jedną z najtrudniejszych przeszkód ekumenicznych w relacjach katolicko – prawosławnych. Temat ten zdominował także obrady Komisji Mieszanej w Ariccia (1991 r.) i Balamand (1993 r.). Komisja doszła do wspólnego wniosku, że eklezjologicznie skutki „uniatyzmu” są negatywne.

Po raz kolejny w historii sprawdziła się reguła, że cel nie uświęca środków. Z drugiej strony, z racji eklezjologicznych rozwinęło się przekonanie, że należy szukać innych dróg dla urzeczywistnienia pełnej widzialnej jedności w Chrystusowym Kościele. Zarówno Kościół prawosławny jak i katolicki odrzucają zdecydowanie „uniatyzm” jako metodę apostolatu misyjnego pojmowaną w znaczeniu usiłowania nawracania innych chrześcijan, aby sprowadzić ich do „własnego Kościoła”. Dialog jest procesem długotrwałym. Domaga się uczenia się siebie nawzajem oraz korygowania nieprzejednanych postaw. Dialog wymaga nowych metod poszukiwania pełnej komunii i jedności, i taką metodą jest uczenie się, że niepokoje i trudności jednej strony stają się równocześnie sprawą troski i zrozumienia dla drugiej strony zgodnie z nauką św. ap. Pawła: „Niech każdy ma na oku nie tylko swoje własne sprawy, ale też i drugich” (Flp 2;4). Droga cierpliwego dialogu jest drogą długą, ale właśnie ona jest najbardziej realistycznym sposobem na przezwyciężenie podziałów.

 Jak ksiądz arcybiskup ocenia historyczne dziedzictwo dążeń unijnych z perspektywy tych czterech stuleci?

 Otóż zadziwia mnie fakt, że po nieudanej i tragicznej w skutkach unii brzeskiej, widząc jej całkowite fiasko w kwestii akurat takiej próby zjednoczenia chrześcijan, nadal podejmowane są próby przysłowiowego wchodzenia do tej samej rzeki i płynięcia tym samym nurtem. Wszystkie te próby zawsze kończyły się w ten sam sposób, a zamiast jedności przynosiły jedynie cierpienie, wywoływały kolejne podziały i pisały ciemną stronę historii.

Chciałbym jeszcze wspomnieć, że z początkiem minionego stulecia nasza ziemia południowego Podlasia była poddana nowej akcji unijnej,  tzw. neounii. Rezultaty akcji neounijnej były niewielkie w porównaniu z zasięgiem akcji i środkami użytymi do przeprowadzenia unii brzeskiej. Prawosławna diecezja lublesko-chełmska wraz z Chrześcijańską Akademią Teologiczną w Warszawie, Lubelskim Instytutem Kultury Prawosławnej oraz Wydziałem Politologii UMCS w Lublinie w minionym roku w dniach 28-29 października zorganizowała międzynarodową konferencję naukową „Unia brzeska, zwodnicza iluzja zjednoczenia chrześcijan Wschodu i Zachodu”.

To spotkanie teologów, politologów, religioznawców i historyków z wielu ośrodków akademickich koncentrowało się nad skutkami polityki uniatyzmu prowadzonej wobec Cerkwi prawosławnej w różnych okresach dziejowych. Wszyscy zgromadzeni doszli do wniosku, że uniatyzm był i pozostaje błędnym modelem jedności, który tak negatywnie i dzisiaj wpływa na relacje katolicko-prawosławne.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Klik 20.11.2023 09:43
Ostrów Legnicki ? Ciekawe, gdzie autorka rozmowy uczyła się historii i geografi Polski

Kronika Tygodnia

Chcesz częściej widzieć nasze newsy?

Dodaj Kronikę Tygodnia do preferowanych źródeł w Google i bądź bliżej najważniejszych spraw z regionu.

Reklama
Mieszkanie 63 m² | 3 pokoje | Balkon | Os. Wyszyńskiego Cena: 1500 PLN Przestronne, 3-pokojowe mieszkanie z balkonem w świetnej lokalizacji! Dostępne od zaraz.Na wynajem funkcjonalne mieszkanie o powierzchni 63 m², położone na drugim piętrze w niskim bloku na osiedlu Wyszyńskiego w Zamościu.Nieruchomość wyróżnia się wygodnym układem pomieszczeń oraz doskonałą lokalizacją, zapewniającą łatwy dostęp do najważniejszych punktów miasta.UKŁAD POMIESZCZEŃMieszkanie składa się z:-trzech niezależnych pokoi,-oddzielnej kuchni,-łazienki,-osobnego WC,-przedpokoju,-balkonu.Funkcjonalny rozkład pomieszczeń zapewnia komfort codziennego życia i daje możliwość wygodnego zagospodarowania przestrzeni.DOSKONAŁA LOKALIZACJAOsiedle Wyszyńskiego to miejsce, które łączy wygodę miejskiego życia z dostępem do zieleni. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe oraz dworzec PKS. To lokalizacja idealna dla osób ceniących dobrą komunikację i dostęp do niezbędnej infrastruktury.KOSZTY NAJMUOdstępne: 1 500 zł miesięcznieCzynsz administracyjny: około 700 zł latem i 1 000 zł zimąDodatkowo: opłaty za prąd i gaz według zużycia.WARUNKI NAJMUMieszkanie dostępne od zaraz. Wymagana umowa najmu okazjonalnego.Zapraszam do kontaktu w celu uzyskania dodatkowych informacji i umówienia prezentacji nieruchomości.Ogłoszenie zostało przygotowane przy wsparciu narzędzi AI.Bezpłatnie pomagamy w formalnościach związanych z uzyskaniem kredytu na zakup nieruchomości. Nasz doradca kredytowy bezpłatnie sprawdzi Twoją zdolność kredytową i przedstawi najlepsze oferty z ponad 10 banków.Posiadasz podobną nieruchomość? Skorzystaj z bezpłatnej konsultacji – odpowiemy na pytania dotyczące ceny, procesu sprzedaży oraz możliwości poprawy atrakcyjności oferty.Oferujemy również:•⁠ ⁠Pośrednictwo w kupnie, sprzedaży oraz najmie nieruchomości.•⁠ ⁠Pomoc w sprzedaży nieruchomości o skomplikowanej sytuacji prawnej.•⁠ ⁠Rzetelne oceny wartości nieruchomości.•⁠ ⁠Uzyskanie świadectwa energetycznego.Nie zwlekaj, zadzwoń już teraz!Monika SosnaTelefon: 665-752-210E-mail: [email protected]ółnoc Biuro Nieruchomości Ul. Żeromskiego 3, 22-400 ZamośćNie zwlekaj – skontaktuj się i umów na oglądanie! Data dodania ogłoszenia: 01.11.2026 Mieszkanie 63 m² | 3 pokoje | Balkon | Os. Wyszyńskiego
Konkurs syndyka - nieruchomość w miejscowości Siemierz Cena: 16000 PLN Syndyk masy upadłości Barbary Rogowskiej , osoby fizycznej nieprowadzącej działalności gospodarczej zaprasza do składania pisemnych ofert w konkursie na sprzedaż wchodzącego w skład masy upadłości prawa własności nieruchomości gruntowej niezabudowanej obejmującej działkę ewidencyjną nr 1055 oraz działkę ewidencyjną nr 1665 o łącznej powierzchni 1,427 ha, położonej w miejscowości Siemierz, gminie Rachanie, powiecie tomaszowskim, dla której Sąd Rejonowy w Tomaszowie Lubelskim, IV Wydział Ksiąg Wieczystych prowadzi księgę wieczystą numer ZA1T/00070216/0. Sprzedaż dokonywana jest w postępowaniu upadłościowym prowadzonym w Sądzie Rejonowym dla Krakowa - Śródmieścia w Krakowie VIII Wydział Gospodarczy dla spraw upadłościowych i restrukturyzacyjnych pod sygn. akt: KR1S/GUp-s/834/2025 przez syndyka z wolnej ręki. Podstawą prawną sprzedaży nieruchomości jest art. 311 ust. 1, w zw. z art. 49111a ust. 1 ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. Prawo upadłościowe oraz inne właściwe przepisy prawa. Cena wywoławcza nieruchomości wynosi 16.000,00 zł (słownie: szesnaście tysięcy złotych i zero groszy). Termin składania pisemnych ofert do kancelarii syndyka oraz wpłacania przez oferentów wadium w kwocie 1.600,00 zł na rachunek bankowy masy upadłości podany w szczegółowych warunkach konkursu, pod rygorem odrzucenia oferty, upływa w dniu 23 listopada 2026 r. (decyduje data wpływu wadium na rachunek bankowy masy oraz wpływu oferty do Kancelarii Syndyka), natomiast otwarcie ofert, przeprowadzenie konkursu oraz ewentualnej licytacji nastąpią w dniu 24 listopada 2026 r. o godzinie 1000 w Kancelarii Syndyka Pauliny Duwer przy ul. św. Marka 7-9/2 w Krakowie. Osoby zainteresowane udziałem w rozstrzygnięciu konkursu ofert mogą uczestniczyć osobiście albo za pośrednictwem wideokonferencji przy wykorzystaniu platformy Zoom zgłaszając syndykowi chęć udziału w trybie zdalnym najpóźniej do dnia składania pisemnych ofert. Wadium wpłacone przez oferenta, którego oferta zostanie przyjęta, podlega zaliczeniu na poczet ceny nabycia, a pozostałym uczestnikom konkursu zostanie niezwłocznie zwrócone w terminie do siedmiu dni od daty rozstrzygnięcia konkursu. Syndyk zachowa wpłacone wadium, jeżeli oferent, którego oferta została przyjęta, nie dokona wpłaty całej ceny lub uchyli się od zawarcia umowy w terminie do trzech miesięcy od daty rozstrzygnięcia konkursu. Szczegółowe informacje o przedmiocie sprzedaży oraz o szczegółowych warunkach konkursu ofert, w tym wymogach formalnych oferty, sposobie wpłacania wadium, sposobu dokonania zgłoszenia chęci uczestnictwa w rozstrzygnięciu konkursu w formie zdalnej, czy innych warunkach sprzedaży można uzyskać w godzinach 900 - 1500 osobiście w Kancelarii w Krakowie przy ul. św. Marka 7-9/2, a także pocztą elektroniczną. Zapytania proszę kierować na adres e-mail: [email protected], ewentualnie telefonicznie pod numerami (12) 623 54 21 lub +48 795 822 426. Oględziny nieruchomości możliwe są w każdym czasie (działki nie są ogrodzone). Syndyk zastrzega sobie prawo odwołania lub zamknięcia konkursu bez wybrania oferty, swobodnego wyboru oferty bez przeprowadzenia licytacji jak również unieważnienia konkursu lub licytacji bez podania przyczyny. Data dodania ogłoszenia: 30.10.2026 Konkurs syndyka - nieruchomość w miejscowości Siemierz
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Polak mały Treść komentarza: O jeju , ja nie mogę . Trzymajcie mnie bo zaraz ze śmiechu fiknę koziołka ! 20 drzew posądzono i sukces odtrąbiono . Dlaczego nie chcecie sadzić drzew w parku miejskim lub na Plantach gdzie jak się Zamoscisnie „zakrzykną „ i tylko co dziesiąty zechce posadzić drzewko to będzie tego kilka tysięcy a może i więcej ! Pełniący obowiązki prezydenta jeśli by chciał mógłby zrobić dużo więcej w tej sprawie Data dodania komentarza: 2.11.2026, 02:43 Źródło komentarza: Zamość: Posadzili 20 drzew. X edycja akcji „Zielone płuca” Autor komentarza: Polak mały Treść komentarza: Drodzy parafianie to jest przypomnienie a nie kazanie . Jest demokracja więc każdy ma prawo mówić o swoich politycznych poglądach i swej wizji Polski jaką ma na myśli . Chcesz wysłuchasz , nie chcesz nie wysłuchasz i nie zagłosujesz. Przeżyliśmy odpę,przeżyliśmy cholerę więc przeżyjemy w zdrowiu wiele . . . Data dodania komentarza: 2.11.2026, 02:35 Źródło komentarza: Krzysztof Bosak przyjedzie do Zamościa. Otwarte spotkanie z mieszkańcami już 8 listopada Autor komentarza: Sportowiec mimo woli Treść komentarza: Sport to sport ale kiedy są sukcesy to jest to piękne spełnienie marzeń. Gratuluję,gratuluję,gratuluję. Data dodania komentarza: 2.11.2026, 02:18 Źródło komentarza: Trzy medale sztangistek Agrosu Zamość w mistrzostwach LZS U17 w Biłgoraju Autor komentarza: Kosmita Treść komentarza: Eee… Nie, żebym Ciebie zbywał lub lekce sobie ważył, ale wiesz, jutro poniedziałek, trzeba buty wyczyścić, krawat do koszuli i garnituru dobrać. Tak, no i z małżonką trochę się posprzeczać, czyli rodzinnego życia posmakować. Tak już kończąc, to, co Ciebie obcy zbrodniarze obchodzą, skoro swoich nie rozliczyliście? Także tych umarłych. Sorrrry, dziś tylko dobrze o zmarłych. Dobranoc. Data dodania komentarza: 1.11.2026, 18:08 Źródło komentarza: Rada Miasta Zamość popiera zerwanie współpracy z obwodem lwowskim Autor komentarza: tak tak Treść komentarza: dlaczego narodowiec? ja jestem "żymskim" lewakiem. i pewnie ten sam statut daje możliwość wydania listu żelaznego zbrodniarzowi wojennemu na obchody w Oświęcimiu? Tuwima bardzo cenię za fraszki i ballady. Data dodania komentarza: 1.11.2026, 17:39 Źródło komentarza: Rada Miasta Zamość popiera zerwanie współpracy z obwodem lwowskim Autor komentarza: Z. Treść komentarza: DO PANy ! Bardzo słuszna racja i za to Cie rowniez popieram . Data dodania komentarza: 1.11.2026, 15:21 Źródło komentarza: Masowa akcja "Trzeźwość" na drogach powiatu hrubieszowskiego
Reklama
Reklama
Reklama