Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 1 lutego 2026 05:36
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Wybuch rakiety w Przewodowie. Atak czy pomyłka? Są ustalenia prokuratury

Polscy śledczy wyczerpali już wszystkie krajowe narzędzia w wyjaśnianiu wybuchu rakiety w miejscowości Przewodów. Ustalili, że to był ukraiński pocisk. Zginęły wtedy 2 osoby.

Do tragedii doszło w połowie listopada 2022 roku. W biały dzień w miejscowości Przewodów (woj. lubelskie) spadł pocisk rakietowy. Uderzył w punkt skupu zboża. Zabił dwóch mężczyzn w wieku 59 i 62 lat.

Pocisk zboczył z kursu?

Przewodów to miejscowość przy granicy z Ukrainą. Było jasne, że tragedia to wynik toczącej się tam wojny. Było jednak wiele pytań. Kto wystrzelił rakietę? To był celowy atak, czy jednak wypadek? Rosyjska prowokacja czy ukraińska pomyłka?

– Wczoraj na większe ośrodki miejskie na Ukrainie spadły rakiety. Ukraina broniła się. Mieliśmy do czynienia z poważnym starciem wywołanym przez Rosję. (...) Wiele wskazuje na to, że była to rakieta obrony powietrznej, która niestety spadła na terytorium Polski. Najprawdopodobniej była to rakieta produkcji rosyjskiej typu S-300. Nie mamy w tej chwili dowodu na to, że była to rakieta wystrzelona przez stronę rosyjską. Jesteśmy w bezpośrednim kontakcie z naszymi sojusznikami z NATO. Podkreślam – nie mamy żadnej poszlaki, która pozwalałyby stwierdzić, że był to atak na Polskę – mówił wtedy na gorąco prezydent Andrzej Duda.

Szybko sensu nabierała teoria, że rakiety nie wystrzelili Rosjanie. Że był to pocisk ukraińskiej obrony przeciwpowietrznej, który zboczył z kursu. Nie trafił w pocisk rosyjski i uderzył w skup zboża w Przewodowie.

Wiadomo skąd

Teraz „Rzeczpospolita” ujawnia, że polska prokuratura zakończyła już swoje czynności w tej sprawie. Śledczy wyczerpali wszystkie dostępne w Polsce narzędzia służące wyjaśnieniu sprawy.

„Prokuratura ma wiedzę, z jakiego miejsca obrony przeciwlotniczej Ukrainy został wystrzelony, ale pilnie strzeże tej informacji” – podaje dziennik. 

Prokuratura stanowczo wyklucza jednak, żeby pocisk był wystrzelony z terytorium Rosji.

Do wypadku miało dojść w trakcie rosyjskiego ostrzału m.in. elektrowni koło Lwowa. Ukraiński pocisk przeciwrakietowy miał nie sięgnąć celu, a następnie nie uległ samozniszczeniu.

Rakieta pod Bydgoszczą

Natomiast oficjalnie nadal jest wyjaśniana sprawa rosyjskiej rakiety znalezionej w lesie niedaleko Bydgoszczy. Ta sprawa wciąż budzi ogromne emocje po obu stronach konfliktu politycznego.

W połowie grudnia ubiegłego roku Rosjanie przeprowadzili zmasowany ostrzał terytorium Ukrainy. Do ataku wykorzystali m.in. samoloty stacjonujące na Białorusi. Na radarach naszych służb pojawił się obiekt, który wleciał do Polski znad Białorusi. Polskie służby śledziły obiekt, ale w okolicach Bydgoszczy straciły go z oczu.

Obiektu szukano, ale akcja przez śnieżną pogodę została szybko przerwana. Resztki rakiety w kwietniu tego roku znalazł przypadkowy świadek.

W maju tego roku biegli ocenili, że był to pocisk manewrujący Ch-55 powietrze-ziemia produkcji ZSRR. Takie rakiety mają zasięg ok. 3 tys. kilometrów i mogą przenosić głowice jądrowe.

Pocisk z polskiego lasu to wersja 555, przeznaczona do ładunków konwencjonalnych. Rakieta, która spadła w okolicach Bydgoszczy, była nieuzbrojona.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Klik 27.09.2023 16:43
PIs to zło, afery, drożyzna, pisowscy milionerzy i przede wszystkim PROPAGANDA!!!

Wojtek 29.12.2023 11:28
No to po kilku miesiącach masz obniżkę cen paliw, kulturalne przejęcie TVP i brak zgody na relokację migrantów.

PO to dno 27.09.2023 12:25
ale PO co te znaki zapytania ? Przecież WY wiecie

Normalny 26.09.2023 19:53
Jaka to piękna magia. Popsuły się stosunki z Ukrainą i do tego idą wybory i myk nagle są wyniki śledztwa. Przecież od początku i Amerykanie i nasz radar pod Zamościem mieli cały lot pocisku od początku do końca zarejestrowany.

Damian 26.09.2023 15:56
To żadna pomyłka. Dla kogoś kto wie na jakiej zasadzie funkcjonuje OPL (obrona przeciw lotnicza) sprawa jest prosta. Pocisk który spadł na Przewodów to model S-300 używany w przez Ukraińską OPL. Został wystrzelony ze stanowiska kierowania ogniem w bazie pod Lwowem. Należy podkreślić, że to nie przypadkowe działanie, lecz celowo i skrupulatnie zaplanowane. Wbrew temu co się niektórym może wydawać, może widzieli na filmach w TV czy usłyszeli z ust polityków - pociski S-300 są dosyć starymi pociskami. Ich maksymalny zasięg to 100-150 i dla skrajnych modeli maksymalny zasięg 200 KM. Więc punkt 1. rosjanie nie mogli go wystrzelić (pozycje ros, są ponad 1000 km), zrobiła to ukraińska opl. Dalej, pocisk S-300 nie posiada naprowadzania. Więc pocisk chcąc zestrzelić obce rakiety musi być wycelowany na konkretną trajektorię, która ma przeciąć się z pociskiem przeciwnika - co przy dobrych obliczeniach powinno skutkować jego zestrzeleniem. Nie ma tutaj mowy o przypadkowym spadnięciu na Polskę bo pociski się minęły. Trzeba być durniem, nie mającym elementarnej wiedzy o OPL aby w to wierzyć. Nawet gdyby pociski miały się minąć, to ukraiński pocisk S-300 powinien spaść na wschód od Lwowa, ewentualnie na południowy lub północny wschód od Lwowa. Nigdy na zachód. Tymczasem spadł na zachód. To dowodzi, że wyrzutnia kierowana musiała być celowo zwrócona w stronę Polski i następnie nakierowana na miejscowość Przewodów. Ponadto, z danych OBWE dowiadujemy się, że ostrzał ukrainy przez rosję zakończył się w południe czasu polskiego. To skąd ukraiński pocisk w okolicach godziny 16-stej miał spaść na Polskę? No właśnie, skoro nie było wówczas ostrzału to nie było celowości używania OPL. To dowodzi niezaprzeczalnie, że pocisk który spadł na Przewodów był celowym działaniem państwa ukraińskiego. Pytanie tylko w jakim celu? Wciągnięcia nas do wojny? Przestraszenia przed rosją? A może wymuszenia większego zaangażowania Polski i państw NATO w przekazywanie sprzętu wojskowego? Już same słowa prezydenta ukrainy po ataku, że "zrobiła to rosja, a my was ostrzegaliśmy przed tym, ale wy nie słuchaliście" - dostarczają nam pewnych hipotez. Resztę wniosków wyciągnijcie sami. Nie dajcie sobą manipulować i sprawdźcie jak działa OPL z pociskami S-300.

ReklamaBaner reklamowy - orange
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: ZTreść komentarza: Nie dość, że sama strzela, to jeszcze sama się załadowuje. Albo bawili się chcąc sprawdzić, o co chodzi, albo ten który "zabezpieczał" materiał dowodowy, nie nie zgadł, że trzeba ją rozładować (o ile to broń samopowtarzalna) .Data dodania komentarza: 31.01.2026, 21:07Źródło komentarza: Najpierw postrzeliła dziecko, potem wystrzeliła na komendzieAutor komentarza: PytamTreść komentarza: To jak sama strzela czy coData dodania komentarza: 31.01.2026, 16:01Źródło komentarza: Najpierw postrzeliła dziecko, potem wystrzeliła na komendzieAutor komentarza: Z Lublina .Treść komentarza: Ostatnio w Niemcach byłem !Data dodania komentarza: 31.01.2026, 13:39Źródło komentarza: S17 w okolicach Tomaszowa płatna od 1 lutego. Więcej płatnych dróg w systemie e-TOLL [LISTA]Autor komentarza: mecenasTreść komentarza: Tylko tyle i jak głupio!co tu ma piernik do wiatraka? Uciekł na Węgry i słusznie !Dzisiaj w tym wymiarze ni esprawiedliwości siedziałby wiele miesiecy w areszcie bez wyroku i nawet aktu orkarzenai!Data dodania komentarza: 31.01.2026, 11:06Źródło komentarza: Stop bandytom drogowym. Nowe przepisy mają ich wyeliminować z ruchuAutor komentarza: pianaTreść komentarza: Boże, spuść nogę i kopnij w d..ę kolejno tych pieniaczy ,którzy mówią nie wiadomo w jakim języku.Data dodania komentarza: 31.01.2026, 10:25Źródło komentarza: Lubelska Policja w 2025 roku: 1. miejsce w kraju w wykrywalności bójek i kradzieży samochodówAutor komentarza: wyborcaTreść komentarza: ZOMO HAhaData dodania komentarza: 31.01.2026, 10:08Źródło komentarza: Rondziarze skutecznie polują na swoje ofiary i wyłudzają kasę
Reklama
Reklama
Reklama