Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 1 listopada 2026 16:15
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Unikatowe fotografie przedwojennego Zwierzyńca na wystawie w Zamościu

Mirosław Rybicki pozostawił po sobie albumy, w których ocalił piękno Zwierzyńca z czasów Ordynacji Zamojskiej. Około 50 wykonanych przez niego fotografii zgromadzono na wystawie w sieni kamienicy przy Staszica 19 w Zamościu. Do tej pory nie były publikowane. Na wystawie „Czar starej fotografii w obiektywie Mirosława Rybickiego” można je oglądać po raz pierwszy.
Adam Gąsianowski - twórca Muzeum Starej Fotografii - i Marta Rybicka-Sankowska - córka Mirosława Rybickiego.
Adam Gąsianowski - twórca Muzeum Starej Fotografii - i Marta Rybicka-Sankowska - córka Mirosława Rybickiego.

Adam Gąsianowski, twórca Muzeum Starej Fotografii, przygotował kolejną unikatową wystawę. Z maleńkich jak znaczki pocztowe fotografii z rodzinnych albumów i negatywów zdjęć wykonanych przez Mirosława Rybickiego wykonał wielkie reprodukcje fotografii. Te reprodukcje „Fotografa przedwojennego Zwierzyńca” można obejrzeć w galerii Muzeum Starej Fotografii stworzonej przez Adama Gąsianowskiego, w korytarzu sieni kamienicy przy Staszica 19 w Zamościu.

Żołnierz, społecznik i fotograf

Mirosław Rybicki, najmłodszy z trojga rodzeństwa (miał siostry Wandę i Halinę), uczył się pod okiem guwernerów. Później kształcił się w gimnazjum realnym w Nowym Targu. W 1919 roku wstąpił do odrodzonego Wojska Polskiego. Został ułanem. Bił bolszewików w wojnie 1919-1920. Walczył nad Nidą. Po powrocie z wojska Mirosław Rybicki dokończył edukację. W gimnazjum w Krakowie zdał maturę. A w 1922 r. wraz z ojcem i matką przeprowadził się do Zwierzyńca. Stefan i Mirosław znaleźli pracę w zarządzie Ordynacji Zamojskich.

Stefan trzy lata później, po śmierci żony, wyjechał do Wrocławia do córki Haliny (gdzie zmarł w 1950 roku), Mirosław zdecydował się pozostać w Zwierzyńcu. 5 stycznia 1930 roku Mirosław poślubił młodszą o cztery lata Reginę z Kozyrów, córkę stangreta ordynackiego. Młodzi poznali się na niwie swoich działalności społecznych i artystycznych. Oboje występowali w amatorskich przedstawieniach, śpiewali w chórze. W grudniu 1930 roku urodziła się ich córka Małgorzata, trzy lata później Elżbieta, za kolejne trzy syn Przemysław. Ostatnia córka – Marta – przyszła na świat w 1947 roku.

– Ordynacki Zwierzyniec znam tylko z opowieści. W domu mówiło się o balach, na które chodzili rodzice, o uroczystościach, na których tato wygłaszał przemówienia – mówi Marta Rybicka-Sankowska.

Mirosław Rybicki przed wojną był zastępcą Komendanta Ochotniczej Straży Pożarnej Zakładów Przemysłowych Ordynacji Zamojskiej. Swoje zainteresowania artystyczne realizował, organizując imprezy kulturalne. Śpiewał jako tenor i grał jako pianista w kinie „Oaza” w Zwierzyńcu, akompaniując podczas wyświetlania niemych filmów.

W 1939 r. walczył pod dowództwem Franciszka Kleeberga pod Kockiem, w ostatniej bitwie kampanii wrześniowej stoczonej przez regularne wojsko. Tam dostał się do niewoli niemieckiej. Spędził w niej około pół roku. W domu mówiono, że znalazł się w grupie jeńców wykupionych przez Ordynata Jana Zamoyskiego.

Po powrocie do Zwierzyńca włączył się w nurt konspiracji. Wstąpił do Związku Walki Zbrojnej. Przyjął pseudonim „Żuk”. 9 czerwca 1942 r. został aresztowany przez gestapo z Biłgoraja. Tego dnia był też aresztowany Edward Newlaczyl – kasjer browaru. Rybickiemu postawiono zarzut, że w jego mieszkaniu odbywają się spotkania nielegalnej organizacji. Przesłuchiwał go kat biłgorajskiego gestapo - Stanisław Mroziewicz. Mimo brutalnego przesłuchania, Rybicki nie przyznał się do zarzutu.

Po dwumiesięcznych przesłuchaniach trafił na kolejne dwa miesiące do więzienia na Zamku w Lublinie. Przeszedł gehennę obozów w Oświęcimiu (od 15 sierpnia 1942 r. do marca 1943 r.), wyniszczającą pracę w kamieniołomach podczas pobytu we Flossenburgu (marzec 1943 r. - lipiec 1943 r.). Przeżył opuchliznę głodową w Dachau, gdzie przebywał od lipca 1943 r. Pracował jako robotnik przymusowy w fabryce w messerschmittów w Augsburgu. Wolność odzyskał 29 kwietnia 1945 roku, kiedy obóz Dachau został wyzwolony przez amerykańskich żołnierzy. Prawie natychmiast postanowił wrócić do Zwierzyńca.

– Tato zawsze powtarzał, że on musiał tylko przeżyć obóz, martwić się tylko o siebie. Mama miała gorzej, bo musiała martwić się także o dzieci – mówi pani Marta.

Kilkaset unikatowych zdjęć

Mirosław Rybicki musiał na nowo odnaleźć się w powojennej rzeczywistości. Tak jak wielu pracowników zarządu byłej ordynacji, podjął prace w browarze. Angażował się w życie kulturalne Zwierzyńca. Działał w Polskim Związku Byłych Więźniów Politycznych Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych. Napisał monografię browaru „160-lecie browaru w Zwierzyńcu 1806-1966”. Zmarł w 1975 roku. Po śmierci odznaczony został Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Mirosław Rybicki pozostawił po sobie kilkaset zdjęć wykonanych w latach 20. i 30. ubiegłego wieku, dokumentujących architekturę i krajobrazy Zwierzyńca i okolic. To na jego zdjęciach zachowały się nieistniejące dziś budynki choćby dawnego gmachu szkoły, ochronki i budynku ochotniczej straży pożarnej z kinem Oaza. Rybicki portretował urzędników ordynackich, pracowników pałacu w Klemensowie, nadleśnictwa, tartaku, a także strażaków, harcerzy czy flisaków. Dokumentował zawody sportowe, uroczystości patriotyczne, kulturalne, ważne wydarzenia z historii Zwierzyńca.

Wiele z tych fotografii udało się zachować dzięki rodzinie Mirosława Rybickiego. Część z nich można dziś oglądać dzięki współpracy córki „fotografa przedwojennego Zwierzyńca” z twórcą Muzeum Fotografii w Zamościu Adamem Gąsianowskim.

– Córka Mirosława Rybickiego, pani Marta Rybicka-Sankowska, udostępniła mi swoje albumy. Swego czasu część zdjęć wykonanych przez Mirosława Rybickiego trafiła do Muzeum Zamojskiego. Dawno temu pokazano je na wystawie. Byłem przekonany, że nie ma już innych negatywów. Ale kiedy byłem u córki Mirosława Rybickiego, okazało się, że jest jeszcze jedno pudełko z negatywami, których nikt wcześniej nie kopiował. Pożyczyłem od pani Marty wszystkie rodzinne albumy i pudełko z negatywami. To co udało się z nich wydobyć, to niepowtarzalne i unikatowe kadry – mówi Adam Gąsianowski.

Powiązane galerie zdjęć:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Kronika Tygodnia

Chcesz częściej widzieć nasze newsy?

Dodaj Kronikę Tygodnia do preferowanych źródeł w Google i bądź bliżej najważniejszych spraw z regionu.

Reklama
Konkurs syndyka - nieruchomość w miejscowości Siemierz Cena: 16000 PLN Syndyk masy upadłości Barbary Rogowskiej , osoby fizycznej nieprowadzącej działalności gospodarczej zaprasza do składania pisemnych ofert w konkursie na sprzedaż wchodzącego w skład masy upadłości prawa własności nieruchomości gruntowej niezabudowanej obejmującej działkę ewidencyjną nr 1055 oraz działkę ewidencyjną nr 1665 o łącznej powierzchni 1,427 ha, położonej w miejscowości Siemierz, gminie Rachanie, powiecie tomaszowskim, dla której Sąd Rejonowy w Tomaszowie Lubelskim, IV Wydział Ksiąg Wieczystych prowadzi księgę wieczystą numer ZA1T/00070216/0. Sprzedaż dokonywana jest w postępowaniu upadłościowym prowadzonym w Sądzie Rejonowym dla Krakowa - Śródmieścia w Krakowie VIII Wydział Gospodarczy dla spraw upadłościowych i restrukturyzacyjnych pod sygn. akt: KR1S/GUp-s/834/2025 przez syndyka z wolnej ręki. Podstawą prawną sprzedaży nieruchomości jest art. 311 ust. 1, w zw. z art. 49111a ust. 1 ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. Prawo upadłościowe oraz inne właściwe przepisy prawa. Cena wywoławcza nieruchomości wynosi 16.000,00 zł (słownie: szesnaście tysięcy złotych i zero groszy). Termin składania pisemnych ofert do kancelarii syndyka oraz wpłacania przez oferentów wadium w kwocie 1.600,00 zł na rachunek bankowy masy upadłości podany w szczegółowych warunkach konkursu, pod rygorem odrzucenia oferty, upływa w dniu 23 listopada 2026 r. (decyduje data wpływu wadium na rachunek bankowy masy oraz wpływu oferty do Kancelarii Syndyka), natomiast otwarcie ofert, przeprowadzenie konkursu oraz ewentualnej licytacji nastąpią w dniu 24 listopada 2026 r. o godzinie 1000 w Kancelarii Syndyka Pauliny Duwer przy ul. św. Marka 7-9/2 w Krakowie. Osoby zainteresowane udziałem w rozstrzygnięciu konkursu ofert mogą uczestniczyć osobiście albo za pośrednictwem wideokonferencji przy wykorzystaniu platformy Zoom zgłaszając syndykowi chęć udziału w trybie zdalnym najpóźniej do dnia składania pisemnych ofert. Wadium wpłacone przez oferenta, którego oferta zostanie przyjęta, podlega zaliczeniu na poczet ceny nabycia, a pozostałym uczestnikom konkursu zostanie niezwłocznie zwrócone w terminie do siedmiu dni od daty rozstrzygnięcia konkursu. Syndyk zachowa wpłacone wadium, jeżeli oferent, którego oferta została przyjęta, nie dokona wpłaty całej ceny lub uchyli się od zawarcia umowy w terminie do trzech miesięcy od daty rozstrzygnięcia konkursu. Szczegółowe informacje o przedmiocie sprzedaży oraz o szczegółowych warunkach konkursu ofert, w tym wymogach formalnych oferty, sposobie wpłacania wadium, sposobu dokonania zgłoszenia chęci uczestnictwa w rozstrzygnięciu konkursu w formie zdalnej, czy innych warunkach sprzedaży można uzyskać w godzinach 900 - 1500 osobiście w Kancelarii w Krakowie przy ul. św. Marka 7-9/2, a także pocztą elektroniczną. Zapytania proszę kierować na adres e-mail: [email protected], ewentualnie telefonicznie pod numerami (12) 623 54 21 lub +48 795 822 426. Oględziny nieruchomości możliwe są w każdym czasie (działki nie są ogrodzone). Syndyk zastrzega sobie prawo odwołania lub zamknięcia konkursu bez wybrania oferty, swobodnego wyboru oferty bez przeprowadzenia licytacji jak również unieważnienia konkursu lub licytacji bez podania przyczyny. Data dodania ogłoszenia: 30.10.2026 Konkurs syndyka - nieruchomość w miejscowości Siemierz
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Z. Treść komentarza: DO PANy ! Bardzo słuszna racja i za to Cie rowniez popieram . Data dodania komentarza: 1.11.2026, 15:21 Źródło komentarza: Masowa akcja "Trzeźwość" na drogach powiatu hrubieszowskiego Autor komentarza: Blazen komuny. Treść komentarza: Zawładnęli na wyższych stanowiskach szarańcza PiSuaru TK jak swój własny folwark i robili co chcieli kolesi Ziobry i Romanowskiego ktorzy za oszustwa jak szczury uciekli za granice . Gangsterska banda zapomniała jak pałowali przebierańcy policji kobiety i opluwali weterankę wojenna przez bandziora Bakiewicza sluga bezczelny mlaskacza z Żoliborza . Do dzis dnia niektorzy zostali kalekami łamiąc im rece . Nawrocki dzis zachowuje sie ja czlowiek władca z bezczelnym zachowaniem . Ludzie hańby i wstydu nie mający honoru za grosz ! Dobrze zrobiono ze nie ma wejścia buc ktory zawładnął TK . Brawo policja ! Data dodania komentarza: 1.11.2026, 15:13 Źródło komentarza: Masowa akcja "Trzeźwość" na drogach powiatu hrubieszowskiego Autor komentarza: Ciemnogród . Treść komentarza: Niestety nie pojedzie jak chcesz wiedziec obs..ncu poniewaz ma stałą przepustkę prorosyjski z konfederacji but o nazwisku Braun i Nawrocki z fałszywym uśmiechem i ich służebnicy . Data dodania komentarza: 1.11.2026, 14:41 Źródło komentarza: Z Hrubieszowa do Czestochowy: Tory, wiara i kolejarska tradycja Autor komentarza: Komuna Treść komentarza: Gauslajter twussk dokonał zamachu stanu w TK yebać konfidenta SB ps oskar Data dodania komentarza: 1.11.2026, 11:00 Źródło komentarza: Masowa akcja "Trzeźwość" na drogach powiatu hrubieszowskiego Autor komentarza: pany Treść komentarza: Nie było od 30 lat większego widowiska jak Kaczyński wysłał policjantów ,którzy na wysięgniku zaglądali ludziom do mieszkań, albo 98 radiowozów z policjantami ( ok. 1000 ) na Żoliborzu pilnowało domu Kaczyńskiego, zablokowali całą ulicę Mickiewicza i inne. To dopiero hańba dla byłego rządu, itd..... Data dodania komentarza: 1.11.2026, 10:51 Źródło komentarza: Masowa akcja "Trzeźwość" na drogach powiatu hrubieszowskiego Autor komentarza: ZZopot Treść komentarza: Ciekawe gdzie na pielgrzymki jeździ rudy ze srającym w POlu ? POdobno do moskwy na plac czerwony do mauzoleum lenina ???! Data dodania komentarza: 1.11.2026, 10:50 Źródło komentarza: Z Hrubieszowa do Czestochowy: Tory, wiara i kolejarska tradycja
Reklama
Reklama
Reklama