Podwójny portret Zamojszczyzny: dworzec na peryferiach

  • 31.01.2017, 16:04
  • bn
Podwójny portret Zamojszczyzny: dworzec na peryferiach ze zbiorów Adama Gąsianowskiego.
Zamość Północny była to stacja kolejowa przypominająca... widmo. Powstała na polach Sitańca (tuż za granicą miasta). Obok stał biurowiec zwany potocznie "Lipskiem". Był to nowoczesny gmach, którego budowy nigdy nie ukończono. Niektórzy mieszkańcy Zamościa uważają, że nad tym miejscem ciąży jakieś "inwestycyjne fatum".

Plany były bardzo poważne. Najpierw wybudowano jednak reprezentacyjny biurowiec. Został on postawiony pod koniec lat 70 ub. wieku: w szczerym polu, tuż za granicą Zamościa. Budynek zwany potocznie "Lipskiem" miał cztery piętra, w sumie 5 tys. mkw. powierzchni. Był postawiony w nowoczesnej w tym czasie technologii.
Podobał się! Historię miał jednak nieciekawą...

Więcej w papierowym i e-wydaniu Kroniki Tygodnia. 

bn

Zdjęcia (1)

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe