Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 3 maja 2026 05:53
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
50-lecie Zamojskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej

Kara za dobre wyniki. Sprawa szkoleniowca Łady Biłgoraj w cyklu "Historia piłki nożnej"

W sezonie 1996/1997 Łada Biłgoraj zajęła w III lidze piąte miejsce – najlepsze w historii klubu. Jarosław Czarniecki zdobył dla biłgorajskiego zespołu dziewiętnaście bramek i wygrał klasyfikację najlepszych strzelców w trzecioligowej grupie VII. Zespół z Biłgoraja wywalczył też Puchar Polski na szczeblu województwa zamojskiego. Klubowi działacze ukarali trenera Wiesława Wieczerzaka i zawodników za zbyt dobre wyniki. Szkoleniowiec został zwolniony po rundzie jesiennej. Sprawa trafiła do sądu.
We wrześniu 1996 r. grę piłkarzy z Biłgoraja obserwował prezydent światowej federacji piłkarskiej FIFA João Havelange z Brazylii.
We wrześniu 1996 r. grę piłkarzy z Biłgoraja obserwował prezydent światowej federacji piłkarskiej FIFA João Havelange z Brazylii.

Sezon 1996/1997 był dla Łady Biłgoraj bezsprzecznie najlepszy w całej historii klubu. Zespół zakończył rozgrywki w trzecioligowej grupie VII na piątym miejscu. Na półmetku sezonu drużyna prowadzona przez trenera Wiesława Wieczerzaka była piąta. Nagrody za to nie było. Były za to kary. Posadę stracił szkoleniowiec, a wraz z nim – kilku zawodników. 

Okazało się, że wyniki, które biłgorajscy piłkarze uzyskali w rundzie jesiennej, przeszły najśmielsze oczekiwania władz klubu. Zarząd nie był przygotowany do wypłacenia obiecanych premii. We wtorek, 26 listopada 1996 r. szefostwo Łady uznało, że trzeba zwolnić trenera, a także podziękować za grę kilku najlepiej opłacanym zawodnikom. 

– Nie mogliśmy wtedy zrozumieć, dlaczego tak się dzieje. Dlaczego zostaliśmy ukarani za dobre wyniki. Za to, że wygrywaliśmy. Zespoły Motoru Lublin i Lublinianki spadły wtedy z II ligi, a u nas były bite. W Biłgoraju Motor przegrał z nami 0:3, a Lublinianka – 1:3. Zasłużyliśmy na nagrodę, a nie karę – wspomina Jarosław Czarniecki, który w tym pamiętnym sezonie zdobył dla Łady dziewiętnaście bramek i został królem strzelców trzecioligowej grupy VII.

Prezes Łady Ryszard Paluch na łamach „Kroniki Tygodnia” z 10 grudnia 1996 r. przekonywał, że runda jesienna, mimo zajęcia przez drużynę piątego miejsca, nie była udana, ponieważ trener Wiesław Wieczerzak nie respektował poleceń zarządu o wprowadzaniu do gry miejscowych piłkarzy młodszego pokolenia.

Nowym szkoleniowcem Łady został Sergiej Gacenko z Ukrainy (umowa obowiązywała od 1 grudnia 1996 r.). Wieczerzak szukał sprawiedliwości w sądzie. I wygrał. Klub z Biłgoraja musiał zatem opłacać dwóch szkoleniowców przez siedem miesięcy. Sąd uznał, że Wieczerzakowi należy się wynagrodzenie do końca sezonu, zgodnie z zawartą umową, nawet jeśli nie świadczy już pracy na rzecz klubu.

Bomba w Ładzie

Łada zakończyła sezon tak, jak zaczęła, czyli od porażki w rozgrywkach centralnego Pucharu Polski. Zanim rozpoczęły się rozgrywki ligowe, zespół z Biłgoraja przegrał na własnym stadionie ze Stalą Rzeszów 1:3 (1:2). A już po zakończeniu rywalizacji w III lidze biłgorajscy piłkarze ulegli w Chełmie Granicy Dorohusk 1:2 (1:1). W obu meczach analogiczne było to, że pierwszy na liście strzelców znalazł się Jarosław Czarniecki z Łady. Drużyna jednak nie była w stanie utrzymać korzystnego rezultatu.

W spotkaniu ze Stalą Rzeszów przy golu Czarnieckiego asystował inny były zawodnik Hetmana Zamość Robert Kulik. Był to jedyny występ tego piłkarza w barwach biłgorajskiego klubu. Tym samym „Bomba” zapisał się w dziejach piłkarstwa na Zamojszczyźnie jako jedyny, który w swoim sportowym CV może wpisać grę w zespołach ze wszystkich czterech miast powiatowych w regionie – w Hetmanie Zamość, Tomasovii Tomaszów Lubelski, Unii Hrubieszów i Ładzie Biłgoraj. Kulik nie został w Ładzie na ligę, bo dla biłgorajskiego klubu okazał się za drogi.

PRZECZYTAJ: Piłka ręczna: Żywioł na trybunach. Padwa Zamość wygrała z Jurandem Ciechanów

Latem 1996 r. na długie lata z Ładą i Biłgorajem związał się pochodzący z miejscowości Kaplonosy w gm. Wyryki (wtedy miejscowość należała do woj. chełmskiego) Ireneusz Zarczuk – były piłkarz Krasovii Krasówka, Kresovii Różanka, Chełmianki i Włodawianki. Zarczuk miał wcześniej okazję rywalizować z Ładą w rozgrywkach chełmsko-zamojskiej klasy międzyokręgowej. Najbardziej pamiętny mecz przeciwko Ładzie rozegrał 17 września 1994 r. (sobota). Tego dnia Kresovia Różanka na własnym boisku przegrała z zespołem z Biłgoraja 3:10. Zarczuk zdobył wszystkie trzy bramki dla pokonanych i po raz pierwszy w swojej piłkarskiej karierze ukarany został czerwoną kartką (za niecenzuralne słowa pod adresem sędziego).

Choć Zarczuk trenował z Ładą od 4 lipca 1996 r. (czwartek), to jednak na swój debiut w tym zespole musiał czekać aż do szóstej kolejki, rozegranej 28 sierpnia 1996 r. (środa). Łada zremisowała wtedy na wyjeździe z MZKS Kozienice 1:1 (0:0), a Zarczuk zagrał w pierwszej połowie tego spotkania na pozycji lewego pomocnika. W przerwie został zmieniony przez Artura Wąsacza. Dziś zawodnik pochodzący z okolic Włodawy jest klubowym rekordzistą pod względem liczby rozegranych meczów, strzelonych goli i spotkań w roli szkoleniowca. 

– Trener Wieczerzak zbudował wtedy bardzo fajną drużynę. W kadrze było trzech zawodników ze Stali Stalowa Wola, mających za sobą występy w ektraklasie – środkowy obrońca Dariusz Liśkiewicz, prawy pomocnik Dariusz Michalak i filigranowy rozgrywający Janusz Góreczny. Grał też niezły lewy obrońca Jan Rochecki ze Stali Rzeszów – mówi Czarniecki.

Pokazali, że wiele potrafią

W rundzie jesiennej Łada spisywała się nadzwyczaj dobrze. W pewnym momencie zajmowała trzecie miejsce w tabeli, ale ostatecznie znalazła się na piątym, które ucieszyło kibiców, a dla klubowych działaczy było kłopotliwe. Przed startem sezonu doszło do kilku istotnych zmian personalnych. Dariusz Sajdak odszedł do Alitu Ożarów, Mariusz Kasza do Victorii Jaworzno, a Marcin Mura – do Resovii Rzeszów. 

Adam Kawecki zakończył karierę, zaś Tomasz Żbikowski wyjechał za granicę. Do zamojskiego Hetmana powrócili Konrad Lechowicz i Ireneusz Suchowierzch, a drogę w przeciwnym kierunku obrali wychowanek Tanwi Majdan Stary Jan Cios i wspomniany wcześniej Czarniecki. Oprócz tych dwóch graczy Hetmana i Zarczuka z Włodawianki, przybyli także Góreczny i Michalak ze „Stalówki”, Wąsacz z Tomasovii i Adrian Rzepecki z Klubu Piłkarskiego Wałbrzych.

CZYTAJ TEŻ: Wymarzone derby. Prywaciarz Tomaszów Lubelski w cyklu "Historia piłki nożnej"

Na inaugurację trzecioligowych rozgrywek zespół z Biłgoraja wygrał na własnym stadionie z Hetmanem Włoszczowa 2:0 (0:0). Pierwszą bramkę zdobył Jarosław Czarniecki (w 64 minucie), a drugą – Ernest Chomicz (w 81 minucie). Drużyna trenera Wieczerzaka zagrała w składzie: Artur Kielarski – Mariusz Rybak, Dariusz Liśkiewicz, Jan Rochecki (55 Krzysztof Wlaź) – Dariusz Michalak, Andrzej Wachowicz, Jan Cios, Janusz Góreczny, Jarosław Hasiak – Jarosław Czarniecki (70 Ernest Chomicz), Artur Wąsacz (54 Marcin Palikot).

 „W drugiej połowie meczu moi piłkarze pokazali, że potrafią grać w piłkę. Bardzo dobrze zagrała nasza linia obrony. Ciągle padający deszcz i śliskie boisko nie przeszkodziły moim zawodnikom w rozegraniu dobrego spotkania” – mówi po meczu trener Wiesław Wieczerzak (wypowiedź z „Kroniki Tygodnia” z 6 sierpnia 1996 r.).

Do historycznego meczu doszło 29 września 1996 r. (niedziela). Tego dnia na stadionie OSiR w Zamościu Łada wygrała trzecioligowe derby Zamojszczyzny z Hetmanem II 2:1 (1:0). Goście wygrywali 2:0 po golach Michalaka (w 42 minucie) i Czarnieckiego (w 72 minucie). Na pięć minut przed zakończeniem zawodów bramkę dla gospodarzy zdobył Marcin Łyś. Łada grała w ustawieniu: Artur Kielarski – Mariusz Rybak, Dariusz Liśkiewicz, Krzysztof Wlaź, Jan Rochecki – Dariusz Michalak, Jan Cios, Janusz Góreczny, Jarosław Hasiak (47 Andrzej Wachowicz) – Jarosław Czarniecki (90 Adrian Rzepecki), Marcin Palikot (79 Artur Wąsacz).

W pierwszej części sezonu ekipa trenera Wieczerzaka zdobyła dwadzieścia dziewięć punktów. Osiem meczów wygrała, pięć zremisowała i cztery przegrała.

Na stadionie wylądował helikopter

Do prestiżowego wydarzenia w historii Biłgoraja doszło 3 września 1996 r. (wtorek). Tego dnia w mieście gościł prezydent FIFA Brazylijczyk João Havelange (ur. 8 maja 1916 w Rio de Janeiro, zm. 16 sierpnia 2016 tamże). 

Szef światowej federacji piłkarskiej oraz towarzyszący mu Walter Gagg ze Szwajcarii (dyrektor departamentu szkolenia FIFA), Issa Hayatou z Kamerunu (wiceprezydent FIFA) i Michał Listkiewicz (sekretarz generalny PZPN) odwiedzili biłgorajską Wioskę Dziecięcą SOS. Obejrzeli także towarzyskie spotkanie Łady z drugoligową Stalą Stalowa Wola.

PRZECZYTAJ TEŻ: Tomasovia wygrała z Ładą, ale łatwo nie było. "Trener Zając jest naprawdę dobry w te klocki"

Na wizytę tak ważnych gości, na biłgorajskim stadionie OSiR czekało około pięciu tysięcy widzów. Ekipa spóźniła się ponad godzinę, a powodem tego było przedłużenie spotkania z prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim. Żeby spóźniony helikopter z szefem FIFA na pokładzie mógł wylądować na płycie boiska, trzeba było przerwać mecz wychowanków Wiosek Dziecięcych SOS z Biłgoraja i Kraśnika.

Na piątkę w III lidze

Do rundy rewanżowej Łada przystąpiła bez m.in Ciosa, Rocheckiego, Rzepeckiego i Wąsacza. Z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski przybył bramkarz Robert Bilski, z Hetmana Włoszczowa Ukrainiec Andriej Łuciw, z Cosmosu Józefów Piotr Kusztykiewicz, a z Oriona Dereźnia powrócił Rajmund Gorczyca. Wiosną piłkarze z Biłgoraja podtrzymali dobrą passę. 

Odnieśli siedem zwycięstw, pięć meczów zremisowali i pięć przegrali. Pokonali m.in. Hetmana II Zamość 7:1 (4:0). Finiszowali trzema zwycięstwami – nad Orlętami Łuków w Biłgoraju (2:0), Stalą Gorzyce na wyjeździe (2:1) i Pogonią Siedlce u siebie (3:0).

W środę, 18 czerwca 1997 r. na stadionie w Zwierzyńcu, w finale okręgowego Pucharu Polski ograli prowadzoną przez trenera Wieczerzaka Tomasovię 3:2 (2:1). Bramki dla Łady zdobyli Czarniecki (z karnego), Michalak i Chomicz, a dla Tomasovii – Wojciech Junko i Andrzej Wawrzusiszyn

Drużyna z Biłgoraja zagrała w składzie: Artur Kielarski – Mariusz Rybak, Jarosław Hasiak, Krzysztof Pac – Dariusz Michalak, Robert Bilski, Krzysztof Wlaź, Andriej Łuciw, Ernest Chomicz – Jarosław Czarniecki, Ireneusz Zarczuk. Do finału Łada awansowała po wyjazdowych zwycięstwach w ćwierćfinale nad Spartakusem Szarowola (2:1) i w półfinale nad rewelacyjnym zespołem z klasy B – Legionem Komarów (5:0).

Najbardziej cierpiał zawodnik

Jarosław Czarniecki (ur. 8 maja 1975 r. w Hrubieszowie) jeszcze pół roku był piłkarzem Łady. W drużynie, którą w rundzie jesiennej kolejnego sezonu prowadził już trener Krzysztof Buliński, piłkarz z Zamościa wystąpił w piętnastu spośród szesnastu trzecioligowych meczów. Od rundy wiosennej w 1997 r. znów występował w drugoligowym Hetmanie.

 To właśnie Hetman był pierwszym klubem w karierze Czarnieckiego. W pierwszym zespole tego klubu zadebiutował jednak dopiero pod koniec września 1993 r. Latem tamtego roku wrócił do Zamościa z młodzieżowego Gwarka Zabrze. 

– Do rundy jesiennej w 1993 r. przygotowywałem się w Dominecie Piaseczno. Zespół ten przymierzał się do walki o awans do II ligi. I na koniec sezonu osiągnął ten cel. Drużynę prowadził były trener Hetmana Grzegorz Bakalarczyk. To on zaprosił mnie na testy do Piaseczna. Znał się z moim ojcem. Razem studiowali na AWF w Białej Podlaskiej. Rok wcześniej ojciec „wkręcił” mnie na treningi w Hetmanie. To chyba wtedy zyskałem zaufanie trenera Bakalarczyka. Chciał, żebym został w Zamościu. Wolałem jednak pojechać do Zabrza. Podobało mi się w Piasecznie. Chciałem tam grać. Dominet nie mógł się jednak dogadać z Gwarkiem w sprawie mojego transferu. Wtedy jeszcze nie obowiązywało Prawo Bosmana, więc gdy kluby nie mogły dojść do porozumienia, to najbardziej cierpiał zawodnik. Wróciłem do Zamościa. Hetman dogadał się z Gwarkiem – opowiada Czarniecki.

W 1994 r. Czarniecki doznał poważnej kontuzji w meczu Hetmana II. 

– Zerwałem wiązadła krzyżowe. Długo nie mogłem grać. Nie myślałem, że jeszcze wrócę na boisko. Trener Marian Batorski przekonał mnie do gry w Ostoi Skierbieszów. Wiosną 1995 r. występowałem więc w „okręgówce”. Przypadek zadecydował, że wróciłem do piłki nożnej, choć już tego nie planowałem. Pod koniec rundy powróciłem do Hetmana. Zagrałem tylko w ostatnim meczu sezonu, z Pomezanią Malbork. Przegraliśmy w Malborku 2:3. – wspomina Czarniecki.

Wędka trenera Waligóry

W sezonie 1995/1996 Czarniecki w Hetmanie był zmiennikiem. Zagrał co prawda w siedemnastu meczach, ale tylko cztery razy wyszedł w podstawowym składzie drugoligowego zespołu. Nie stawiał na niego ani trener Zbigniew Bartnik, ani później Bronisław Waligóra. Przełomowym momentem w karierze Czarnieckiego był mecz Hetmana z Hutnikiem Warszawa, rozegrany na zamojskim stadionie 15 maja 1996 r. (środa). Czarniecki wszedł na boisko około 75 minuty, a po niecałym kwadransie musiał je opuścić. 

CZYTAJ TEŻ: Z siódmego na pierwsze. Orzeł Tereszpol w cyklu "Historia piłki nożnej"

– Na ławce rezerwowych Hetmana było nas tylko dwóch – ja i Marek Kowalczyk. Gdy trener Waligóra wysłał nas na rozgrzewkę, obaj mówiliśmy do siebie, że lepiej by było, żebyśmy nie wchodzili na boisko. Oba zespoły walczyły o utrzymanie się w II lidze. Stawka meczu była bardzo wysoka. Obaj byliśmy młodzi. Baliśmy się odpowiedzialności za wynik w tak ważnym meczu – opowiada Czarniecki.

Gdy Czarniecki wszedł na boisko w miejsce Piotra Ozygały, Hetman wygrywał 1:0 po bramce Mariusza Pliżgi

– Niedługo po wejściu na boisko popełniłem kardynalny błąd. W efekcie Andrzej Sazonowicz doprowadził do remisu strzałem głową z odległości około sześciu metrów. Kilka minut później „Mały” zdobył bramkę na 2:1. Po tym golu trener Waligóra zrobił mi „wędkę”. Zdjął mnie z boiska, a za mnie wpuścił Kowalczyka. Strasznie mnie to zabolało. Nie robi się takich rzeczy młodym piłkarzom. W tej rundzie już więcej w Hetmanie nie zagrałem, a latem odszedłem do Łady – kontynuuje swoją opowieść.

Hetman wygrał z Hutnikiem 3:1. Trzecią bramkę też zdobył Pliżga. Zamojski zespół pozostał w II lidze na kolejny sezon. Ekipa ze stolicy została zdegradowana do III ligi razem z Motorem Lublin, Lublinianką i Jagiellonią.

W Ładzie Czarniecki osiągnął wysoką formę, a później jego kariera poszybowała mocno w górę. Na rundę wiosenną w 1998 r. wrócił do Hetmana. Rozegrał siedmnaście niezłych meczów. Strzelił cztery gole. Trzy kolejne sezony spędził w drugoligowym Górniku Łęczna. A w 2001 r. został zawodnikiem innego zespołu z II ligi – GKS Bełchatów. W obu drużynach podgrywał jedną z kluczowych ról. Z czasem został przekwalifikowany z napastnika na obrońcę. 

– Gdy zostałem piłkarzem Łady, to zrobiłem krok w tył, ale to mi się opłaciło. Przeżyłem wtedy w Biłgoraju fajny okres, po którym szybko wzniosłem się na wyższy poziom – mówi Czarniecki.

 

Łada Biłgoraj – Stal Rzeszów 1:3 (1:2)

28 lipca 1996 (niedziela), Biłgoraj (stadion OSiR), Puchar Polski 1996/1997 (pierwsza runda).

Gole: 1:0 Jarosław Czarniecki 11, 1:1 Paweł Koziołek 27, 1:2 Maciej Huzarski 37, 1:3 Paweł Koziołek 72.

Łada: Artur Kielarski – Mariusz Rybak, Dariusz Liśkiewicz, Jan Rochecki – Dariusz Michalak, Janusz Góreczny, Krzysztof Wlaź, Robert Kulik, Artur Wąsacz – Jarosław Czarniecki, Marcin Palikot (80 Andrzej Wachowicz); trener Wiesław Wieczerzak.

Sędziował: Andrzej Barmosz (Warszawa).

 

Granica Dorohusk – Łada Biłgoraj 2:1 (1:1)

25 czerwca 1997 (środa), Chełm (Stadion Miejski), Puchar Polski 1997/1998 (runda wstępna).

Gole: 0:1 Jarosław Czarniecki 24, 1:1 Zbigniew Lepionka 42, 2:1 Artur Świstowski 70.

Łada: Artur Kielarski (32 Robert Bilski) – Andrzej Wachowicz, Dariusz Liśkiewicz, Jarosław Hasiak – Dariusz Michalak, Janusz Góreczny, Krzysztof Wlaź (60 Mariusz Rybak), Andriej Łuciw, Ernest Chomicz – Jarosław Czarniecki, Ireneusz Zarczuk; trener Siergiej Gacenko.

Sędziował: Janusz Rejczyk (Tarnobrzeg).

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Przytulne mieszkanie | Wożuczyn -Cukrownia | 51m2 Cena: 160000 PLNSzukasz gotowego do zamieszkania lokum w spokojnej okolicy, które łączy nowoczesny styl z domowym ciepłem? To mieszkanie w miejscowości Wożuczyn-Cukrownia czeka właśnie na Ciebie!Kluczowe informacje:Powierzchnia: 51,33 m²Piętro: 1. piętroCena: 160 000 zł do negocjacjiUkład pomieszczeń:Mieszkanie zostało zaprojektowane z myślą o maksymalnej funkcjonalności i przestrzeni:Kuchnia z jadalnią: Serce domu, idealne na wspólne posiłki.Salon: Przestronny i jasny, idealny do odpoczynku.Pokój: Ustawna sypialnia lub pokój dla dziecka.Duża łazienka: Komfortowa przestrzeń, która pomieści wszystko, czego potrzebujesz.Przedpokój: Komunikacja łącząca pomieszczenia.Standard wykończenia:Mieszkanie po remoncie, dzięki czemu prezentuje się bardzo świeżo i nowocześnie:Sufity: Efektowne, nowoczesne sufity podwieszane, które nadają wnętrzu charakteru.Podłogi: Praktyczne połączenie paneli (w pokojach) oraz płytek (w kuchni i łazience).Okna: Nowoczesne okna PCV (plastikowe), zapewniające dobrą izolację cieplną.Ogrzewanie: Dwa niezależne źródła ciepła – wydajny piec na ekogroszek oraz klimatyczny kominek, który stworzy wyjątkowy nastrój w zimowe wieczory.Media i udogodnienia:Mieszkanie jest w pełni uzbrojone i gotowe do eksploatacji:Wodociąg miejskiKanalizacjaInstalacja elektrycznaDlaczego warto?Miejscowość Wożuczyn-Cukrownia to lokalizacja dla osób ceniących spokój, a jednocześnie wymagających pełnej infrastruktury technicznej. Niskie piętro (1.) jest ogromnym atutem dla rodzin z dziećmi oraz osób starszych. Mieszkanie nie wymaga nakładów finansowych na start – wchodzisz i mieszkasz!Cena: 160 000 zł do negocjacjiZapraszam do kontaktu i na prezentację mieszkania!Monika Hart723 771 [email protected]ółnoc Biuro Nieruchomości Zamośćul. Żeromskiego 3Bezpłatnie pomagamy w formalnościach związanych z uzyskaniem kredytu na zakup nieruchomości. Nasz doradca kredytowy bezpłatnie sprawdzi Twoją zdolność kredytową i przedstawi najlepsze oferty z ponad 10 banków.Posiadasz podobną nieruchomość? Skorzystaj z bezpłatnej konsultacji – odpowiemy na pytania dotyczące ceny, procesu sprzedaży oraz możliwości poprawy atrakcyjności oferty.Oferujemy również:•⁠ ⁠Pośrednictwo w kupnie, sprzedaży oraz najmie nieruchomości.•⁠ ⁠Pomoc w sprzedaży nieruchomości o skomplikowanej sytuacji prawnej.•⁠ ⁠Rzetelne oceny wartości nieruchomości.•⁠ ⁠Uzyskanie świadectwa energetycznego.Nie zwlekaj, zadzwoń już teraz!Data dodania ogłoszenia: 29.04.2026Przytulne mieszkanie | Wożuczyn -Cukrownia | 51m2
Dom z 7 oddzielnymi apartamentami wysokiej klasy Cena: 2600000 PLNGotowy biznes inwestycyjny w sercu Roztocza – KrasnobródCena - 2 600 000 zł brutto (w tym 23% Vat)Na sprzedaż dochodowa nieruchomość położona w atrakcyjnej turystycznie miejscowości Krasnobród, w regionie Roztocze. To idealna propozycja dla inwestora szukającego gotowego biznesu pod wynajem krótkoterminowy.Najważniejsze atuty nieruchomości:dom w konstrukcji szkieletowej, wybudowany przez właściciela – specjalistę w tej dziedziniewykonanie w wysokim standardzie, z dbałością o detale i trwałośćbudynek zaprojektowany od początku jako obiekt pod wynajem (odkurzacz centralny, oddzielna pralnia)7 niezależnych apartamentów o zróżnicowanej powierzchnikażdy apartament wyposażony w aneks kuchenny i prywatną łazienkęsprzedaż obejmuje pełne, wysokiej klasy wyposażenienieruchomość gotowa do generowania dochodu od pierwszego dniaUdogodnienia dla gości:przestronna, zadbana działkaaltana wypoczynkowaboisko do siatkówkistoły i ławki zewnętrzneklimatyczny leśny zakątekhamaki i strefy relaksuDodatkowy potencjał inwestycyjny:możliwość dokupienia ok. 20 arów działki budowlanejopcja rozbudowy (np. dodatkowe domki pod wynajem) lub powiększenia części rekreacyjnejInformacje formalne:sprzedaż jako gotowy biznesfaktura VAT 23%To nieruchomość, która łączy świetną lokalizację, przemyślany projekt i realny potencjał dochodowy — idealna inwestycja w rozwijającym się regionie turystycznym.Działka i budynek posiadają wszystkie media.Zainteresowany? Zapraszam na prezentację, w trakcie której można zobaczyć potencjałnieruchomości.Bezpłatnie pomagamy w formalnościach związanych z uzyskaniem kredytu na zakupnieruchomości.Nasz doradca kredytowy bezpłatnie sprawdzi Twoją zdolność kredytową i przedstawi najlepszeoferty z ponad 10 banków.Posiadasz podobną nieruchomość? Skorzystaj z bezpłatnej konsultacji – odpowiemy na pytaniadotyczące ceny, procesu sprzedaży oraz możliwości poprawy atrakcyjności oferty.Oferujemy również:• Pośrednictwo w kupnie, sprzedaży oraz najmie nieruchomości• Pomoc w sprzedaży nieruchomości o skomplikowanej sytuacji prawnej• Rzetelne oceny wartości nieruchomości• Uzyskanie świadectwa energetycznegoNie zwlekaj – zadzwoń już dziś!Paweł WyszyńskiDoradca ds. nieruchomościtel. 781 812 827e-mail: [email protected]ółnoc Nieruchomości ZamośćData dodania ogłoszenia: 24.04.2026Dom z 7 oddzielnymi apartamentami wysokiej klasy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaBaner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: JaTreść komentarza: Białoruski reżim ?W Polsce reżim Tuska!!!Data dodania komentarza: 30.04.2026, 21:00Źródło komentarza: Białoruski reżim wypuszcza Andrzeja PoczobutaAutor komentarza: Regionalny kibicTreść komentarza: No to są jaja! Sezon się kończy a kluby będą potrzebować punktów więc Pan Jacek zapewne będzie skóry do rozmów i posypią się karteczki i karneData dodania komentarza: 30.04.2026, 20:30Źródło komentarza: W III lidze występował w trzech zespołach. Dziś jest szkoleniowcem Orkana BełżecAutor komentarza: AMBER GOLDTreść komentarza: Wy tępe lemingi na prawdę myślicie że ten sopocki POdawacz płaszczów coś w sprawie pana Poczobuta zrobił ?! Tacy jesteście naiwni ??? Przecież to oszust ! Jego ten polak tyle obchodzi co oszukani ludzie w Amber Gold !!!Data dodania komentarza: 30.04.2026, 19:26Źródło komentarza: Białoruski reżim wypuszcza Andrzeja PoczobutaAutor komentarza: Z Hrubieszowa.Treść komentarza: Ciebie za to co napisales powinni Cie zgwałcić pała po d.pie zeby Ci mozg zboczeńcu z pranym mózgiem zebys zapamiętał do konca zycia . Oczywiscie za obrażanie stróżów prawa ! Ciemnoto PiSlamu.Data dodania komentarza: 30.04.2026, 19:03Źródło komentarza: Hrubieszowska drogówka odbiera prawa jazdy jedno po drugim!Autor komentarza: Z Laszczowa.Treść komentarza: Typowy stary przydupas ludzi patologi ktora kradła gdzie tylko sie dało któremu zrobiono pranie mozgu i dał sie sprzedac za miskę ryzu . Ślepy z nienawisci i nic nie widzi jak teraz oszuści uciekli za granice na Węgry . Pochodze z tych stron i wstyd mi za Ciebie ze jestes taki naiwny .Data dodania komentarza: 30.04.2026, 18:32Źródło komentarza: Białoruski reżim wypuszcza Andrzeja PoczobutaAutor komentarza: mięso armatnieTreść komentarza: kto na koszarach nie może znaleźć miejsca parkingowego? mieszkańcy czy pracownicy wojska? wszystkie osiedla dookoła jednostki są zastawiane przez samochody pracowników wojska. wojsko to zakład pracy chronionej ? spora część pracowników ma ewidentny problem ze wzrokiem? nie widzi znaków drogowych, czy jednak ma problem ze zrozumieniem ich? badania lekarskie jakim cudem przechodzą? przecież tu ewidentnie albo wzrok albo głowa chora jest.Data dodania komentarza: 30.04.2026, 18:28Źródło komentarza: Co najbardziej irytuje kierowców w Zamościu? Lista, jaką stworzyli czytelnicy, jest długa
Reklama
Reklama
Reklama