27-letnia mieszkanka powiatu zamojskiego jest kolejną osobą, która dała się okraść oszustom podającym się za przedstawicieli banku.
To miał być szybki i łatwy zarobek. 38-latek z gminy Adamów liczył na duże pieniądze. A tymczasem stracił i teraz chce, żeby oszustów znalazła policja.
Wydał 800 złotych, ale konsoli się nie doczekał. 27-latek z gminy Nielisz powiadomił zamojską policję, że został oszukany na internetowych zakupach.
Pudełko, a w nim karta gwarancyjna. Urządzenia brak. Taką przesyłkę otrzymała 38-letnia mieszkanka Zamościa, która przez internet postanowiła kupić sobie laptop.
56-letnia mieszkanka Zamościa jest kolejną osobą, która straciła duże pieniądze, bo liczyła na szybki zysk. Uwierzyła, że da się zarobić na kryptowalutach. W efekcie straciła aż 15 tys. zł.
Dwóch mieszkańców powiatu biłgorajskiego straciło pieniądze. Każdy z nich kliknął w link w otrzymanej wiadomości.
Przytomnością umysłu i czujnością wykazał się 70-letni mieszkaniec powiatu biłgorajskiego. Próbowali go nabrać oszuści podający się za policjantów, ale mężczyzna szybko zorientował się, o co chodzi.
Do biłgorajskiej komendy zgłosiła się 20-letnia mieszkanka powiatu, która została oszukana "na pracownika banku". Oszuści tak poprowadzili rozmowę, że kobieta sama podała dane swojej karty. Tym sposobem straciła pieniądze z konta, a na jej dane próbowano wziąć szybką pożyczkę.
Teoretycznie miała dopłacić 50 złotych, a w praktyce straciła blisko 40 tys. Tak dla 48-latki z gminy Tomaszów Lubelski zakończyła się sprawa przesyłki i rzekomej dopłaty do niej.
Zakupy online to niewątpliwa wygoda i ułatwienie w codziennym życiu. Jednak tak jak w świecie realnym, tak i w wirtualnym możemy paść ofiarą oszustwa. Taka sytuacja spotkała 19-latka, który zamiast wymarzonej konsoli do gry otrzymał … potłuczoną dachówkę.
Trudno w to uwierzyć, ale 69-latka z Zamościa wypłaciła swoje oszczędności z banku, spakowała do torby i zaniosła... śmietnik. Była przekonana, że bierze udział w tajnej akcji policji i prokuratury. Pomogła oszustom. Straciła 30 tys. zł.
Kilkoro mieszkańców Zamościa odebrało podejrzane telefony od osób przedstawiających się za policjantów lub pracowników poczty, którzy wypytywali ich o oszczędności. Na szczęście nikt nie dał się nabrać.
Liczył na zysk, a poniósł stratę. I to sporą. 66-latek uwierzył, że rozmawia z doradcą finansowanym i zainstalował program, który oszustowi dał dostęp do jego konta.
Zakupy w sieci są bardzo wygodne, często dają spore oszczędności, ale nie zawsze. czasami można na nich także stracić. Tak było w przypadku 27-latka, który przez internet kupił sobie telefon komórkowy.
O sporym szczęściu może mówić 56-letnia mieszkanka gminy Zamość. Uwierzyła oszustowi, który podawał się za funkcjonariusza CBA. W ostatniej chwili, dzięki interwencji policji, zdołała uratować swoje pieniądze.