Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 30 kwietnia 2026 01:24
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Gdzie jest „Madzia”?

Grażyna Kaźmierczak zaginęła przed Wigilią. Ślad urywa się na przystanku

Zniknęła w noc, w którą z Błonia nie odjeżdżał już żaden autobus. Nie miała telefonu ani bagażu, ale jej partner twierdzi, że sama ruszyła w drogę. 20 marca Grażyna Kaźmierczak skończy 56 lat. Jej bliscy wciąż próbują zrozumieć, jak to możliwe, że ślad po niej nagle się urwał.
To stąd w grudniu Grażyna Kaźmierczak miała wyruszyć w nieznane. To przystanek, na którym partner widział ją – według jego relacji – po raz ostatni.
To stąd w grudniu Grażyna Kaźmierczak miała wyruszyć w nieznane. To przystanek, na którym partner widział ją – według jego relacji – po raz ostatni.

Autor: Dorota Hojda

„Madzia” – jak na Grażynę Kaźmierczak mówią bliscy – ostatni raz widziana była w poniedziałek, 22 grudnia 2025 roku. Wieczór był chłodny, a w nadbużańskich miejscowościach trwały ostatnie przygotowania do Wigilii. Grażyna wraz z partnerem pojawili się w „Delikatesach Sezam” w miejscowości Błonie, by zrobić wigilijne sprawunki. Kupowali piwo i uszka na świąteczny stół, jednak między sklepowymi regałami atmosfera gęstniała z każdą minutą.

Około godziny 19:45, po sprzeczce z Arturem, 54-latka odwróciła się na pięcie i wyszła ze sklepu. Nie wróciła już na południowe Podlasie, ani do rodzinnej Wielkopolski. Ślad po niej urywa się na przygranicznej wsi.

Czytaj też: Tragedia o świcie. Rodzina z Trzeszczan straciła w pożarze dorobek swojego życia [ZDJĘCIA]

Z saksów na ojcowiznę

Grażyna i Artur poznali się wiosną 2025 roku w zachodnich Niemczech. Na peryferiach miasta Bonn zajmowali się sezonowymi pracami gospodarskimi. Przy pieleniu chwastów i zbieraniu jabłek między tą dwójką zaiskrzyło. Oboje rozwodnicy, on od blisko dwóch lat wdowiec. Jego druga żona, zanim zmarła, długo chorowała. Poślubił ją w 2013 roku. – Z tego, co ludzie mówią, to on się opiekował tą żoną. Lepiej, gorzej, ale się opiekował – mówi nam mieszkanka gminy Janów Podlaski. To tam od ponad dwóch dekad mieszka Artur. Choć przyjezdny, ludzie mają go za „swojego”. Do rodzinnej wsi swego ojca przyjechał ze Śląska. – Jak miałem pierwszą żonę, no to ten... No to wtedy, kurde, po rozwodzie, no to tata mi powiedział, to mnie zamelduje tutaj, nie? I tak tu przyjechałem po tym – wspomina Artur.

Z saksów wrócili wczesnym latem. „Madzia”, zamiast zostać u rodziny na zachodzie kraju, zabrała się z nowym ukochanym na drugi koniec Polski. Zamieszkali w niewielkim, parterowym domu Artura. Wzdłuż wąskiej asfaltówki mijali zadbane podwórka, kilka bocianich gniazd przy poboczu. Jednak ojcowizna Artura w Ostrowie wyraźnie odstawała od sąsiedztwa. To szary, nieotynkowany budynek przykryty bordową blachą. Na froncie widniała niewielka dobudówka pełniąca funkcję ganku, a przed wejściem sterczało kilka surowych, betonowych słupków. Rozpięte pomiędzy nimi resztki zardzewiałej, powyginanej siatki niemal całkowicie znikały w gęstej, wysokiej trawie.

„Gdzie jesteś Madziu, przyjedź do domu” – Artur aktywnie komentuje doniesienia o zaginięciu partnerki w mediach społecznościowych i dodaje jej zdjęcia na swoje konta na Facebooku; źródło Facebook

Dajcie jej spokój

Grażyna od lat regularnie wyjeżdżała do pracy za granicę, jako opiekunka seniorów we Francji i w Niemczech. W powiecie krotoszyńskim zostawiła dorosłe dzieci, wnuki oraz byłego męża, z którym pozostawała w dobrych relacjach. Zdaniem jednego z synów, kontakt z matką był zawsze regularny i serdeczny. Wszystko zmieniło się, gdy w jej życiu pojawił się Artur.

– Od momentu, gdy mama poznała tego pana, kontaktowała się z nami wyłącznie w jego towarzystwie. Nigdy sama. Ten kontakt był w pełni kontrolowany – twierdzi syn Grażyny Kaźmierczak.

Po przyjeździe do Ostrowa, z nieznanych rodzinie powodów kobieta straciła swój telefon komórkowy. Od tamtej pory korespondowała z bliskimi tylko za pośrednictwem komunikatora swojego partnera.

Rodzina wielokrotnie próbowała nawiązać bezpośredni kontakt z „Madzią”, prosząc Artura o możliwość swobodnej rozmowy bez jego obecności. – Pisaliśmy do niego: „Artur, daj nam porozmawiać z mamą”. W odpowiedzi z jego kont dostawaliśmy wyzwiska – relacjonuje syn zaginionej. Z czasem z jednego z profili mężczyzny, który w mediach społecznościowych posługiwał się kilkoma różnymi kontami, rodzina zaczęła dostawać groźby. Były pisane chaotycznie, z licznymi błędami: „Dajcie jej spokuj bo ja zabije”, „Zotqm ja bo calum rodzine zabije a ona bedzie pierwsźa itylko mozesz sie pozeganac z twoja mama bo juz nie bedziesz jej widziwc” [pisownia oryginalna].

Gdy synom udawało się nawiązać jakąkolwiek łączność z matką, w tle krótkich rozmów telefonicznych słychać było odgłosy libacji. – Było głośno. Pojawiały się tam jakieś dziwne osoby z akcentem zza wschodniej granicy. Wyglądało to niepokojąco – opowiada syn kobiety. Zdaniem syna „Madzia” już wcześniej nadużywała alkoholu, ale nigdy w czasie pracy. Problem miał się pogłębić dopiero podczas relacji z Arturem.

– Ja przynajmniej nie znajduję z tym panem wspólnego języka – mówi syn zaginionej o Arturze. – Po zaginięciu próbowaliśmy nawiązać kontakt. No nigdy ta rozmowa się nie odbyła na jakimś poziomie, nie była konstruktywna, on zawsze był pod wpływem alkoholu – dodaje.

Podejmowane przez bliskich Grażyny próby dialogu ostatecznie spełzły na niczym. Artur całkowicie odciął się od rodziny zaginionej i zablokował ich w komunikatorach internetowych.

Zmartwieni krewni planowali podróż na drugi koniec kraju, ale były mąż kobiety przyznał, że zwyczajnie się bał. W końcu rodzina zawiadomiła policję, prosząc o sprawdzenie, czy kobieta nie przebywa w Ostrowie wbrew własnej woli. – Wbrew temu, co podejrzewaliśmy, mama najwyraźniej chciała tam być. Policja miała sprawdzić, czy jest tam przetrzymywana. Otrzymaliśmy informację zwrotną, że do domu w Ostrowie zapukał dzielnicowy, a mama powiedziała mu, że jest tam z własnej woli – wspomina syn kobiety.

Czytaj też: Archiwum X wraca do zbrodni w Zwierzyńcu. Czy po latach uda się ustalić sprawców? [ZDJĘCIA]

Może byłem za biedny

„Już miesiąc minol ,a ja zwariuję,to niemozliwe żeby nikt jej nie widział,chyba że wróciła do niemiec-Bpnn,Kolonia,Honef?” [pisownia oryginalna] – tak Artur komentuje w sieci zaginięcie Grażyny. Na jednym ze swoich kont publikował jej zdjęcia: drobna, jasne włosy, uśmiecha się do obiektywu. W rozmowie z nami kategorycznie jednak zaprzecza, by izolował partnerkę od rodziny. Jego zdaniem, to ona nie chciała mieć kontaktu z rodziną.

– Ale absolutnie to jest nieprawda, że ja jej broniłem dzwonić. Ja jej nawet, nawet nakazywałem, mówiłem jej: „dawaj, zadzwoń”. Ona nie chciała, bo wie pani, jak ona była już wypita, bo ona praktycznie codziennie jeszcze lubiła wypić, nie? To ona nie chciała za bardzo z nimi rozmawiać, żeby oni jej nie wyczuli, że ona jest wypita, nie? – przekonuje.

Grażyna Kaźmierczak od lat regularnie wyjeżdżała do pracy za granicę, jako opiekunka seniorów we Francji i w Niemczech; źródło: Facebook

Mężczyzna utrzymuje, że Grażyna telefon miała. – W Niemczech, to ona tam żyła z takim... No, była w takim Ruskim, z takim Sergiejem, nie? To on właśnie zabrał jej ten telefon, z tego co ona mi opowiadała – twierdzi. Pogróżki z konta na Facebooku Artura też – jego zdaniem – miał wysyłać tamten mężczyzna. – Ja tych historii nie znam, bo ja tego Sergia to nawet nie widziałem na oczy, nie? – dodaje. Mężczyzna buduje wizerunek Grażyny jako osoby impulsywnej i „rozrywkowej”. Przekonuje, że obecne zniknięcie nie jest pierwszym takim przypadkiem w jej życiu.

W jego opowieści, nie mógł zaspokoić potrzeby partnerki, co miało ją pchać w stronę innych ludzi. – Bo wie pani, ja tutaj nie mam za dużo. Może byłem za biedny – tak sobie myślę czasami... No ten, no bo mnie zawsze nie było stać, żeby jej kupić, a ona musiała codziennie się napić, nie? No to chodziła do sąsiadów, nie? Bo sąsiady tam jej dali. No ja se myślę, może kogoś tak właśnie jak kogoś poznała i pojechała. Może ktoś ją wziął do siebie. Może bogatszy, może... No nie wiem, nie mogę wiedzieć – rozmyśla Artur.

Białe buty, spodnie w panterkę

– Ja zauważyłem, że odkąd jej nie ma, to on mniej pije – mówi nam właściciel „Delikatesów Sezam”. Dobrze pamięta wizytę Artura i Grażyny tuż przed świętami. – Oni nigdy nie byli całkiem trzeźwi, ale nie była znowu tak pijana, żeby nie wiedzieć, co robi – wspomina. To ona miała tego wieczoru trzymać pieniądze i płacić za piwo i uszka, które miały trafić na wigilijny stół. Atmosfera między partnerami była gęsta. Gdy wyszli, Grażyna po chwili wróciła pod drzwi sklepu sama. – Odpaliła do mnie, żeby ich odwieźć do domu. Powiedziałem, że nie jestem taksówką – relacjonuje właściciel. Pracownicy sklepu nie mają złudzeń co do charakteru ich relacji. – Jak on ją zamknął w domu, ona wyszła oknem. Tak się bawili, jak dzieci. Taki patologiczny związek – wspominają.

Tamtego dnia kobieta odeszła w stronę przystanku, a zaraz za nią ruszył Artur. To tam ich wspólna droga się urwała. Według relacji mężczyzny, on poszedł w prawo, do domu w Ostrowie, a ona prosto, drogą w kierunku Janowa Podlaskiego. I zniknęła w ciemnościach.

Przystanek w Błoniu o tej porze to komunikacyjna pułapka. Po godzinie 20:00 nie kursuje stąd już kompletnie nic. Dla osoby bez telefonu i bez własnego auta, jedyną drogą była piesza wędrówka przez nieoświetlone pustkowie. – Ja se myślę, że na pewno jakąś okazję wzięła i pojechała gdzieś – twierdzi Artur. – Ja poszedł do domu, bo co miałem robić? Myślałem, że jej przejdzie i wróci – mówi. Choć wcześniej twierdził, że Grażyna nie życzyła sobie kontaktu ze swoimi dziećmi, teraz to właśnie chęć powrotu do nich ma tłumaczyć jej nocną ucieczkę. Utrzymuje, że poszukiwał jej na własną rękę. Następnego dnia dzwonił na pogotowie, a podczas sylwestrowej nocy szukał jej na rynku w Janowie Podlaskim.

Monitoring ze sklepu zarejestrował ubiór zaginionej, który różnił się od oficjalnego rysopisu podanego przez policję; fot. D. Hojda

Czekając na rentę

Monitoring ze sklepu ma rzucać na tę noc zupełnie inne światło niż oficjalne komunikaty policji. – Ja tu miałem nagranie, przekazałem służbom, jak ona była ubrana. Żadnej torebki nie miała. Buty miała białe, nie czarne. Spodnie nie były w kratę, tylko w panterkę. I kurtka nie była jakaś tam czarna – wylicza właściciel. Policja jednak przez długi czas szukała kobiety według rysopisu podanego przez partnera.

Zdaniem mieszkańców okolicy akcja poszukiwawcza na szeroką skalę ruszyła po czasie. Impulsem do działania miało być znalezienie 11 stycznia, po pięciu dniach poszukiwań, ciała 37-letniej Emilii K. Kobieta zaginęła pod Włodawą, po kłótni z mężem. Wysiadła z auta w trakcie mroźnej nocy. Przyczyną śmierci było wychłodzenie organizmu. Wtedy w okolicy Błoni i Ostrowa zaroiło się od mundurowych. Była straż, wojsko, policja, a w ciągu aut stała nawet karetka. – Przeszukiwali. Po krzakach tam chodzili. Jego policja brała, kazała pokazać skróty, którymi wracają. Chodzili z nim tam i szukali po domach, po stodołach. Wszystkie takie patologiczne rodziny, które tutaj mieszkają, to były przeszukane – dodaje mężczyzna. Kryminalni zaglądali też do pustostanów i pod mostki, sprawdzając każdy ślad, jaki mógł zostać po tamtej grudniowej nocy.

– Ja se myślę, że jak teraz dostanę rentę, no to ten... no to pojadę jej szukać – deklaruje Artur. – Może do tych Niemiec, może gdzieś indziej. Bo to niemożliwe, żeby tak po prostu przepadła.


Grażyna Kaźmierczak; źródło: Policja Bialska (fb)

Grażyna Kaźmierczak ma około 160 cm wzrostu, normalną sylwetkę, blond włosy i niebieskie oczy. Nos i uszy normalne. Posiada braki w uzębieniu, nosi protezę górnej i dolnej szczęki. Znakami szczególnymi są także blizna po oparzeniu na lewej łydce.

Służby apelują o pomoc i udostępnianie informacji o zaginięciu. Każdy, kto widział Grażynę Kaźmierczak lub posiada jakiekolwiek informacje mogące pomóc w ustaleniu jej miejsca pobytu, proszony jest o pilny kontakt z Komendą Miejską Policji w Białej Podlaskiej pod numerem telefonu 47 814 12 10 lub z numerem alarmowym 112.


 

 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Przytulne mieszkanie | Wożuczyn -Cukrownia | 51m2 Cena: 160000 PLNSzukasz gotowego do zamieszkania lokum w spokojnej okolicy, które łączy nowoczesny styl z domowym ciepłem? To mieszkanie w miejscowości Wożuczyn-Cukrownia czeka właśnie na Ciebie!Kluczowe informacje:Powierzchnia: 51,33 m²Piętro: 1. piętroCena: 160 000 zł do negocjacjiUkład pomieszczeń:Mieszkanie zostało zaprojektowane z myślą o maksymalnej funkcjonalności i przestrzeni:Kuchnia z jadalnią: Serce domu, idealne na wspólne posiłki.Salon: Przestronny i jasny, idealny do odpoczynku.Pokój: Ustawna sypialnia lub pokój dla dziecka.Duża łazienka: Komfortowa przestrzeń, która pomieści wszystko, czego potrzebujesz.Przedpokój: Komunikacja łącząca pomieszczenia.Standard wykończenia:Mieszkanie po remoncie, dzięki czemu prezentuje się bardzo świeżo i nowocześnie:Sufity: Efektowne, nowoczesne sufity podwieszane, które nadają wnętrzu charakteru.Podłogi: Praktyczne połączenie paneli (w pokojach) oraz płytek (w kuchni i łazience).Okna: Nowoczesne okna PCV (plastikowe), zapewniające dobrą izolację cieplną.Ogrzewanie: Dwa niezależne źródła ciepła – wydajny piec na ekogroszek oraz klimatyczny kominek, który stworzy wyjątkowy nastrój w zimowe wieczory.Media i udogodnienia:Mieszkanie jest w pełni uzbrojone i gotowe do eksploatacji:Wodociąg miejskiKanalizacjaInstalacja elektrycznaDlaczego warto?Miejscowość Wożuczyn-Cukrownia to lokalizacja dla osób ceniących spokój, a jednocześnie wymagających pełnej infrastruktury technicznej. Niskie piętro (1.) jest ogromnym atutem dla rodzin z dziećmi oraz osób starszych. Mieszkanie nie wymaga nakładów finansowych na start – wchodzisz i mieszkasz!Cena: 160 000 zł do negocjacjiZapraszam do kontaktu i na prezentację mieszkania!Monika Hart723 771 [email protected]ółnoc Biuro Nieruchomości Zamośćul. Żeromskiego 3Bezpłatnie pomagamy w formalnościach związanych z uzyskaniem kredytu na zakup nieruchomości. Nasz doradca kredytowy bezpłatnie sprawdzi Twoją zdolność kredytową i przedstawi najlepsze oferty z ponad 10 banków.Posiadasz podobną nieruchomość? Skorzystaj z bezpłatnej konsultacji – odpowiemy na pytania dotyczące ceny, procesu sprzedaży oraz możliwości poprawy atrakcyjności oferty.Oferujemy również:•⁠ ⁠Pośrednictwo w kupnie, sprzedaży oraz najmie nieruchomości.•⁠ ⁠Pomoc w sprzedaży nieruchomości o skomplikowanej sytuacji prawnej.•⁠ ⁠Rzetelne oceny wartości nieruchomości.•⁠ ⁠Uzyskanie świadectwa energetycznego.Nie zwlekaj, zadzwoń już teraz!Data dodania ogłoszenia: 29.04.2026Przytulne mieszkanie | Wożuczyn -Cukrownia | 51m2
Dom z 7 oddzielnymi apartamentami wysokiej klasy Cena: 2600000 PLNGotowy biznes inwestycyjny w sercu Roztocza – KrasnobródCena - 2 600 000 zł brutto (w tym 23% Vat)Na sprzedaż dochodowa nieruchomość położona w atrakcyjnej turystycznie miejscowości Krasnobród, w regionie Roztocze. To idealna propozycja dla inwestora szukającego gotowego biznesu pod wynajem krótkoterminowy.Najważniejsze atuty nieruchomości:dom w konstrukcji szkieletowej, wybudowany przez właściciela – specjalistę w tej dziedziniewykonanie w wysokim standardzie, z dbałością o detale i trwałośćbudynek zaprojektowany od początku jako obiekt pod wynajem (odkurzacz centralny, oddzielna pralnia)7 niezależnych apartamentów o zróżnicowanej powierzchnikażdy apartament wyposażony w aneks kuchenny i prywatną łazienkęsprzedaż obejmuje pełne, wysokiej klasy wyposażenienieruchomość gotowa do generowania dochodu od pierwszego dniaUdogodnienia dla gości:przestronna, zadbana działkaaltana wypoczynkowaboisko do siatkówkistoły i ławki zewnętrzneklimatyczny leśny zakątekhamaki i strefy relaksuDodatkowy potencjał inwestycyjny:możliwość dokupienia ok. 20 arów działki budowlanejopcja rozbudowy (np. dodatkowe domki pod wynajem) lub powiększenia części rekreacyjnejInformacje formalne:sprzedaż jako gotowy biznesfaktura VAT 23%To nieruchomość, która łączy świetną lokalizację, przemyślany projekt i realny potencjał dochodowy — idealna inwestycja w rozwijającym się regionie turystycznym.Działka i budynek posiadają wszystkie media.Zainteresowany? Zapraszam na prezentację, w trakcie której można zobaczyć potencjałnieruchomości.Bezpłatnie pomagamy w formalnościach związanych z uzyskaniem kredytu na zakupnieruchomości.Nasz doradca kredytowy bezpłatnie sprawdzi Twoją zdolność kredytową i przedstawi najlepszeoferty z ponad 10 banków.Posiadasz podobną nieruchomość? Skorzystaj z bezpłatnej konsultacji – odpowiemy na pytaniadotyczące ceny, procesu sprzedaży oraz możliwości poprawy atrakcyjności oferty.Oferujemy również:• Pośrednictwo w kupnie, sprzedaży oraz najmie nieruchomości• Pomoc w sprzedaży nieruchomości o skomplikowanej sytuacji prawnej• Rzetelne oceny wartości nieruchomości• Uzyskanie świadectwa energetycznegoNie zwlekaj – zadzwoń już dziś!Paweł WyszyńskiDoradca ds. nieruchomościtel. 781 812 827e-mail: [email protected]ółnoc Nieruchomości ZamośćData dodania ogłoszenia: 24.04.2026Dom z 7 oddzielnymi apartamentami wysokiej klasy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaBaner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: AdrianTreść komentarza: Brawo, brawo, bravissimo !!!Data dodania komentarza: 29.04.2026, 15:32Źródło komentarza: W ciągu 4 lat w Zamościu posadzono około 700 drzewAutor komentarza: DariuszTreść komentarza: Ogólnie w ostanich latach widać poprawę na zamojskich drogach. 1. Bardzo irytujący są skręcający w prawo z obwodnicy w Sadową bez kierunkowskazu, a jeśli już włączą ten kierunkowskaz to gdy już zjechali. Mniej więcej połowa kierowców włącza wystarczająco wcześnie ten kierunkowskaz w prawo jeszcze dużo wcześniej przed wjazdem na rondo a druga połowa bez kierunkowskazu nie daje szansy wyjeżdzającym z Sadowej na rondo. Gdyby sami kierowcy w tym miejscu się poprawili to nie byłoby takich korków Sadowa->obwodnica. 2. Opcje przejazdu Karolówka - wschodnia część miasta. Na tą chwilę domyślny przejazd to obwodnica-Sadowa-Peowiaków-Wyszyńskiego czyli po północnej stronie Starego Miasta. Niestety z powodu że to jest główna opcja to mocno korkuje się przed rondem Sadowa-Peowiaków. Wówczas ludzie starają się przejechać po południowej stronie Starego Miasta a tam mamy tylko jedną opcje i niezbyt przyjemną Szczebrzeska Zoo -Altanowa-Sienkiewicza-Partyzantów, w dodatku sprawdza się zasadniczo tylko w jedną stronę bo nie ma skrętu bezpośredniego Partyzantów-Sienkiewicza. Oczywiście przejazd przy zoo jest komfortowy, natomiast Altanowa z 4 zakrętami 90 stopnie nie jest przyjemna, głównie z powodu braku poczucia bezpieczeństwa poniewać zdażają się kierowcy co ścinają te ostre zakręty i wtedy dochodzi do sytuacji niebezpiecznych - człowiek tam jedzie trochę z duszą na ramieniu. I tam przejście przy Promiennej na bulwarach jest bardzo niebezpieczne bo piesi i szczególnie rowerzyści pojawiają się niespodziwanie jadąc bulwarami. 3. Kierowcy skręcający na rondzie w lewo Wyszyńskiego (Elecler)-Odrodzenia, którzy nie widzą jak są rozrysowane linie i wpychają się na nie swój pas ruchu.Data dodania komentarza: 29.04.2026, 11:48Źródło komentarza: Co najbardziej irytuje kierowców w Zamościu? Lista, jaką stworzyli czytelnicy, jest długaAutor komentarza: TurystaTreść komentarza: Kto wpadł na taki głupi pomysł żeby Jarmark organizować w kwietniu kiedy jest tak zimno ??? Nie można tego robić na koniec czerwca , ciepło , początek wakacji i Turyści !!!!!!!!! Teraz to tylko w kurtkach stać albo w domu siedzieć przy takiej pogodzie - Głupota Władz !!!!!!!Data dodania komentarza: 29.04.2026, 09:53Źródło komentarza: Sezon turystyczny otwarty! Zainaugurował go Jarmark Susiecki i koncert Zenka MartyniukaAutor komentarza: ZośkaTreść komentarza: Studzienki to masakra. Na Sikorskiego i na młyńskiej np. Przed 8 rano przy 2 lo licealisci się dylendżą jak ślimaki zombie przez kilka minut na pasach i robi się korek aż do piątka. Natomiast po przejeździe przez rondo na pasach przed kinem hulajnogami wjeżdżają z prędkością światła i najczęściej tuż przed maską bo niby mają prawo. Dwóch nastolatków wjeżdża z impetem rowerami od kilku lat na pasy na zamczyskach przy moście i jeszcze pokazują środkowy palec jak się zwróci uwagę. Kiedyś tam będzie tragedia bo ktoś w końcu nie wyhamuje. Apel do rodziców!Data dodania komentarza: 29.04.2026, 09:53Źródło komentarza: Co najbardziej irytuje kierowców w Zamościu? Lista, jaką stworzyli czytelnicy, jest długaAutor komentarza: asdTreść komentarza: Puścić was do Warszawy albo przynajmniej Lublina, to przestalibyście narzekać na cokolwiek w Zamościu.Data dodania komentarza: 29.04.2026, 03:07Źródło komentarza: Co najbardziej irytuje kierowców w Zamościu? Lista, jaką stworzyli czytelnicy, jest długaAutor komentarza: asdTreść komentarza: Prędzej alfons odwyknie od snusów niż doczekasz się tego. Nie dożyjesz, nie doczekasz się. Idź spać!Data dodania komentarza: 29.04.2026, 03:06Źródło komentarza: Białoruski reżim wypuszcza Andrzeja Poczobuta
Reklama
Reklama
Reklama