Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 7 września 2026 21:56
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Tragedia spod Międzyrzeca Podlaskiego sprzed 128 lat

Śmierć od młyńskiego kamienia. „Synowi młynarza brzuch rozpruło”

Zdarzyło się to pod Międzyrzecem Podlaskim w ostatnich dniach 1897 roku. Kamień młyński, wirujący w silnym wietrze, rozpadł się z hukiem na kawałki, zabijając młynarskiego syna. „Biédak po kilku godzinach w ciężkich mękach życie zakończył” – donosiła Gazeta Świąteczna w noworocznym wydaniu.
Wypadki w młynach nie należały do rzadkości. Kamienie młyńskie – najczęściej piaskowcowe – przy dużej prędkości obrotu pękały i rozrywały się z ogromną siłą. /Na zdjęciu wiatrak na terenie pow. bialskiego, fot. z ok. 1930 r.
Wypadki w młynach nie należały do rzadkości. Kamienie młyńskie – najczęściej piaskowcowe – przy dużej prędkości obrotu pękały i rozrywały się z ogromną siłą. /Na zdjęciu wiatrak na terenie pow. bialskiego, fot. z ok. 1930 r.

Źródło: Bialska Biblioteka Cyfrowa

Jak co tydzień w cyklu Wieści z minionej niedzieli sięgamy do dawnych numerów Gazety Świątecznej – tygodnika wydawanego od 1881 roku, który przez dziesięciolecia był głosem polskiej wsi. Na jego łamach publikowano listy czytelników, opisy codziennych zdarzeń i porady dla gospodarzy. 

W noworocznym wydaniu z 2 stycznia 1898 roku ukazała się poruszająca relacja z okolic Międzyrzeca Podlaskiego. Dziś przypominamy tę historię i przyglądamy się bliżej światu dawnych młynarzy – ich pracy, codziennym niebezpieczeństwom i miejscu, jakie zajmowali w życiu wsi.

Gazeta Świąteczna, 2 stycznia 1898 r., str. 3

Syn młynarza życie zakończył

Na wiatraku pod Międzyrzecem, w gubernji siedleckiéj, stał się smutny wypadek. Mielono surowy łubin na ospę dla bydła. Dzień był wietrzny i śmigi chodziły bardzo ostro.

 Wtém kamień młyński wyskoczył z balji i rozprysnął się w kawały z taką siłą, że jeden odłam przebił ścianę i wyleciał na dwór. Inna część kamienia trafiła w syna młynarza i brzuch mu rozpruła. 

Biédak po kilku godzinach w ciężkich męczarniach życie zakończył. Omal nie zginęło i więcej ludzi, bo na chwilę przedtém, w tém samém miejscu oprócz syna młynarzowego stali jeszcze czeladnik i parobek. 

 „Wtém kamień młyński wyskoczył z balji i rozprysnął się w kawały z taką siłą, że jeden odłam przebił ścianę i wyleciał na dwór”; źródło: R. Maj „Młyny wietrzne w powiecie bialskim”

Gdy mielono na wietrze

Pod koniec XIX wieku okolice Międzyrzeca Podlaskiego należały do jednych z bardziej rozwiniętych rolniczo obszarów dawnej guberni siedleckiej. Według „Słownika geograficznego Królestwa Polskiego” (t. VI, 1885) w samym powiecie radzyńskim, do którego wówczas należał Międzyrzec, działało kilkadziesiąt młynów wodnych i wiatrowych. W parafiach Tuliłów, Wysokie, Krzymosze czy Misie wiatraki były stałym elementem krajobrazu.

Najpopularniejszym typem młyna był „koźlak”; źródło: R. Maj „Młyny wietrzne w powiecie bialskim”

Najpowszechniejszym typem młyna był „koźlak” – cały korpus osadzony był na drewnianym słupie, tzw. koźle, co pozwalało obracać budynek w stronę wiatru. W drugiej połowie XIX wieku pojawiały się także droższe, murowane „holendry”.

 Jak ustaliła Renata Maj w opracowaniu „Młyny wietrzne w powiecie bialskim”, na przełomie XIX i XX wieku w powiatach bialskim i międzyrzeckim działało ponad czterdzieści czynnych wiatraków, zbudowanych głównie z drewna sosnowego. Wykorzystywano je do mielenia żyta, pszenicy i jęczmienia, a także do rozdrabniania łubinu, stosowanego jako pasza i środek leczniczy dla bydła.

Wypadki w młynach nie należały do rzadkości. Kamienie młyńskie – najczęściej piaskowcowe – przy dużej prędkości obrotu pękały i rozrywały się z ogromną siłą. W ówczesnych „Przeglądach technicznych” i kronikach guberni siedleckiej wielokrotnie wspominano o ofiarach podobnych eksplozji. Praca w młynie wymagała doświadczenia i ostrożności, a jednocześnie angażowała całą rodzinę: synowie pomagali przy śmigach, kobiety odbierały mąkę i czyściły ziarno.

Ten, co gadał z wiatrem

Młynarz zajmował w społeczności wiejskiej szczególne miejsce. Posiadanie młyna dawało niezależność i pewien dobrobyt, ale wiązało się też z nieufnością otoczenia. Jak pisał Oskar Kolberg, „młynarz miał zawsze miarkę większą dla siebie niż dla sąsiada”. Z drugiej strony był jednym z niewielu, którzy rozumieli mechanikę i potrafili obsługiwać złożone urządzenia. Trzeba było „czytać wiatr”, ustawiać śmigi, dbać o przekładnie i kamienie – w tym sensie młynarz łączył wiedzę techniczną z intuicją przyrodnika.

PRZECZYTAJ TEŻ: Oddał Bogu ducha. Tragiczna śmierć 3-latka w folwarku pod Horodłem

Młynarze cieszyli się w społeczności wsi szczególnym statusem. Posiadanie młyna dawało niezależność i pewien dobrobyt, ale jednocześnie otaczała ich aura nieufności. W ludowych podaniach, zebranych m.in. przez Oskara Kolberga, młynarz bywał sprytny, a czasem i chciwy – „miał zawsze miarkę większą dla siebie niż dla sąsiada”. Z drugiej strony to właśnie on był jednym z nielicznych, którzy znali się na mechanice i potrafili obsługiwać skomplikowane urządzenia. Młynarz należał do wąskiej grupy wiejskich rzemieślników, którzy łączyli praktyczną wiedzę techniczną z przedsiębiorczością. Obsługa wiatraka wymagała doświadczenia i zrozumienia działania sił natury – trzeba było umieć „czytać wiatr”, odpowiednio ustawiać śmigi, dbać o przekładnie, kamienie młyńskie i drewniane elementy mechanizmu. Z tego powodu młynarze uchodzili za ludzi światłych, ale też tajemniczych, „co z wiatrem gadają”. W niektórych regionach wierzono, że młynarze potrafią „zaczarować wiatr” lub „uciszyć burzę”, a sam młyn był miejscem, gdzie „diabeł młynarzowi pomaga”.

Ich praca była ciężka i odpowiedzialna. Młynarz musiał być obecny przy każdej zmianie kierunku wiatru, często pracował dniem i nocą, zwłaszcza w okresach żniw, gdy całe wsie przywoziły zboże do mielenia. Czasem zatrudniał pomocników – czeladników i parobków – którzy odpowiadali za noszenie worków i obsługę kamieni młyńskich. W zamian za usługi młynarz pobierał tzw. „miarkę” – część zmielonego zboża. 

Dla wielu gospodarzy był więc zarówno potrzebny, jak i podejrzany – bo od jego uczciwości zależało, ile mąki wróci z worka. W społecznej hierarchii wsi młynarz zajmował miejsce pomiędzy chłopem a mieszczaninem. Miał własny warsztat pracy, często większy majątek, bywał też lepiej wykształcony. Nic dziwnego, że wokół jego postaci narastały legendy – od tych o „sprytnym młynarzu, co przechytrzył pana”, po te o młynarzu, który zaprzedał duszę diabłu w zamian za wieczny wiatr. W kulturze ludowej młyn, obok kuźni i karczmy, był jednym z centrów życia wspólnoty – miejscem, gdzie spotykali się ludzie, wymieniali wieści i plotki.

Zmierzch wiatraków

Druga połowa XIX wieku przyniosła rewolucję w młynarstwie. Wraz z upowszechnieniem napędu parowego i późniejszego elektrycznego, tradycyjne wiatraki zaczęły ustępować miejsca młynom o większej mocy i wydajności. W Królestwie Polskim pierwsze młyny parowe pojawiały się już w latach 60. XIX wieku, najpierw w dużych miastach, a wkrótce także w mniejszych ośrodkach rolniczych. 

W 1879 roku młyn parowy istniał już w Białej Podlaskiej, a w kolejnych dekadach podobne zakłady uruchomiono również w Międzyrzecu Podlaskim i Radzyniu Podlaskim. Młyny te należały zwykle do przedsiębiorców żydowskich lub zamożnych gospodarzy, którzy inwestowali w nowoczesne technologie. Parowe młyny mogły pracować niezależnie od pogody, co w praktyce oznaczało ich przewagę nad wiatrakami uzależnionymi od siły wiatru.

PRZECZYTAJ: Noc Bibliotek w Książnicy Zamojskiej zapowiada się obiecująco! [PROGRAM]

W rejonie Białej Podlaskiej i Międzyrzeca wciąż jednak długo utrzymywały się wiatraki drewniane. Jak ustaliła Renata Maj, na początku XX wieku działało ich jeszcze ponad sto, a w okresie międzywojennym – około trzydziestu. Większość miała konstrukcję „koźlaka”, rzadziej „holendra”, i była napędzana cztero- lub sześciopłatowymi śmigami. Po 1945 roku liczba czynnych wiatraków gwałtownie spadała – w latach 60. XX wieku w całym powiecie bialskim czynnych było już tylko kilka obiektów, głównie w gminach Rokitno, Drelów i Zalesie.

Część wiatraków przetrwała jeszcze do lat 80., jednak postępująca mechanizacja rolnictwa, elektryfikacja i rozwój spółdzielni zbożowych sprawiły, że dawne budynki przestały mieć zastosowanie gospodarcze. Dziś nieliczne zachowane egzemplarze stanowią unikatowe pamiątki po dawnym rzemiośle młynarskim. W regionie można je zobaczyć m.in. w Muzeum Wsi Podlaskiej w Roskoszy, gdzie odtworzono wiatrak z okolic Białej Podlaskiej, oraz w Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu, które gromadzi najcenniejsze zabytki dawnego młynarstwa z północnego Podlasia.

Warto dodać, że wiele z podlaskich wiatraków wpisano do rejestru zabytków już w latach 80. XX wieku – m.in. w Ortelu Królewskim, Berezie i Dubowie. Choć część z nich nie dotrwała do dziś, ich opisy i rysunki zostały zachowane w dokumentacji konserwatorskiej Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Lublinie.

Na przełomie XIX i XX wieku w powiecie bialskim i międzyrzeckim funkcjonowało ponad 40 czynnych wiatraków; źródło: R. Maj „Młyny wietrzne w powiecie bialskim”

 

 

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Kronika Tygodnia

Chcesz częściej widzieć nasze newsy?

Dodaj Kronikę Tygodnia do preferowanych źródeł w Google i bądź bliżej najważniejszych spraw z regionu.

Reklama
Nowoczesny nowy dom pod Zamościem Cena: 1700000 PLN Luksus, nowatorska technologia i przestrzeń zaprojektowana z myślą o najwyższym komforcie życia.Ten nowoczesny dom, 162 m2, zachwyca elegancją, funkcjonalnością oraz bezkompromisowym standardem wykończenia.Strefa Dzienna i Wypoczynkowa (Parter):·        Otwarta przestrzeń: Jasna kuchnia połączona z reprezentacyjnym salonem i bezpośrednim wyjściem na taras.·        Klimatyczny akcent: Elegancki kominek marki Defro rozgrzewający chłodniejsze wieczory.·        Komfort cieplny: Ogrzewanie podłogowe na całej powierzchni, wykończone wysokiej jakości płytkami i panelami.·        Sypialnie: 3 ustawne, doskonale doświetlone pokoje.·        Łazienki: 2 luksusowe łazienki – obie z prysznicami, a jedna dodatkowo z relaksującą wanną.Poddasze – Prywatna Strefa Rozrywki:·        Powierzchnia stworzona do relaksu i spotkań z przyjaciółmi: duży salon rozrywki, stylowy barek, osobna łazienka oraz komfortowy pokój gościnny.Technologia i Wygoda:·        Garaż: Pojemny, dwustanowiskowy w bryle budynku.·        Klimat i Zdrowie: Rekuperacja z nawilżaczem powietrza, uzdatniacz do wody oraz instalacja przygotowana pod klimatyzację.·        Ogrzewanie: Niezawodny i ekonomiczny piec gazowy Buderus + ogrzewanie podłogowe.Dom, w którym luksus spotyka się z funkcjonalnością na każdym kroku!Cena: 1 700 000 zł (do negocjacji)Zadzwoń i umów się na prezentację, bo takie domy to towar deficytowy na rynku!Monika Hart723 771 [email protected]ółnoc Biuro Nieruchomości Zamośćul. Żeromskiego 3 Bezpłatnie pomagamy w formalnościach związanych z uzyskaniem kredytu na zakup nieruchomości. Nasz doradca kredytowy bezpłatnie sprawdzi Twoją zdolność kredytową i przedstawi najlepsze oferty z ponad 10 banków.Posiadasz podobną nieruchomość? Skorzystaj z bezpłatnej konsultacji – odpowiemy na pytania dotyczące ceny, procesu sprzedaży oraz możliwości poprawy atrakcyjności oferty.Oferujemy również:•⁠ ⁠Pośrednictwo w kupnie, sprzedaży oraz najmie nieruchomości.•⁠ ⁠Pomoc w sprzedaży nieruchomości o skomplikowanej sytuacji prawnej.•⁠ ⁠Rzetelne oceny wartości nieruchomości.•⁠ ⁠Uzyskanie świadectwa energetycznego.Nie zwlekaj, zadzwoń już teraz!Oferta została przygotowana przy użyciu narzędzi sztucznej inteligencji. Data dodania ogłoszenia: 03.09.2026 Nowoczesny nowy dom pod Zamościem
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Norbert Treść komentarza: Służba zdrowia jest chora .... Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:32 Źródło komentarza: Zamość. Konfederacja pyta o milionowe zarobki lekarzy w szpitalu Autor komentarza: Zgroza . Treść komentarza: Ci ludzie niemające wstydu za grosz jak sie zachowuja w sejmie jak bezwstydna i bezszczelna Charasinska zachowując sie jak suka swoim szczekaniem inna zaś rżenie kobyły . Biora z naszych podatkow duze pieniadze . Wstyd ! Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:11 Źródło komentarza: Z ostatniej chwili: Wojsko poderwało śmigłowiec. Radary wykryły... stado ptaków Autor komentarza: Zenada . Treść komentarza: Ciemnota tutejsza zachowywali sie jak błazny i przydupasy w gronie patologi jaka sie pastwi w tych stronach robiac im na codzien pranie mozgu aby tylko im przyklaskiwać bo za rok wybory ! Data dodania komentarza: 7.09.2026, 19:08 Źródło komentarza: Zasłużeni dla rolnictwa z odznakami, KGW docenione za wieńce. Dożynki powiatu tomaszowskiego [ZDJĘCIA] Autor komentarza: Bez wstydu. Treść komentarza: Tak zachowuje sie bezwstydny typ i oszust złodziei ktorzy nawet mieli układy z oszustami krypto- walut zeby mogli wygrac wybory czlowiek z fałszywym paszportem na glowe panstwa ze snusem w mordzie ! Bezwstydnicy jak ROMA ! Data dodania komentarza: 7.09.2026, 18:50 Źródło komentarza: Z ostatniej chwili: Wojsko poderwało śmigłowiec. Radary wykryły... stado ptaków Autor komentarza: Tyle. Treść komentarza: Kacap to Twoj kolega za ktorym tęsknisz patologio Brauna i oszustow ktorzy uciekli jak szczury za granice jak Ziobro i Romanowski i wielu innych . Data dodania komentarza: 7.09.2026, 18:41 Źródło komentarza: Z ostatniej chwili: Wojsko poderwało śmigłowiec. Radary wykryły... stado ptaków Autor komentarza: Nieporozumienie . Treść komentarza: Co za śmieszna kara grozi człowiekowi ktory jechał tak potężnym pojazdem na cpaniu grozi do 5-lat odsiadki za zabicie mozna powiedzic celowe 8-miu młodych ojców i synów na autostradzie A-1 to smieszne . Bandyta drogowy Sebastian zabił cała rodzine wracająca z wczasów chodzi na wolności i sie smieje w żywe oczy ! Data dodania komentarza: 7.09.2026, 18:30 Źródło komentarza: Dwa dni ważnych zmian dla kierowców. Nowe zasady od dziś i od jutra
Reklama
Reklama
Reklama