Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 20 stycznia 2026 02:26
Przeczytaj!
Reklama Baner reklamowy firmy WODBET
Reklama Baner A1 SMS Zamość
Tragedia spod Międzyrzeca Podlaskiego sprzed 128 lat

Śmierć od młyńskiego kamienia. „Synowi młynarza brzuch rozpruło”

Zdarzyło się to pod Międzyrzecem Podlaskim w ostatnich dniach 1897 roku. Kamień młyński, wirujący w silnym wietrze, rozpadł się z hukiem na kawałki, zabijając młynarskiego syna. „Biédak po kilku godzinach w ciężkich mękach życie zakończył” – donosiła Gazeta Świąteczna w noworocznym wydaniu.
Wypadki w młynach nie należały do rzadkości. Kamienie młyńskie – najczęściej piaskowcowe – przy dużej prędkości obrotu pękały i rozrywały się z ogromną siłą. /Na zdjęciu wiatrak na terenie pow. bialskiego, fot. z ok. 1930 r.
Wypadki w młynach nie należały do rzadkości. Kamienie młyńskie – najczęściej piaskowcowe – przy dużej prędkości obrotu pękały i rozrywały się z ogromną siłą. /Na zdjęciu wiatrak na terenie pow. bialskiego, fot. z ok. 1930 r.

Źródło: Bialska Biblioteka Cyfrowa

Jak co tydzień w cyklu Wieści z minionej niedzieli sięgamy do dawnych numerów Gazety Świątecznej – tygodnika wydawanego od 1881 roku, który przez dziesięciolecia był głosem polskiej wsi. Na jego łamach publikowano listy czytelników, opisy codziennych zdarzeń i porady dla gospodarzy. 

W noworocznym wydaniu z 2 stycznia 1898 roku ukazała się poruszająca relacja z okolic Międzyrzeca Podlaskiego. Dziś przypominamy tę historię i przyglądamy się bliżej światu dawnych młynarzy – ich pracy, codziennym niebezpieczeństwom i miejscu, jakie zajmowali w życiu wsi.

Gazeta Świąteczna, 2 stycznia 1898 r., str. 3

Syn młynarza życie zakończył

Na wiatraku pod Międzyrzecem, w gubernji siedleckiéj, stał się smutny wypadek. Mielono surowy łubin na ospę dla bydła. Dzień był wietrzny i śmigi chodziły bardzo ostro.

 Wtém kamień młyński wyskoczył z balji i rozprysnął się w kawały z taką siłą, że jeden odłam przebił ścianę i wyleciał na dwór. Inna część kamienia trafiła w syna młynarza i brzuch mu rozpruła. 

Biédak po kilku godzinach w ciężkich męczarniach życie zakończył. Omal nie zginęło i więcej ludzi, bo na chwilę przedtém, w tém samém miejscu oprócz syna młynarzowego stali jeszcze czeladnik i parobek. 

 „Wtém kamień młyński wyskoczył z balji i rozprysnął się w kawały z taką siłą, że jeden odłam przebił ścianę i wyleciał na dwór”; źródło: R. Maj „Młyny wietrzne w powiecie bialskim”

Gdy mielono na wietrze

Pod koniec XIX wieku okolice Międzyrzeca Podlaskiego należały do jednych z bardziej rozwiniętych rolniczo obszarów dawnej guberni siedleckiej. Według „Słownika geograficznego Królestwa Polskiego” (t. VI, 1885) w samym powiecie radzyńskim, do którego wówczas należał Międzyrzec, działało kilkadziesiąt młynów wodnych i wiatrowych. W parafiach Tuliłów, Wysokie, Krzymosze czy Misie wiatraki były stałym elementem krajobrazu.

Najpopularniejszym typem młyna był „koźlak”; źródło: R. Maj „Młyny wietrzne w powiecie bialskim”

Najpowszechniejszym typem młyna był „koźlak” – cały korpus osadzony był na drewnianym słupie, tzw. koźle, co pozwalało obracać budynek w stronę wiatru. W drugiej połowie XIX wieku pojawiały się także droższe, murowane „holendry”.

 Jak ustaliła Renata Maj w opracowaniu „Młyny wietrzne w powiecie bialskim”, na przełomie XIX i XX wieku w powiatach bialskim i międzyrzeckim działało ponad czterdzieści czynnych wiatraków, zbudowanych głównie z drewna sosnowego. Wykorzystywano je do mielenia żyta, pszenicy i jęczmienia, a także do rozdrabniania łubinu, stosowanego jako pasza i środek leczniczy dla bydła.

Wypadki w młynach nie należały do rzadkości. Kamienie młyńskie – najczęściej piaskowcowe – przy dużej prędkości obrotu pękały i rozrywały się z ogromną siłą. W ówczesnych „Przeglądach technicznych” i kronikach guberni siedleckiej wielokrotnie wspominano o ofiarach podobnych eksplozji. Praca w młynie wymagała doświadczenia i ostrożności, a jednocześnie angażowała całą rodzinę: synowie pomagali przy śmigach, kobiety odbierały mąkę i czyściły ziarno.

Ten, co gadał z wiatrem

Młynarz zajmował w społeczności wiejskiej szczególne miejsce. Posiadanie młyna dawało niezależność i pewien dobrobyt, ale wiązało się też z nieufnością otoczenia. Jak pisał Oskar Kolberg, „młynarz miał zawsze miarkę większą dla siebie niż dla sąsiada”. Z drugiej strony był jednym z niewielu, którzy rozumieli mechanikę i potrafili obsługiwać złożone urządzenia. Trzeba było „czytać wiatr”, ustawiać śmigi, dbać o przekładnie i kamienie – w tym sensie młynarz łączył wiedzę techniczną z intuicją przyrodnika.

PRZECZYTAJ TEŻ: Oddał Bogu ducha. Tragiczna śmierć 3-latka w folwarku pod Horodłem

Młynarze cieszyli się w społeczności wsi szczególnym statusem. Posiadanie młyna dawało niezależność i pewien dobrobyt, ale jednocześnie otaczała ich aura nieufności. W ludowych podaniach, zebranych m.in. przez Oskara Kolberga, młynarz bywał sprytny, a czasem i chciwy – „miał zawsze miarkę większą dla siebie niż dla sąsiada”. Z drugiej strony to właśnie on był jednym z nielicznych, którzy znali się na mechanice i potrafili obsługiwać skomplikowane urządzenia. Młynarz należał do wąskiej grupy wiejskich rzemieślników, którzy łączyli praktyczną wiedzę techniczną z przedsiębiorczością. Obsługa wiatraka wymagała doświadczenia i zrozumienia działania sił natury – trzeba było umieć „czytać wiatr”, odpowiednio ustawiać śmigi, dbać o przekładnie, kamienie młyńskie i drewniane elementy mechanizmu. Z tego powodu młynarze uchodzili za ludzi światłych, ale też tajemniczych, „co z wiatrem gadają”. W niektórych regionach wierzono, że młynarze potrafią „zaczarować wiatr” lub „uciszyć burzę”, a sam młyn był miejscem, gdzie „diabeł młynarzowi pomaga”.

Ich praca była ciężka i odpowiedzialna. Młynarz musiał być obecny przy każdej zmianie kierunku wiatru, często pracował dniem i nocą, zwłaszcza w okresach żniw, gdy całe wsie przywoziły zboże do mielenia. Czasem zatrudniał pomocników – czeladników i parobków – którzy odpowiadali za noszenie worków i obsługę kamieni młyńskich. W zamian za usługi młynarz pobierał tzw. „miarkę” – część zmielonego zboża. 

Dla wielu gospodarzy był więc zarówno potrzebny, jak i podejrzany – bo od jego uczciwości zależało, ile mąki wróci z worka. W społecznej hierarchii wsi młynarz zajmował miejsce pomiędzy chłopem a mieszczaninem. Miał własny warsztat pracy, często większy majątek, bywał też lepiej wykształcony. Nic dziwnego, że wokół jego postaci narastały legendy – od tych o „sprytnym młynarzu, co przechytrzył pana”, po te o młynarzu, który zaprzedał duszę diabłu w zamian za wieczny wiatr. W kulturze ludowej młyn, obok kuźni i karczmy, był jednym z centrów życia wspólnoty – miejscem, gdzie spotykali się ludzie, wymieniali wieści i plotki.

Zmierzch wiatraków

Druga połowa XIX wieku przyniosła rewolucję w młynarstwie. Wraz z upowszechnieniem napędu parowego i późniejszego elektrycznego, tradycyjne wiatraki zaczęły ustępować miejsca młynom o większej mocy i wydajności. W Królestwie Polskim pierwsze młyny parowe pojawiały się już w latach 60. XIX wieku, najpierw w dużych miastach, a wkrótce także w mniejszych ośrodkach rolniczych. 

W 1879 roku młyn parowy istniał już w Białej Podlaskiej, a w kolejnych dekadach podobne zakłady uruchomiono również w Międzyrzecu Podlaskim i Radzyniu Podlaskim. Młyny te należały zwykle do przedsiębiorców żydowskich lub zamożnych gospodarzy, którzy inwestowali w nowoczesne technologie. Parowe młyny mogły pracować niezależnie od pogody, co w praktyce oznaczało ich przewagę nad wiatrakami uzależnionymi od siły wiatru.

PRZECZYTAJ: Noc Bibliotek w Książnicy Zamojskiej zapowiada się obiecująco! [PROGRAM]

W rejonie Białej Podlaskiej i Międzyrzeca wciąż jednak długo utrzymywały się wiatraki drewniane. Jak ustaliła Renata Maj, na początku XX wieku działało ich jeszcze ponad sto, a w okresie międzywojennym – około trzydziestu. Większość miała konstrukcję „koźlaka”, rzadziej „holendra”, i była napędzana cztero- lub sześciopłatowymi śmigami. Po 1945 roku liczba czynnych wiatraków gwałtownie spadała – w latach 60. XX wieku w całym powiecie bialskim czynnych było już tylko kilka obiektów, głównie w gminach Rokitno, Drelów i Zalesie.

Część wiatraków przetrwała jeszcze do lat 80., jednak postępująca mechanizacja rolnictwa, elektryfikacja i rozwój spółdzielni zbożowych sprawiły, że dawne budynki przestały mieć zastosowanie gospodarcze. Dziś nieliczne zachowane egzemplarze stanowią unikatowe pamiątki po dawnym rzemiośle młynarskim. W regionie można je zobaczyć m.in. w Muzeum Wsi Podlaskiej w Roskoszy, gdzie odtworzono wiatrak z okolic Białej Podlaskiej, oraz w Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu, które gromadzi najcenniejsze zabytki dawnego młynarstwa z północnego Podlasia.

Warto dodać, że wiele z podlaskich wiatraków wpisano do rejestru zabytków już w latach 80. XX wieku – m.in. w Ortelu Królewskim, Berezie i Dubowie. Choć część z nich nie dotrwała do dziś, ich opisy i rysunki zostały zachowane w dokumentacji konserwatorskiej Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Lublinie.

Na przełomie XIX i XX wieku w powiecie bialskim i międzyrzeckim funkcjonowało ponad 40 czynnych wiatraków; źródło: R. Maj „Młyny wietrzne w powiecie bialskim”

 

 

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

ReklamaBaner reklamowy - orange
Reklama
Reklama
Atrakcyjna działka na obrzeżach Werbkowic Cena: 249000 PLNOferujemy na sprzedaż wyjątkowo atrakcyjną działkę budowlaną o powierzchni 0,5645 ha, położoną w Werbkowicach, na południowych obrzeżach miejscowości. Nieruchomość znajduje się w cichej i spokojnej okolicy, w sąsiedztwie terenów zielonych oraz rzeki Huczwy.Działka położona jest przy bocznej drodze gminnej, w otoczeniu zabudowy jednorodzinnej oraz gospodarstw. Lokalizacja zapewnia wygodny i szybki dojazd do centrum miejscowości, a jednocześnie gwarantuje prywatność i spokój.Podstawowe informacje:Numer działki: 925Powierzchnia: 0,5645 haKształt: prostokątWymiary: ok. 60 m x 95 mUkształtowanie terenu: płaskaStan: działka nieogrodzona, obecnie w uprawie rolnejIstnieje możliwość podziału na mniejsze działkiPrzeznaczenie w MPZP:Teren zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej (przeznaczenie podstawowe). Dopuszczalna zabudowa: budynki mieszkalne jednorodzinne, gospodarcze i garaże, usługi oraz obiekty małej architektury.Media:prąd – słup na działcewodociąg – w drodzeświatłowód – w drodzeDziałka posiada pośredni dostęp do drogi publicznej asfaltowej oraz bezpośredni zjazd na drogę gminną. Natężenie ruchu jest niskie, ograniczone do ruchu lokalnego.Otoczenie i lokalizacja:Nieruchomość położona jest na obrzeżach Werbkowic, wśród niskiej zabudowy jednorodzinnej, pól uprawnych oraz lasów. W niedalekiej odległości przebiega linia kolejowa LHS oraz płynie rzeka Huczwa. Okolica sprzyja spacerom i aktywnemu wypoczynkowi.Atuty nieruchomości:duża powierzchnia i możliwość podziału działkispokojna, zielona okolicabliskość większej miejscowości z pełną infrastrukturą: sklepy, szkoła, przychodnie, Dom Kulturyrozwijająca się strefa podmiejska, atrakcyjna również inwestycyjnieregularny kształt i płaski teren ułatwiający zabudowędostęp do wszystkich mediów umożliwiający szybkie rozpoczęcie budowyTo idealne miejsce dla osób ceniących ciszę, przestrzeń i kontakt z naturą, a jednocześnie chcących pozostać w zasięgu pełnej infrastruktury.Nie czekaj – zadzwoń, umów się na prezentację i stwórz tu swój wymarzony dom.Zapraszam!Bezpłatnie pomagamy w formalnościach związanych z uzyskaniem kredytu na zakup nieruchomości. Nasz doradca kredytowy bezpłatnie sprawdzi Twoją zdolność kredytową i przedstawi najlepsze oferty z ponad 10 banków.Posiadasz podobną nieruchomość? Skorzystaj z bezpłatnej konsultacji – odpowiemy na pytania dotyczące ceny, procesu sprzedaży oraz możliwości poprawy atrakcyjności oferty. Oferujemy również:•⁠  ⁠Pośrednictwo w kupnie, sprzedaży oraz najmie nieruchomości.•⁠  ⁠Pomoc w sprzedaży nieruchomości o skomplikowanej sytuacji prawnej.•⁠  ⁠Rzetelne oceny wartości nieruchomości.•⁠ Uzyskanie świadectwa energetycznego.Nie zwlekaj, zadzwoń już teraz!Justyna Łagoda Tel. 665 750 080Północ nieruchomości Zamośćul. Żeromskiego 322- 400 ZamośćData dodania ogłoszenia: 15.01.2026Atrakcyjna działka na obrzeżach Werbkowic
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: MarekTreść komentarza: Oj chłopski rozumie czy wiesz że podstawą globalnego ocieplenia będzie zniknięcie prądu zatokowego. Co oznacza w naszym rejonie zimy do czterdziestu kilku stopni mrozu przy jednoczesnym wzroście globalnej średniej temperatury. Kolejny po Dudzie co klimatu od pogody nie odróżnia.Data dodania komentarza: 19.01.2026, 14:34Źródło komentarza: W Zamościu temperatura spadła do minus 24 stopni. Sprawdź, co nas czeka w kolejnych dniachAutor komentarza: HahaTreść komentarza: Jaki mróz teraz jest Bonżur merkosur jak mawiał Rafałek światowy a o tym KT milczyData dodania komentarza: 19.01.2026, 13:45Źródło komentarza: W Zamościu temperatura spadła do minus 24 stopni. Sprawdź, co nas czeka w kolejnych dniachAutor komentarza: świecidełko dla niegoTreść komentarza: No odkąd "pomarańczowy" rządzi w Ameryce to tam nie jest bezpiecznie, a Polaków na lotniskach trzepią tak jak przestępców. Prowadzą do dużej hali gdzie są setki migrantów takich jak Polacy i sprawdzają telefony, laptopy , dokumenty, traktują jak śmiecie. Mój "sen o Ameryce" prysł jak bańka mydlana.Data dodania komentarza: 19.01.2026, 10:22Źródło komentarza: Kamizelka kuloodporna i hełm dla każdego PolakaAutor komentarza: HahaTreść komentarza: Do komunistycznego wypranego mózgu szczur Giertych za 90 mln uciekł do włoch ale cudownie go wyczyścili i jeszcze odszkodowanie dostał NEO praworządnieData dodania komentarza: 19.01.2026, 10:00Źródło komentarza: Byliśmy blisko blackoutu, cyberprzestępcy chcieli wyłączyć w Polsce prąd. Cyfrowe czołgi już tu sąAutor komentarza: HahaTreść komentarza: Wymienić rząd i będzie koniec kretynizmuData dodania komentarza: 19.01.2026, 09:51Źródło komentarza: 2026 rokiem kolejek. Dowody i prawa jazdy do wymianyAutor komentarza: BrawoTreść komentarza: Jaki to idiota zapewniał nas rok temu że planeta płonie RafałekData dodania komentarza: 19.01.2026, 09:50Źródło komentarza: W Zamościu temperatura spadła do minus 24 stopni. Sprawdź, co nas czeka w kolejnych dniach
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama