Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 23 lipca 2026 21:12
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama
Tragedia spod Międzyrzeca Podlaskiego sprzed 128 lat

Śmierć od młyńskiego kamienia. „Synowi młynarza brzuch rozpruło”

Zdarzyło się to pod Międzyrzecem Podlaskim w ostatnich dniach 1897 roku. Kamień młyński, wirujący w silnym wietrze, rozpadł się z hukiem na kawałki, zabijając młynarskiego syna. „Biédak po kilku godzinach w ciężkich mękach życie zakończył” – donosiła Gazeta Świąteczna w noworocznym wydaniu.
Wypadki w młynach nie należały do rzadkości. Kamienie młyńskie – najczęściej piaskowcowe – przy dużej prędkości obrotu pękały i rozrywały się z ogromną siłą. /Na zdjęciu wiatrak na terenie pow. bialskiego, fot. z ok. 1930 r.
Wypadki w młynach nie należały do rzadkości. Kamienie młyńskie – najczęściej piaskowcowe – przy dużej prędkości obrotu pękały i rozrywały się z ogromną siłą. /Na zdjęciu wiatrak na terenie pow. bialskiego, fot. z ok. 1930 r.

Źródło: Bialska Biblioteka Cyfrowa

Jak co tydzień w cyklu Wieści z minionej niedzieli sięgamy do dawnych numerów Gazety Świątecznej – tygodnika wydawanego od 1881 roku, który przez dziesięciolecia był głosem polskiej wsi. Na jego łamach publikowano listy czytelników, opisy codziennych zdarzeń i porady dla gospodarzy. 

W noworocznym wydaniu z 2 stycznia 1898 roku ukazała się poruszająca relacja z okolic Międzyrzeca Podlaskiego. Dziś przypominamy tę historię i przyglądamy się bliżej światu dawnych młynarzy – ich pracy, codziennym niebezpieczeństwom i miejscu, jakie zajmowali w życiu wsi.

Gazeta Świąteczna, 2 stycznia 1898 r., str. 3

Syn młynarza życie zakończył

Na wiatraku pod Międzyrzecem, w gubernji siedleckiéj, stał się smutny wypadek. Mielono surowy łubin na ospę dla bydła. Dzień był wietrzny i śmigi chodziły bardzo ostro.

 Wtém kamień młyński wyskoczył z balji i rozprysnął się w kawały z taką siłą, że jeden odłam przebił ścianę i wyleciał na dwór. Inna część kamienia trafiła w syna młynarza i brzuch mu rozpruła. 

Biédak po kilku godzinach w ciężkich męczarniach życie zakończył. Omal nie zginęło i więcej ludzi, bo na chwilę przedtém, w tém samém miejscu oprócz syna młynarzowego stali jeszcze czeladnik i parobek. 

 „Wtém kamień młyński wyskoczył z balji i rozprysnął się w kawały z taką siłą, że jeden odłam przebił ścianę i wyleciał na dwór”; źródło: R. Maj „Młyny wietrzne w powiecie bialskim”

Gdy mielono na wietrze

Pod koniec XIX wieku okolice Międzyrzeca Podlaskiego należały do jednych z bardziej rozwiniętych rolniczo obszarów dawnej guberni siedleckiej. Według „Słownika geograficznego Królestwa Polskiego” (t. VI, 1885) w samym powiecie radzyńskim, do którego wówczas należał Międzyrzec, działało kilkadziesiąt młynów wodnych i wiatrowych. W parafiach Tuliłów, Wysokie, Krzymosze czy Misie wiatraki były stałym elementem krajobrazu.

Najpopularniejszym typem młyna był „koźlak”; źródło: R. Maj „Młyny wietrzne w powiecie bialskim”

Najpowszechniejszym typem młyna był „koźlak” – cały korpus osadzony był na drewnianym słupie, tzw. koźle, co pozwalało obracać budynek w stronę wiatru. W drugiej połowie XIX wieku pojawiały się także droższe, murowane „holendry”.

 Jak ustaliła Renata Maj w opracowaniu „Młyny wietrzne w powiecie bialskim”, na przełomie XIX i XX wieku w powiatach bialskim i międzyrzeckim działało ponad czterdzieści czynnych wiatraków, zbudowanych głównie z drewna sosnowego. Wykorzystywano je do mielenia żyta, pszenicy i jęczmienia, a także do rozdrabniania łubinu, stosowanego jako pasza i środek leczniczy dla bydła.

Wypadki w młynach nie należały do rzadkości. Kamienie młyńskie – najczęściej piaskowcowe – przy dużej prędkości obrotu pękały i rozrywały się z ogromną siłą. W ówczesnych „Przeglądach technicznych” i kronikach guberni siedleckiej wielokrotnie wspominano o ofiarach podobnych eksplozji. Praca w młynie wymagała doświadczenia i ostrożności, a jednocześnie angażowała całą rodzinę: synowie pomagali przy śmigach, kobiety odbierały mąkę i czyściły ziarno.

Ten, co gadał z wiatrem

Młynarz zajmował w społeczności wiejskiej szczególne miejsce. Posiadanie młyna dawało niezależność i pewien dobrobyt, ale wiązało się też z nieufnością otoczenia. Jak pisał Oskar Kolberg, „młynarz miał zawsze miarkę większą dla siebie niż dla sąsiada”. Z drugiej strony był jednym z niewielu, którzy rozumieli mechanikę i potrafili obsługiwać złożone urządzenia. Trzeba było „czytać wiatr”, ustawiać śmigi, dbać o przekładnie i kamienie – w tym sensie młynarz łączył wiedzę techniczną z intuicją przyrodnika.

PRZECZYTAJ TEŻ: Oddał Bogu ducha. Tragiczna śmierć 3-latka w folwarku pod Horodłem

Młynarze cieszyli się w społeczności wsi szczególnym statusem. Posiadanie młyna dawało niezależność i pewien dobrobyt, ale jednocześnie otaczała ich aura nieufności. W ludowych podaniach, zebranych m.in. przez Oskara Kolberga, młynarz bywał sprytny, a czasem i chciwy – „miał zawsze miarkę większą dla siebie niż dla sąsiada”. Z drugiej strony to właśnie on był jednym z nielicznych, którzy znali się na mechanice i potrafili obsługiwać skomplikowane urządzenia. Młynarz należał do wąskiej grupy wiejskich rzemieślników, którzy łączyli praktyczną wiedzę techniczną z przedsiębiorczością. Obsługa wiatraka wymagała doświadczenia i zrozumienia działania sił natury – trzeba było umieć „czytać wiatr”, odpowiednio ustawiać śmigi, dbać o przekładnie, kamienie młyńskie i drewniane elementy mechanizmu. Z tego powodu młynarze uchodzili za ludzi światłych, ale też tajemniczych, „co z wiatrem gadają”. W niektórych regionach wierzono, że młynarze potrafią „zaczarować wiatr” lub „uciszyć burzę”, a sam młyn był miejscem, gdzie „diabeł młynarzowi pomaga”.

Ich praca była ciężka i odpowiedzialna. Młynarz musiał być obecny przy każdej zmianie kierunku wiatru, często pracował dniem i nocą, zwłaszcza w okresach żniw, gdy całe wsie przywoziły zboże do mielenia. Czasem zatrudniał pomocników – czeladników i parobków – którzy odpowiadali za noszenie worków i obsługę kamieni młyńskich. W zamian za usługi młynarz pobierał tzw. „miarkę” – część zmielonego zboża. 

Dla wielu gospodarzy był więc zarówno potrzebny, jak i podejrzany – bo od jego uczciwości zależało, ile mąki wróci z worka. W społecznej hierarchii wsi młynarz zajmował miejsce pomiędzy chłopem a mieszczaninem. Miał własny warsztat pracy, często większy majątek, bywał też lepiej wykształcony. Nic dziwnego, że wokół jego postaci narastały legendy – od tych o „sprytnym młynarzu, co przechytrzył pana”, po te o młynarzu, który zaprzedał duszę diabłu w zamian za wieczny wiatr. W kulturze ludowej młyn, obok kuźni i karczmy, był jednym z centrów życia wspólnoty – miejscem, gdzie spotykali się ludzie, wymieniali wieści i plotki.

Zmierzch wiatraków

Druga połowa XIX wieku przyniosła rewolucję w młynarstwie. Wraz z upowszechnieniem napędu parowego i późniejszego elektrycznego, tradycyjne wiatraki zaczęły ustępować miejsca młynom o większej mocy i wydajności. W Królestwie Polskim pierwsze młyny parowe pojawiały się już w latach 60. XIX wieku, najpierw w dużych miastach, a wkrótce także w mniejszych ośrodkach rolniczych. 

W 1879 roku młyn parowy istniał już w Białej Podlaskiej, a w kolejnych dekadach podobne zakłady uruchomiono również w Międzyrzecu Podlaskim i Radzyniu Podlaskim. Młyny te należały zwykle do przedsiębiorców żydowskich lub zamożnych gospodarzy, którzy inwestowali w nowoczesne technologie. Parowe młyny mogły pracować niezależnie od pogody, co w praktyce oznaczało ich przewagę nad wiatrakami uzależnionymi od siły wiatru.

PRZECZYTAJ: Noc Bibliotek w Książnicy Zamojskiej zapowiada się obiecująco! [PROGRAM]

W rejonie Białej Podlaskiej i Międzyrzeca wciąż jednak długo utrzymywały się wiatraki drewniane. Jak ustaliła Renata Maj, na początku XX wieku działało ich jeszcze ponad sto, a w okresie międzywojennym – około trzydziestu. Większość miała konstrukcję „koźlaka”, rzadziej „holendra”, i była napędzana cztero- lub sześciopłatowymi śmigami. Po 1945 roku liczba czynnych wiatraków gwałtownie spadała – w latach 60. XX wieku w całym powiecie bialskim czynnych było już tylko kilka obiektów, głównie w gminach Rokitno, Drelów i Zalesie.

Część wiatraków przetrwała jeszcze do lat 80., jednak postępująca mechanizacja rolnictwa, elektryfikacja i rozwój spółdzielni zbożowych sprawiły, że dawne budynki przestały mieć zastosowanie gospodarcze. Dziś nieliczne zachowane egzemplarze stanowią unikatowe pamiątki po dawnym rzemiośle młynarskim. W regionie można je zobaczyć m.in. w Muzeum Wsi Podlaskiej w Roskoszy, gdzie odtworzono wiatrak z okolic Białej Podlaskiej, oraz w Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu, które gromadzi najcenniejsze zabytki dawnego młynarstwa z północnego Podlasia.

Warto dodać, że wiele z podlaskich wiatraków wpisano do rejestru zabytków już w latach 80. XX wieku – m.in. w Ortelu Królewskim, Berezie i Dubowie. Choć część z nich nie dotrwała do dziś, ich opisy i rysunki zostały zachowane w dokumentacji konserwatorskiej Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Lublinie.

Na przełomie XIX i XX wieku w powiecie bialskim i międzyrzeckim funkcjonowało ponad 40 czynnych wiatraków; źródło: R. Maj „Młyny wietrzne w powiecie bialskim”

 

 

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Kronika Tygodnia

Chcesz częściej widzieć nasze newsy?

Dodaj Kronikę Tygodnia do preferowanych źródeł w Google i bądź bliżej najważniejszych spraw z regionu.

Reklama
Audyt Energetyczny, świadectwo charakterystyki energetycznej Cena: 250 PLN Wojewodzstwo lubelskie Wykonuję audyty energetyczne sprawnie CZYSTE POWIETRZE terminowo i profesjonalnie. Każde zlecenie realizuję z należytą starannością oraz zgodnie z obowiązującymi wymaganiami. Dbam o sprawny kontakt, jasne zasady współpracy i rzetelne przygotowanie dokumentacji. Dzięki doświadczeniu oraz specjalistycznej wiedzy technicznej zapewniam wysoką jakość usług i indywidualne podejście do każdego klienta. Sprzedajesz lub Wynajmujesz Nieruchomość? Nie Pozwól, aby Brak Jednego Dokumentu Opóźnił Transakcję Kupujący jest zdecydowany. Najemca gotowy do podpisania umowy. Wszystko dopięte na ostatni guzik... Aż nagle pojawia się pytanie o świadectwo charakterystyki energetycznej. Nie ryzykuj niepotrzebnych opóźnień, stresu i nerwowych telefonów. Zamów świadectwo już teraz i miej pewność, że kiedy pojawi się klient, będziesz gotowy. Realizacja nawet w 24 godziny Minimum formalności Obsługa online na terenie całej Polski Dokument zgodny z obowiązującymi przepisami Kiedy potrzebujesz świadectwa? Sprzedaż mieszkania lub domu Wynajem nieruchomości Odbiór nowo wybudowanego budynku Zakończenie budowy i zgłoszenie do użytkowania Formalności związane z nieruchomością Dlaczego właściciele nieruchomości działają wcześniej? Bo wiedzą, że czas sprzedaży często decyduje o sukcesie transakcji. Bo wolą mieć komplet dokumentów niż tłumaczyć się kupującemu z braków formalnych. Bo spokój i pewność są warte więcej niż odkładanie sprawy na później. Co zyskujesz? Oszczędność czasu Bezpieczeństwo formalne Szybką realizację Profesjonalne wsparcie Pewność, że dokument będzie gotowy wtedy, gdy go potrzebujesz To prostsze niż myślisz Wysyłasz podstawowe informacje. Ja zajmuję się resztą. Otrzymujesz gotowe świadectwo. Bez kolejek. Bez urzędów. Bez zbędnych komplikacji. Napisz wiadomość już teraz. Nie czekaj, aż brak dokumentu zatrzyma sprzedaż, wynajem lub odbiór Twojego budynku. Im wcześniej zadbasz o świadectwo, tym spokojniej przeprowadzisz całą procedurę. 5*7*6*8*2*0*4*0*2 Wojewódzstwo lubelskie Data dodania ogłoszenia: 23.07.2026 Audyt Energetyczny, świadectwo charakterystyki energetycznej
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: nauczyciel Treść komentarza: Jak na to patrzę to dochodzę do wniosku że ci ludzie traktują Polske jako żerowisko!nie tylko w Bilgoraju Data dodania komentarza: 22.07.2026, 18:08 Źródło komentarza: Zawrotne podwyżki dla władzy w Biłgoraju, choć miasto ma ponad 51 mln zł zadłużenia Autor komentarza: Ciszy nocnej nie ma!! Treść komentarza: Jaka cisza nocna gdzie??te wyjące motory i samochody po 22 I to miedzy blokami Data dodania komentarza: 22.07.2026, 13:40 Źródło komentarza: Zamość: Turystyczna wizytówka czy „miasto-sypialnia”? Starówka w ogniu sporu o ciszę nocną Autor komentarza: Brawo Treść komentarza: POdwyżki teraz nazywają nowymi cenami hiPOkryzja Data dodania komentarza: 22.07.2026, 12:02 Źródło komentarza: Hrubieszów: Nowe opłaty za śmieci i ścieki Autor komentarza: Kondolencje Treść komentarza: Takie kominy KORYTO+ też w Hrubieszowie Data dodania komentarza: 22.07.2026, 12:00 Źródło komentarza: Zawrotne podwyżki dla władzy w Biłgoraju, choć miasto ma ponad 51 mln zł zadłużenia Autor komentarza: HiPOkryzja Treść komentarza: Dyktatura Tfusska zafundowała kominy płacowe i prywatyzacyjny upadek szpitali. Szykują dla emerytów i ręcistów uchwałę by mogli przechodzić na czerwonym co zmniejszy o 90% wydatki budżetu Data dodania komentarza: 22.07.2026, 11:57 Źródło komentarza: Szokujące kulisy pracy na SOR-ach Autor komentarza: Mm Treść komentarza: Patrz w lusterka, motocykle 150km/h+ są wszędzie. Data dodania komentarza: 21.07.2026, 22:32 Źródło komentarza: Zamość: Motocyklistka uderzyła w tył audi. 33-latka trafiła do szpitala
Reklama
Reklama
Reklama