Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 1 lipca 2026 01:34
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Manhattan Ambasadorem Biznesu

Trzy dekady Manhattanu. Kolorowa ikona Zamościa – Salon mody męskiej Manhattan

Trzy dekady – tyle czasu minęło, odkąd Halina Smura otworzyła w Zamościu swój pierwszy butik Manhattan. Od początku wyróżniał się na tle innych sklepów odważnymi kolorami, niebanalnymi fasonami oraz energią, którą wnosiła sama właścicielka. Dziś Manhattan to już legenda lokalnej mody.
Dziś Manhattan to marka znana nie tylko w Zamościu. Przez trzy dekady przewinęły się przez nią tysiące klientów – od mieszkańców regionu, po osoby z dalszych miast, które przyjeżdżają do pani Haliny po coś wyjątkowego.
Dziś Manhattan to marka znana nie tylko w Zamościu. Przez trzy dekady przewinęły się przez nią tysiące klientów – od mieszkańców regionu, po osoby z dalszych miast, które przyjeżdżają do pani Haliny po coś wyjątkowego.

Mówią, że każdy ją zna w Zamościu – po zapachu perfum i po kolorach. Teraz, kiedy Manhattan kończy trzydzieści lat, Halina Smura opowiada historię o tym, jak jedno życie można uszyć z tkanin, barw i odwagi.

Kiedy w 1995 roku w Zamościu otworzył się Manhattan, mieszkańcy stali przed witryną i nie wierzyli. Palmy na logo, lustra, podwieszany sufit, a w środku – kreacje w żółci, pomarańczu i seledynie.

– Wtedy to był szok – bo w Zamościu królowały szarobure ubrania. A ja wprowadziłam żółcie, pomarańcze, seledyny, złote dodatki – wspomina dziś Halina Smura, założycielka salonu Manhattan.

Pociągiem po dolary

Dalsza część artykułu pod zdjęciem.

Jej historia zaczęła się dużo wcześniej, w czasach, gdy odwaga była walutą. W 1986 roku jechała do NRD pociągiem, w torbie miała zabawki z warszawskiego bazaru Różyckiego.

– Za taki wyjazd do Niemiec zarabiałam czterokrotne albo pięciokrotne pobory. Ale to był niebezpieczny handel. Łapanki były na każdym kroku – wspomina.

Później była Turcja. Targowanie na bazarach, w autokarze grupa kilkunastu handlarzy. Kiedy inni przywozili swetry, ona wyszukiwała kolory i fasony, których w Polsce nikt jeszcze nie znał.

PRZECZYTAJ TEŻ: Finał 8. edycji plebiscytu Kroniki Tygodnia! Oto laureaci Pereł Biznesu [ZDJĘCIA]

– Zawsze przywoziłam wynalazki, ubrania inne niż wszyscy – podkreśla.

Do Indii poleciała przypadkiem.

– Siedzieliśmy u sąsiadki, mapa była rozłożona, a ja mówię: ja polecę tutaj. I poleciałam – wspomina. Wróciła z lekkimi, kolorowymi sukienkami. Tak lekkimi, że do walizki zmieściło się dziesięć toreb. To był strzał w dziesiątkę – tymi kreacjami zainteresował się butik w Lublinie. Ten, w którym ubierała się lubelska ikona muzyki i stylu – Beata Kozidrak.

Palmy w Nadszańcu

Na początku lat 90. wahania kursu dolara sprawiły, że latanie po towar przestało się opłacać. Smura postanowiła otworzyć sklep.

Nadszaniec, rok 1995.

– To był sklep na własny koszt, zrobiony pięknie, z podwieszanym sufitem, lustrami, logiem z palmami. Palmy kojarzyły się z moimi wyjazdami do Indii i Indonezji, dlatego od początku stały się znakiem rozpoznawczym Manhattanu – mówi Halina Smura.

Do sklepu przychodzili nie tylko klienci. Trzy razy w telewizyjnej „Panoramie Lubelskiej” pokazano jej kolekcje. Największe zainteresowanie budziły suknie sylwestrowe – z piórami.

ZOBACZ TEŻ: 

– Przed Sylwestrem sklep był czasem ogołocony, taka była sprzedaż – wspomina z uśmiechem właścicielka.

Kolorowa ikona Zamościa

Dalsza część artykułu pod zdjęciem.

Nadszaniec, rok 1995. – To był sklep na własny koszt zrobiony pięknie, z podwieszanym sufitem, lustrami, logiem z palmami. Palmy od początku stały się znakiem rozpoznawczym Manhattanu – mówi Halina Smura.

Na ulicy zatrzymywali się przechodnie. Bo pani Halina nie tylko sprzedawała kolorowe ubrania – ona sama była kolorowa. Różowe włosy, czerwone, pomarańczowe. Do tego złote kolczyki i perfumy.

– Kiedyś kolega nazwał mnie nie Smura, tylko Smuga Perfum – śmieje się pani Halina.

Jedni patrzyli z podziwem, inni z niedowierzaniem. Ale koniec końców cała poczta pantoflowa powtarzała: „Idź do pani Haliny, ona dobrze ubiera”. Tak powstawała marka Manhattan.

– Zawsze wiedziałam, jak zrobić, żeby klient był zadowolony. Nie wystarczy sprzedać – trzeba dobrze dopasować, wystylizować, doradzić – tłumaczy.

Manhattan rodzinny

Od lat w działalność coraz mocniej angażuje się córka właścicielki, Ewelina.

– Dla mnie Manhattan to nie tylko sklep, to część mojego życia. Pamiętam, jak mama zabierała mnie na pokazy, jak razem wybierałyśmy ubrania. Dziś mam ogromny szacunek do jej pracy i wiem, ile wysiłku kosztowało stworzenie tej marki – mówi.

Ewelina podkreśla, że siła Manhattanu tkwi w konsekwencji.

– Mama nigdy nie szła na kompromisy. Zawsze wybierała to, co było jakościowe, inne, ciekawe. Dzięki temu klienci wiedzieli, że znajdą tu coś wyjątkowego – mówi.

Dalsza część artykułu pod zdjęciem.

Manhattan to rodzinna firma. Halina Smura zawsze mogła liczyć na pomoc męża. Kiedy wpadli na pomysł konkursu dla swoich klientów, konkurencja z marketingiem dopiero raczkowała.

PRZECZYTAJ: W Zamościu zaobserwowano ściśle chronioną czarną pszczołę! To prawdziwy cud, mówią ludzie

Matka sukcesu

Za sukcesem Manhattanu stoi nie tylko wyczucie trendów, ale też ogromna pracowitość właścicielki. Smura o sobie mówi krótko:

– Jestem pracoholikiem, nie umiem wypoczywać. Tyle, co w nocy się prześpię. Wszystko potrafię zrobić sama.

I rzeczywiście – przez lata sama sprowadzała towar, sama organizowała konkursy, sama ubierała klientów. Reklamy Manhattanu przyciągały tłumy, a atrakcyjne konkursowe nagrody, jak np. telewizory, nakręcały sprzedaż. Wszystko rodziło się w głowie właścicielki Manhattanu, dzięki jej pomysłom moda stała się kolorową deklaracją wolności.

Córka dodaje: 

– Mama była i jest dla mnie przykładem determinacji. Widziałam, jak potrafiła wstawać o świcie, jechać po towar, a potem jeszcze cały dzień spędzać z klientami w sklepie. To imponujące i motywujące.

Dalsza część artykułu pod zdjęciem.

Kiedy Halina Smura zaczynała rozkręcać biznes, jej sprowadzane z Indonezji kreacje kupowała Beata Kozidrak. Historia zatoczyła koło, po 30 latach od tamtych dni, galę, podczas której Manhattan otrzymał statuetkę Ambasadora Biznesu uświetnił inny pochodzący z Lublina muzyk - Wojtek Cugowski.

Trzydzieści lat później

Dziś Manhattan mieści się w Galerii Twierdza w Zamościu oraz w hotelu B&B przy ul. Lwowskiej w Tomaszowie Lubelskim. Za witryną wciąż wiszą garnitury i marynarki, ale dla wielu klientów to wciąż ten sam Manhattan, co w Nadszańcu. Tylko czasy się zmieniły.

Dalsza część artykułu pod zdjęciem.

Manhattan od początku wyróżnia się dbałością o jakość i styl. Halina Smura nie tylko sprowadzała odzież z Indii, Turcji czy Indonezji, ale też sama lansowała modę w Zamościu. – Mówili nawet, żebym napisała książkę, że jestem ikoną miasta, bo każdy mnie znał – i po kolorowych ubraniach, i po zapachu perfum – śmieje się.

– Kiedyś ludzie kupowali bez zastanowienia – wesela, poprawiny, imprezy. Dzisiaj oglądają, pytają, liczą – mówi Smura.

Ale kiedy słucha się jej historii, widać, że Manhattan nigdy nie był tylko sklepem. To był sposób na życie. Kolorowe życie w szarym mieście.

– Inspiracje zawsze czerpałam z ducha. Nigdy nie kopiowałam innych, wybierałam to, co mi się podobało. I tak się składało, że podobało się też klientom – podsumowuje.

Trzydzieści lat minęło, a Manhattan nadal stoi. To historia odwagi, wytrwałości i stylu. I wszystko wskazuje na to, że kolejne rozdziały tej historii będą równie barwne. Pani Halina – dalej pachnąca perfumami, dalej z kolorami w głowie – znów szykuje coś, czym zaskoczy Zamość.

Od lat w działalność coraz mocniej angażuje się córka właścicielki, Ewelina. – Dla mnie Manhattan to nie tylko sklep, to część mojego życia – przyznaje.

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Kronika Tygodnia

Chcesz częściej widzieć nasze newsy?

Dodaj Kronikę Tygodnia do preferowanych źródeł w Google i bądź bliżej najważniejszych spraw z regionu.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Brawo Treść komentarza: Same przypadki wybuchają szyny płoną hotele, lasy, POciągi a zamachowcy legalnie przez TfuSSka przybywają z rosji i białorusi autobusami Data dodania komentarza: 30.06.2026, 10:48 Źródło komentarza: Pożar pociągu z Hrubieszowa do Krakowa. Ewakuowano 250 pasażerów Autor komentarza: TwuSSk Treść komentarza: Nowe fakty w tym południowym szpitalu sprzedawano skórki Chabowski z zaprzyjaźnionym zakładem POgrzebowym stare wraca jak TwuSSK u władzy Data dodania komentarza: 30.06.2026, 10:43 Źródło komentarza: VIP SOR, śledztwa, audyty i pytania o to, kto zawiódł. Afera w szpitalu trwa Autor komentarza: If Treść komentarza: Wagony były użytkowane w Holandii, ale wyprodukowane w Düsseldorfie w Niemczech (Düsseldorf to stolica landu Nadrenia Północna Westfalia) Data dodania komentarza: 30.06.2026, 10:25 Źródło komentarza: Piekło na szynach w okolicach Zamościa! W pociągu było 37°C Autor komentarza: Pytam Treść komentarza: A w rankingu finansowym samorządów miasto Hrubieszów na ostatnim 236 miejscu. Ranking organizowany m.in. przez Związek Miast Polskich, do którego należy Hrubieszów z burmistrz M. Majewską. Tym na swoich stronach władze miejskie nie chwalą się, a tylko milczą Data dodania komentarza: 30.06.2026, 10:07 Źródło komentarza: Burmistrz Hrubieszowa Marta Majewska otrzymała zielone światło od rady miejskiej Autor komentarza: Mieszkanka Treść komentarza: Za PiS to normalnie można było podróżować do Wrocławia bezpośrednio z Hrubieszowa. Obecnie nawet pożary starych pociągów na trasie Kraków nie wyleczą niektórych z "miłości" do KO, PSL Data dodania komentarza: 30.06.2026, 10:01 Źródło komentarza: Pożar pociągu z Hrubieszowa do Krakowa. Ewakuowano 250 pasażerów Autor komentarza: jaro Treść komentarza: Może zlikwidować etat dyrektora Data dodania komentarza: 30.06.2026, 09:28 Źródło komentarza: Były dyrektor proponuje rozważyć likwidację porodówki. Położne z Tomaszowa protestują
Reklama
Reklama
Reklama