Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 28 września 2026 19:01
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

„Nowa wódka” sprzed stulecia. O lekach, które uzależniały gorzej niż alkohol

„Anodyny piją już w Księżopolu i mężczyźni, i kobiety, ba! nawet i dzieci” – alarmował anonimowy korespondent z powiatu biłgorajskiego na łamach Gazety Świątecznej w 1901 roku. W liście opublikowanym w numerze 1069. donosił o niepokojącym zjawisku na lubelskiej wsi: mieszkańcy zamiast wódki zaczęli odurzać się kroplami Hoffmanna – eterowo-alkoholowym specyfikiem kupowanym w aptece jako lek na omdlenia i „nerwy”.
„Nowa wódka” sprzed stulecia. O lekach, które uzależniały gorzej niż alkohol
Anodyna to niejedyny środek leczniczy, który w tamtym czasie zamienił się w środek odurzający. Ogromną popularnością cieszyły się również laudanum i eter

Źródło: Pexels

Dziś sięgamy po tekst sprzed 124 lat, w którym ostrzegano przed nowym, cichym nałogiem – nadużywaniem anodyny, czyli kropli Hoffmanna. Przypominamy dawne artykuły, listy i komentarze publikowane na łamach Gazety Świątecznej – popularnego czasopisma ukazującego się w od 1881 do 1939 roku. Pismo to, adresowane głównie do ludu wiejskiego i robotniczego, łączyło funkcję edukacyjną z troską o moralność i codzienność polskich rodzin. 

Gazeta Świąteczna, 30 czerwca 1901 r., str. 3

Nowe pijaństwo

Już kilka razy pisano w Gazecie o anodynach czyli kroplach Hofmanowskich, których coraz bardziej zamiast wódki ludzie po wsiach zaczynają używać. Oto piszą znowu ze wsi Księżopola w powiecie biłgorajskim, gubernji lubelskiej, że ludność tamtejsza już od lat kilku upija się owemi kroplami.

Anodyny piją już w Księżopolu i mężczyźni, i kobiety, ba! nawet i dzieci. Chłopcy kilkunastoletni zaprawiają się już do tego nowego pijaństwa i łykają nieraz tyle tych obrzydliwych kropli, że tracą na parę godzin przytomność. Gdy się wyjdzie w święto na drogę idącą do miasteczka Tarnogrodu, to można się przekonać, że od większej części ludzi powracających z miasteczka do wsi śmierdzi ta nowa wódka tak, że aż obrzydliwość bierze. Starsi, poważniejsi i światlejsi ludzie, wszyscy, komu tylko dobro ogółu na sercu leży, powinni wszelkiemi sposobami odciągać ludzi od tego nałogu i przestrzegać przed tym nowym wymysłem djabelskim.

Nie powinniśmy dopuścić, aby ta nowa wódka, groźniejsza daleko od dawnéj, weszła powoli w nałóg i rozszerzyła się wśród narodu tak, jak okowita. Dość już przecie jednego nieszczęścia!

Czytaj też: Myślał, że to złodziej. Zabił, ale sumienie go dogoniło

Na histerię, czyli na wszystko

W drugiej połowie XIX i na początku XX wieku większość lekarstw nie była poddawana żadnym kontrolom jakości. Nie istniały urzędy dopuszczające preparaty do obrotu, nie obowiązywały rygorystyczne badania kliniczne, a dawki substancji czynnych były ustalane na oko – często przez aptekarzy lub samych pacjentów. Dodatkowo niemal wszystkie środki dostępne były bez recepty, co sprawiało, że można je było zażywać bez umiaru i nadzoru.

Lekarze często nie zdawali sobie sprawy z działania uzależniającego podawanych środków. Uzależnienie nie było jeszcze rozpoznanym pojęciem medycznym, a objawy zatrucia lekami mylono z objawami histerii, melancholii lub „nerwów”. Dotyczyło to szczególnie kobiet, którym znacznie częściej przepisywano anodynę, laudanum czy bromki jako „leki na uspokojenie” lub „na histerię”. Panie szukały ukojenia od przemęczenia, depresji poporodowej, przewlekłego bólu czy bezsenności. Ich skargi na wyczerpanie, lęk czy drażliwość traktowano nie jako realne cierpienie, lecz jako przejaw słabości płci.

W tamtej epoce nie istniało jeszcze rozróżnienie między uzależnieniem fizycznym a psychicznym, a kobiet cierpiących z powodu objawów odstawienia traktowano jako osoby histeryczne. Nawet gdy pojawiały się objawy somatyczne – drżenia, omdlenia, fizyczne uzależnienie – interpretowano je w kategoriach emocjonalnych. Kobieta była „delikatna”, „nadwrażliwa”, „trudna w obyciu” – nigdy uzależniona. Społeczne stereotypy była ponad leczeniem choroby.

„Starsi, poważniejsi i światlejsi ludzie, wszyscy, komu tylko dobro ogółu na sercu leży, powinni wszelkiemi sposobami odciągać ludzi od tego nałogu i przestrzegać przed tym nowym wymysłem djabelskim” – nawoływała Gazeta Świąteczna

Apteczne półki pełne pokus

W wielu środowiskach – szczególnie wiejskich i robotniczych – leki opiatowe zaczęto stosować nie jako narzędzie leczenia, lecz jako środek do regulowania emocji, snu i codziennego wyczerpania. Anodyna była tańsza niż wódka, działała szybciej, nie zostawiała zapachu alkoholu – stąd jej popularność. Ale dla wielu użytkowników oznaczała uzależnienie, utratę zdrowia, a nawet życia. Dopiero doświadczenia społeczne i medyczne I połowy XX wieku sprawiły, że leki zyskały status kontrolowanych substancji leczniczych – a nie łatwo dostępnych „domowych środków na wszystko”.

Choć anodyna była sprzedawana jako lek na omdlenia, nerwy i różnego rodzaju dolegliwości kobiece, jej skład – mieszanina eteru i spirytusu – czynił z niej niebezpieczny środek odurzający. Wzmianki o nadużywaniu kropli Hoffmanna pojawiały się w prasie już pod koniec XIX wieku. Problem nie dotyczył wyłącznie jednej miejscowości – Księżopola – ale miał charakter ogólnokrajowy. Anodyna była niedroga i łatwa do zdobycia. Można ją było kupić zarówno w aptekach, jak i u obwoźnych handlarzy. Stosowano ją nie tylko u dorosłych – podawano ją również dzieciom, w przekonaniu, że działa „na uspokojenie”. Trudno dziś ustalić, ile ofiar miała ta „apteczna wódka”, bo jej szkodliwość nie była wtedy szeroko rozumiana ani badana.

Przedwojenna buteleczka eteru do narkozy firmy E.R. Squibb & Sons; źródło: Wikipedia

Anodyna to niejedyny środek leczniczy, który w tamtym czasie zamienił się w środek odurzający. Ogromną popularnością cieszyło się również laudanum – nalewka alkoholowa na bazie opium, zawierająca około jeden procent czystej morfiny. Zalecano ją w przypadkach bólu, bezsenności, kolki i melancholii. Używano jej w domach, w szpitalach, a także w klasztorach. W praktyce oznaczało to szybki rozwój tolerancji i głodu narkotykowego. Problem ten dotykał nie tylko warstw najuboższych, ale również lekarzy, aptekarzy, artystów i nauczycieli. Morfina – silniejsza pochodna opium – była stosowana równie często i w podobny sposób. Nie była też traktowana jako niebezpieczna, a raczej jako środek „z wyboru” dla chorych i wrażliwych.

Eteromania – plaga II Rzeczypospolitej

Z czasem szczególne miejsce w polskiej kulturze nadużywania leków zajęła eteromania. Eter etylowy, który wchodził w skład anodyny, był też stosowany samodzielnie – do wdychania lub picia. Na terenach wiejskich, zwłaszcza w Małopolsce i na Suwalszczyźnie, stanowił on tanią i legalną alternatywę dla alkoholu. W dwudziestoleciu międzywojennym spożycie eteru osiągnęło taką skalę, że zaczęto mówić o „nowym alkoholizmie”. W niektórych szkołach po eter sięgało nawet 30–40 procent uczniów, a w parafiach ostrzegano przed nim z ambon. Eter powodował silne zatrucie ośrodkowego układu nerwowego i działał znacznie szybciej niż wódka. Częste były przypadki ślepoty, padaczki pourazowej i samobójstw.

Władze państwowe przez długi czas nie potrafiły skutecznie przeciwdziałać zjawisku. Zakazy sprzedaży i wprowadzenie recept okazały się niewystarczające. Eter był nadal dostępny – legalnie i nielegalnie – do lat 30. XX wieku. Współczesna farmakologia opiera się na wieloetapowym testowaniu i nadzorze nad obrotem lekami. Substancje takie jak morfina, kodeina, diazepam czy barbiturany podlegają ścisłej kontroli.

To, co dziś uznalibyśmy za uzależnienie i zatrucie lekowe, wówczas było na porządku dziennym – zarówno w domach, jak i w szpitalach. Dopiero w 1923 roku w II RP wprowadzono zakaz swobodnego obrotu morfiną, opium i kokainą. W kolejnych latach powoli ograniczano też sprzedaż eteru i innych środków psychoaktywnych.

Przeczytaj: Kronika Tygodnia uruchamia newsletter. Na start darmowy kryminał, potem więcej niespodzianek


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Kronika Tygodnia

Chcesz częściej widzieć nasze newsy?

Dodaj Kronikę Tygodnia do preferowanych źródeł w Google i bądź bliżej najważniejszych spraw z regionu.

Reklama
PRZESTRONNY DOM 220 m² | 13 ARÓW | ZAMOŚĆ, UL. GÓRNA Cena: 1290000 PLN Szukasz przestronnego domu w Zamościu, z dużą działką i miejscem dla całej rodziny? Ta nieruchomość daje znacznie więcej przestrzeni niż typowy dom miejski.Na sprzedaż wolnostojący dom o powierzchni użytkowej ok. 220 m², położony na dużej, 13-arowej działce przy ul. Górnej w Zamościu.To propozycja dla osób, które chcą mieszkać w mieście, ale jednocześnie mieć własny ogród, prywatność i przestrzeń, której trudno szukać przy współczesnej zabudowie jednorodzinnej.DOM DLA RODZINY – I NA LATAPowierzchnia około 220 mkw daje możliwość wygodnego zamieszkania większej rodzinie i zapewnia przestrzeń, której często brakuje w nowych, kompaktowych domach.Duża liczba pomieszczeń pozwala wydzielić strefę dzienną, sypialnie, gabinet czy dodatkowe pomieszczenia gospodarcze, zależnie od potrzeb przyszłych mieszkańców.Dom został wybudowany w 2002 roku i wykończony w 2003 roku. Wnętrze jest w bardzo dobrym stanie i nadaje się do użytkowania.13 ARÓW DZIAŁKI – PRAWDZIWA PRZESTRZEŃJednym z największych atutów tej nieruchomości jest działka o powierzchni 1300 m².To przestrzeń, która daje znacznie więcej możliwości niż typowa działka przy domu w mieście.Możesz stworzyć tutaj:- prywatny ogród,- miejsce do wypoczynku,- bezpieczną przestrzeń dla dzieci,- strefę rekreacyjną i miejsce na spotkania z rodziną,- ogród warzywny lub sad,- a nawet rozbudować istniejące zagospodarowanie – zgodnie z obowiązującymi przepisami.13 arów w granicach Zamościa to jeden z tych atutów, które docenia się szczególnie po zamieszkaniu.GARAŻ Dom posiada garaż w bryle budynku, co zapewnia wygodę codziennego użytkowania, szczególnie zimą.LOKALIZACJA – ZAMOŚĆ, UL. GÓRNANieruchomość położona jest w spokojnej części zabudowy jednorodzinnej, a jednocześnie w granicach miasta.To dobre rozwiązanie dla osób, które nie chcą rezygnować z wygody Zamościa, ale jednocześnie nie chcą mieszkać w zwartej zabudowie lub na niewielkiej działce.DLACZEGO WARTO ZOBACZYĆ TEN DOM?- 220 m² powierzchni użytkowej- duża 13-arowa działka- wolnostojący dom w Zamościu- garaż w bryle budynku- częściowe podpiwniczenie- przestrzeń dla większej rodziny- możliwość stopniowego unowocześnienia wnętrza- prywatny ogród i dużo miejsca wokół domu- spokojna zabudowa jednorodzinnaTO NIE JEST DOM DLA KAŻDEGO – I WŁAŚNIE W TYM TKWI JEGO POTENCJAŁJeżeli szukasz nowego domu w standardzie katalogowym, znajdziesz na rynku wiele takich ofert.Jeżeli natomiast zależy Ci na dużym, solidnym domu, dużej działce i lokalizacji w Zamościu, a jednocześnie chcesz mieć możliwość dostosowania wnętrza do własnych potrzeb, ta nieruchomość zasługuje na uwagę.Zapraszam na prezentację – najlepiej zobaczyć tę nieruchomość na żywo i samemu ocenić przestrzeń, działkę oraz możliwości, jakie daje ten dom.Bezpłatnie pomagamy w formalnościach związanych z uzyskaniem kredytu na zakup nieruchomości. Nasz doradca kredytowy bezpłatnie sprawdzi Twoją zdolność kredytową i przedstawi najlepsze oferty z ponad 10 banków.Posiadasz podobną nieruchomość? Skorzystaj z bezpłatnej konsultacji – odpowiemy na pytania dotyczące ceny, procesu sprzedaży oraz możliwości poprawy atrakcyjności oferty.Oferujemy również:•⁠  ⁠Pośrednictwo w kupnie, sprzedaży oraz najmie nieruchomości.•⁠  ⁠Pomoc w sprzedaży nieruchomości o skomplikowanej sytuacji prawnej.•⁠  ⁠Rzetelne oceny wartości nieruchomości.•⁠ Uzyskanie świadectwa energetycznego.Nie zwlekaj, zadzwoń już teraz!Tomasz JuszczakDoradca ds. nieruchomościtel. 504 288 990e-mail: [email protected]ółnoc Nieruchomości Zamość Data dodania ogłoszenia: 23.09.2026 PRZESTRONNY DOM 220 m² | 13 ARÓW | ZAMOŚĆ, UL. GÓRNA
Nowoczesny dom o powierzchni 176 m² z zadbaną działką | Hrubieszów Cena: 890000 PLN Prezentujemy Państwu zadbany, gotowy do zamieszkania dom wolnostojący z użytkowym poddaszem, położony w Hrubieszowie przy ul. W. Jagiełły, na osiedlu Jagiellońskim.Dom o powierzchni 176 m² posadowiono na dużej, ogrodzonej i zagospodarowanej działce o powierzchni 33 arów (3300 m²).Nieruchomość łączy komfort przestronnego domu, prywatność dużej posesji i bliskość miejskiej infrastruktury. To propozycja dla osób, które szukają przestronnego domu dla rodziny, cenią sobie dużą ilość zielonej przestrzeni i możliwość wypoczynku we własnym ogrodzie, a jednocześnie chcą zachować wygodny dostęp do miasta. Funkcjonalny układ dwóch kondygnacji pozwala na komfortowe oddzielenie części wspólnej od bardziej prywatnej. Dom może być również dobrym rozwiązaniem dla rodziny wielopokoleniowej lub osób potrzebujących dodatkowej przestrzeni do pracy, nauki czy przyjmowania gości.Dużym atutem jest funkcjonalny parter przystosowany dla osób z trudnościami z poruszaniem się – zastosowano tutaj bezprogową przestrzeń oraz drzwi o szerokości 90 cm, co ułatwia swobodne przemieszczanie się po tej kondygnacji.PARAMETRY DOMUbudynek wolnostojący, murowany, podpiwniczonypowierzchnia mieszkalna domu: 176 m² (parter + użytkowe poddasze),dodatkowo 56 m² piwnicy z pomieszczeniami gospodarczymi i kotłownią,stan: gotowy do zamieszkania,własne centralne ogrzewanie - piec zasypowy na ekogroszek,ogrzewanie podłogowe,monitoringokna PCV trzyszyboweelewacja ocieplona styropianem, na zewnątrz pokryta tynkiem strukturalnym; stropodach ocieplony wełną mineralną o podwyższonych parametrach instalacje elektryczna, hydrauliczna, grzewcza i piec pochodzą z 2017 rokuDom w obecnym kształcie powstał w 2017 roku w wyniku gruntownej przebudowy, kapitalnego remontu oraz rozbudowy istniejącego, niewielkiego domu murowanego. Z pierwotnego budynku zachowano jedynie część konstrukcji murowanej – fundamenty zostały odpowiednio zaizolowane, wykonano nowe wylewki, a całość została poddana kompleksowej modernizacji i rozbudowie. W ramach inwestycji dom został powiększony o znaczną część parteru, całe poddasze i taras, dzięki czemu uzyskał zupełnie nową bryłę, funkcjonalność i standard. Zastosowano nowoczesne rozwiązania budowlane i instalacyjne, a nieruchomość została wykończona z dbałością o estetykę i detale.W praktyce jest to dom o standardzie i charakterze współczesnego budynku, który od 2017 roku funkcjonuje w obecnej formie. Jest zadbany, gustownie wykończony i gotowy do zamieszkania bez konieczności przeprowadzania dodatkowych prac remontowych.UKŁAD DOMUDom posiada przestrzeń mieszkalną na dwóch kondygnacjach. Parter stanowią pomieszczenia z . Cała kondygnacja została przystosowana do potrzeb osób z trudnościami w poruszaniu się – bezprogowa przestrzeń oraz drzwi o szerokości 90 cm zapewniają wygodną komunikację.Na parterze znajdują się:3 pokoje, w tym jeden z wyjściem na balkon,kuchnia,korytarz,łazienka.Użytkowe poddasze stanowi dodatkową, niezależną strefę domu, którą można wykorzystać jako część prywatną, pokoje dla dzieci, gabinet lub przestrzeń dla gości. Na poddaszu znajdują się:3 pokoje,garderoba,łazienka,hol.Obie kondygnacje łączy gustowna klatka schodowa ze schodami wykończonymi naturalnym drewnem, stanowiąca elegancki element wnętrza.Przestrzeń do wypoczynkuBezpośrednio przy domu znajduje się wyjątkowy, 50 metrowy zadaszony taras, który tworzy naturalne przedłużenie przestrzeni mieszkalnej i pozwala komfortowo spędzać czas na świeżym powietrzu.Na terenie posesji znajduje się również:wybrukowane teren przygotowany pod wolnostojący basen,miejsce na ognisko lub grilla,plac zabaw – idealny dla dzieci,część rekreacyjna,liczne nasadzenia, krzewy ozdobne i drzewa owocowe.Całość otoczona jest zielenią i kwiatami, dzięki czemu posesja zapewnia przyjemną atmosferę, prywatność i możliwość wypoczynku w spokojnym otoczeniu.DZIAŁKA I MEDIApowierzchnia działki: 33 ary / 3300 m²działka jest ogrodzona i zagospodarowanana posesję prowadzi zautomatyzowana brama, furtka wyposażona jest w domofonpodjazd i ciągi piesze przy domu wyłożone są kostką brukową, podjazd i miejsca postojowe utwardzonedziałka jest monitorowana nowoczesnym systemem kamerenergia elektryczna: z sieciwoda: z sieci miejskiej oraz na potrzeby gospodarcze własna studniakanalizacja: szamboDuża powierzchnia działki daje wiele możliwości wykorzystania – od rodzinnego wypoczynku i rekreacji, przez ogród, aż po stworzenie własnej, prywatnej przestrzeni do spędzania czasu na świeżym powietrzu. Dojrzała zieleń, drzewa owocowe, nasadzenia i ogrodzenie sprawiają, że posesja jest już zagospodarowana i nie wymaga tworzenia ogrodu od podstaw.LOKALIZACJADom położony jest przy ul. W. Jagiełły, na osiedlu Jagiellońskim w Hrubieszowie, na spokojnych obrzeżach miasta. Otoczenie zieleni i drzew pozwala cieszyć się spokojem oraz prywatnością. Jednocześnie, dojazd do centrum Hrubieszowa zajmuje kilka minut samochodem, dzięki czemu mieszkańcy mogą wygodnie korzystać ze sklepów, szkół, usług i pozostałych punktów infrastruktury miejskiej.Ta nieruchomość będzie odpowiednia dla rodziny lub osób szukających stworzenia własnego miejsca do pracy, z wykorzystaniem dostępnej przestrzeni zarówno domu jak i działki.Dom jest zadbany i nowoczesny, nie wymaga pilnych nakładów. Dużemy metraż pozwoli wygodnie mieszkać tu nawet większej rodzinie, oferując przestronne i funkcjonalne wnętrza. Co ważne, dom charakteryzuje się też niskimi kosztami utrzymania a własne ogrzewanie gwarantuje niezależność. To idealne miejsce dla osób ceniących spokój, przestrzeń i bliskość natury.Zapraszam na prezentację, to miejsce zasługuje by zobaczyć je na żywo.Justyna Łagoda 665 750 080Północ Nieruchomości Zamośćul. Żeromskiego 322- 400 ZamośćPomagamy w formalnościach związanych z uzyskaniem kredytu na zakup nieruchomości.Nasz doradca kredytowy bezpłatnie pomoże Ci sprawdzić zdolność kredytową i przedstawi najkorzystniejszą ofertę z ponad 10 banków!Posiadasz podobną nieruchomość? Zadzwoń i skorzystaj z bezpłatnej konsultacji, gdzie odpowiem na pytania dotyczące Twojej nieruchomości, jej ceny oraz procesu sprzedaży.. Data dodania ogłoszenia: 18.09.2026 Nowoczesny dom o powierzchni 176 m²  z zadbaną działką | Hrubieszów
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Daw Treść komentarza: Jestem osobą autystyczną, mam 25 lat. Kiedy byłem uczniem społecznego liceum, na lekcjach języka polskiego słyszałem ze strony mojej wychowawczyni Pani Bożeny Dąbrowskiej, że jestem bezczelny dlatego, że nie patrzę się w oczy. Wielokrotnie byłem przez nią określany jako wygłaskany, rozpieszczony, leniwy, nierozumny. Nauczycielka często rozmawiała na mój temat z klasą w trzeciej osobie, nastawiając na mnie innych uczniów, doprowadzając tym sposobem do tego, że bardzo zamknąłem się w sobie i byłem odizolowany od rówieśników, mówiła mi żebym poszedł do przedszkola, że współczuje mojej mamie, pisała moje błędne odpowiedzi na tablicy, waliła pięściami w biurko i krzyczała na mnie. Pani Bożena wielokrotnie mówiła mi, że nie zdam matury, wypowiadam się jak prostak, że wywalą mnie ze szkoły i nie nadaję się do pracy fizycznej. Mimo to ze wszystkich matur, które zdawałem uzyskałem dobre wyniki. Uważam, że gdyby nie mój stan psychiczny do którego doprowadziły mnie państwa metody edukacji zdałbym matury znacznie lepiej. Wyżej wymieniona nauczycielka słynęła z tego, że w każdej klasie znajdowała ofiarę, nad którą się znęcała. Na cel wybierała zwykle osoby z rozbitych rodzin, zamknięte w sobie, samotne. Kiedy powiedziałem o sytuacjach które opisałem wicedyrektorowi, ten stwierdził, że powinienem wziąć się do roboty, a nie siedzieć i użalać się nad sobą, że jest mi w życiu źle. W trzeciej klasie liceum miałem bardzo wyraźne objawy depresji do której doprowadziło mnie poniżanie ze strony nauczyciela i odizolowanie od klasy. Nie byłem w stanie się uczyć, bardzo cierpiałem, mimo to, żaden z nauczycieli mi nie pomógł, zamiast tego doświadczałem poniżania również ze strony innego nauczyciela. W przypadku Pani Sulewskiej nauczyciel nie tylko nie reagował na to, że klasa mi dokucza, ale wręcz cieszył się z tego dlatego, że będąc w depresji nie byłem w stanie się uczyć i denerwowałem tym nauczyciela. Szkołę społeczną skończyłem z bardzo silną chorobą nerwową i depresją, na studiach otrzymałem skierowanie do szpitala psychiatrycznego i do dzisiaj muszę przyjmować leki psychotropowe. Data dodania komentarza: 28.09.2026, 17:50 Źródło komentarza: Długa lista docenionych. Jakie nagrody dla zamojskich nauczycieli? Autor komentarza: Dawid Treść komentarza: Jestem osobą autystyczną, mam 25 lat. Kiedy byłem uczniem społecznego liceum, na lekcjach języka polskiego słyszałem ze strony mojej wychowawczyni Pani Bożeny Dąbrowskiej, że jestem bezczelny dlatego, że nie patrzę się w oczy. Wielokrotnie byłem przez nią określany jako wygłaskany, rozpieszczony, leniwy, nierozumny. Nauczycielka często rozmawiała na mój temat z klasą w trzeciej osobie, nastawiając na mnie innych uczniów, doprowadzając tym sposobem do tego, że bardzo zamknąłem się w sobie i byłem odizolowany od rówieśników, mówiła mi żebym poszedł do przedszkola, że współczuje mojej mamie, pisała moje błędne odpowiedzi na tablicy, waliła pięściami w biurko i krzyczała na mnie. Pani Bożena wielokrotnie mówiła mi, że nie zdam matury, wypowiadam się jak prostak, że wywalą mnie ze szkoły i nie nadaję się do pracy fizycznej. Mimo to ze wszystkich matur, które zdawałem uzyskałem dobre wyniki. Uważam, że gdyby nie mój stan psychiczny do którego doprowadziły mnie państwa metody edukacji zdałbym matury znacznie lepiej. Wyżej wymieniona nauczycielka słynęła z tego, że w każdej klasie znajdowała ofiarę, nad którą się znęcała. Na cel wybierała zwykle osoby z rozbitych rodzin, zamknięte w sobie, samotne. Kiedy powiedziałem o sytuacjach które opisałem wicedyrektorowi, ten stwierdził, że powinienem wziąć się do roboty, a nie siedzieć i użalać się nad sobą, że jest mi w życiu źle. W trzeciej klasie liceum miałem bardzo wyraźne objawy depresji do której doprowadziło mnie poniżanie ze strony nauczyciela i odizolowanie od klasy. Nie byłem w stanie się uczyć, bardzo cierpiałem, mimo to, żaden z nauczycieli mi nie pomógł, zamiast tego doświadczałem poniżania również ze strony innego nauczyciela. W przypadku Pani Sulewskiej nauczyciel nie tylko nie reagował na to, że klasa mi dokucza, ale wręcz cieszył się z tego dlatego, że będąc w depresji nie byłem w stanie się uczyć i denerwowałem tym nauczyciela. Szkołę społeczną skończyłem z bardzo silną chorobą nerwową i depresją, na studiach otrzymałem skierowanie do szpitala psychiatrycznego i do dzisiaj muszę przyjmować leki psychotropowe. Data dodania komentarza: 28.09.2026, 17:45 Źródło komentarza: Zamojski "Społeczniak" najlepszą szkołą na Zamojszczyźnie. Jak poszło innym liceom w regionie? Autor komentarza: Mieszkanka. Treść komentarza: Dla takich ludzi szowinizmu nie powinno byc zadnego pobłażania . To dranstwo nie powinno nawet panoszyc sie po naszym miescie jak Zamosc głosząc do nienawisci i rasizmu , takich ludzi powinna dotyczyć odpowiednia kara zeby zapamiętali do konca zycia ta patologiczna osoba . Nie zyczymy sobie taki ludzi w naszym miescie . Data dodania komentarza: 28.09.2026, 15:47 Źródło komentarza: Zamość: Skazana nieprawomocnym wyrokiem Oliwia Olejniczak wyróżniona za „niezłomną postawę” Autor komentarza: gratuluję Treść komentarza: Kto kogo przezywa sam tak się nazywa. Data dodania komentarza: 28.09.2026, 13:49 Źródło komentarza: Tych PIN-ów lepiej nie ustawiaj. Złodziej sprawdzi je jako pierwsze Autor komentarza: Chore myślenie. Treść komentarza: Niech nie bedzie bezczelna to co robi i inni z tej branży i nawołuje do nienawisci według innych . Co moga powiedziec nasi rodacy mieszkają z granicami naszego kraju . Data dodania komentarza: 28.09.2026, 10:06 Źródło komentarza: Zamość: Skazana nieprawomocnym wyrokiem Oliwia Olejniczak wyróżniona za „niezłomną postawę” Autor komentarza: Mieszkaniec Zamościa Treść komentarza: To w końcu kiedy PSZOK przy Dr. Męczenników Rotundy będzie działał? W artykule samo gdybanie, ale nie ma żadnych konkretnych informacji Data dodania komentarza: 28.09.2026, 10:06 Źródło komentarza: PSZOK przy Drodze Męczenników Rotundy już do zamknięcia?
Reklama
Reklama
Reklama