Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 1 lutego 2026 06:05
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Ludzka tragedia: Straciła syna, zostały jej długi...

Podczas prac budowlanych w Zakopanem zginął 18-latek z gm. Sitno wraz z dwoma kolegami spod Zamościa. Sąd uznał kierownika budowy winnym niedopełnienia obowiązków i skazał go na 1 rok i 8 miesięcy więzienia. Maciej J. ma też przekazać rodzinom tragicznie zmarłych pracowników po 10 tys. zł tytułem częściowego zadośćuczynienia. Do tej pory tego nie zrobił.
Ludzka tragedia: Straciła syna, zostały jej długi...

Życia mojemu dziecku nikt nie zwróci – mówi smutno pani Maria, matka 18-letniego Krzysztofa z gm. Sitno, który zginął na budowie w Zakopanem. – Jeśli jednak zapadł wyrok, to wypadałoby się do niego zastosować. Główny oskarżony nic sobie z tego nie robi.

Tragedia na budowie

18-letni Krzysztof chciał zarobić na wakacje, dlatego w lipcu 2010 r. wyjechał do Zakopanego. Zatrudnił się na budowie, a konkretnie przy rozbudowie należącego do Centralnego Ośrodka Sportu internatu przy ul. Bronisława Czecha. Długo nie popracował.

Do tragedii doszło 13 lipca 2010 r. podczas rozbiórki żelbetonowego zadaszenia w modernizowanym obiekcie. Pracował przy tym właśnie Krzysztof, który wraz z odspojonym dużym fragmentem zadaszenia spadł z wysokości ok. 10 m na pracujących na dole – w niezabezpieczonej i nieoznakowanej strefie – kolegów. W wyniku rozległych obrażeń ciała zginął nie tylko mieszkaniec gm. Sitno, ale też dwaj bracia spod Zamościa w wieku 21 i 23 lat, na których spadł fragment żelbetowej konstrukcji. W wypadku ucierpiał jeszcze 19-latek, ale obrażenia okazały się niegroźne.

Prace budowlane wstrzymano na kilka miesięcy. Wiadomo, że wszyscy pracowali od kilku dni w stołecznej firmie, która wygrała przetarg na modernizację zakopiańskiego internatu sportowego.

Kierownik winny

Sprawę tragicznego wypadku w stolicy polskich Tatr badały policja, prokuratura oraz Państwowa Inspekcja Pracy. W październiku 2015 r. Sąd Rejonowy w Zakopanem skazał oskarżonego o niedopełnienie obowiązków i nieumyślne spowodowanie wypadku, w którym zginęły trzy osoby, a czwarta została lekko ranna byłego kierownika budowy na 1 rok i 8 miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności. 38-letniemu Maciejowi J. zakazano zajmowania stanowisk kierownika budowy na okres 3 lat. Sąd nakazał mu też wypłacić rodzinom ofiar po 10 tys. zł tytułem częściowego zadośćuczynienia, a także zwrócić koszty sądowe w wysokości ponad 13 tys. zł. Według sądu, Maciej J. dopuścił m.in. do niewłaściwego sposobu rozbiórki stropodachu, a w szczególności żelbetowej konstrukcji zadaszenia balkonów, a ponadto powierzył wykonywanie robót rozbiórkowych pracownikom niedostatecznie przygotowanym do wykonywania takich prac z uwagi na ich młody wiek i brak doświadczenia, czym naraził ich na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Pozostali oskarżeni, w więc Marcin Z., Tomasz B. i Paweł S., którzy mieli pełnić funkcję nadzoru pod nieobecność głównego oskarżonego, zostali uniewinnieni.

Skazany nie płaci

Wyrok został zaskarżony przez prokuratora i obrońcę Macieja J.

Pierwszy wnosił o jego uchylenie w części uniewinniającej Marcina Z., Tomasza B. i Pawła S., natomiast obrońca głównego oskarżonego domagał się jego uniewinnienia albo uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania przez sąd pierwszej instancji.

Na początku października ub. roku Sąd Okręgowy w Nowym Sączu utrzymał w mocy zaskarżone orzeczenie. Wyrok się uprawomocnił z chwilą jego ogłoszenia. Jak się nam udało ustalić, dwa miesiące później Maciej J. trafił za kratki. Karę 1 roku i 8 miesięcy pozbawienia wolności odbywa w Zakładzie Karnym Warszawa-Białołęka. Dlaczego do tej pory nie uregulował zobowiązań zasądzonych na rzecz rodzin ofiar wypadku? Może za kratkami wykonuje odpłatną pracę, żeby spłacić zasądzone kwoty?

Więcej w e-wydaniu i papierowym wydaniu Kroniki Tygodnia.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

ReklamaBaner reklamowy - orange
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: ZTreść komentarza: Nie dość, że sama strzela, to jeszcze sama się załadowuje. Albo bawili się chcąc sprawdzić, o co chodzi, albo ten który "zabezpieczał" materiał dowodowy, nie nie zgadł, że trzeba ją rozładować (o ile to broń samopowtarzalna) .Data dodania komentarza: 31.01.2026, 21:07Źródło komentarza: Najpierw postrzeliła dziecko, potem wystrzeliła na komendzieAutor komentarza: PytamTreść komentarza: To jak sama strzela czy coData dodania komentarza: 31.01.2026, 16:01Źródło komentarza: Najpierw postrzeliła dziecko, potem wystrzeliła na komendzieAutor komentarza: Z Lublina .Treść komentarza: Ostatnio w Niemcach byłem !Data dodania komentarza: 31.01.2026, 13:39Źródło komentarza: S17 w okolicach Tomaszowa płatna od 1 lutego. Więcej płatnych dróg w systemie e-TOLL [LISTA]Autor komentarza: mecenasTreść komentarza: Tylko tyle i jak głupio!co tu ma piernik do wiatraka? Uciekł na Węgry i słusznie !Dzisiaj w tym wymiarze ni esprawiedliwości siedziałby wiele miesiecy w areszcie bez wyroku i nawet aktu orkarzenai!Data dodania komentarza: 31.01.2026, 11:06Źródło komentarza: Stop bandytom drogowym. Nowe przepisy mają ich wyeliminować z ruchuAutor komentarza: pianaTreść komentarza: Boże, spuść nogę i kopnij w d..ę kolejno tych pieniaczy ,którzy mówią nie wiadomo w jakim języku.Data dodania komentarza: 31.01.2026, 10:25Źródło komentarza: Lubelska Policja w 2025 roku: 1. miejsce w kraju w wykrywalności bójek i kradzieży samochodówAutor komentarza: wyborcaTreść komentarza: ZOMO HAhaData dodania komentarza: 31.01.2026, 10:08Źródło komentarza: Rondziarze skutecznie polują na swoje ofiary i wyłudzają kasę
Reklama
Reklama
Reklama