Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 lutego 2026 16:34
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Życzeniom stało się zadość!

Choć Azoty-Puławy II wyszły na mecz z Padwą nafaszerowane graczami z PGNiG Superligi jak świąteczna babka rodzynkami, to pełną kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami mieli żółto-czerwoni, wygrywając w meczu kończącym 15 kolejkę I ligi (gr. C) 33:26 (18:11).
Życzeniom stało się zadość!
Radość szczypiornistów Padwy po wygranej w Puławach.

Autor: Fot. Padwa Zamość

 

 

Przed pierwszym gwizdkiem trener Marcin Czerwonka wyraził życzenie, że chciałby, aby puławianie zagrali w najmocniejszym zestawieniu. Szkoleniowiec zamościan mógł wówczas być spokojnym  o mobilizację swego zespołu, bo o jakość  sportową swoich podopiecznych się nie martwił. Jego słowom stało się zadość. Piotr Dropek skorzystał z usług Pawła Grzelaka , Michała Skierawskiego, Wojciecha Boruckiego, Kacpra Machwarba i Kacpra Adamczuka, co było solidnym wzmocnieniem. Gracze Azotów pokazywali spore umiejętności indywidualne, ale piłka ręczna to gra drużynowa. A w tym aspekcie dominowali przyjezdni. Zamościanie spokojnie przeprowadzali akcje, w odpowiednim momencie przyśpieszając i gubiąc defensywę gospodarzy. Bezbłędny na prawym skrzydle był Łukasz Szymański, a świetne asysty zaliczał Szymon Fugiel, co rusz obsługując kolegów efektownymi podaniami. Do tego potężne bomby na bramkę rywala z drugiej linii posyłał Tomasz Sałach. Po przeciwnej stronie szalał natomiast Patryk Plaszczak (45% skuteczności - 9 obron z 20), chwilami sprawiając wrażenie, że  byłby w stanie powstrzymać nawet rozwój… koronawirusa. Żółto-czerwoni prowadzili więc 5:2 (9 min.), 16:10 (20 min.), a na przerwę schodzili przy wyniku 18:11.

Po zmianie stron niebiesko-biało-czerwoni próbowali odrobić straty. W 37 min. doprowadzili do stanu 15:19, ale to było wszystko, na co Padwa rywalom pozwoliła.  Zamościanie cierpliwie i konsekwentnie przeprowadzali kolejne akcje, utrzymując bezpieczny dystans. Większe emocje skończyły się już na kwadrans przed końcem  przy prowadzeniu żółto-czerwonych 26:19. Ostatecznie zamościanie wygrali 33:26 (18:11).    

    Po meczu spotkaliśmy takich, którzy zarzekają się, że spod butów Łukasza Szymańskiego sypały się iskry. Inni słyszeli charakterystyczny odgłos przekraczania bariery dźwięku w czasie akcji kończonych przez Łukasza Orlicha. Do tego głosy wiarygodnych świadków potwierdzające, że wzrok legendarnego Bazyliszka przy wyrazie twarzy Bartosza Skiby to dziecięca igraszka małego smoczka.  W takich niezwykłych okolicznościach żółto-czerwoni zgarnęli komplet punktów, ponownie wskakując na trzecie miejsce w tabeli.

- W pierwszej połowie na pewno utrzymywał nas w grze Patryk Plaszczak, pokazując się z jak najlepszej strony. Grał na bardzo wysokim procencie, a proszę mi wierzyć, że ma jeszcze spore rezerwy – komplementował swojego bramkarza trener Marcin Czerwonka. – Po gospodarzach widać było, że ten nieudany turniej mistrzostw Polski siedzi im w głowach. Do tego gracze z Superligi nie pociągnęli gry, tak jak można było tego od nich oczekiwać. My natomiast pokazaliśmy dojrzałość. Nawet w tych momentach, gdy Azoty zmniejszały przewagę, zachowywaliśmy spokój i pewność siebie.  Gdybyśmy zachowali koncentrację przez 60 minut, wynik byłby pewnie bardziej okazały, ale i taki cieszy – dodał szkoleniowiec Padwy.

Przypominamy, że kolejne emocje już w najbliższą sobotę o 18.00. W kotle… czarodziejów Padwa spróbuje ugotować AZS UW Warszawa. Naprawdę warto być tego świadkiem!

AZOTY-PUŁAWY II – PADWA ZAMOŚĆ 26:33  (11:18)

Padwa: Plaszczak, Proć  – Szymański 8, Puszkarski 7, Orlich 5, Sałach 5, Skiba 4, Sz. Fugiel 2, Pomiankiewicz 2, Obydź, Gałaszkiewicz, Adamczuk, Misalski, Kłoda, Teterycz.

Sędziowali: Cezary Figarski i Dariusz Żak z Radomia.

Kary: 10 minut – 10 minut

Karne: 6/3  3/3

Widzów: 220.

 

TKINMW


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

ReklamaBaner reklamowy - orange
Reklama
ReklamaBaner reklamowy firmy Replika
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaBaner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: kubikTreść komentarza: Często jeżdżę od kilkudziesięciu lat pociągami i ani razu nie spotkałam się z ze strefą niedostępną dla dzieci, natomiast widziałam w Zamościu tablice z "strefa wolna od LGBT" ale to było chyba 3 lata temu.Data dodania komentarza: 4.02.2026, 14:54Źródło komentarza: Polacy podzieleni w sprawie stref bez dzieci w pociągachAutor komentarza: WojciechTreść komentarza: Tak dworzec trzeba poprawić budowa plus ochrona mam ludzi więc działajcieData dodania komentarza: 4.02.2026, 13:22Źródło komentarza: Głośna sprawa prywatyzacji PKS-u w Tomaszowie Lubelskim. Biznesmen z wyrokiemAutor komentarza: ZTreść komentarza: Zaraz, zaraz..., ci policjanci nie wiedzą, że zakaz dożywotni to nic nowego? A dotychczasowi kolekcjonerzy dożywotnich zakazów to tak "bez żadnego trybu" te zakazy dostawali?Data dodania komentarza: 4.02.2026, 13:09Źródło komentarza: Dożywotni zakaz prowadzenia. Ten przepis już działa. Jest pierwsza „ofiara”Autor komentarza: AntoniTreść komentarza: Skąd macie informacje, ze przyczepa stała w odosobnionym miejscu? Otóż nie, owa przyczepa stoi na terenie prywatnego zakładu, właściciel dokładnie wiedział co sie tam dzieje i w jakich warunkach Ci ludzie bytują. Okoliczni mieszkańcy również to wiedzieli. Dobrze, ze ktos zareagowałData dodania komentarza: 4.02.2026, 11:45Źródło komentarza: Powiat hrubieszowski: Troje uratowanych przed zamarznięciem. Na suficie przyczepy był lód [ZDJĘCIA]Autor komentarza: tak takTreść komentarza: lokalny kałowiec się odezwałData dodania komentarza: 4.02.2026, 11:41Źródło komentarza: Minister Żurek i… przejście dla pieszych. Będzie mandatAutor komentarza: dygresjaTreść komentarza: pójdźmy dalej dla LPG też osobne wagony zróbcie. a najlepiej tych co przeszkadzają to usypiać przed podróżą i problem z głowy, cisza spokójData dodania komentarza: 4.02.2026, 11:38Źródło komentarza: Polacy podzieleni w sprawie stref bez dzieci w pociągach
Reklama
Reklama
Reklama