Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 14 sierpnia 2026 03:31
Reklama
Reklama
Między prawem a rzeczywistością

Nawet gdy wszyscy wiedzą, kto jest ojcem – i tak potrzebny jest wyrok. Sprawdziliśmy, jak wygląda to w regionie

Choć liczba spraw o zaprzeczenie ojcostwa w regionie wyraźnie spada, jedno pozostaje niezmienne – nawet gdy wszyscy wiedzą, kto jest biologicznym ojcem dziecka, sprawa musi trafić do sądu. W wielu przypadkach to tylko formalność, ale dla rodzin oznacza miesiące procedur, a dla dzieci niepotrzebny stres.
Choć liczba spraw o zaprzeczenie ojcostwa w regionie wyraźnie spada, jedno pozostaje niezmienne – nawet gdy wszyscy wiedzą, kto jest biologicznym ojcem dziecka, sprawa musi trafić do sądu.
Choć liczba spraw o zaprzeczenie ojcostwa w regionie wyraźnie spada, jedno pozostaje niezmienne – nawet gdy wszyscy wiedzą, kto jest biologicznym ojcem dziecka, sprawa musi trafić do sądu.

Sprawy o zaprzeczenie ojcostwa dotyczą sytuacji, w której trzeba formalnie podważyć zapis w akcie urodzenia dziecka. Zgodnie z polskim prawem, jeśli dziecko urodzi się w trakcie małżeństwa – albo w ciągu 300 dni od jego zakończenia – za ojca automatycznie uznawany jest mąż matki. Nawet jeśli w rzeczywistości biologicznym ojcem jest inny mężczyzna.

Aby zmienić ten stan, konieczne jest złożenie pozwu do sądu i przeprowadzenie postępowania. Dopiero prawomocny wyrok może obalić to domniemanie i uregulować sytuację prawną dziecka.

CZYTAJ TEŻ: Matki, które same są jeszcze dziećmi. Najmłodsza rodziła w Zamościu, a miała 14 lat...

Temat ten wrócił do debaty publicznej za sprawą zapytania poselskiego Sławomira Ćwika, który jesienią ubiegłego roku zwrócił się do Ministerstwa Sprawiedliwości o dane dotyczące liczby takich spraw oraz ocenę, czy nie należałoby uprościć procedur. Do dziś jednak resort nie przedstawił odpowiedzi, ograniczając się jedynie do poinformowania o przedłużeniu terminu.

Postanowiliśmy sprawdzić, jak wygląda sytuacja w naszym regionie.

„To miała być formalność” – historie rodziców

– To było absurdalne. Każdy wiedział, kto jest ojcem mojego dziecka. A mimo to musieliśmy przejść przez cały proces – mówi pani Marta.

Jej sprawa trwała kilka miesięcy. Nie było konfliktu, nie było sporu, nie było wątpliwości.

– Ojciec biologiczny był obecny, wszystko było jasne. A jednak trzeba było składać pozew, czekać na rozprawę, tłumaczyć coś, co było oczywiste – dodaje.

Podobne doświadczenia ma pan Kamil.

– To nie była walka. To była formalność, ale bardzo czasochłonna. Każda rozprawa to stres i poczucie, że to wszystko można by załatwić prościej – mówi.

Jeszcze inaczej wspomina to pani Agnieszka.

– Najtrudniejsze było to, że wszystko się przeciągało. Dla dorosłych to może formalność, ale dziecko żyje w tym czasie w pewnym stresie. To naprawdę nie jest obojętne – podkreśla.

Takich historii – choć rzadziej niż kiedyś – wciąż nie brakuje.

Chełm: wyraźny spadek spraw

Dane Sądu Rejonowego w Chełmie pokazują, że liczba spraw o zaprzeczenie ojcostwa w ostatnich latach znacząco się zmniejszyła. W 2015 roku wpłynęło 25 takich spraw, rok później 28, a następnie liczba ta zaczęła stopniowo maleć. W 2025 roku odnotowano już tylko 7 pozwów.

Oznacza to spadek o ponad 70 procent w ciągu dekady.

Jednocześnie zdecydowana większość postępowań kończy się uwzględnieniem powództwa. Innymi słowy – sąd potwierdza, że mężczyzna wpisany jako ojciec nie jest ojcem biologicznym dziecka.

Reszta województwa: większa skala, ten sam trend

Podobna tendencja widoczna jest w innych częściach województwa lubelskiego, które podlegają pod okręg Sądu Okręgowego w Lublinie. Chodzi m.in. o sprawy prowadzone w sądach rejonowych w Lublinie, Zamościu, Białej Podlaskiej, Puławach, Kraśniku, Lubartowie, Radzyniu Podlaskim czy Włodawie.

Tam liczba spraw również systematycznie spada – z 245 w 2015 roku do 89 w 2025 roku.

PRZECZYTAJ: Zamość: Skazany za zabójstwo Białorusin wydalony z Polski, bo był zagrożeniem. 10 lat zakazu wjazdu

Choć mówimy o znacznie większym obszarze i liczniejszej populacji, kierunek zmian pozostaje identyczny jak w Chełmie. Spraw jest coraz mniej, ale ich charakter się nie zmienia.

Ile to trwa? Od kilku miesięcy nawet do roku

Czas trwania postępowań w sprawach o zaprzeczenie ojcostwa jest zróżnicowany. Część z nich kończy się już na pierwszym terminie, jednak nie brakuje spraw bardziej rozbudowanych, które trwają kilka miesięcy.

Najczęściej postępowania zamykają się w przedziale od 2 do 6 miesięcy, choć zdarzają się również takie, które wymagają dłuższego postępowania dowodowego. Wynika to m.in. z konieczności przesłuchiwania świadków, a także problemów z ich stawiennictwem na rozprawach.

Są jednak sprawy, które trwają znacznie dłużej – nawet do roku. Dotyczy to przede wszystkim sytuacji, w których sąd dopuszcza dowód z opinii biegłych, czy badań DNA. W takich przypadkach postępowania wydłużają się m.in. przez konieczność oczekiwania na badania lub niestawiennictwo stron.

„Dla dziecka to nie jest formalność”

Jak podkreśla prof. UMCS dr Małgorzata Kostka-Szymańska z Instytutu Psychologii UMCS, przewlekłość takich postępowań może mieć realny wpływ na rozwój dziecka.

– Długotrwały stres związany z niepewnością sytuacji rodzinnej jest czynnikiem ryzyka zaburzeń rozwojowych, zarówno w sferze emocjonalnej, jak i społecznej.

Jak wyjaśnia, dziecko potrzebuje stabilności, jasnych relacji i poczucia bezpieczeństwa, a długie i często konfliktowe postępowania mogą te podstawy zaburzać.

– W takich sytuacjach dziecko może doświadczać lęku przed odrzuceniem, niepewności co do swojej roli w rodzinie, a także problemów z budowaniem więzi. Przewlekłe napięcie wpływa na rozwój emocjonalny, może prowadzić do trudności w regulacji emocji, a nawet do stanów lękowych czy depresyjnych – wskazuje ekspertka.

Szczególnie istotny jest także wpływ takich spraw na kształtowanie tożsamości dziecka.

CZYTAJ: Zamość: Coraz więcej mężczyzn ofiarami przemocy domowej

– Brak jasności co do sytuacji prawnej i biologicznej może zakłócać proces budowania odpowiedzi na pytanie „kim jestem”. To z kolei może mieć długofalowe konsekwencje dla relacji społecznych i wyborów życiowych – dodaje.

Zdaniem psycholog, postępowania sądowe wpływają również na sposób, w jaki dziecko postrzega relacje i konflikty.

– Dzieci uczą się poprzez obserwację dorosłych. Długotrwałe spory mogą zaburzać poczucie bezpieczeństwa i zaufania, a także modelować nieprawidłowe wzorce radzenia sobie z konfliktami – podkreśla.

Ekspertka zaznacza jednak, że w sytuacjach, gdy między stronami nie ma sporu, warto rozważyć uproszczenie procedur.

– Skrócenie postępowania oznacza mniejsze obciążenie psychiczne dla dziecka. Zgodna wola stron może sprzyjać budowaniu stabilnych relacji, zwiększać poczucie bezpieczeństwa i ułatwiać kształtowanie tożsamości – wskazuje.

Prawo: konieczna kontrola sądu

Z kolei na konieczność zachowania obecnych procedur zwraca uwagę dr Piotr Piskozub, adiunkt w Katedrze Prawa Cywilnego WPiA UMCS w Lublinie.

– Obowiązujące przepisy nie przewidują innej drogi zaprzeczenia ojcostwa niż postępowanie sądowe. Wynika to wprost z regulacji kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, w tym z domniemania ojcostwa męża matki dziecka – podkreśla.

Jak wyjaśnia, domniemanie to działa automatycznie – również w sytuacjach, gdy małżonkowie faktycznie już nie są razem.

– Dotyczy to także przypadków, gdy dziecko rodzi się w trakcie trwania małżeństwa albo do 300 dni od jego ustania. Nawet jeśli matka pozostaje już w innym związku, a biologiczny ojciec jest znany, formalnie ojcem pozostaje mąż lub były mąż – tłumaczy.

Prawnik zwraca uwagę, że choć zdarzają się sprawy bezsporne, w praktyce nie są one dominujące.

– W większości przypadków biologiczne ojcostwo jest jednak kwestionowane i sprawy mają charakter sporny. Coraz częściej zaprzeczenie ojcostwa pojawia się także jako element innych postępowań, przede wszystkim w kontekście spraw alimentacyjnych – wskazuje.

Jak dodaje, nawet sprawy o charakterze formalnym stanowią dodatkowe obciążenie dla sądów.

PRZECZYTAJ: Cichy krzyk zza szkolnych murów. Zamość w obliczu kryzysu zdrowia psychicznego młodych

– W pewnym zakresie można mówić o sprawach, których dałoby się uniknąć, jednak należy pamiętać, że mówimy o jednej z najważniejszych instytucji prawa rodzinnego – ustaleniu pochodzenia dziecka. Kontrola sądu jest tu kluczowa dla zapewnienia bezstronności i wykluczenia nadużyć – zaznacza.

Zdaniem eksperta, choć można rozważać uproszczenie procedur w sytuacjach bezspornych, obecne przepisy spełniają swoją funkcję.

– Rezygnacja z drogi sądowej mogłaby prowadzić do nadużyć, nawet jeśli strony formalnie są zgodne. Stawką jest ustalenie pochodzenia dziecka i jego sytuacji prawnej, dlatego udział sądu w takich sprawach wydaje się uzasadniony – podsumowuje.

Między formalnością a koniecznością

Statystyki są jednoznaczne – spraw o zaprzeczenie ojcostwa jest coraz mniej. W Chełmie ich liczba spadła kilkukrotnie, podobnie jak w innych częściach województwa lubelskiego.

Nie zmienia się jednak jedno: każda taka sprawa musi trafić do sądu.

Z jednej strony mamy przepisy, które mają chronić interes dziecka i zapobiegać nadużyciom. Z drugiej – realne historie ludzi. I choć problem dotyczy coraz mniejszej liczby osób, pytanie pozostaje aktualne – czy w sytuacjach, gdy wszyscy są zgodni, prawo powinno nadal wymagać procesu?

Na razie odpowiedź brzmi: tak.

 

 

 

 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

papa 22.03.2026 16:25
Najgorszy sąd jest w Zamościu.

Ciekawe 21.03.2026 07:39
Jak teraz u LGBTów stwierdzą kto jest ojcem przy 2 matkach i odwrotnie jedno wielkie POpapranie

Kronika Tygodnia

Chcesz częściej widzieć nasze newsy?

Dodaj Kronikę Tygodnia do preferowanych źródeł w Google i bądź bliżej najważniejszych spraw z regionu.

Reklama
Hutki – działki z potencjałem nad Wieprzem Cena: 299000 PLN Są takie miejsca, w których inwestycja spotyka się z naturą. Tutaj za działkami płynie Wieprz, wokół są lasy, kajaki, trasy rowerowe i wszystko, za czym tęsknimy, uciekając od miasta.Na sprzedaż dwie sąsiadujące działki położone w Hutkach, zaledwie 5 km od Krasnobrodu, w wyjątkowym miejscu łączącym walory przyrodnicze Roztocza z dużym potencjałem rekreacyjnym i inwestycyjnym.Nieruchomość obejmuje:-działka nr 222 – 0,17 ha (1 700 m²)-działka nr 223 – 0,19 ha (1 900 m²)-łącznie 3 600 m²Największym atutem nieruchomości jest rzeka Wieprz znajdująca się bezpośrednio za działkami, z możliwością dostępu do rzeki. To doskonała lokalizacja dla osób ceniących naturę, ciszę i aktywny wypoczynek.PRZEZNACZENIE – DUŻY POTENCJAŁOkoło 50% powierzchni działek znajduje się w strefie SJ – wielofunkcyjnej z zabudową mieszkaniową jednorodzinną, usługową oraz zabudową letniskową.To daje szerokie możliwości wykorzystania nieruchomości – zarówno dla osoby szukającej domu lub drugiego domu na Roztoczu, jak i dla inwestora zainteresowanego domkami letniskowymi, usługami czy działalnością związaną z turystyką i rekreacją, zgodnie z zapisami MPZP.NAJWAŻNIEJSZE ATUTY:-rzeka Wieprz – bezpośrednie sąsiedztwo i dostęp do rzeki-5 km od Krasnobrodu-droga asfaltowa od frontu-prąd, gaz w drodze-sąsiedztwo zabudowy mieszkaniowej i letniskowej-spływy kajakowe-trasy rowerowe-lasy, natura i atrakcje RoztoczaTo miejsce, w którym można stworzyć własny drugi dom, rodzinne miejsce wypoczynku albo inwestycję turystyczną.Położenie nad Wieprzem, bliskość Krasnobrodu i możliwość wykorzystania części terenu pod zabudowę mieszkaniową, usługową i letniskową sprawiają, że jest to oferta z dużym potencjałem zarówno prywatnym, jak i inwestycyjnym. Data dodania ogłoszenia: 03.08.2026 Hutki – działki z potencjałem nad Wieprzem
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: wyborca Treść komentarza: A kiedy tablice o mordach dzieci kobiet starców mordowanych widłami siekierami na Wołyniu Data dodania komentarza: 13.08.2026, 17:17 Źródło komentarza: Co dalej z tablicą poświęconą szczebrzeszyńskim Żydom? Autor komentarza: Taka jest prawda . Treść komentarza: Do Franek - blaznie oszustow jak Krzywousty i uciekinierzy jak Ziobro i Romanowski nie macie wstydu za grosz ! Pluc Wam w oczy a powiecie ze deszcz pada . Data dodania komentarza: 13.08.2026, 16:37 Źródło komentarza: Gmina Telatyn. Rolnicy walczą z suszą, której państwo nie widzi Autor komentarza: Kamil 46 l. Treść komentarza: Jak za PiSuar patologi co kradli oszusci na kazdym kroku na niespotykana skale jak elektrownia Ostrołęka , na Covidzie maseczkach , respiratorach i wyborach kopertowych oraz wille + to dla nich bylo eldorado dla Pinokia i Czarnka oraz Obajtka . Ciludzie zachowywali sie jak gdyby to byl i folwark a tutejsza sekta im przyklaskiwala na festynach gdyż dali sie sprzedac za miskę ryzu. Data dodania komentarza: 13.08.2026, 16:21 Źródło komentarza: Gmina Telatyn. Rolnicy walczą z suszą, której państwo nie widzi Autor komentarza: FRANEK Treść komentarza: Państwo za Tuska to jak juz kiedyś powiedział min Sienkiewicz "ch .. dupa i kamieni kupa "Wycieki Przecieki Afery Zlodziej na złodzieju Łączy ich jedak koryto Nie odejda sami ! Data dodania komentarza: 13.08.2026, 14:33 Źródło komentarza: Gmina Telatyn. Rolnicy walczą z suszą, której państwo nie widzi Autor komentarza: Ja Treść komentarza: Uczeń Idż ty do szkoły bo jestes głupiutki! Data dodania komentarza: 13.08.2026, 14:12 Źródło komentarza: Gmina Telatyn. Rolnicy walczą z suszą, której państwo nie widzi Autor komentarza: Elita z NFZ Treść komentarza: Co się martwicie, znajdzie się taki następny młody Kacprzyczek i ogarnie PO cztery albo PO sześć etatów w kilu szpitalach i przychodniach , tylko musi zarobić przynajmniej PO 26 tyś. zł. za Godzinę Pracy ! Bo Oni lekarze Pracują nie to co zwykli ludzie którzy tylko robią ! Oni są lepsi bo Pracują !!! Data dodania komentarza: 13.08.2026, 13:10 Źródło komentarza: Lekarze uciekają z małych miast. Nadciąga kadrowa katastrofa
Reklama
Reklama
Reklama