Trener Jarosław Stępień prowadzi Victorię Łukowa już dwa lata, ale dopiero w sobotę po raz pierwszy w trakcie meczu dokonał aż sześciu zmian w składzie swojego zespołu.
– Nie dość, że mieliśmy „wąską” kadrę, to na domiar złego z powodu urazów nie mogli grać Rafał Stępień i Maciej Welman. Transfery były konieczne, nie mieliśmy innego wyjścia. A skoro już musieliśmy zrobić transfery, to przeprowadziliśmy je pod kątem IV ligi. Zakładamy, że awansujemy, więc nie braliśmy przypadkowych piłkarzy, tylko takich, którzy w IV lidze zagwarantują nam pewną jakość – tłumaczy Jarosław Stępień.
Huczwę Tyszowce przed premierowym występem dopadły kłopoty kadrowe. Patryk Mac i Eryk Zarębski pauzowali za kartki, Dawid Dworak, Łukasz Stec, Michał Okalski i Łukasz Puzyrewski nie mogli zagrać z powodu kontuzji, Jakub Torba zachorował, a Michał Szwanc wyjechał do pracy.
– Przed meczem miałem duże obawy, czy sobie poradzimy. Wypadło nam z kadry wielu zawodników, a Victoria zrobiła takie transfery, że mogliśmy się spodziewać naprawdę trudnej przeprawy – mówi trener Przemysław Sioma.
Gdy Victoria zameldowała się w Tyszowcach, to okazało się, że w wyjściowym składzie tego zespołu nie znaleźli się: Maciej Welman, Marcin Szczepaniak, Fabian Gawroński, Jakub Wadowski, Szymon Świerszcz, Jakub Węgrzyn, Jacek Wójcik i Jakub Leżański. Na widok takiej rezerwy piłkarzom Huczwy miały prawo ugiąć się nogi. Bo jakąż siłę musiała mieć podstawowa jedenastka, skoro zabrakło w niej miejsca dla tej klasy zawodników. Gospodarze podjęli walkę, ale trzy punkty pojechały jednak do Łukowej. Victoria wygrała 2:0 (2:0).
– W pierwszej połowie meczu Victoria miała bardzo dużo sytuacji podbramkowych. Albo Bednarczyk bronił, albo strzały były niecelne. W drugiej części spotkania tempo gry gości trochę siadło. My lepiej wyglądaliśmy w obronie. Mieliśmy zbyt mocnego rywala, żeby lepiej z nim rywalizować. Nie mam pretensji do swoich zawodników, że przegraliśmy ten mecz. Na ile mogli, na tyle powalczyli – komentuje trener Sioma.
PRZECZYTAJ: Dominatorka! Monika Skinder mistrzynią Polski w Kubalonce
Gole dla Victorii strzelili dwaj piłkarze, pozyskani przez ten klub w trakcie zimowego okienka transferowego – Artur Balicki i Mikołaj Nasalski.
– To najlepiej świadczy, że nasze ruchy na rynku transferowym były właściwe. Ci nowi zawodnicy fajnie się wkomponowali w drużynę – twierdzi trener Stępień.
Starym grzechem zespołu z Łukowej była nieskuteczność.
– Zależało nam na tym, żeby zacząć od zwycięstwa, bo to nastraja zespół na całą rundę. I to nam udało się zrobić. Niezbyt dobre po zimie boisko nie pozwoliło nam zaprezentować taką płynność w grze, jaką byśmy chcieli. Ja jednak jestem zadowolony z postawy swojego zespołu. Zagraliśmy naprawdę solidnie, choć nieskutecznie. Trzeba pochwalić bramkarza Huczwy. Uratował swój zespół przed zdecydowanie wyższą porażką. Rywale od początku meczu grali na czas. Robili wszystko, co tylko mogli, by opoźniać grę. Wygraliśmy, to jest najważniejsze, nie ma co narzekać – mówi Stępień.
CZYTAJ TEŻ: Pierwsze sukcesy Kryształu Werbkowice. W cyklu "Historia piłki nożnej"
Graf Chodywańce też wywalczył trzy punkty, ale jednak w meczu z Koroną Łaszczów nie był tak przekonujący, jak Victoria na boisku w Tyszowcach. Zespół z gminy Jarczów szczęśliwie wygrał 1:0 (0:0). Zwycięską bramkę Fabian Surmacz zdobył w ostatniej minucie meczu. Akcję zainicjował Marcos Vinicius Ribeiro Do Prado, a asystę zaliczył Kamil Murjas.
– Trener Bławacki powinien udać się do kościoła, by złożyć na tacy sowitą ofiarę, w podziękowaniu Niebiosom za to szczęśliwe zwycięstwo. Graf pokazał, że jest dobrą drużyną, solidnie trenującą, ale jednak to my zasłużyliśmy na wygraną. A remis należał nam się, jak psu buda. Klarownych sytuacji podbramkowych mieliśmy dużo więcej niż nasi rywale. Obraliśmy defensywną taktykę. Graliśmy z kontry. Bramkarz Waśkiewicz wybronił dużo sytuacji – komentuje trener Korony Bartosz Stefanik.
Najbliższy pokonania Piotra Waśkiewicza był Krystian Różycki. Znalazł się w sytuacji „sam na sam” z bramkarzem Grafa, jednak strzelił w słupek. Wyborne okazje strzeleckie mieli też Przemysław Gałka i Tomasz Bodeńko, ale za każdym razem w sytuacji „jeden na jednego” skutecznie interweniował Waśkiewicz.
Huczwa Tyszowce – Victoria Łukowa 0:2 (0:2)
Gole: 0:1 Balicki 22, 0:2 M. Nasalski 42.
Huczwa: Bednarczyk – Wybranowski, D. Okalski, Kurzępa, Materna, Lis – Gacki, Skóra, Nagaj (85 Radom) – Ziółkowski, Gałan; trener Sioma.
Victoria: Żukowski – Tryk (78 Węgrzyn), Maciej Ostrowski, Marcin Ostrowski – Kutrzepa (46 Świerszcz), M. Nasalski (88 Wójcik), Buczek, Tracz (71 Gawroński) – Balicki (71 Leżański), Pędlowski, Marzęda (60 Wadowski); trener Stępień.
Żółta kartka: Materna (Huczwa). Sędziował: Pyda (Zamość).
Graf Chodywańce – Korona Łaszczów 1:0 (0:0)
Gol: 1:0 Surmacz 90.
Graf: Waśkiewicz – Smoliński, Bartecki, Ciećko – Dżus (46 Żurawski), Ligęza, Krosman, Tyrka (71 Marcos), Surmacz, Korzeniewski (46 Bobyliak) – Dźwierzyński (46 Murjas); trener Bławacki.
Korona: K. Krawczyk – Wawrzusiszyn (85 P. Krawczyk), Wasyl, Kramarczuk, Jamroż – Bodeńko, Kielar, Szewc (67 Miazga), Matterazzo, Różycki (88 Kraszewski) – Gałka; trener Stefanik.
Żółte kartki: Dżus (Graf), Szewc, Jamroż, rezerwowy Anioł (Korona). Sędziował: Burak (Zamość).

![Zamość: Szkoły prezentują swoje oferty. To największe targi edukacyjne [ZDJĘCIA] Zamość: Szkoły prezentują swoje oferty. To największe targi edukacyjne [ZDJĘCIA]](https://static2.kronikatygodnia.pl/data/media/2026/03/20/sm-4x3-zamosc-szkoly-prezentuja-swoje-oferty-to-najwieksze-targi-edukacyjne-zdjecia-1774007936-58.jpg)
![Tomaszów Lubelski: Rozpoczęły się Tomaszowskie Targi Pracy [ZDJĘCIA] Tomaszów Lubelski: Rozpoczęły się Tomaszowskie Targi Pracy [ZDJĘCIA]](https://static2.kronikatygodnia.pl/data/media/2026/03/20/sm-4x3-tomaszow-lubelski-rozpoczely-sie-tomaszowskie-targi-pracy-zdjecia-1773997858-10.jpg)
















Napisz komentarz
Komentarze