Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 14 lipca 2026 13:04
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama
Wywiad z Radosławem Łygasem

Zamościanin mistrzem Va banque. Kiedyś za wygraną w miesiąc zwiedził 14 krajów

Tylko w "Kronice Tygodnia" rozmowa z Radosławem Łygasem, zamościaninem mieszkającym w Warszawie, który nie miał sobie równych w telewizyjnym teleturnieju „Va banque”.
Radosław Łygas ma 42 lata i jest z wykształcenia prawnikiem. Wychował się na zamojskim Nowym Mieście. Uczęszczał do SP nr 2, a następnie do II LO im. Marii Konopnickiej. Po ukończeniu prawa na Uniwersytecie Warszawskim, ukończył aplikację adwokacką w Lublinie i wrócił do Warszawy, gdzie mieszka.
Radosław Łygas ma 42 lata i jest z wykształcenia prawnikiem. Wychował się na zamojskim Nowym Mieście. Uczęszczał do SP nr 2, a następnie do II LO im. Marii Konopnickiej. Po ukończeniu prawa na Uniwersytecie Warszawskim, ukończył aplikację adwokacką w Lublinie i wrócił do Warszawy, gdzie mieszka. Nie wyklucza powrotu w rodzinne strony. Fot. FB Va banque.

Źródło: TVP

Wystąpił Pan w pięciu kolejnych odcinkach teleturnieju „Va banque”, wygrywając za każdym razem. Jaką wiedzą musiał się Pan wykazać?

– W programie nie ma określonych dziedzin nauki, z których można spodziewać się pytań, i nie dostajemy też przed nagraniem żadnych wskazówek. Jako wierny widz tego programu wiedziałem jednak, że najwięcej pytań jest zwykle z geografii, historii, chemii, pytań kulinarnych, a do tego pytania z różnych dziedzin sztuki, więc pod tym kątem starałem się przygotować najbardziej. 

Na szczęście jako osoba ciekawa świata i lubiąca uczyć się nowych rzeczy nie było to dla mnie zbyt męczące, choć przyznam, że nie lubię uczyć się rzeczy z dziedzin, które mnie kompletnie nie interesują, typu fantastyka naukowa czy gry komputerowe, a takie pytania w „Va banque” zdarzają się dość często.

Formuła teleturnieju jest specyficzna. Czy zadawanie pytań do wyświetlanych odpowiedzi jest trudne?

– Odpowiadanie pytaniem na pytanie nie jest dla mnie ani trudne, ani też nie stresuję się na planie nagrań, i myślę, że właśnie dlatego udało mi się osiągnąć tak dobry wynik. 

Nie boję się też obstawiać dużych sum, dlatego że choć nigdy nie grałem w kasynie, to gromadzone w czasie odcinka pieniądze za udzielenie poprawnych odpowiedzi traktuję jak żetony w kasynie, które nie są nic warte, póki się ich nie wymieni na prawdziwe pieniądze. Z tą różnicą, że w kasynie można powiedzieć „pas” i odejść od stolika w każdej chwili, a w „Va banque” trzeba grać do końca tymi wirtualnymi pieniędzmi, które się ma, i tylko jedna osoba może potem zabrać wygraną ze sobą.

PRZECZYTAJ TEŻ: 17-latka z Zamościa wystąpiła w „Szansie na sukces”. Nie wygrała, ale włączyła się w akcję charytatywną

To ile udało się Panu zgarnąć tych prawdziwych pieniędzy?

– Łącznie w pięciu odcinkach (chodzi o odcinki od 1001 do 1005 – przyp. red.) wygrałem 76 500 zł, co jest drugim wynikiem w historii „Va banque”, przy czym w ostatnim odcinku udało mi się wygrać 30 tys. zł, co jest z kolei rekordem wygranej w jednym odcinku.

Kto najbardziej trzymał za Pana kciuki?

– Najbardziej kibicowała mi jak zwykle mama, która lubi oglądać teleturnieje nie tylko wtedy, kiedy ja w nich występuję. Ale kciuki trzyma za mnie też reszta rodziny, no i znajomi oraz – myślę – że także część mieszkańców Zamościa, bo choć od czasów studiów nie mieszkam już w Zamościu, to zawsze przedstawiam się jako mieszkaniec Zamościa.

Skąd u Pana zamiłowanie do wiedzy? Czy brał Pan udział w innych konkursach, a jeśli tak, to w jakich i z jakim skutkiem?

– Pierwszy raz wystąpiłem w teleturnieju „Jeden z dziesięciu” w 2002 r. Byłem wtedy w klasie maturalnej, a do teleturnieju zgłosiłem się chwilę po 18. urodzinach. Udało mi się wtedy wygrać odcinek i dostać się do Wielkiego Finału, którego jednak nie wygrałem. Ale za wygraną odcinka pojechałem w czasie wakacji w podróż pociągiem dookoła Europy. 

Odwiedziłem 14 krajów w ciągu jednego miesiąca, co tym bardziej spotęgowało moją ciekawość świata. Następny mój występ w teleturnieju miał miejsce dopiero w 2019 r., kiedy znowu wygrałem odcinek „Jednego z dziesięciu” i ponownie byłem w Wielkim Finale. 

Choć grałem w finałowej trójce, to nie udało mi się wtedy wygrać. W „Va banque” wystąpiłem pierwszy raz w 2022 r. Wygrałem wtedy dwa odcinki i 15 tys. zł. W 2023 r. również wygrałem dwa odcinki i 22,9 tys. zł. Startując teraz w tym teleturnieju po raz trzeci, chciałem poprawić swój wynik, tym bardziej że chyba każdy, kto coś robi z zaangażowaniem, chce to robić coraz lepiej i iść do przodu, a nie się cofać.

PRZECZYTAJ: Tomaszów Lubelski: Finał Konkursu Recytatorskiego Poezji Patriotycznej. Oto laureaci

Plany na przyszłość?

– Przede mną Wielki Finał Mistrzów „Va banque”, który odbędzie się prawdopodobnie po wakacjach, i gra będzie się toczyć wtedy o 100 tys. zł dla zwycięzcy. Zdaję sobie sprawę, że o wygraną będzie bardzo trudno, więc nie nastawiam się na to jakoś specjalnie i potraktuję to bardziej jako dobrą zabawę i możliwość poznania innych graczy, ale oczywiście postaram się też dobrze przygotować, żeby nie odpaść już w pierwszym odcinku. 

Chciałbym też jeszcze raz wygrać odcinek w teleturnieju „Jeden z dziesięciu”, a potem w końcu wygrać Wielki Finał. Jak to się mówi: do trzech razy sztuka. Ale póki co czekam na zaproszenie do eliminacji. Na koniec mojej przygody z teleturniejami chciałbym też zagrać w „Milionerach”, ale jeszcze się tam nie zgłosiłem z tej racji, że – z tego, co wiem – można tam zagrać tylko raz w życiu. Ja chciałbym tam wystąpić, kiedy będę w szczytowej formie.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Kronika Tygodnia

Chcesz częściej widzieć nasze newsy?

Dodaj Kronikę Tygodnia do preferowanych źródeł w Google i bądź bliżej najważniejszych spraw z regionu.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Sportowiec mimo woli Treść komentarza: Ciężka praca na treningu przynosi efekty na zawodach sportowych a to staje się zaproszeniem do kadry narodowej ( reprezentacji ) Polski . Brawo Data dodania komentarza: 13.07.2026, 23:46 Źródło komentarza: Sztangistka Agrosu Zamość Aleksandra Wachna poleciała do Kolumbii Autor komentarza: Miś Uszatek Treść komentarza: Tu prokurator powinien zabrać się do roboty za oszustwo ! Data dodania komentarza: 13.07.2026, 23:41 Źródło komentarza: Basen w Biłgoraju do poprawki. Powiat stawia na nowy plan ratunkowy Autor komentarza: Polak mały Treść komentarza: Niech ci światłość zagości w głowie twej abyś mogło rodaków szanować w mowie swej Data dodania komentarza: 13.07.2026, 23:30 Źródło komentarza: Niewybuchy w powiecie zamojskim. Amunicję wykopano na posesji, pocisk znaleziono przy ulicy Autor komentarza: siewca nienawiści Treść komentarza: No, masz rację, bo my mamy wokół siebie tylko wrogów, nie mamy przyjaciół bo wolimy nazywać się "ofiarami", chociaż te wojny, mordy były już niemal 100 lat temu to my wolimy żyć w nienawiści do całego świata i do siebie nawzajem bo mamy takiego małego "dyrygenta" ,który od małego nienawidził nikogo i chciał rządzić wszystkimi. Data dodania komentarza: 13.07.2026, 15:00 Źródło komentarza: Ukraińscy nacjonaliści zabili ojca i dwie córki. Ich kości wciąż spoczywają w dołach śmierci Autor komentarza: Tomcio Treść komentarza: Straszne a my wyciagamy rękę do nich, którą oni opluwają Data dodania komentarza: 13.07.2026, 14:23 Źródło komentarza: Ukraińscy nacjonaliści zabili ojca i dwie córki. Ich kości wciąż spoczywają w dołach śmierci Autor komentarza: Tomcio Treść komentarza: nastepny gołodupiec w BMW Data dodania komentarza: 13.07.2026, 14:16 Źródło komentarza: Śmiertelny wypadek na obwodnicy Tomaszowa. Nie żyje 35-letni kierowca BMW
Reklama
Reklama
Reklama