Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 lutego 2026 05:33
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Szop pracz to "biologiczny najeźdźca". Łowczy z Zamościa: "To kwestia czasu, aż do nas dotrze"

„Szop pracz to nie maskotka, lecz biologiczny najeźdźca. Inwazja szopa pracza eskaluje na zachodzie Polski. Zagrożone są dzieci, przyroda i budżet państwa” – alarmuje Polski Związek Łowiecki, który wraz z naukowcami i przyrodnikami ostrzega przed sentymentalnym ratowaniem szopa.
Szop pracz
Polski Związek Łowiecki mówi stanowcze „NIE” dla „romantyzowania” szopa pracza.

„Szop pracz to nie sympatyczny bohater z kreskówki. To inwazyjny drapieżnik, którego obecność na terenie Polski staje się jednym z najpoważniejszych współczesnych wyzwań przyrodniczych i sanitarnych. W samym tylko okręgu zielonogórskim, w ciągu trzech ostatnich sezonów łowieckich, odstrzelono aż 7 652 szopy pracze; w Gorzowie Wlkp. ponad 3 000 osobników. To dane, które nie pozostawiają złudzeń – Polska zachodnia została zalana przez ten niekontrolowany biologiczny najazd” – czytamy w rozesłanym do mediów materiale PZŁ, który stoi w kontrze do zbiórki na „ratowanie szopów praczy w Polsce”, która ruszyła w sieci.

Czytaj też: Zamość/Grabowiec: „Przystanek Alaska” i „Łoś Superktoś”. Myśliwi: Takich sytuacji będzie coraz więcej

Bezlitosny drapieżca

Myśliwi ostrzegają, że ten sympatycznie wyglądający ssak to nie ofiara, a bezlitosny drapieżca z listy najbardziej niebezpiecznych gatunków inwazyjnych w Europie, a zbiórka pieniędzy to nie ratunek, tylko „sabotaż ochrony przyrody”.

Co wiemy o szopie praczu? Nie jest to gatunek rodzimy. Szop został sprowadzony do Europy w latach 30. XX w. jako egzotyczne zwierzę futerkowe. Rozmnaża się błyskawicznie – jedna samica może wydać na świat sześć młodych rocznie, a populacja może podwajać się co dwa lata. Na dodatek nie ma naturalnych wrogów w Polsce, co pozwala mu ekspansywnie zdobywać kolejne tereny. Dlatego dziś występuje niemal w całym kraju, a jego ślady rejestrują m.in. parki narodowe i obszary Natura 2000. W Niemczech populacja szopa pracza wynosi już 1,5 mln osobników i wymknęła się spod kontroli.

– Na naszym terenie nie zaobserwowano jeszcze szopa pracza, ale na pewno i u nas się pojawi. To tylko kwestia czasu – uważa Jarosław Kuchta, zamojski łowczy okręgowy.

Czytaj również: Dodatkowa akcja szczepień lisów przeciwko wściekliźnie na Lubelszczyźnie

Szop pracz poluje nocą i wyjada ptaki gnieżdżące się na drzewach, w dziuplach, budkach i zaroślach. Szczególnie zagrożone są rzadkie i chronione gatunki: ptaki drapieżne, brodzące, śpiewające i wszystkie inne.

– Szop świetnie pływa, a jeszcze lepiej porusza się po drzewach – opowiada Kuchta. – Gdy się pojawia, w lesie robi się dużo ciszej.

Przeczytaj: Zamość: Turystka szła w pięknej kreacji, a koń się wypróżnił... "Afera" na Rynku Wielkim

„NIE” dla romantyzowania szopa

W Niemczech w niektórych regionach jego obecność doprowadziła do spadku liczby ptaków leśnych o ponad połowę. W Polsce skutki mogą być równie dramatyczne.

Największe zagęszczenia szopa pracza odnotowano w sąsiedztwie obszarów Natura 2000, takich jak Ujście Warty, Puszcza Notecka, Dolina Odry, Torfowisko Chłopiny, Jeziora Pszczewskie. W jednym tylko obwodzie łowieckim zlokalizowano 178 osobników na obszarze 150 ha lasu.

– To wartość skrajnie alarmująca – podaje lubuski łowczy okręgowy Jacek Banaszek.

Szop pracz to nie tylko zagrożenie ekologiczne, ale też realne ryzyko sanitarne i epidemiologiczne. PZŁ mówi stanowcze „NIE” dla romantyzowania szopa pracza i opowiada się za skutecznym ograniczaniem jego populacji.

Przeczytaj: Hrubieszów dla klimatu: I Ekologiczny Piknik podbił serca mieszkańców [ZDJĘCIA]

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

spasiba 18.06.2025 14:13
Jakoś u nas wszystko co złe to z zachodu, a najlepsze ze wschodu z Kremla.

ReklamaBaner reklamowy - orange
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaBaner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: mecenasTreść komentarza: Niedawno pan min Żurek takich co łamią przepisy nazywał bandytami drogowymi O jak groził !Data dodania komentarza: 3.02.2026, 14:57Źródło komentarza: Minister Żurek i… przejście dla pieszych. Będzie mandatAutor komentarza: Gostek.Treść komentarza: Co z tego widac to jestes sam wykolejony czlowieku.Data dodania komentarza: 3.02.2026, 14:43Źródło komentarza: Panowie jechali na podwójnym gazie. Weekendowy rekordzista z gm. Mircze ma 24 lataAutor komentarza: makTreść komentarza: Zależnie od sprawy czasem zamiatają pod dywan a czasem nie. Jak komendant główny policji Boroń w 2024 rozwalił służbowe bmw x5 dachując na autostradzie A1 to sprawa została umorzona w sądzie i nikt niby nie był winny, mieli ściągnąć sprzęt do zczytania prędkości z komputera w momencie wypadku, ale cudownie przed dokonaniem tego sprawę umorzyli. A podatnicy zapłacili za nowe BMW X5.Data dodania komentarza: 3.02.2026, 13:49Źródło komentarza: Minister Żurek i… przejście dla pieszych. Będzie mandatAutor komentarza: kmicicTreść komentarza: na tym filmiku widać i słychać, ze najpierw Pan Minister kwestionował swoje sprawstwo, pomimo, że na filmie widać wyraźnie, że kobieta była już na pasach w momencie jak on dojeżdżał do nich, widocznie PR-owcy zrobili swoje i Pan minister łaskawie zmienił zdanie... a tak w ogóle to powinni zakazać tego typu wywiadów, niezależnie kto kieruje samochodem powinien skoncentrować się na obserwacji jezdni i terenu koło niej a nie w tym czasie udzielać wywiaduData dodania komentarza: 3.02.2026, 13:10Źródło komentarza: Minister Żurek i… przejście dla pieszych. Będzie mandatAutor komentarza: BrawoTreść komentarza: Wraszcie mandat dla bandyty drogowego jak cytuje takich neo minister ŻurekData dodania komentarza: 3.02.2026, 12:29Źródło komentarza: Minister Żurek i… przejście dla pieszych. Będzie mandatAutor komentarza: BrawoTreść komentarza: Gwałtowny wzrost likwidacji POrodówek 18 w styczniu dla naszego dobra piekło kobiet gdzie marsz miliona serc rechot hiPOkryzji i zakłamaniaData dodania komentarza: 3.02.2026, 12:26Źródło komentarza: Sezon grypowy 2026. Jest już 550 zgonów. A szczyt dopiero przed nami
Reklama
Reklama
Reklama