Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 28 czerwca 2026 19:49
Przeczytaj!
Reklama
Reklama baner reklamowy
Od skromnych początków po święto miasta

Dotknąć kultury w najprawdziwszy sposób. Rozmowa z Rafałem Zwolakiem, prezydentem Miasta Zamość

O Jarmarku Hetmańskim w kontekście tożsamości miasta i jego dziedzictwa kulturowego rozmawiamy z Rafałem Zwolakiem, prezydentem Miasta Zamość.
Rafał Zwolak, prezydent Miasta Zamość
Rafał Zwolak, prezydent Miasta Zamość

Panie Prezydencie, tegoroczny Jarmark Hetmański to już trzydziesta pierwsza edycja. Jak zmieniało się to wydarzenie na przestrzeni lat i jakie znaczenie ma dziś dla Zamościa?

– To prawda, trzydzieści jeden edycji Jarmarku Hetmańskiego to piękna historia, z której jesteśmy bardzo dumni. Od skromnych początków, kiedy był to głównie lokalny kiermasz rzemiosła i produktów regionalnych, jarmark ewoluował w prawdziwe święto miasta – wydarzenie, które łączy historię, kulturę i współczesną energię Zamościa. Na przestrzeni lat rozszerzyła się nie tylko skala imprezy, ale i jej charakter. Dziś to nie tylko stoiska z rękodziełem i regionalnymi smakołykami, ale również koncerty, rekonstrukcje historyczne, warsztaty, wystawy i atrakcje dla całych rodzin. Staramy się, by co roku pojawiały się nowe elementy – i tradycyjne, i nowoczesne – by jarmark przyciągał zarówno mieszkańców, jak i turystów z całej Polski i z zagranicy.

Co symbolizuje Jarmark Hetmański w kontekście tożsamości miasta i jego dziedzictwa kulturowego?

– Jarmark Hetmański symbolizuje w kontekście tożsamości Zamościa coś znacznie więcej niż tylko doroczne wydarzenie – jest żywym wyrazem dziedzictwa kulturowego, historycznego i obywatelskiego miasta. Zamość przez wieki był miastem otwartym na wymianę – to tu krzyżowały się szlaki handlowe, tu rozwijało się rzemiosło i wielokulturowa społeczność. Jarmark Hetmański, pełen stoisk z rękodziełem, regionalnymi produktami i lokalną sztuką, kontynuuje tę tradycję. Jarmark Hetmański to symbol ciągłości, pamięci i otwartości. Jest sercem miejskiego kalendarza, ale też sercem samego Zamościa – miasta z przeszłością, która nadal inspiruje.

Hasło „Smaki Zamościa i Roztocza” sugeruje, że festiwal to nie tylko uczta dla ucha i oka, ale i dla podniebienia. Jakie znaczenie ma promocja lokalnych produktów i kuchni regionalnej?

– Hasło „Smaki Zamościa i Roztocza” trafnie podkreśla, że festiwal to wielozmysłowe doświadczenie. Kuchnia to żywa część kultury – przekazywana z pokolenia na pokolenie. Prezentowanie tradycyjnych potraw i lokalnych receptur, takich jak pieróg biłgorajski, krupniaki czy miody z Roztocza, pozwala ocalić od zapomnienia kulinarne dziedzictwo regionu. Festiwal jest okazją do promocji produktów regionalnych – od serów, przez miody, po wędliny i nalewki. Daje to bezpośrednie wsparcie lokalnym wytwórcom, wzmacniając gospodarkę opartą na rzemiośle i małych gospodarstwach.

ZOBACZ: 

Konkurs potraw to jeden z kulminacyjnych punktów programu. Czy możemy liczyć na jakieś wyjątkowe przysmaki w tym roku? A może Pan Prezydent ma swój ulubiony regionalny smak?

– Każdego roku pojawiają się nowe produkty, bazujące na tożsamości kulinarnej Zamościa i Roztocza. Na pewno tak będzie i tym razem. Ja osobiście lubię nasz żurek czy różne wersje pierogów.

Program Jarmarku jest niezwykle bogaty. Które z wydarzeń, Pana zdaniem, są szczególnie warte uwagi i dlaczego?

– Zdecydowanie strefa „Smaki Zamościa i Roztocza” – czyli lokalna kuchnia i produkty regionalne. To nie tylko uczta dla podniebienia, ale także forma promocji tego, co mamy najlepsze. Można tu spróbować autentycznych smaków Roztocza i porozmawiać bezpośrednio z ich twórcami. Ale nie można pominąć Kiermaszu rzemiosła i sztuki ludowej – niezwykle cenię to, że możemy pokazać prace naszych lokalnych twórców. To wydarzenie, które pozwala dotknąć kultury w najprawdziwszy sposób – poprzez rzemiosło, tradycję i piękno rzeczy tworzonych z pasją.

W tym roku w programie pojawiły się również zespoły z Ukrainy, m.in. Studio Artystyczne „Svitlitsa” ze Lwowa. Jakie znaczenie ma dla Pana ten międzynarodowy wymiar wydarzenia?

– Międzynarodowy charakter Jarmarku Hetmańskiego ma dla mnie szczególne znaczenie – zarówno symboliczne, jak i praktyczne. Zamość od zawsze był miastem otwartym na świat. Już w czasach hetmana Zamoyskiego przybywali tu kupcy, uczeni i artyści z różnych stron Europy. Dzisiejszy jarmark jest kontynuacją tej tradycji – w nowoczesnej odsłonie. To, że do Zamościa przyjeżdżają wystawcy, artyści i goście z zagranicy, potwierdza naszą pozycję na mapie ważnych wydarzeń kulturalnych, ale też buduje mosty międzykulturowe. Możemy wymieniać się doświadczeniami, prezentować dziedzictwo naszego regionu, ale i uczyć się od innych. Ten międzynarodowy wymiar to również konkretne korzyści: większy ruch turystyczny, promocja miasta poza granicami kraju, a także szansa dla lokalnych producentów i artystów, by pokazać się szerszemu gronu odbiorców. Osobiście cieszę się, że Zamość – jako miasto wpisane na listę UNESCO – przyciąga ludzi z różnych stron świata. Jarmark Hetmański pokazuje, że jesteśmy nie tylko strażnikami tradycji, ale także otwartym, nowoczesnym i gościnnym miastem europejskim.

ZOBACZ: 

Czy organizacja Jarmarku to duże wyzwanie logistyczne dla miasta i jego służb? Jak wygląda proces przygotowań od kuchni?

– Ogromne, ale warte każdego wysiłku. Prace rozpoczynają się wiele miesięcy wcześniej. Koordynujemy działania służb, instytucji kultury, wystawców. Dbamy o bezpieczeństwo, estetykę, komunikację. To wielki zbiorowy wysiłek, który – kiedy widzimy tłumy zadowolonych ludzi – przynosi ogromną satysfakcję.

Jarmark obejmuje kilka przestrzeni: Rynek Wielki, Wodny, Solny oraz dziedziniec Zamojskiej Akademii Kultury. Dlaczego zdecydowano się na taką formułę i co dzięki niej zyskują odwiedzający?

– Rozszerzenie przestrzeni to większy komfort dla uczestników, ale też możliwość ukazania różnorodności programu. Każda z tych lokalizacji ma swój charakter – od reprezentacyjnego Rynku Wielkiego po bardziej kameralny dziedziniec. Dzięki temu każdy może odkryć coś wyjątkowego.

Współpraca z lokalnymi artystami, zespołami i twórcami rzemiosła to również element wzmacniania lokalnej wspólnoty. Jakie reakcje i zaangażowanie mieszkańców obserwuje Pan jako gospodarz miasta?

– Ogromne – i bardzo budujące. Mieszkańcy chętnie włączają się w organizację, występują, prezentują swoje prace. Jarmark to moment, kiedy Zamość naprawdę żyje pełnią – i to dzięki ludziom, którzy tworzą jego klimat.

Jarmark Hetmański to także wydarzenie rodzinne. Co przygotowano w tym roku z myślą o dzieciach i najmłodszych uczestnikach festiwalu?

– Będą warsztaty plastyczne, gry terenowe, spotkania z animatorami i specjalna strefa zabaw. Chcemy, by dzieci uczyły się przez zabawę i mogły spędzić czas kreatywnie, bezpiecznie i radośnie. Zadowolone dzieci to szczęśliwi rodzice – i odwrotnie!

Potańcówka z Orkiestrą czy występ Freeborn Brothers – to zupełnie różne muzyczne światy. Czy taka różnorodność programowa jest dziś kluczem do sukcesu imprez plenerowych?

– Zdecydowanie tak. Chcemy, by Jarmark był otwarty na różne gusta – od folkloru, przez jazz, po muzykę alternatywną. Taka różnorodność buduje mosty między pokoleniami i pozwala każdemu znaleźć swój ulubiony moment.

ZOBACZ: 

Jarmark to nie tylko folklor i tradycja, ale też współczesna kultura miejska. Jak pogodzić te dwa światy i sprawić, by wzajemnie się uzupełniały?

– Trzeba je traktować nie jako przeciwieństwa, lecz jako części tej samej opowieści. Tradycja daje nam fundament, współczesność – nowe formy wyrazu. Naszym zadaniem jest pokazać, że mogą współistnieć i wzajemnie się inspirować.

Co roku przyjeżdżają do Zamościa turyści z całej Polski. Czy Jarmark Hetmański przekłada się również na konkretne korzyści dla lokalnej gospodarki i przedsiębiorców?

– Jak najbardziej. Zwiększony ruch turystyczny to większe obroty w gastronomii, hotelarstwie, usługach. To także promocja dla lokalnych marek. Jarmark to inwestycja, która przynosi realne, mierzalne efekty.

Wydarzenie objęte jest Pańskim patronatem. Co dla Pana osobiście oznacza możliwość wspierania takiego święta kultury i tradycji?

– To zaszczyt i osobista radość. Jarmark to wydarzenie, które łączy ludzi i pokazuje Zamość w najlepszym świetle. Cieszę się, że jako prezydent mogę być jego częścią i wspierać rozwój tej pięknej tradycji.

I na koniec: gdyby miał Pan zaprosić kogoś, kto jeszcze nigdy nie był na Jarmarku Hetmańskim – jak by Pan to zrobił? Jaką jedną scenę, zapach lub dźwięk opisałby Pan, by zachęcić do przyjazdu do Zamościa?

– Wyobraźcie sobie letni wieczór na Rynku Wielkim. W powietrzu unosi się zapach pieczonych podpłomyków, w tle gra kapela, a dzieci biegają między stoiskami z drewnianymi zabawkami. Nad głowami migoczą girlandy świateł, a Zamość – perła renesansu – rozświetlona jak scenografia filmowa. Tego się nie opowiada. To trzeba przeżyć.

 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Kronika Tygodnia

Chcesz częściej widzieć nasze newsy?

Dodaj Kronikę Tygodnia do preferowanych źródeł w Google i bądź bliżej najważniejszych spraw z regionu.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: To ilu biednym dzieciom już pomogłaś? Data dodania komentarza: 28.06.2026, 06:50 Źródło komentarza: Lekarze z Tomaszowa Lubelskiego mają dość hejtu. „Za każdym lekarskim fartuchem stoi człowiek” Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: A jak tam sprawy sądowe? Konkretnie chodzi mi o aferę z zakupem paliwa dla karetek. Nie po myśli dyrektora, że temat ucichł? Data dodania komentarza: 28.06.2026, 06:49 Źródło komentarza: Lekarze z Tomaszowa Lubelskiego mają dość hejtu. „Za każdym lekarskim fartuchem stoi człowiek” Autor komentarza: były prawownik Treść komentarza: Pan dyrektor na dzień dobry obciął premie pracownikom, to się na pensję uzbierało. Data dodania komentarza: 28.06.2026, 06:47 Źródło komentarza: Zarząd Powiatu nie przyjął rezygnacji dyrektora szpitala w Tomaszowie. Cenią jego pracę Autor komentarza: teraz mądry ? Treść komentarza: Co zrobili dobrego ministrowie PIS w ciągu 8- miu lat.Radziwił, Szumowski, Cieszyński, Niedzielski, Sojka ??? Maseczki, agregatory, zastraszanie lekarzy, zwalnianie itd....... Data dodania komentarza: 27.06.2026, 15:13 Źródło komentarza: "Nie jestem radnym PiS, a to nagonka na lekarzy". Dyrektor szpitala w Tomaszowie o swoich zarobkach i szumie wokół nich Autor komentarza: znowu nagonka PISu Treść komentarza: Praca na 8 godzin, nagle przywożą na blok pacjenta z wypadku, operacja, ale juz 16.00, więc lekarze zbierają się do domu a pacjent ???? nie ma wyjścia ,musi czekać do jutra. TEGO CHCECIE ? Data dodania komentarza: 27.06.2026, 15:05 Źródło komentarza: "Nie jestem radnym PiS, a to nagonka na lekarzy". Dyrektor szpitala w Tomaszowie o swoich zarobkach i szumie wokół nich Autor komentarza: Najważniejszy pacjent Treść komentarza: Czy Przychodnię Rodzinną w Hrubieszowie też "przejmiecie"? przecież można być lekarzem rodzinnym jednocześnie na dyżurze w pogotowiu, Izbie przyjęć czy też na oddziele + dyżur telefonicznie nie mówiąc już o wizytach prywatnych. Ilu jest takich lekarzy? Najwyższy czas dać miejsca młodym lekarzom. Data dodania komentarza: 27.06.2026, 13:54 Źródło komentarza: Lekarze z Tomaszowa Lubelskiego mają dość hejtu. „Za każdym lekarskim fartuchem stoi człowiek”
Reklama
Reklama
Reklama