Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 30 września 2026 17:57
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

HISTORIA: Zapiski Zofii Szwal – Kronika Stowarzyszenia Upamiętniania Polaków Pomordowanych na Wołyniu

Od samego początku jest w Stowarzyszeniu Upamiętniania Polaków Pomordowanych na Wołyniu. Wspólnie z koleżankami i kolegami wyjeżdżała za Bug, w miejscach mordów stawiała metalowe krzyże, zbierała relacje świadków i organizowała uroczystości rocznicowe. Wszystko skrzętnie zapisywała. Tak powstała kilkutomowa kronika, dokumentująca 30-letnią działalność stowarzyszenia.
HISTORIA: Zapiski Zofii Szwal – Kronika Stowarzyszenia Upamiętniania Polaków Pomordowanych na Wołyniu
Pani Zofia Szwal od 30 lat z pietyzmem prowadzi kronikę.

„Początki powstania Krypty Wołyńskiej w zamojskiej Rotundzie” – tak zaczyna się pierwszy wpis z 1991 r. W oczy rzuca się staranne pismo. – Koleżanka poprosiła mnie, żebym coś napisała z naszej wyprawy na Wołyń – wspomina Zofia Szwal.

Tą koleżanką była Teresa Radziszewska, której udało się doprowadzić do ekshumacji i sprowadzenia z Aleksandrówki na Wołyniu do Zamościa szczątków swoich rodziców i trójki rodzeństwa w wieku od 1,5 do 5 lat, zamordowanych przez nacjonalistów ukraińskich 4 września 1943 r.

1.

Radziszewska, z którą rok później zakładali stowarzyszenie, wiedziała do kogo zwrócić się o pomoc. Pani Zofia skończyła filologię polską i do emerytury uczyła w szkole języka polskiego.

Na tej relacji miało się skończyć, ale się nie skończyło. Zofia Szwal dołączała do kolejnych wpisów zdjęcia, które podczas wypraw na Wołyń – w przeważającej większości – robił jej mąż – Stanisław. Choć nie miał wołyńskich korzeni, to chętnie odwiedzał z żoną święte dla niej miejsca. – A to ja na tym zdjęciu – pokazuje pani Zofia. – Pierwszy raz po wojnie byłam w Orzeszynie. Tak wyglądała moja rodzinna wioska. Nic z niej nie zostało.

Z czasem do relacji dodawała wycinki artykułów z prasy polskiej, ale też i ukraińskiej (Ukraina w 1991 r. stała się niepodległym państwem), które tłumaczył m.in. Włodzimierz Sławosz Dębski, uczestnik obrony kościoła kisielińskiego przed UPA w 1943 r., nauczyciel, muzyk, żołnierz i malarz, autor publikacji poświęconej Kisielinowi „Było sobie miasteczko. Opowieść wołyńska”.

Wklejała zaproszenia na uroczystości wołyńskie, wspomnienia i relacje świadków, recenzje książek, wiersze i nekrologi. – Widzę tu kawał dobrze wykonanej roboty – powiedział z podziwem podczas wertowania kronik Stanisław Srokowski, który kilka lat temu gościł w Zamościu (to na podstawie jego opowiadań Wojciech Smarzowski nakręcił film „Wołyń”).

Zofia Szwal (z domu Olaszczyk) urodziła się w 1930 r. w Orzeszynie k. Porycka w powiecie włodzimierskim. Podczas jej wypraw na Wołyń zdjęcia robił mąż pani Zofii. Fot. Archiwum Prywatne Zofii Szwal

2.

Pod datą 2 sierpnia 2001 r. kronikarka zapisała: „Mogilno, Werba, Gnojno – poświęcenie krzyży”. Z przytoczonej niżej relacji można się dowiedzieć, że Mogilno w latach 40. ub. wieku było dużą wioską zamieszkałą w większości przez ludność ukraińską. Banderowcy zabili tam 69 osób. „Po wymordowaniu Polaków miejscowi chłopi zrabowali wszystko, co pozostało” – czytamy.

16 września 2001 r. był odpust w Torczynie, natomiast w Kisielinie poświęcono kolejny krzyż. Uczestnicy wyprawy odwiedzili też rodzinne strony pani Zosi. „W Orzeszynie zatrzymujemy się nieco dłużej. Modlimy się głośno. Panuje tu niczym nie zmącona cisza. Jesień, jesień w pustym w polu” – czytamy w kronice. – Starałam się wszystko uchwycić i zapisać – wspomina Zofia Szwal. – Mam wrażenie, że w tamtym czasie z Ukraińcami łatwiej było się nam porozumieć, niż teraz. Wtedy przynajmniej można było otrzymać zezwolenie na ekshumacje czy upamiętnienie miejsc mordów. Pamiętam, że jak pierwszy raz pojechałam na Wołyń i spotkałam się z Ukrainką, którą pamiętałam z dzieciństwa, to w jej chacie zrobił się tak głośny lament, że przybiegli zaraz ludzie z sąsiedztwa i wszyscy płakaliśmy. Ta Ukrainka patrzyła na mnie jak na zjawę, nie dowierzając, że to naprawdę ja. I że żyję. A ja, szlochając, pytałam: „Dlaczego, za co”? Odpowiedź była jedna: „Takie były czasy”.

3.

– Do dziś widzę obraz rodzinnej wioski: domy wśród sadów, drogę wysadzoną czereśniami, ludzi pracowitych i spokojnych – wspomina pani Zofia.

Najpiękniejszą porą roku w Orzeszynie była wiosna. – Gdy zakwitały czereśnie, które rosły wzdłuż drogi biegnącej środkiem wsi, cała wioska robiła się biała od ich kwiatów – przywołuje obrazy z dzieciństwa nasza rozmówczyni.

Pod koniec lat 60. ub. wieku postanowiła odwiedzić rodzinne strony. Na Wołyniu trwały żniwa. – Widziałam Ukraińców pracujących w polu – wspomina nasza rozmówczyni. – W rękach mieli kosy, sierpy i widły… Przeszedł mnie dreszcz przerażenia. Nie mogłam… Przed zachodem słońca wróciłam do Lwowa, a stamtąd za niedługo do Zamościa.

Na dłużej zdecydowała się pojechać rok później. Na oficjalne zaproszenie. Co zastała? – Cała wioska została zrównana z ziemią – opowiada pani Zofia, a głos się jej łamie. – Wszystko zniknęło: domy, budynki gospodarcze, studnie, a nawet czereśnie. Tak jakby nikt nigdy tam nie mieszkał. Z mojej ojcowizny został się tylko żywopłot, który kiedyś okalał nasz rodzinny dom.

W czasach sowieckich wracała na Wołyń jeszcze kilka razy. Po upadku ZSRR, gdy Ukraina stała się niepodległym państwem, regularnie już tam jeździła. Przez Hrebenne albo Zosin.

Zofia Szwal (na pierwszym planie) wraz z koleżankami Janiną Kalinowską (z lewej) i Teresą Radziszewską podczas jednej z wypraw na Wołyń.

4.

Najpierw był Komitet Upamiętnienia Pomordowanych na Wschodzie, a w 1992 r. powstało w Zamościu Stowarzyszenie Upamiętniania Polaków Pomordowanych na Wołyniu. Założyły je sieroty wołyńskie, którym – jak pani Zofii – Ukraińcy zamordowali najbliższych. Ona też była jedną z założycielek. Jej legitymacja członkowska ma nr 4.

Staraniem stowarzyszenia, w ponad 30 miejscach zbrodni na Wołyniu postawiono metalowe krzyże takie jak we wspomnianych Mogilnie, Werbie i Gnojnie, ale też Orzeszynie, Kisielinie, Fundumie, Aleksandrówce, Swojczowie oraz innych polskich wioskach i koloniach, a w zasadzie miejscach po nich.

Zamojskie stowarzyszenie zostało uhonorowane przez tygodnik „Do Rzeczy” tytułem Strażnika Pamięci 2019 w kategorii „Instytucja”. – Bardzo ważną i wartą uznania częścią działalności zamojskiego stowarzyszenia jest niezliczona liczba pism – petycji, apeli, protestów, sprostowań – kierowanych latami do władz, mediów i różnych instytucji, w których ocaleni świadkowie i poszkodowani domagają się prawdy o „Wołyniu”, godnego upamiętnienia i traktowania ofiar, przeprowadzenia ekshumacji, wsparcia dla sierot wołyńskich, które nie doczekały się ze strony państwa polskiego ani opieki, ani jakiejkolwiek uwagi – powiedziała podczas uroczystej gali na Zamku Królewskim w Warszawie Ewa Siemaszko, badaczka stosunków polsko-ukraińskich podczas drugiej wojny światowej i w latach powojennych, współautorka (wraz z ojcem Władysławem Siemaszką) dwutomowej pracy „Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia w latach 1939–1945”.

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ:

Nagrodę odebrała szefowa stowarzyszenia Janina Kalinowska. której w Fundumie banderowcy zamordowali w 1943 r. rodziców i brata.

W 2013 r., zamojscy Wołyniacy zostali laureatami nagrody „Kustosz Pamięci Narodowej”, którą zorganizował Instytut Pamięci Narodowej. Członkowie stowarzyszenia – poprzez świadków, którym podobnie jak pani Zofii cudem udało się uniknąć rzezi – dokumentują akty ludobójstwa na Wołyniu. Do tej pory udało się im zebrać ponad 300 relacji i wspomnień od osób, którym banderowcy wymordowała najbliższych.

5.

Zofia Szwal (z domu Olaszczyk) urodziła się w 1930 r. w Orzeszynie k. Porycka w powiecie włodzimierskim. Ojciec miał na imię Antoni, a matka Katarzyna. Długo była jedynaczką, brat Bolesław urodził się podczas wojny. Do zagłady jej rodzinnej wioski doszło 11 lipca 1943 r. Tylko tego dnia oddziały UPA – wspierane przez chłopów ukraińskich – dokonały skoordynowanego napadu na 99 polskich miejscowości na Wołyniu, głównie w powiatach horochowskim, włodzimierskim i łuckim, w tym podczas mszy świętych w czterech kościołach oraz w kaplicy. To była krwawa niedziela. Banderowcy nie oszczędzali kobiet i dzieci, zabijali księży przy ołtarzu.

Nasza rozmówczyni wraz z bratem cudem uniknęła śmierci. Zadbał o to ojciec, któremu udało się wpakować oboje na wóz kuzyna podającego się przed zbrodniarzami za Ukraińca.

Z pogromu w pobliskim lesie ocalała jedna kobieta. – Ona była naocznym świadkiem mordu – wskazuje pani Zofia. – Mąż padający pod ciosem siekiery przykrył ją swym ciałem.

Ta kobieta nazywała się Muniakowa. – Gdy podeszli do niej młodzi banderowcy z Pieczychwost, żeby zaciągać ją i innych zabitych do dołu, powiedziała „Ja żywa!” – opowiada nasza kronikarka. – Znała ich rodziny. Powiedziała: „Ja wasza krewna, nie zabijajcie mnie!”. Wymieniła ich imiona i nazwiska. Powiedziała, że przyjechała do naszej wsi po żywność. Uwierzyli i puścili. Dotarła do Sokala i opowiadała, że z życiem mogła ujść też moja mama. Była poważnie ranna, ale podała się za Ukrainkę i ją też puścili, dając kije do rąk, bo była bardzo osłabiona. Ale gdy wracała do domu, poznał ją jeden z Ukraińców i wydał, że to Polka. Zabrali ją z powrotem do lasu, gdzie podzieliła los wszystkich Polaków z naszej wioski. Tak zginęło 306 osób, w tym ponad 100 dzieci. Winą ich było to, że byli Polakami. Z mojej najbliższej rodziny banderowcy zamordowali 16 osób – rodziców, dziadków, rodzeństwo moich rodziców i sześcioro dzieci.

– Moi rodzice zginęli w lesie. Drzewa są niemymi świadkami zbrodni – mówi Zofia Szwal.

6.

– Przebywałam w Sokalu razem z bratem i czekałam, że może ktoś przeżył i przyjedzie tu – opowiada dalej Zofia Szwal.

Zabrał ich stryj, najpierw do Lwowa, a w 1944 r. przyjechali do Zamościa. – Oboje z bratem trafiliśmy do domu dziecka prowadzonego przez siostry franciszkanki – wspomina Zofia Szwal. – I to okazała się bardzo szczęśliwa decyzja. To był dom naszego dzieciństwa i pewnego jutra. Byłam tam 6 lat i mogłam się uczyć. Skończyłam liceum pedagogiczne, mogłam podjąć pracę, a potem studia w Lublinie.

Po studiach wróciła do Zamościa, znalazła pracę w szkole, wyszła za mąż, urodziła dzieci. Bratem zaopiekował się stryj.

7.

Pani Zofia nie tylko była kronikarzem, ale pełniła też w stowarzyszeniu funkcję skarbnika. Razem z wieloletnią przewodniczącą Janiną Kalinowską i Teresą Radziszewską, która była sekretarzem, domagały się godnego upamiętnienia ofiar i przeprowadzenia ekshumacji. Dbały nie tylko o pamięć, ale też o prawdę o Wołyniu, dlatego też np. przekonywały zamojskich radnych, żeby potępili uchwałę swoich odpowiedników z Łucka i Żółkwi, gloryfikujących Stepana Banderę. W 2014 r. odeszła Teresa Radziszewska, w ub. roku pożegnaliśmy Janinę Kalinowską. – Pani Zosia jest jednym z ostatnich świadków ukraińskiego ludobójstwa – mówi Janusz Bernach, obecny szef stowarzyszenia. – Do tej pory pięknie prowadzi naszą kronikę, za co jesteśmy jej wdzięczni.

Oprócz działalności w stowarzyszeniu – poprzez Konsulat RP w Łucku – przez kilka lat Zofia Szwal wyjeżdżała na Wołyń i prowadziła wakacyjne lekcje języka dla dzieci. W 2007 r. została uhonorowana Złotym Medalem Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej.

8.

– Podczas jednego z wyjazdów w rodzinne strony dowiedziałam się, że moją mamę wydał Ukrainiec z sąsiedniej Samowoli – wspomina pani Zofia. – To ja od razu zwróciłam się z prośbą do miejscowych Ukrainek, żeby mu powiedziały, że chciałabym z nim porozmawiać. Wróciły i mówią, że on nie chce się spotkać. Podobno powiedział, że „nie jest durny”.

A gdyby wtedy przyszedł? – Jeżeli by się przyznał i razem byśmy zapłakali, to bym mu wybaczyła – mówi Wołyniaczka. – Ale nie chciał i nie przyszedł. Nie wiem, kto to był.

Ramka:

Hermaszewski z Wołynia

W Kolonii Lipniki (pow. Kostopol) podczas nocnego napadu ściganej przez ukraińskich nacjonalistów matce wypadł z rąk półtoraroczny synek. Dobrze opatulony przeleżał w śniegu do rana i został znaleziony przez ojca. Tym dzieckiem był zmarły 12 grudnia br. w wieku 81 lat Mirosław Hermaszewski – pierwszy i jedyny polski astronauta, który w 1978 r. odbył lot w kosmos na pokładzie radzieckiego statku Sojuz. Do ataku na Kolonię Lipniki doszło w nocy z 25 na 26 marca 1943 r. Ukraińcy zabili 182 Polaków, w tym dziadka Hermaszewskiego – Sylwestra.

Staraniem stowarzyszenia, w ponad 30 miejscach zbrodni na Wołyniu postawiono metalowe krzyże.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

StasR 25.12.2022 16:25
Pejsbuk nie zezwala na udostępnienie Waszego artykułu, taka to jest lewacka wolność słowa, dziękuję Panie Leszku .

Kronika Tygodnia

Chcesz częściej widzieć nasze newsy?

Dodaj Kronikę Tygodnia do preferowanych źródeł w Google i bądź bliżej najważniejszych spraw z regionu.

Reklama
Konkurs syndyka - nieruchomość w miejscowości Siemierz Cena: 22000 PLN Syndyk masy upadłości Barbary Rogowskiej , osoby fizycznej nieprowadzącej działalności gospodarczej zaprasza do składania pisemnych ofert w konkursie na sprzedaż wchodzącego w skład masy upadłości prawa własności nieruchomości gruntowej niezabudowanej obejmującej działkę ewidencyjną nr 1055 oraz działkę ewidencyjną nr 1665 o łącznej powierzchni 1,427 ha, położonej w miejscowości Siemierz, gminie Rachanie, powiecie tomaszowskim, dla której Sąd Rejonowy w Tomaszowie Lubelskim, IV Wydział Ksiąg Wieczystych prowadzi księgę wieczystą numer ZA1T/00070216/0. Sprzedaż dokonywana jest w postępowaniu upadłościowym prowadzonym w Sądzie Rejonowym dla Krakowa - Śródmieścia w Krakowie VIII Wydział Gospodarczy dla spraw upadłościowych i restrukturyzacyjnych pod sygn. akt: KR1S/GUp-s/834/2025 przez syndyka z wolnej ręki. Podstawą prawną sprzedaży nieruchomości jest art. 311 ust. 1, w zw. z art. 49111a ust. 1 ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. Prawo upadłościowe oraz inne właściwe przepisy prawa. Cena wywoławcza nieruchomości wynosi 22.000,00 zł (słownie: dwadzieścia dwa tysiące złotych i zero groszy). Termin składania pisemnych ofert do kancelarii syndyka oraz wpłacania przez oferentów wadium w kwocie 2.200,00 zł na rachunek bankowy masy upadłości podany w szczegółowych warunkach konkursu, pod rygorem odrzucenia oferty, upływa w dniu 21 października 2026 r. (decyduje data wpływu wadium na rachunek bankowy masy oraz wpływu oferty do Kancelarii Syndyka), natomiast otwarcie ofert, przeprowadzenie konkursu oraz ewentualnej licytacji nastąpią w dniu 22 października 2026 r. o godzinie 13.00 w Kancelarii Syndyka Pauliny Duwer przy ul. św. Marka 7-9/2 w Krakowie. Osoby zainteresowane udziałem w rozstrzygnięciu konkursu ofert mogą uczestniczyć osobiście albo za pośrednictwem wideokonferencji przy wykorzystaniu platformy Zoom zgłaszając syndykowi chęć udziału w trybie zdalnym najpóźniej do dnia składania pisemnych ofert. Wadium wpłacone przez oferenta, którego oferta zostanie przyjęta, podlega zaliczeniu na poczet ceny nabycia, a pozostałym uczestnikom konkursu zostanie niezwłocznie zwrócone w terminie do siedmiu dni od daty rozstrzygnięcia konkursu. Syndyk zachowa wpłacone wadium, jeżeli oferent, którego oferta została przyjęta, nie dokona wpłaty całej ceny lub uchyli się od zawarcia umowy w terminie do trzech miesięcy od daty rozstrzygnięcia konkursu. Szczegółowe informacje o przedmiocie sprzedaży oraz o szczegółowych warunkach konkursu ofert, w tym wymogach formalnych oferty, sposobie wpłacania wadium, sposobu dokonania zgłoszenia chęci uczestnictwa w rozstrzygnięciu konkursu w formie zdalnej, czy innych warunkach sprzedaży można uzyskać w godzinach 9.00 - 15.00 osobiście w Kancelarii w Krakowie przy ul. św. Marka 7-9/2, a także pocztą elektroniczną. Zapytania proszę kierować na adres e-mail: [email protected], ewentualnie telefonicznie pod numerami (12) 623 54 21 lub +48 795 822 426. Oględziny nieruchomości możliwe są w każdym czasie (działki nie są ogrodzone). Syndyk zastrzega sobie prawo odwołania lub zamknięcia konkursu bez wybrania oferty, swobodnego wyboru oferty bez przeprowadzenia licytacji jak również unieważnienia konkursu lub licytacji bez podania przyczyny. Data dodania ogłoszenia: 29.09.2026 Konkurs syndyka - nieruchomość w miejscowości Siemierz
PRZESTRONNY DOM 220 m² | 13 ARÓW | ZAMOŚĆ, UL. GÓRNA Cena: 1290000 PLN Szukasz przestronnego domu w Zamościu, z dużą działką i miejscem dla całej rodziny? Ta nieruchomość daje znacznie więcej przestrzeni niż typowy dom miejski.Na sprzedaż wolnostojący dom o powierzchni użytkowej ok. 220 m², położony na dużej, 13-arowej działce przy ul. Górnej w Zamościu.To propozycja dla osób, które chcą mieszkać w mieście, ale jednocześnie mieć własny ogród, prywatność i przestrzeń, której trudno szukać przy współczesnej zabudowie jednorodzinnej.DOM DLA RODZINY – I NA LATAPowierzchnia około 220 mkw daje możliwość wygodnego zamieszkania większej rodzinie i zapewnia przestrzeń, której często brakuje w nowych, kompaktowych domach.Duża liczba pomieszczeń pozwala wydzielić strefę dzienną, sypialnie, gabinet czy dodatkowe pomieszczenia gospodarcze, zależnie od potrzeb przyszłych mieszkańców.Dom został wybudowany w 2002 roku i wykończony w 2003 roku. Wnętrze jest w bardzo dobrym stanie i nadaje się do użytkowania.13 ARÓW DZIAŁKI – PRAWDZIWA PRZESTRZEŃJednym z największych atutów tej nieruchomości jest działka o powierzchni 1300 m².To przestrzeń, która daje znacznie więcej możliwości niż typowa działka przy domu w mieście.Możesz stworzyć tutaj:- prywatny ogród,- miejsce do wypoczynku,- bezpieczną przestrzeń dla dzieci,- strefę rekreacyjną i miejsce na spotkania z rodziną,- ogród warzywny lub sad,- a nawet rozbudować istniejące zagospodarowanie – zgodnie z obowiązującymi przepisami.13 arów w granicach Zamościa to jeden z tych atutów, które docenia się szczególnie po zamieszkaniu.GARAŻ Dom posiada garaż w bryle budynku, co zapewnia wygodę codziennego użytkowania, szczególnie zimą.LOKALIZACJA – ZAMOŚĆ, UL. GÓRNANieruchomość położona jest w spokojnej części zabudowy jednorodzinnej, a jednocześnie w granicach miasta.To dobre rozwiązanie dla osób, które nie chcą rezygnować z wygody Zamościa, ale jednocześnie nie chcą mieszkać w zwartej zabudowie lub na niewielkiej działce.DLACZEGO WARTO ZOBACZYĆ TEN DOM?- 220 m² powierzchni użytkowej- duża 13-arowa działka- wolnostojący dom w Zamościu- garaż w bryle budynku- częściowe podpiwniczenie- przestrzeń dla większej rodziny- możliwość stopniowego unowocześnienia wnętrza- prywatny ogród i dużo miejsca wokół domu- spokojna zabudowa jednorodzinnaTO NIE JEST DOM DLA KAŻDEGO – I WŁAŚNIE W TYM TKWI JEGO POTENCJAŁJeżeli szukasz nowego domu w standardzie katalogowym, znajdziesz na rynku wiele takich ofert.Jeżeli natomiast zależy Ci na dużym, solidnym domu, dużej działce i lokalizacji w Zamościu, a jednocześnie chcesz mieć możliwość dostosowania wnętrza do własnych potrzeb, ta nieruchomość zasługuje na uwagę.Zapraszam na prezentację – najlepiej zobaczyć tę nieruchomość na żywo i samemu ocenić przestrzeń, działkę oraz możliwości, jakie daje ten dom.Bezpłatnie pomagamy w formalnościach związanych z uzyskaniem kredytu na zakup nieruchomości. Nasz doradca kredytowy bezpłatnie sprawdzi Twoją zdolność kredytową i przedstawi najlepsze oferty z ponad 10 banków.Posiadasz podobną nieruchomość? Skorzystaj z bezpłatnej konsultacji – odpowiemy na pytania dotyczące ceny, procesu sprzedaży oraz możliwości poprawy atrakcyjności oferty.Oferujemy również:•⁠  ⁠Pośrednictwo w kupnie, sprzedaży oraz najmie nieruchomości.•⁠  ⁠Pomoc w sprzedaży nieruchomości o skomplikowanej sytuacji prawnej.•⁠  ⁠Rzetelne oceny wartości nieruchomości.•⁠ Uzyskanie świadectwa energetycznego.Nie zwlekaj, zadzwoń już teraz!Tomasz JuszczakDoradca ds. nieruchomościtel. 504 288 990e-mail: [email protected]ółnoc Nieruchomości Zamość Data dodania ogłoszenia: 23.09.2026 PRZESTRONNY DOM 220 m² | 13 ARÓW | ZAMOŚĆ, UL. GÓRNA
Nowoczesny dom o powierzchni 176 m² z zadbaną działką | Hrubieszów Cena: 890000 PLN Prezentujemy Państwu zadbany, gotowy do zamieszkania dom wolnostojący z użytkowym poddaszem, położony w Hrubieszowie przy ul. W. Jagiełły, na osiedlu Jagiellońskim.Dom o powierzchni 176 m² posadowiono na dużej, ogrodzonej i zagospodarowanej działce o powierzchni 33 arów (3300 m²).Nieruchomość łączy komfort przestronnego domu, prywatność dużej posesji i bliskość miejskiej infrastruktury. To propozycja dla osób, które szukają przestronnego domu dla rodziny, cenią sobie dużą ilość zielonej przestrzeni i możliwość wypoczynku we własnym ogrodzie, a jednocześnie chcą zachować wygodny dostęp do miasta. Funkcjonalny układ dwóch kondygnacji pozwala na komfortowe oddzielenie części wspólnej od bardziej prywatnej. Dom może być również dobrym rozwiązaniem dla rodziny wielopokoleniowej lub osób potrzebujących dodatkowej przestrzeni do pracy, nauki czy przyjmowania gości.Dużym atutem jest funkcjonalny parter przystosowany dla osób z trudnościami z poruszaniem się – zastosowano tutaj bezprogową przestrzeń oraz drzwi o szerokości 90 cm, co ułatwia swobodne przemieszczanie się po tej kondygnacji.PARAMETRY DOMUbudynek wolnostojący, murowany, podpiwniczonypowierzchnia mieszkalna domu: 176 m² (parter + użytkowe poddasze),dodatkowo 56 m² piwnicy z pomieszczeniami gospodarczymi i kotłownią,stan: gotowy do zamieszkania,własne centralne ogrzewanie - piec zasypowy na ekogroszek,ogrzewanie podłogowe,monitoringokna PCV trzyszyboweelewacja ocieplona styropianem, na zewnątrz pokryta tynkiem strukturalnym; stropodach ocieplony wełną mineralną o podwyższonych parametrach instalacje elektryczna, hydrauliczna, grzewcza i piec pochodzą z 2017 rokuDom w obecnym kształcie powstał w 2017 roku w wyniku gruntownej przebudowy, kapitalnego remontu oraz rozbudowy istniejącego, niewielkiego domu murowanego. Z pierwotnego budynku zachowano jedynie część konstrukcji murowanej – fundamenty zostały odpowiednio zaizolowane, wykonano nowe wylewki, a całość została poddana kompleksowej modernizacji i rozbudowie. W ramach inwestycji dom został powiększony o znaczną część parteru, całe poddasze i taras, dzięki czemu uzyskał zupełnie nową bryłę, funkcjonalność i standard. Zastosowano nowoczesne rozwiązania budowlane i instalacyjne, a nieruchomość została wykończona z dbałością o estetykę i detale.W praktyce jest to dom o standardzie i charakterze współczesnego budynku, który od 2017 roku funkcjonuje w obecnej formie. Jest zadbany, gustownie wykończony i gotowy do zamieszkania bez konieczności przeprowadzania dodatkowych prac remontowych.UKŁAD DOMUDom posiada przestrzeń mieszkalną na dwóch kondygnacjach. Parter stanowią pomieszczenia z . Cała kondygnacja została przystosowana do potrzeb osób z trudnościami w poruszaniu się – bezprogowa przestrzeń oraz drzwi o szerokości 90 cm zapewniają wygodną komunikację.Na parterze znajdują się:3 pokoje, w tym jeden z wyjściem na balkon,kuchnia,korytarz,łazienka.Użytkowe poddasze stanowi dodatkową, niezależną strefę domu, którą można wykorzystać jako część prywatną, pokoje dla dzieci, gabinet lub przestrzeń dla gości. Na poddaszu znajdują się:3 pokoje,garderoba,łazienka,hol.Obie kondygnacje łączy gustowna klatka schodowa ze schodami wykończonymi naturalnym drewnem, stanowiąca elegancki element wnętrza.Przestrzeń do wypoczynkuBezpośrednio przy domu znajduje się wyjątkowy, 50 metrowy zadaszony taras, który tworzy naturalne przedłużenie przestrzeni mieszkalnej i pozwala komfortowo spędzać czas na świeżym powietrzu.Na terenie posesji znajduje się również:wybrukowane teren przygotowany pod wolnostojący basen,miejsce na ognisko lub grilla,plac zabaw – idealny dla dzieci,część rekreacyjna,liczne nasadzenia, krzewy ozdobne i drzewa owocowe.Całość otoczona jest zielenią i kwiatami, dzięki czemu posesja zapewnia przyjemną atmosferę, prywatność i możliwość wypoczynku w spokojnym otoczeniu.DZIAŁKA I MEDIApowierzchnia działki: 33 ary / 3300 m²działka jest ogrodzona i zagospodarowanana posesję prowadzi zautomatyzowana brama, furtka wyposażona jest w domofonpodjazd i ciągi piesze przy domu wyłożone są kostką brukową, podjazd i miejsca postojowe utwardzonedziałka jest monitorowana nowoczesnym systemem kamerenergia elektryczna: z sieciwoda: z sieci miejskiej oraz na potrzeby gospodarcze własna studniakanalizacja: szamboDuża powierzchnia działki daje wiele możliwości wykorzystania – od rodzinnego wypoczynku i rekreacji, przez ogród, aż po stworzenie własnej, prywatnej przestrzeni do spędzania czasu na świeżym powietrzu. Dojrzała zieleń, drzewa owocowe, nasadzenia i ogrodzenie sprawiają, że posesja jest już zagospodarowana i nie wymaga tworzenia ogrodu od podstaw.LOKALIZACJADom położony jest przy ul. W. Jagiełły, na osiedlu Jagiellońskim w Hrubieszowie, na spokojnych obrzeżach miasta. Otoczenie zieleni i drzew pozwala cieszyć się spokojem oraz prywatnością. Jednocześnie, dojazd do centrum Hrubieszowa zajmuje kilka minut samochodem, dzięki czemu mieszkańcy mogą wygodnie korzystać ze sklepów, szkół, usług i pozostałych punktów infrastruktury miejskiej.Ta nieruchomość będzie odpowiednia dla rodziny lub osób szukających stworzenia własnego miejsca do pracy, z wykorzystaniem dostępnej przestrzeni zarówno domu jak i działki.Dom jest zadbany i nowoczesny, nie wymaga pilnych nakładów. Dużemy metraż pozwoli wygodnie mieszkać tu nawet większej rodzinie, oferując przestronne i funkcjonalne wnętrza. Co ważne, dom charakteryzuje się też niskimi kosztami utrzymania a własne ogrzewanie gwarantuje niezależność. To idealne miejsce dla osób ceniących spokój, przestrzeń i bliskość natury.Zapraszam na prezentację, to miejsce zasługuje by zobaczyć je na żywo.Justyna Łagoda 665 750 080Północ Nieruchomości Zamośćul. Żeromskiego 322- 400 ZamośćPomagamy w formalnościach związanych z uzyskaniem kredytu na zakup nieruchomości.Nasz doradca kredytowy bezpłatnie pomoże Ci sprawdzić zdolność kredytową i przedstawi najkorzystniejszą ofertę z ponad 10 banków!Posiadasz podobną nieruchomość? Zadzwoń i skorzystaj z bezpłatnej konsultacji, gdzie odpowiem na pytania dotyczące Twojej nieruchomości, jej ceny oraz procesu sprzedaży.. Data dodania ogłoszenia: 18.09.2026 Nowoczesny dom o powierzchni 176 m²  z zadbaną działką | Hrubieszów
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Jolanta Treść komentarza: Komuna wraca Data dodania komentarza: 30.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Straż miejska dostanie nowe uprawnienia. Za to będzie mogła karać kierowców Autor komentarza: qwerty Treść komentarza: Już zapomniałeś jak za PIS był Diesel po 9 zł i masowe "awarie" dystrybutorów? Data dodania komentarza: 30.09.2026, 10:53 Źródło komentarza: Kampania cukrownicza w Werbkowicach wchodzi na pełne obroty. Jakość nadrabia stratę w tonażu Autor komentarza: Grześ 44 L. Treść komentarza: Uśmiechnij sie do lustra i zobacz jak perfidnie wygladasz . Data dodania komentarza: 30.09.2026, 10:49 Źródło komentarza: Kampania cukrownicza w Werbkowicach wchodzi na pełne obroty. Jakość nadrabia stratę w tonażu Autor komentarza: Ocena. Treść komentarza: Dla frajerów takich jak sam jestes ! Data dodania komentarza: 30.09.2026, 09:45 Źródło komentarza: Polskie myśliwce poderwane. Dron znów rozbił się przy granicy Autor komentarza: Tylko prawda. Treść komentarza: Jestes glupszy jak ustawa przewiduje . Czyja to wina ze paliwo takie drogie . Czy to jest wina tego rzadu i Tuska ? Wina jest tylko definitywnie czlowieka ktory rozpoczął wojne z Iranem i czlowiek ze snusem ktory wetuje na obniżkę ! Taka kochani jest prawda . Data dodania komentarza: 29.09.2026, 19:49 Źródło komentarza: Kampania cukrownicza w Werbkowicach wchodzi na pełne obroty. Jakość nadrabia stratę w tonażu Autor komentarza: AA Treść komentarza: A Ty masz od swojego herr paliwo za 5, 19. Uśmiechaj się - tamci przez 8 lat kradli a ci przez 3 już sie nażarli razem z tymi pslu Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:45 Źródło komentarza: Kampania cukrownicza w Werbkowicach wchodzi na pełne obroty. Jakość nadrabia stratę w tonażu
Reklama
Reklama
Reklama