Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 2 lutego 2026 06:26
Przeczytaj!
Reklama Baner reklamowy firmy WODBET
Reklama

Brama domu małego Andrzejka

Wyglądają one na tle okolicznych pól majestatycznie i... trochę dziwnie, dość niesamowicie. Są one pozostałością zniszczonego podczas I wojny światowej zespołu pałacowo-parkowego. Było to niezwykle piękne, reprezentacyjne miejsce – dom małego Andrzejka Wydźgi.
Brama domu małego Andrzejka

Pozostałością dawnego założenia pałacowego w Wożuczynie są fragmenty dawnych murów obronnych, tzw. budynek bramny oraz park. Jednak to właśnie dwa obeliski o wysokości kilkunastu metrów górują na tle okolicznych pól. Gdy się jedzie od strony Zamościa, np. do miejscowego kościoła parafialnego, nie sposób ich nie zauważyć. Smukłe sylwetki widać z daleka. 

Wykwintna rezydencja

Teraz są zresztą jeszcze bardziej widoczne niż np. jeszcze rok temu. Dlaczego? Właśnie zostały odnowione i pomalowane na biało i wręcz "świecą" w pełnym słońcu – na tle okolicznych pól i łagodnych pagórków. Remont przeprowadzono na koszt gminy Rachanie. Inwestycja pochłonęła w sumie ok. 45 tys. zł.

– Prace są zakończone. Odbyły się pod nadzorem konserwatora zabytków i ostatecznie zostały przez niego zaakceptowane – mówi Agata Niedziółka, sekretarz gminy Rachanie.

– Naprawdę bardzo cieszymy się, że te roboty zostały wykonane – dodaje Barbara Typek, prezes Stowarzyszenia Miłośników Wożuczyna i Okolic. – Mamy nadzieję, że gmina zadba także o inne zabytki w Wożuczynie. Są one także cenne i ważne. Trzeba zrobić wszystko, żeby je ocalić.

Zespół pałacowo-parkowy wybudowano w miejscu, gdzie istniał wcześniej zamek rodziny Wożuczyńskich. W latach 40. XVIII wieku Wilhelm Mier wybudował tutaj pałac oraz założył okazały ogród włoski. Stały tam rzeźby, altanki oraz m.in. wspaniałe oranżerie. Na pałacowy dziedziniec można było dotrzeć poprzez wjazd z oryginalną bramą, którą stanowiły dwa obeliski. Obok był most zwodzony na fosie oraz kordegarda.

Całe założenie pałacowe na przestrzeni lat zmieniało się. Na początku XX w. przekształcono je w wykwintną, wiejską rezydencję z folwarkiem. To miejsce było sławne i podziwiane z wielu względów. Tomasz Wydźga, ostatni właściciel wożuczyńskich dóbr, był znanym kolekcjonerem, a o jego zbiorach głośno było w kraju. Niestety pałac wraz z cennym wyposażeniem spłonął w 1914 roku podczas działań wojennych.

Właściciel musiał wraz z rodziną uciekać. Zapewne wysokie obeliski bramne, które jakimś cudem ocalały podczas zmasowanego bombardowania, były ostatnim widokiem, który zapamiętał.

Strzelają, pali się!

Tak ucieczkę właścicieli majątku w Wożuczynie opisuje w swoich dotąd nieopublikowanych wspomnieniach Maria Niklewiczowa z domu Wydźga (Tomasz był jej stryjem). Z zapisków pamiętnikarki wynika, że na początku ostrzału artyleryjskiego wszyscy członkowie rodziny ukryli się w piwnicy. Szybko okazało się jednak, że takie schronienie nie gwarantowało bezpieczeństwa.

„Gdy dwór zaczął się walić, uciekali pod kulami. Wreszcie przemykając się wśród wojsk, strzelaniny i pożarów, przedzierali się na wschód, aby u nas (chodzi o majątek w Duboi na Polesiu – przyp. red.) przeczekać, a potem wrócić (...)” – czytamy w zapiskach Marii Niklewiczowej. – „Najmłodszy synek stryja, śliczny, pięcioletni Andrzejek dostał po drodze gorączki. W malignie wciąż powtarzał: strzelają, strzelają albo pali się. Moi rodzice sprowadzili zaraz lekarza z Pińska”.

Lekarz orzekł, że to tyfus. Nie pomogły medyczne zabiegi i troskliwa opieka bliskich. „Stryjostwo nie opuszczali łóżeczka dziecka. To budziła się nadzieja, to gasła, wreszcie po długiej męce dziecka i rodziców Andrzejek umarł. Nie zapomnę jego pogrzebu” – pisała Maria Niklewiczowa.

Kondukt z małą trumienką pokrytą wieńcami szedł po piaszczystym trakcie na cmentarz w Pińsku. „Stryjenka bardzo płakała na pogrzebie. Stryj był spokojny, jego piękna twarz jak gdyby zastygła. Po zamurowaniu trumny i zasypaniu dołu podszedł do ogrodzenia sąsiedniego grobu. Z brwiami zmarszczonymi ze skupienia zaczął wolno, starannie obmacywać słupy i łańcuchy – pisała Niklewiczowa. „Bardzo niewiele już wówczas widział, a chciał móc odnaleźć grób syna”.

Powrót do domu

Po kilku tygodniach pobytu w Duboi Wydźgowie wyjechali do Raciborowic, drugiego majątku rodzinnego. „U nas w domu nastrój był ciężki, Ojciec nie chciał ruszyć się ze wsi, łaknął tylko spokoju” – notowała Maria Niklewiczowa. „Matka i my wszyscy pragnęliśmy wrócić koniecznie do Warszawy (...). Losy wojny wciąż się wahały”.

Zmagania wojenne po kilku latach wreszcie się skończyły. O zmarłym dziecku nie zapomniano. – Mała trumna ze zwłokami 5-letniego Andrzejka została sprowadzona po wojnie do Wożuczyna. Znajduje się w podziemiach miejscowego kościoła parafialnego – zapewnia prezes Barbara Typek.

To symboliczne. Kościół w Wożuczynie znajduje się w sąsiedztwie obelisków bramnych, które są pozostałością rodzinnego domu małego Andrzejka.

bn


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

mojamamajestz wożuczyna 25.08.2020 08:41
byłem widziałem , dobra robota, brawo UG Rachanie.

Mieszkaniec 24.08.2020 23:11
Brawo za informację i sygnał o tym pięknym i zapomnianym miejscu

ReklamaBaner reklamowy - orange
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaBaner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: ZTreść komentarza: Nie dość, że sama strzela, to jeszcze sama się załadowuje. Albo bawili się chcąc sprawdzić, o co chodzi, albo ten który "zabezpieczał" materiał dowodowy, nie nie zgadł, że trzeba ją rozładować (o ile to broń samopowtarzalna) .Data dodania komentarza: 31.01.2026, 21:07Źródło komentarza: Najpierw postrzeliła dziecko, potem wystrzeliła na komendzieAutor komentarza: PytamTreść komentarza: To jak sama strzela czy coData dodania komentarza: 31.01.2026, 16:01Źródło komentarza: Najpierw postrzeliła dziecko, potem wystrzeliła na komendzieAutor komentarza: Z Lublina .Treść komentarza: Ostatnio w Niemcach byłem !Data dodania komentarza: 31.01.2026, 13:39Źródło komentarza: S17 w okolicach Tomaszowa płatna od 1 lutego. Więcej płatnych dróg w systemie e-TOLL [LISTA]Autor komentarza: mecenasTreść komentarza: Tylko tyle i jak głupio!co tu ma piernik do wiatraka? Uciekł na Węgry i słusznie !Dzisiaj w tym wymiarze ni esprawiedliwości siedziałby wiele miesiecy w areszcie bez wyroku i nawet aktu orkarzenai!Data dodania komentarza: 31.01.2026, 11:06Źródło komentarza: Stop bandytom drogowym. Nowe przepisy mają ich wyeliminować z ruchuAutor komentarza: pianaTreść komentarza: Boże, spuść nogę i kopnij w d..ę kolejno tych pieniaczy ,którzy mówią nie wiadomo w jakim języku.Data dodania komentarza: 31.01.2026, 10:25Źródło komentarza: Lubelska Policja w 2025 roku: 1. miejsce w kraju w wykrywalności bójek i kradzieży samochodówAutor komentarza: wyborcaTreść komentarza: ZOMO HAhaData dodania komentarza: 31.01.2026, 10:08Źródło komentarza: Rondziarze skutecznie polują na swoje ofiary i wyłudzają kasę
Reklama
Reklama
Reklama