– Wiedzieliśmy, że ciężko nam będzie o punkty w meczu z Nielbą w Wągrowcu. Liczyliśmy się z wyjazdową porażką w spotkaniu ze zdegradowanym z Superligi Zagłębiem Lubin. Spodziewaliśmy się tego, że każdy kolejny pojedynek będzie „na żyletki”. Mieliśmy nadzieję, że pokonamy we własnej hali Purinę Kąty Wrocławskie. Start sezonu w naszym wykonaniu nie był taki, jaki sobie założyliśmy – mówi prezes KPR Padwa Zamość Szymon Fugiel.
W czwartej kolejce rozgrywek Padwa przegrała na wyjeździe z SMS Kielce różnicą aż jedenastu bramek. Piątkowy mecz w hali sportowej Zespołu Placówek Oświatowych nr 2 przy ul. Jagiellońskiej w Kielcach nie przebiegł po myśli przyjezdnych z Zamościa z powodu fatalnych końcowych szesnastu minut w ich wykonaniu. Do 44 minuty goście toczyli wyrównany bój z gospodarzami. Do tego czasu był remis 26:26. Miejscowi zaczęli wtedy „odjeżdżać”.
W krótkim czasie zespół z Zamościa stracił dwóch obrotowych. W 52 minucie Jan Florkiewicz otrzymał czerwoną kartkę w wyniku gradacji kar, a minutę później dobrze grający Dawid Skiba został ukarany bezpośrednią czerwoną kartką za faul. Sytuacja gości stała się bardzo trudna.
PRZECZYTAJ TEŻ: Tomasovia Tomaszów Lubelski kontra Gryf Gmina Zamość. Jaremko: To był mecz z kategorii szalonych
Mecz zaczął się od prowadzenia zespołu z Kielc 1:0 (w 2 minucie), a następnie 2:1 (w 4 minucie). Później gracze z Zamościa trzy razy uzyskiwali przewagę jednej bramki (3:2 w 7 minucie, 4:3 w 8 minucie i 5:4 w 11 minucie). Długo walka toczyła się według scenariusza „bramka za bramkę”, a jeśli ekipa z Kielc wypracowała przewagę jednego lub więcej goli, to goście potrafili ją zniwelować.
Na trzy minuty przed zakończeniem pierwszej części zawodów był remis 15:15, ale na przerwę gospodarze schodzili z przewagą jednej bramki (17:16). W ciągu czternastu minut gry w drugiej połowie Zamościanie kilka razy doprowadzali do remisu. Od 38 do 44 minuty na każde trafienie Kielczan gracze z Zamościa odpowiadali bramką wyrównującą – od wyniku 21:21 do 26:26. Potem kielecka młodzież całkowicie zdominowała naszych. Kapitalny mecz rozgrywał bramkarz SMS Michał Wrona, który nie tylko skutecznie interweniował, ale nawet zdobył dwie bramki rzutami z własnej połowy boiska.
„Młodzi szczypiorniści z Kielc, szczególnie w drugiej połowie, dali dziś lekcję naszym bardziej doświadczonym zawodnikom i zdobyli pierwsze punkty w tym sezonie Ligi Centralnej. Niewielu spodziewało się ich zwycięstwa 44:33. SMS od początku prezentował się bardzo dobrze, a w kieleckiej ekipie niemal wszystko funkcjonowało jak w zegarku: skuteczni rozgrywający, efektywne skrzydła, dobra współpraca z obrotowym oraz znakomity bramkarz Michał Wrona. Ta drużyna naprawdę potrafi grać w piłkę ręczną” – tak Padwa relacjonuje to spotkanie na swoim fanpage na Facebooku.
Przed startem sezonu w Padwie doszło do kilku zmian personalnych. Odeszło pięciu zawodników, a na ich miejsce zamojski klub także pozyskał pięciu. Mateusz Porębski został graczem Stali Mielec.
– Dołączył do nas w trakcie poprzedniego sezonu. Dobrze zaprezentował się w naszym zespole. Teraz gra w Superlidze – informuje prezes Szymon Fugiel.
Po czterech sezonach zamojską drużynę opuścił Miłosz Bączek. Został zawodnikiem klubu CMC Virtu Viret Zawiercie (I liga, grupa D). Na liście strat znalazł się także Aleksy Radwański, wypożyczony do zespołu MTS Lider Radom (I liga, grupa C). Z kadry ubyli również Mateusz Czerwonka (zmaga się z kontuzją) oraz Ignacy Pieczykolan (wyjechał do Krakowa na studia).
PRZECZYTAJ TEŻ: Victoria Łukowa dzielnie walczyła, ale do półfinału Pucharu Polski awansował Hetman Zamość
Nowymi graczami Padwy zostali: Mikołaj Burlyta z CMC Virtu Viret Zawiercie, Paweł Ciupa z KS Azoty Puławy, Wojciech Inerowicz z SMS Płock, Szymon Koc z Gwardii Koszalin i Marek Mendela z Nielby Wągrowiec.
– Gdy ze sponsorowania naszego klubu wycofało się kilka podmiotów, m.in. państwowa spółka PKP LHS, to sytuacja finansowa stała się trudna. W kwietniu nie byliśmy pewni, czy drużyna przystąpi do kolejnych rozgrywek. Zawodnicy nie mieli jeszcze podpisanych kontraktów. Nie wiedzieliśmy, co dalej mamy robić. Ciężko nam było cokolwiek zaplanować, zwłaszcza w kwestii transferów. Po konsultacjach z władzami miasta zdecydowaliśmy się na dalsze występy w Lidze Centralnej, ale nie jest nam łatwo. Co sezon musimy ciąć koszty funkcjonowania klubu. Na te rozgrywki także przyjęliśmy w finansach wariant oszczędnościowy.
Bazujemy na zawodnikach lokalnych, a jeśli ktoś do nas dołączył spoza regionu, to zgodził się na skromniejsze warunki finansowe. Przykładem jest Szymon Koc, który w Gwardii Koszalin miał kontrakt na kwotę dwa razy wyższą niż u nas. Od dwóch lat walczymy o przetrwanie. Szukamy sponsorów, wszelkiej pomocy finansowej, by dalej funkcjonować. W poprzednim sezonie zajęliśmy w Lidze Centralnej ósme miejsce. W obecnych rozgrywkach chcielibyśmy wypaść lepiej, zająć wyższą lokatę, ale może to być bardzo trudne – mówi prezes Szymon Fugiel.
SMS Kielce – Padwa Zamość 44:33 (17:16)
2 października 2026 (piątek), hala SMS w Zespole Placówek Oświatowych nr 2 w Kielcach.
Padwa: Alan Dragan, Paweł Ciupa – Kuba Wleklak 7, Kamil Szeląg 6, Igor Bielko 5, Mikołaj Burlyta 4, Dawid Skiba 3, Szymon Koc 3, Wojciech Inerowicz 2, Marek Mendela 2, Mateusz Morawski 1, Jan Florkiewicz, Błażej Golański, Łukasz Szymański, Karol Małecki, Wiktor Kawka; trenerzy Dzmitry Cichan, Tomasz Fugiel.
Kary: 12 minut (SMS), 22 minuty (Padwa). Czerwone kartki: Florkiewicz 52 – z gradacji kar, Skiba 53 – za faul (Padwa). Sędziowali: Sebastian Pelc, Jakub Pretzlaf (Rzeszów).
LIGA CENTRALNA MĘŻCZYZN W PIŁCE RĘCZNEJ
Wyniki meczów 4. kolejki (2-4 października). SMS Kielce – Padwa Zamość 44:33 (17:16), Gwardia Koszalin – Aurum Gorzów 29:30 (16:16), Miedź Legnica – AZS AGH Kraków 26:27 (13:10), Jurand Ciechanów – Pogoń Szczecin 24:22 (8:12), AZS AWF Biała Podlaska – Nielba Wągrowiec 34:33 (13:17), KPR Żukowo – Grunwald Poznań 29:28 (15:14). Mecz Zagłębie Lubin – Purina Kąty Wrocławskie zaplanowany został na poniedziałek, 5 października, a więc już po oddaniu tego numeru „Kroniki Tygodnia” do druku. Wynik podamy za tydzień.


Napisz komentarz
Komentarze