Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 5 września 2026 01:23
Reklama
Reklama

Maczetą w głowę, bagnetem w serce. Tragedia na os. Orzeszkowej w Zamościu

Krwią zbryzgane była cała kawalerka. W środku ujawniono ciało 44-latka, a także jego konającą konkubinę. Kobieta zmarła wkrótce po przewiezieniu do szpitala. Na jej ciele ujawniono głębokie rany rąbane. Według śledczych to mogło być samobójstwo rozszerzone. Po skrępowaniu partnerki 44-latek zaatakował ją maczetą, a następnie popełnił samobójstwo, zadając sobie ciosy w głowę tym samym narzędziem i wbijając na koniec bagnet w serce.
Maczetą w głowę, bagnetem w serce. Tragedia na os. Orzeszkowej w Zamościu

Do tych dramatycznych zdarzeń doszło w czwartek (28 września) przed godz. 18 w jednym z mieszkań przy ul. Orzeszkowej w Zamościu. O niepokojących odgłosach dobiegających z mieszkania na drugim piętrze policję zawiadomili sąsiedzi. Na miejscu szybko pojawiły się też inne służby ratunkowe oraz prokurator. – Drzwi były zamknięte od środka – informuje Bartosz Wójcik, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Zamościu. – Wewnątrz znaleźliśmy ciało 44-latka. Mężczyzna miał rany rąbane głowy i ranę kłutą w okolicy serca.

W czterech ścianach

W skąpanej krwią kawalerce odnaleziono też ranną kobietę. To była konkubina denata. 36-latka została przewieziona do szpitala, ale mimo natychmiastowej pomocy medycznej nie udało się jej uratować. – Miała głębokie rany rąbane okolic barku oraz szyi – relacjonuje prok. Bartosz Wójcik. – Na miejscu zbrodni znaleziono narzędzia przypominające maczetę i bagnet. Biegły sądowy uznał, że najprawdopodobniej to one były narzędziami zbrodni.

Przez wiele godzin na miejscu pracowali policyjni technicy. Wstępnie przyjęto, że w czterech ścianach doszło do tzw. samobójstwa rozszerzonego. – Świadczyć może o tym rozmieszczenie obrażeń, jak również fakt, że mieszkanie było zamknięte od wewnątrz, a w środku znajdowali się tylko konkubenci – dodaje rzecznik zamojskiej prokuratury.

Mężczyzna najpierw – przy użyciu taśmy klejącej oraz kajdanek – skrępował swoją partnerkę, a potem zaatakował ją maczetą. Na koniec postanowił odebrać sobie życie, zadając ciosy maczetą w głowę, a na koniec bagnetem w okolice serca.

W poniedziałek (2 października) w Zakładzie Medycyny Sądowej w Lublinie miały być przeprowadzone sekcje zwłok. Prokuratura prowadzi śledztwo w kierunku zabójstwa, ale – jak w każdym podobnym przypadku – pod uwagę brane są również inne wersje.

Muchy by nie zabił!

Jak się nam udało ustalić, 44-latek wraz ze swoją partnerką pochodzili z Zamościa. Oboje pracowali. Wychowywali kilkuletniego syna. Kilka tygodni temu 36-latka postanowiła jednak wyprowadzić się z zajmowanego wspólnie mieszkania. Zamieszkała w wynajętej kawalerce. Czy partner nie mógł pogodzić się z jej odejściem? Znajomi nie mogą uwierzyć w to, co się stało. – Ja bym mu swoich małych dzieci nie bała się zostawić na przypilnowanie, bo to był bardzo spokojny gość – mówi o zmarłym mieszkanka osiedla.

To samo mówią inni. – On by muchy nie skrzywdził, bo był po prostu dobrym człowiekiem – opowiada kolega 44-latka. – Nigdy nikogo nie skrzywdził, nigdy nie był agresywny. On zawsze bardzo dużo i ciężko pracował, a mimo to każdy mógł zawsze na niego liczyć.

Więcej w e-wydaniu i papierowym wydaniu Kroniki Tygodnia.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Mimi 16.09.2021 13:40
Marek był wspaniałym człowiekiem, a Ania no cóż dużo miała poza uszami. Doprowadziła swoim zachowaniem do tragedii. Szkoda Mareczka i Macka

Nemo 05.10.2017 15:59
Przestańcie pisać te bzdury wyssane z palca i usłyszanych plotek.

czytelnik 04.10.2017 08:08
Znałam ich oboje. Ona była dobrą matką on dobrym ojcem. Nie wiem jak do tego doszło, bo ani ON ani ONA nie byli jakimiś wypaczeńcami. Moje dzieci często tam przychodziły i nigdy nie widziały żeby coś złego się działo. Więc dajcie im spokój. Tylko Bóg wie co naprawdę tam zaszło..... Niech odpoczywają w spokoju. W mojej pamięci i moich dzieci niech zostaną jako dobrzy i uśmiechnięci ludzie.

z 03.10.2017 22:15
Przestancie ich dzieci to czytaja, uszanujcie ich spokoj i dramat

nierobot 03.10.2017 21:22
A może była trzecia osoba? A może ON przyszedł do NIEJ i zastał ICH i dostał w głowę?.... fakt trochę to dziwne uderzyć się w głowę maczetą a potem ugodzić bagnetem w serce i jeszcze bagnet odłożyć .... coś tu nie gra.

Paweł 03.10.2017 18:12
Wbić sobie maczetę w głowę a później zadać coś w serce? Dobrze że się po tym jeszcze nie powiesił. Trochę dziwne ale ja nie jestem specjalistą.

Romeo 03.10.2017 17:03
Był super ojcem zawsze go widziałam z tym synkiem a ona zawsze tylko kolezanki i alkohol nie mógł sie z tym pogodzić pomyślał nie będziesz zemna to i znikim. Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie a światło wieku iste nich odpoczywa w pokoju Amen ????????????????????????????????????????????????????????????????????????????

Zamoscianka 03.10.2017 15:25
Wielka tragedia. Wyrazy współczucia dla najbliższych.

Tutejszy 03.10.2017 12:02
Partnerzy, konkubiny a dlaczego nie byli normalnym małżeństwem. Kiedyś takie rzeczy się zdarzały bardzo rzadko a teraz coraz częściej. Po prostu coraz bardzie zryte berety a będzie jeszcze gorzej.

nka 03.10.2017 10:21
taaa tacy są ludzie własnie. moj były mąż też wsród ludzi uchodzi za ach i och, elegancki, po rączkach całuje a mnie i dzieci gnębi od ponad 2 lat... policja ma to w *** bo wiecznie za mało dowodów i umorzą postepowanie.

djr 03.10.2017 19:54
Dokładnie. Same komentarze, że "normalni spokojni ludzie". Normalni spokojni ludzie nie rzucają się z maczetą do innych.

gość 04.10.2017 15:37
To może pasowałoby odejść od męża a nie narzekać?!? Nie rozumiem kobiet które się godzą na takie traktowanie, nie mówiąc już o tym aby pozwolić na gnębienie dzieci ...

Kronika Tygodnia

Chcesz częściej widzieć nasze newsy?

Dodaj Kronikę Tygodnia do preferowanych źródeł w Google i bądź bliżej najważniejszych spraw z regionu.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Dariusz Treść komentarza: prawdziwe rozwiązanie to przesunąć 5-8m rondo w góre w kierunku Peowiaków i wtedy to przejście będzie naturalnie wyprowadzało się w dobrym miejscu. Wcześniej pewien projektant zawalił przy projektowaniu tego ronda a teraz wszyscy się z tym męczą. Data dodania komentarza: 4.09.2026, 20:59 Źródło komentarza: Zamość: Niebezpieczne przejście na Sadowej będzie przebudowane, ale nie zniknie Autor komentarza: Z Laszczowa. Treść komentarza: NiePISmienny chce Ci tylko powiedziec Seba miał sluszna racje bo stałeś sie sekta tych ludzi . Pochodze z tych stron i wstydze sie takimi ludźmi błaznami a do nich sie zaliczasz . Zal mi tylko Ciebie! Data dodania komentarza: 4.09.2026, 19:04 Źródło komentarza: Można budować MOP-y na obwodnicy Tomaszowa Lubelskiego. Wojewoda wydał decyzję Autor komentarza: BARBARA Treść komentarza: HAŃBA Data dodania komentarza: 4.09.2026, 18:21 Źródło komentarza: Prezydent Zamościa z podwyżką. Rafał Zwolak zarobi ponad 3 tys. zł więcej Autor komentarza: MYŚLĄCY Treść komentarza: Gorszego rozwiązania być nie może SKANDAL NAJLEPSZE PRZENIEŚĆ DALEJ Data dodania komentarza: 4.09.2026, 18:16 Źródło komentarza: Zamość: Niebezpieczne przejście na Sadowej będzie przebudowane, ale nie zniknie Autor komentarza: . Treść komentarza: Seba , ty tak robisz ? Ale z Ciebie Wariat , Praktykant , chyba Cię znam z widzenia , mijaliśmy się dziś na mieście ! PO smrodzie i gófnie na głowie Cię rozpoznałem !!! Data dodania komentarza: 4.09.2026, 14:29 Źródło komentarza: Można budować MOP-y na obwodnicy Tomaszowa Lubelskiego. Wojewoda wydał decyzję Autor komentarza: Zamojski prawnik Treść komentarza: Czyli zamiast przesunąć nieznacznie przejście (nie mówię o 50m ale o kilku) i rozwiązać sprawę to wolą komplikować sytuację. Czasem sobie tak myślę, że nie o bezpieczeństwo uczestników ruchu tutaj chodzi tylko o coś innego... Data dodania komentarza: 4.09.2026, 14:22 Źródło komentarza: Zamość: Niebezpieczne przejście na Sadowej będzie przebudowane, ale nie zniknie
Reklama
Reklama
Reklama