Taką zmianę planuje – jak podaje serwis brd24 – Ministerstwo Infrastruktury. Co więcej, egzaminy wewnętrzne w szkołach jazdy będą nagrywane jak egzaminy państwowe. Żeby nie były fikcją.
Bo – dodajmy – jeśli chodzi o zdawalność egzaminów na prawo jazdy, to pod tym względem Polska jest druga od końca.
Do egzaminu państwowego nie będzie można podchodzić bez końca
Według wstępnych założeń – jak ustalił portal – po trzech niezdanych egzaminach praktycznych kursant powinien wrócić do ośrodka szkolenia kierowców i odbyć tam minimum 5 godzin zajęć.
Ten etap dokształcania kończyłoby się egzaminem wewnętrznym, który byłby potwierdzeniem, że kandydat na kierowcę jest gotowy do egzaminu państwowego.
PRZECZYTAJ: Lubelskie: Skandal z egzaminami na prawo jazdy. Dyrektorzy WORD-ów składają doniesienie do prokuratury
To nie wszystko, bo szkoleniowcy proponują, żeby ukończenie kursu nauki jazdy nie gwarantowało, że do egzaminu państwowego można podchodzić bez końca. W rozmowach z przedstawicielami Ministerstwa Infrastruktury nie ustalono jeszcze, jaki byłby czas „ważności” ukończenia kursu.
Chcą skończyć z fikcją egzaminów wewnętrznych
Również szkoleniowcy domagają się jeszcze jednej istotnej zmiany. Chcą skończyć w fikcją egzaminów wewnętrznych w ośrodkach szkolenia kierowców, których dziś wielu kursantów w ogóle nie zdaje.
Serwis cytuje wspomnienie Marcina z Warszawy, który prawo jazdy zdobył 2 lata temu: – Pan instruktor powiedział mi, że powinienem mieć egzamin wewnętrzny, ale że dobrze jeżdżę, to on sobie to tylko w dokumentach wpisze, a ja od razu mogę iść na egzamin.
Po zmianach egzamin wewnętrzny ma być nagrywany kamerami w środku pojazdu. Dokładnie tak samo, jak egzamin państwowy. Nie będzie więc można już puszczać kursantów na egzamin bez sprawdzenia w ośrodku, czy naprawdę są na to gotowi.
Wszyscy się zgadzają, że kamera musi być
– Mogę potwierdzić, że rozmowy na ten temat są prowadzone – powiedział w rozmowie z brd24.pl Tomasz Matuszewski, wicedyrektor WORD w Warszawie.
A informatorzy portalu zapewniają, że ta zmiana jest już właściwie przesądzona. Bo jeśli chodzi o tę zmianę, to nikt w środowisku kształcenia kierowców nie ma wątpliwości, że jest ona potrzebna.
Nie oponują też urzędnicy resortu, bo i oni uważają, że ta zmiana musi wejść w życie.

Napisz komentarz
Komentarze