Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 21 kwietnia 2026 09:21
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Miejsce, które zmienia

Tam, gdzie dłoń dotyka gliny. Niezwykła piwnica Sylwii Jasiuk

Wibrujący dźwięk telefonu. Piąta rano. Sen, który powinien przynieść ukojenie, niczego nie uleczył. Oczy otwierają się z bólem. Następny ruch, kolejny gest. Pochmurny poranek. Wirujące w głowie myśli i zaprogramowany na szereg zadań mózg. Czysta mechanika. Żadnych wzruszeń. Trzeba po prostu zrobić swoje. Zakochana w glinie Sylwia Jasiuk, mieszkanka Wojsławic, dysponuje jednak remedium na ten beznadziejny stan.
Sylwia Jasiuk, gospodyni niezwykłej pracowni ceramiki.
Sylwia Jasiuk, gospodyni niezwykłej pracowni ceramiki.

Źródło: red

Pogubieni, poszukujemy siebie

Ciało i umysł współczesnego człowieka coraz częściej domagają się wyciszenia. Chwili, która będzie pozbawiona wrzawy, zgiełku, niepokoju. Tęsknimy za uważnym spotkaniem z samym sobą. Możliwością pomyślenia o tym, czym tak naprawdę na co dzień żyjemy. Jakie czynniki wpływają na kształt naszego dnia? I czy na pewno nam służą? Wielu z nas potrzebuje uporządkować wewnętrznie siebie. Pozbierać elementy wewnętrznej grzechotki. Ponownie dostrzec siebie na tle niespokojnego świata. Co jednak należałoby zrobić, aby podróż w głąb siebie była istotnie możliwa, owocna? Gdzie poszukiwać azylu, w którym odnajdziemy ciepło, uwagę i upragnioną ciszę?

Konkretne zaproszenie dla wszystkich „błądzących” i „poszukujących” posiada Sylwia Jasiuk, gospodyni niezwykłej pracowni ceramiki. Pełna energii i wewnętrznego światła rzemieślniczka. W niespiesznej rozmowie na temat jej najnowszych projektów zanurzamy się już po pełnych świątecznej wrzawy dniach. Pomiędzy nogami artystycznie ozdobionego stołu przechadza się kot. Od glinianego wnętrza filiżanek odbija się herbaciany susz. Para. Aromat. Właśnie w takich okolicznościach najlepiej patrzy się na to, co przeminęło i to, co przygotowała dla nas przyszłość. Twarz pani Sylwii przepełnia radość. Opowiada o swoich ostatnich odkryciach.

PRZECZYTAJ TEŻ: Tydzień awarii i przesiadek „widmo” w PKP Intercity Kraków-Hrubieszów-Zamość. Czy może być gorzej?

- Spełniło się jedno z moich największych marzeń, a więc tzw. gliniane popołudnia. Rodzaj warsztatów, które prowadzę w mojej artystycznej piwnicy. Na początku zamierzałam je prowadzić dla osób dorosłych, ale po kilku sesjach znajomi i przyjaciele zasugerowali mi, aby formułę spotkań rozszerzyć, zaprosić całe rodziny. I to się faktycznie udało. Warsztaty okazały się doskonałą odpowiedzią na różne trudności, bolączki, napięcia, lęki i stresy, z jakimi się na co dzień mierzymy. Udało się stworzyć przestrzeń, w której można poznać głębiej siebie. Także w relacji do innych – podkreśla pani Sylwia.

Tylko drewno roboczego blatu i kęs gliny. Głębokie spojrzenie. I oko, w którego kąciku pojawia się niepostrzeżenie łza. To nieskrępowana reakcja na coś pięknego i głębokiego. Uczucie, które każdy z nas potrzebuje wykopać spod zwałów codziennych, trudnych emocji. Radość z tego, co tak naprawdę proste. Dostępne dla każdego. I zaskakujące.

- Widzi pan... Myślę, że przy warsztatowym stole wydarzają się takie małe cuda. Małżonkowie, rodzice, dzieci poznają siebie zupełnie od nowa. Ze zupełnie innej strony. Wielokrotnie byłam świadkiem sytuacji, w której rodzic powiedział do dziecka „Wow! Potrafisz to zrobić!”. W tych stwierdzeniach mieszają się zawsze nuty zaskoczenia, niedowierzania i dumy. Zapędzeni, zestresowani, skupieni na kolejnych zadaniach – nie dostrzegamy tego. Tutaj, w pracowni, można sięgnąć do tego, co tak naprawdę proste... Prawdziwe piękno, tak uważam, kryje się w prostocie. Jestem szczęśliwa, że mogę w tym uczestniczyć. Dawać odpowiednią przestrzeń – dzieli się swoimi doświadczeniami artystka.

Glina - lekarstwo dla ciała i umysłu

Ale są też inne, nie mniej istotne owoce wspólnych spotkań przy glinie. Tutaj, w specyficznym mikroklimacie wiekowej piwnicy, pod ceglanym sklepieniem, które pamięta jeszcze czasy rodu Poletyłów, pradawne rzemiosło ma zupełnie inny smak. Właśnie tutaj, w specyficznych podziemnych warunkach, dużo lepiej pracuje się z gliną niż na powierzchni.

- Tak... Materiał tak szybko nie wysycha, dużo dłużej zachowuje swoją plastyczność. Wyrabianie odbywa się więc w nieco innych warunkach. Na wyobraźnię działa jednak sam klimat tego miejsca. Zawsze powtarzam, że glina działa na całego człowieka. Na umysł, cały układ nerwowy, mięśnie. Przy tej pracy można wyregulować oddech, wyciszyć się. Skupić. A przecież tego skupienia właśnie potrzebujemy niczym kania dżdżu. Trudno nam zachować uwagę. Jesteśmy nieustannie bombardowani różnymi bodźcami. Pamiętam jedne z pierwszych popołudniowych warsztatów, kiedy zamiast znajomej na warsztaty przyszedł jej mąż. Żartował oczywiście, że to nie jego bajka, że kluski to domena kobiet, ale po przeszło godzinnej pracy sam z zaskoczeniem stwierdził, że czuje się zrelaksowany. Żarty ustąpiły więc miejsca jakiemuś pięknemu przeżyciu. Ta osoba sama to odkryła. Trzeba tylko dać poprowadzić się glinie – odsłania kolejną z kolekcji swoich życiowych pereł Jasiuk.

Tam, gdzie wkrada się zwątpienie, pani Sylwia wchodzi z otwartą głową, gotowymi do pracy dłońmi i sięga po niemożliwe. Zaraża uśmiechem, pociąga autentyzmem. Jest tu i teraz. Całkowicie na serio. Ma w sobie ciekawość świata, która nie pozwala spocząć na laurach – zarówno jej samej, jak i kursantom, których bierze pod swoje skrzydła. Spotkanie przy herbacie i glinie jest prawdziwe. Prawdziwe są emocje i tańczące w oczach światło. Dla wielu to już „terra incognita”. Obcy, nieznany ląd. Pozbawiliśmy się lub ktoś nas pozbawił możliwości prawdziwego spotkania z drugim człowiekiem. Posłuchania, co ma nam do przekazania. Jasiuk stara się mozolnie odbudowywać, cegiełka po cegiełce, ten świat elementarnych doznań.

PRZECZYTAJ: "Wiem, skąd mi nogi wyrosły". Franciszka Ogonowska, poeta z Dobużka, w rozmowie o życiu i pisaniu

- Ja sama łapię się często na tym, że wpadam, zupełnie mimowolnie, w niecierpiący sprzeciwu rytm codzienności. Bo czekają kolejne zamówienia, bo praca, dom, bo trzeba coś przygotować na kolejne warsztaty. Coś zamówić, dopilnować. Doczytać. Tak więc prowadzenie pracowni wymaga, także ode mnie, samodyscypliny i rewidowania swoich postaw. Glina nie lubi pośpiechu. Nie lubi błędów. Pięknem wynagradza wtedy, kiedy poświęcimy jej skupienie i uwagę. Nie ma tutaj dróg na skróty. Skróty kończą się w tej pracy porażką. Po prostu. Glinę kocham także za nauczki – śmieje się Jasiuk.

Dotknąć pierwotnej prawdy

Doskonałość wykuwa się w trudach i przeciwnościach. Pani Sylwia nieustannie podwyższa poziom, na którym zawiesza poprzeczkę swoich zawodowych wymagań. Dzięki temu uporowi właśnie jej droga jest tak pasjonująca i niezwykła. Niewielu wpadłoby chyba na pomysł, aby powrócić do pierwotnej, jamowej metody wypału ceramiki. 

A rzemieślniczka z Wojsławic zakochała się w niej od pierwszego wejrzenia. Bo tutaj niewiele da się kontrolować. Ogień i ziemia robią z glinianymi wyrobami to, co tylko chcą. Jeśli już wydaje się, że rozumiemy pewne procesy i potrafimy przewidywać efekty wypału w ziemnym dole, to okazuje się, że trzeba jednak wykonać kilka kroków wstecz. Prześledzić wszystko raz jeszcze. Poprawić, ulepszyć, skupić na szczegółach. I po prostu próbować – wciąż od nowa.

- To prawda – ta forma wypału, tzw. wypał jamowy, był w naszej pracowni zarówno odkryciem, jak i koniecznością. Zanim udało nam się zakupić elektryczny piec, sięgaliśmy po to rozwiązanie. Przy jego pomocy można uzyskiwać zaskakujące efekty. Ciągle zresztą uczymy się tej metody, która kryje jeszcze wiele tajemnic. W tej prostocie – rzecz polega na wykopaniu odpowiedniego dołu i rozpaleniu ognia – kryją się jednak pasjonujące zagadki. Jak zadbać o odpowiednią ilość tlenu? Jak uzyskać rdzawy, dosyć urokliwy nalot? Jakiego drewna używać? Każde ma inne właściwości, które odciskają na glinie niepowtarzalne piętno. Okazuje się, że po wypalaniu w wierzbie, na naczyniach pojawiły się różne szarości, fiolety itp. odcienie. Z kolei obecność żelaza w palenisku pozwala uzyskiwać efekt rdzy. Jednak nie wszystko da się przewidzieć. Takich prac już nie szkliwimy, ale szlifujemy np. przy pomocy zwykłej łyżki czy żarówki. Stal z łyżki także pozostawia na glinie dosyć ciekawe efekty – zdradza szczegóły techniki pani Sylwia.

Gliniany stolik

Wypalane w żywym ogniu projekty cieszą się dużym zainteresowaniem architektów wnętrz. Koneserzy nietypowych rozwiązań cenią sobie np. ceramiczne stoliki. Na blacie i ściankach takiego elementu widoczne są wszystkie ślady niezwykłego procesu. Tam, gdzie zabrakło tlenu, widoczne są czarne plamy. Gdzie indziej szarość pokryła rdzawa patyna. Malownicze „pajączki” na powierzchni blatu pozostawiła też łyżka, którą pani Sylwia szlifowała surowy wyrób. Przygotowane w taki sposób naczynia i inne przedmioty codziennego użytku przemawiają do wyobraźni dużo bardziej niż wszystkie inne wyroby, które wyszły spod rąk garncarza.

- Sądzę, że w tej chwili jestem tak naprawdę gdzieś na początku mojej drogi z ceramiką. Muszę się jeszcze wiele nauczyć. W piwnicy przekazuję pewnie jakiś ułamek tego, co można wiedzieć i czym się zajmować w tym obszarze. Zupełnie niedawno zaczęłam się tej interesować produkcją własnych szkliw. Tutaj potrzeba już konkretnej wiedzy z zakresu chemii. Poza tym fascynują mnie wciąż terapeutyczne właściwości gliny. Chciałabym to systematycznie pogłębiać, powracając trochę do mojego zawodu fizjoterapeuty – mówi o jednym z marzeń pani Sylwia.

W gruncie rzeczy chodzi jednak wciąż o jedno, wciąż to samo – drugiego człowieka. Jego kondycję, emocje, uczucia, zranienia i konkretną historię. Czego jeszcze uczy glina? Tego, aby nie poddawać się mentalnym kalkom. Nie szufladkować. Nie oceniać z góry. Z mało obiecującego kęsa materiału potrafi czasami zrodzić się rękodzieło. Jedno mało obiecujące spotkanie potrafi czasami przemienić życie.

 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Nowoczesne Mieszkanie | ul. Rolnicza Cena: 1770 PLNNowoczesne Mieszkanie po Remoncie – ul. Rolnicza, Tomaszów LubelskiSzukasz komfortowego miejsca, w którym wszystko pachnie nowością? Mam do wynajęcia jasne, przytulne mieszkanie o powierzchni 38 m², położone przy ul. Rolniczej w Tomaszowie Lubelskim.Mieszkanie znajduje się na drugim piętrze i przeszło właśnie generalny remont. Jest gotowe do zamieszkania od zaraz – będziesz jego pierwszym lokatorem po odnowieniu!Układ Mieszkania:Pokój dzienny: Przestronny i ustawny, z wyjściem na balkon.Oddzielna kuchnia: Nowoczesna zabudowa, w pełni wyposażona w nowy sprzętAGD.Łazienka: Stylowo wykończona, wyposażona w pralkę i wygodną kabinęprysznicową.Przedpokój: Z miejscem na odzież wierzchnią.Piwnica: Do dyspozycji najemcy.Standard i Wyposażenie:Mieszkanie zostało wykończone z dbałością o detale. W kuchni i łazience znajduje się pełne, nowe wyposażenie AGD (lodówka, płyta grzewcza, piekarnik, pralka).Pod blokiem znajduje się przestronny i bezpłatny parking do dyspozycji mieszkańców.Lokalizacja i Okolica:Ulica Rolnicza to świetny punkt na mapie Tomaszowa. Łączy w sobie spokój z bliskością miejskich udogodnień: W zasięgu krótkiego spaceru znajdują się sklepy spożywcze, punkty usługowe oraz apteki. W pobliżu znajdziesz zielone tereny idealne na spacer. Dobra komunikacja z centrum miasta oraz szybki wyjazd w stronę obwodnicy.Koszty:Odstępne: 1770 zł / miesiącOpłaty: Czynsz administracyjny + media (prąd, woda, gaz według liczników)Kaucja: 3000 złZainteresowane osoby zapraszam do kontaktu telefonicznego!Chętnie odpowiem na pytania i umówię się na prezentację mieszkania.Nie zwlekaj, zadzwoń już teraz!PAULINA [email protected]ółnoc Biuro Nieruchomościul. Żeromskiego 3, 22-400 ZamośćBezpłatnie pomagamy w formalnościach związanych z uzyskaniem kredytu na zakup nieruchomości. Nasz doradca kredytowy bezpłatnie sprawdzi Twoją zdolność kredytową i przedstawi najlepsze oferty z ponad 10 banków.Posiadasz podobną nieruchomość? Skorzystaj z bezpłatnej konsultacji – odpowiemy na pytania dotyczące ceny, procesu sprzedaży oraz możliwości poprawy atrakcyjności oferty.Oferujemy również:•⁠ ⁠Pośrednictwo w kupnie, sprzedaży oraz najmie nieruchomości.•⁠ ⁠Pomoc w sprzedaży nieruchomości o skomplikowanej sytuacji prawnej.•⁠ ⁠Rzetelne oceny wartości nieruchomości.•⁠ ⁠Uzyskanie świadectwa energetycznego.Data dodania ogłoszenia: 17.04.2026Nowoczesne Mieszkanie | ul. Rolnicza
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaBaner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: RomekTreść komentarza: Chełm to stan umysłuData dodania komentarza: 21.04.2026, 07:41Źródło komentarza: Lubelskie: Agresywny 38-latek znieważył sokistów. Odpowie przed sądem za atak na funkcjonariuszyAutor komentarza: tokerTreść komentarza: BrawoData dodania komentarza: 20.04.2026, 14:56Źródło komentarza: Zamojskie Zawody Modeli Balonów. Najmłodszy uczestnik zmagań miał 7 lat, najstarszy – 77Autor komentarza: podziwiamTreść komentarza: Ja się tylko dziwię - po co pielęgniarkom studia, przez tyle lat wystarczyło tylko Liceum medyczne i były perfekt wyszkolone, nie raz zastępowały nawet lekarza bo miały doświadczenie i wiedzę lepszą niż niektóry lekarz, wielki szacun dla nich.Data dodania komentarza: 20.04.2026, 13:58Źródło komentarza: Czarny tydzień w szpitalach powiatowych zacznie się 20 kwietnia Chodzi o pieniądzeAutor komentarza: awdTreść komentarza: To jest podejście: Bo ja jadę! Ale ja jadę!!!Data dodania komentarza: 20.04.2026, 12:07Źródło komentarza: Kierująca osobówką nie spowodowała kolizji. Sąd Okręgowy uniewinnił ZamościankęAutor komentarza: ZTreść komentarza: Oprócz przepisów, policji, sądów, i czego tam jeszcze, jest jeszcze coś takiego, jak instynkt samozachowawczy. Niestety, znalezienie się na kursie kolizyjnym z rozpędzoną ciężarówką świadczy, że akurat tego jakby zabrakło.Data dodania komentarza: 20.04.2026, 09:40Źródło komentarza: Kierująca osobówką nie spowodowała kolizji. Sąd Okręgowy uniewinnił ZamościankęAutor komentarza: RodzTreść komentarza: Nie wiedziałem że w tej szkole wykładają prawo. Awans tych osób nie ma żadnego związku z poziomem nauczania w tej szkole.Data dodania komentarza: 20.04.2026, 08:52Źródło komentarza: Hrubiszów: Uczeń Staszica, Krystian Mikita, w ogólnopolskim finale olimpiady o prawie
Reklama
Reklama
Reklama