Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 15 września 2026 23:58
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Wojna w Ukrainie. Wcześniaki walczą o życie w bombardowanych piwnicach

Kiedy za oknem słychać bomby i pociski, w szpitalach lekarze pomagają przetrwać noworodkom. Niektóre z nich ważą tyle, co bochenek chleba.
Wojna w Ukrainie. Wcześniaki walczą o życie w bombardowanych piwnicach

Autor: iStock / screen Twitter BBC World

Dziennikarze brytyjskiego serwisu informacyjnego BBC News dotarli do Ukrainek, które zmuszone były podjąć jedne z najtrudniejszych decyzji w swoim życiu. W obawie przed bombardowaniem Rosjan, wiele ciężarnych kobiet zaniedbało swój błogosławiony stan, ryzykując zdrowie jeszcze nienarodzonych dzieci. Niektóre z nich przyszły na świat przedwcześnie, co nie pozwoliło na przetransportowanie ich do schronów.

„Kliniki prenatalne w Charkowie i we Lwowie poinformowały BBC, że w wyniku stresu i problemów medycznych związanych z wojną w ciągu ostatnich kilku tygodni liczba porodów przedwczesnych podwoiła się lub potroiła” – czytamy w publikacji.

Jedną z dziewczynek, które przyszły na świat w czasie wojny, jest maleńka Polina. Jej waga w dniu porodu wynosiła zaledwie 630 gramów. To o pięć razy mniej niż przewidują normy dla noworodków z ciąży donoszonej do końca.

We lwowskim szpitalu na świecie pojawiły się również bliźniaczki – ważąca 800 gramów Viktoria oraz jej siostra Weronika. Matka dziewczynek uciekła przed bombardowaniem z Kijowa. Kobieta przyznaje, że stres mógł być główną przyczyną wcześniejszych narodzin jej córek. – Wyjechaliśmy z powodu masowego ostrzału. Przez cały czas byliśmy w schronie – wyjaśnia.

Utrudnione warunki i stres

– Infekcje, brak pomocy medycznej, złe odżywianie: wojna stwarza ryzyko przedwczesnego porodu – wyjaśniła dziennikarzom Iryna Kondratova, dyrektorka medyczna odpowiedzialna za opiekę nad Poliną w Charkowie. – W strefach konfliktów kobiety spędzają dużo czasu w zatłoczonych piwnicach, w których występują infekcje. Poza tym kobietom trudniej jest uzyskać pomoc medyczną, jeśli jej potrzebują – dodała.

Ciężarne Ukrainki muszą mierzyć się z ogromnym strachem, który uniemożliwia im należyte dbanie o siebie i rozwój dziecka.

– Strach sprawia, że ​​boli cię skóra. Boisz się, że nie możesz jeść ani myśleć. Kiedy przyjechałam do Lwowa, lekarz powiedział, że schudłam 3,5 kilograma i że życie moich dzieci było zagrożone, ponieważ ich rozwój się zatrzymał – opowiada kolejna rozmówczyni BBC News, której mąż jest Rosjaninem.

Kobiety, które zdecydowały się pozostać z dziećmi w szpitalu i trafiają na oddział ogólny, za każdym razem, kiedy wyją syreny zmuszone są pozostawić w inkubatorach swoje wcześniaki i schodzić do schronu. – To rozerwanie serca na pół – krótko stwierdza mama malutkiej Viktorii.

Doktor Iryna Kondratova razem ze swoim zespołem podjęła równie trudną decyzję, żeby najmłodszych ofiar wojny nie pozostawić bez pomocy.

– Nie możesz zabrać dziecka ważącego 600 gram do piwnicy. To byłaby podróż w jedną stronę. Więc zostajemy z dziećmi i przeżywamy z nimi bombardowania – wyjaśnia.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

komentarz 30.03.2022 22:12
Wiecie co liczbe ofiar podają medjalnie w dzieciach. Na uczuciach grają. Każda wojna ma ofiary. I czym sie różni dziecko, np od mlodej kobiety, co mogła by mieć kilkoro takich dzieci ? Dramatyzmem i oddziaływaniem na uczucia rodziców .? I pie...ycie o wojnie medialnej i psychologicznej jak sami to robicie?. Inaczej widocznie szkolą ruskich niz Holędrów co w misji https://pl.wikipedia.org/wiki/KFOR pamiętacie jak - nazywali ich homosiami - nie reagowali na ludobójstwo. Ruscy zafiksowani swoją potęgą bez wstydu za KGB i GRU, z myslą o przodkach, są nie mniej bitni niż Ukraina. I dlatego Misja Specjalna, Bo nie mają powszechnej mobilizacji. A zamieszanie się w to NATO bedzie pretekstem, i wtedy fabryki przejdą na produkcję wojenną. Polska nie ma anie fabryk ani spójnej społeczności. Ogólnie Polska to nie ma ani sprzetu ani sił, jest mocna siłami USA, których to wali czy u nas bedzie poligon atomowy

Kronika Tygodnia

Chcesz częściej widzieć nasze newsy?

Dodaj Kronikę Tygodnia do preferowanych źródeł w Google i bądź bliżej najważniejszych spraw z regionu.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Pracislaw Treść komentarza: Coś mocno ten kukiryn poskładany jak na ogranicznik do 20km/h Data dodania komentarza: 15.09.2026, 23:45 Źródło komentarza: Zamość: Kierująca Toyotą zderzyła się z 15-latkiem na hulajnodze. Chłopiec na szczęście miał kask Autor komentarza: Odbiło. Treść komentarza: Orlen TROL! Juz widac jak patologia zrujnowała mu czachę i stał sie błaznem . Całuje raczki z Żoliborza . Data dodania komentarza: 15.09.2026, 21:53 Źródło komentarza: Nocny atak rakietowy przy granicy z Ukrainą i ewakuacja przejść granicznych Autor komentarza: Blazen. Treść komentarza: Chory i ten sam trol na wykolejonym kursie bezczelności pisze błazeńskie bezdyskusyjne świrowanie po snusie i cpaniu . Data dodania komentarza: 15.09.2026, 21:38 Źródło komentarza: Bełżec: Ktoś ukradł elektroodpady zbierane przez OSP. Strażacy ostrzegają Autor komentarza: Z Treść komentarza: Ten rząd nie kradnie, żeby za ukradzione pieniądze robić sobie kampanię wyborczą. Data dodania komentarza: 15.09.2026, 21:36 Źródło komentarza: Bełżec: Ktoś ukradł elektroodpady zbierane przez OSP. Strażacy ostrzegają Autor komentarza: Karol 46L. Treść komentarza: Trolu blaznie niePISmienny przestan pisac swoje brednie z oranego mozgu . Data dodania komentarza: 15.09.2026, 21:30 Źródło komentarza: Bełżec: Ktoś ukradł elektroodpady zbierane przez OSP. Strażacy ostrzegają Autor komentarza: ZSL Treść komentarza: Jak żebraki !!! To w Bełżcu w Osp nie ma nikogo z rodziny Tygryska Władzia co mógłby dostać od niego dofinansowanie na sprzęt i samochody jak teściuni ??? Nie ma tam żadnego chłopa z PSLu ??? Nikt nie ma gumowców ??? Data dodania komentarza: 15.09.2026, 20:48 Źródło komentarza: Bełżec: Ktoś ukradł elektroodpady zbierane przez OSP. Strażacy ostrzegają
Reklama
Reklama
Reklama