Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 20 stycznia 2026 23:25
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Zapiski lekarza Ordynacji Zamojskiej

"Wspomnienia starego lekarza o czasach powstania listopadowego (1825-1835)" zostały skreślone przez Kazimierza Łukaszewicza w drugiej połowie XIX w. Wydał je w 1937 r. Zygmunt Klukowski, lekarz, regionalista i społecznik ze Szczebrzeszyna. To nietypowe źródło wiedzy m.in. o czasach powstania listopadowego. Sam Klukowski pisał o nim z pewnym zakłopotaniem. Dlaczego?
Zapiski lekarza Ordynacji Zamojskiej
Pacjenci myją szyję. Rycina z 1898 r.

Mając już siedemdziesiąt kilka lat, zaczął dr Łukaszewicz spisywać swoje wspomnienia (...). Pamiętniki jego mają wszystkie cechy wspomnień, pisanych przez ludzi w podeszłym wieku. Panuje w tych wspomnieniach niesłychany chaos: myśli i reminiscencje plączą się i wikłają, w opisach bardzo często brak wszelkiego związku pomiędzy omawianymi zdarzeniami, a i chronologia pozostawia wiele do życzenia – zauważył dr Klukowski. "Zresztą autor sam na wstępie usprawiedliwia się, mówiąc: Cytuję bez związku, notując, co mi się przypomina".

Chorą przenieść do rzeźnika!

Wspomnienia zostały udostępnione Klukowskiemu przez córkę Kazimierza Łukaszewicza, która była już wtedy staruszką (w tekście nie pojawia się jej nazwisko). W latach 30. ub. wieku mieszkała w Szczebrzeszynie. Przepisała starannie pamiętniki ojca i pozwoliła Klukowskiemu na ogłoszenie ich drukiem.

"Większej wartości pamiętniki te nie przedstawiają, (...) pisała je nie jakaś wybitniejsza jednostka, ale człowiek bardzo przeciętny (...), w opisywaniu tła obyczajowego lub najważniejszych nawet wydarzeń 31 r. (1831 r.) zadziwia nas dr Łukaszewicz płytkością swego sądu, a czasem nawet wprost rozbrajającą naiwnością (...)" – skonstatował dr Klukowski. "Ale również przynosi nam ten pamiętnik szczegóły nieznane, dotyczące służby zdrowia w wojsku polskim".

Czy nie jest to zbyt surowa ocena? Rękopis, który trafił do dra Klukowskiego zawierał 136 stron zapisków, w zwykłych zeszytach szkolnych. Ich autor był jednak – naszym zdaniem – ciekawym człowiekiem, dzielnym powstańcem, a potem ofiarnym lekarzem.

Urodził się 4 marca 1805 r. w Karczewie, niedaleko Warszawy. W 1812 r. wraz z pochodzącą ze sfery mieszczańskiej rodziną przeniósł się do Łaskarzewa, a w 1825 r. został przyjęty na wydział lekarski Uniwersytetu Warszawskiego. Pięć lat później uzyskał stopień doktora medycyny i chirurgii (zrobił potem karierę: w latach 1833-1879 był lekarzem okręgowym Ordynacji Zamojskiej). Także dlatego w swoich wspomnieniach często nawiązywał do przeróżnych zagadnień medycznych. Czynił to w zaskakujący sposób, ale szczerze i w stylu środowiska, w którym się obracał. Tak wspominał np. początki swojej lekarskiej praktyki. 

"Zaczęła się zgłaszać młodzież o pomoc do mnie jako kandydata na lekarza (...). Nie mając jeszcze patentu, było to dla mnie postrachem, aby się profesorowie nie dowiedzieli, że się przed czasem rzucam. Ale cóż było robić, kiedy bieda dokuczała" – pisał autor pamiętników. "Nachodzili mnie młodzi aktorzy z teatru, kupczyki, drukarze, księgarze, młodzi małżonkowie, księża, a nawet miałem szczęście leczyć prześliczną aktorkę francuską Constans, kochankę jakiegoś księcia Hanowerskiego (...). Już mi było źle z tą fuszerką, (ale) jakoś szczęśliwie uchodziło". 

Czasami dochodziło nawet do spektakularnych uzdrowień. Sam autor pamiętników uznawał to jednak za szczęśliwe zrządzenie losu. Tak było np. w przypadku dość kontrowersyjnego leczenia Anny Zwierzyńskiej, która została opisana jako "słaba kochanka" niejakiego Antoniego Krajewskiego

Więcej w najnowszym numerze i e-wydaniu Kroniki Tygodnia


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

ReklamaBaner reklamowy - orange
Reklama
Reklama
ReklamaBaner reklamowy firmy Replika
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: prącisławTreść komentarza: kiedy była parada księży w Zamościu? jakoś nie widziałem ich na ulicy manifestujących swoje zboczeniaData dodania komentarza: 20.01.2026, 16:37Źródło komentarza: Dzieci oglądają w sieci pornografię. Polska odpowie za to przed sądemAutor komentarza: prawda was wyzwoliTreść komentarza: mandatu nie wystawili za palenie w "kopciuchu" ? może sami popełnili wykroczenie? może niech się teraz mądrzy wypowiedzą w temacie pieców bezkalsowych? w niemczech piece kaflowe są legalne, po sprawdzeniu przez kominiarza a w Polsce nie są legalne, bo ktoś tak wymyślił.... czy jak wejdzie dyrektywa żeby na powitanie całować się w dupę, to będziecie to robić potulnie jak baranki?? pogonić folksdojczów z Polski!! może ktoś z pompą ciepła powie ile kilowatów dziennie ciągnie taka pompa w takie mrozy jak teraz?Data dodania komentarza: 20.01.2026, 16:30Źródło komentarza: Gm. Radecznica: Zdesperowana 89-latka zadzwoniła pod 112. Policjanci pomogli jej rozpalić w piecuAutor komentarza: oni teżTreść komentarza: Nie wspomniałeś o kościelnych pedofilach w sukienkach.Data dodania komentarza: 20.01.2026, 15:35Źródło komentarza: Dzieci oglądają w sieci pornografię. Polska odpowie za to przed sądemAutor komentarza: AnnaTreść komentarza: Fotowoltaika też. Mówili w telewizji, nie oglądasz?Data dodania komentarza: 20.01.2026, 12:58Źródło komentarza: Byliśmy blisko blackoutu, cyberprzestępcy chcieli wyłączyć w Polsce prąd. Cyfrowe czołgi już tu sąAutor komentarza: małyTreść komentarza: Kto pozwala dzieciom na nieograniczony dostęp do internetu. Gdzie rodzice??Data dodania komentarza: 20.01.2026, 12:58Źródło komentarza: Dzieci oglądają w sieci pornografię. Polska odpowie za to przed sądemAutor komentarza: prącisławTreść komentarza: pornografię w internecie i kolorowych zboczeńców na ulicy podczas tęczowych parad, jedno jest be a drugie cacyData dodania komentarza: 20.01.2026, 11:21Źródło komentarza: Dzieci oglądają w sieci pornografię. Polska odpowie za to przed sądem
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama