Praca w podhrubieszowskim Ślipczu przy obecnych upałach to sprawdzian ekstremalnej wytrzymałości. Ekipa badaczy wyrusza na wykopaliska już o godz. 6 rano, by zdążyć przed uderzeniem największego upału.
Zarówno studenci, badacze, jak i wspierający ich pracownicy Centrum Integracji Społecznej w Mienianach oraz Muzeum w Hrubieszowie działają na pełnych obrotach. Efekty? Kolejne odsłonięte warstwy, paciorki ze złotą folią, metalowe zabytki oraz precyzyjnie zabezpieczane kości.
Tajemnica sprzed 5000 lat
W Ślipczu nad Bugiem (gmina Hrubieszów) archeolodzy badają niezwykły zespół zabytków, który przez ponad trzy tysiąclecia przyciągał kolejne ludy – od neolitycznych rolników, przez germańskich Gotów, aż po wczesnośredniowiecznych Słowian. Trzy tajemnicze kurhany w Ślipczu od wieków budziły emocje. Największy z nich, nazwany przez lokalną ludność „Mogiłą Chrobrego”, obrósł w legendy.

Pierwsze nasypy usypano najpewniej w neolicie (kultura ceramiki sznurowej) lub w okresie koczowniczym (IV–II w. p.n.e.). Co ciekawe, w miejscu „Mogiły Chrobrego” odkryto aż dwa kurhany usypane bezpośrednio jeden na drugim. Widoczny w krajobrazie kopiec przyciągnął Gotów, którzy uczynili z niego swoje cmentarzysko. Groby wkopywano w sam nasyp oraz u jego podnóża. Setki lat później tradycję kontynuowali wczesnośredniowieczni Słowianie, umieszczając w nasypie naczynia z ciałopalnymi pochówkami.
Badania w Ślipczu prowadzone są od 2020 r. pod kierownictwem dr hab. Barbary Niezabitowskiej-Wiśniewskiej z Instytutu Archeologii UMCS w Lublinie. Raz za razem wyniki prac zaskakują badaczy. Największą sensacją okazał się kurhan nazywany lokalnie „Mogiłą Chrobrego”. Miejscowa legenda głosiła, że spoczywać tu mogą żołnierze z czasów wyprawy kijowskiej z 1018 r, a nawet gockie księżniczki. Choć Bolesław Chrobry spoczywa w Poznaniu, to sama ziemia w podhrubieszowskim Ślipczu skrywa sekrety znacznie starsze, niż ktokolwiek przypuszczał.

Okazało się, że pod nasypem kryją się dwa kurhany – jeden wybudowany bezpośrednio na drugim.
– Przypuszczamy, że główny kurhan ma 5 tysięcy lat i łączy się z neolityczną kulturą ceramiki sznurowej lub jest to kurhan koczowniczy z IV–II wieku p.n.e. – wyjaśnia dr hab. Barbara Niezabitowska-Wiśniewska. – Jeśli udałoby się potwierdzić wersję koczowniczą i znaleźć grób centralny, byłaby to jedna z największych sensacji archeologicznych ostatnich lat.
Od Gotów po Słowian
Pierwotny kopiec ziemny przez stulecia działał jak magnes na kolejne ludności zamieszkujące Kotlinę Hrubieszowską. W III–IV wieku n.e. przybyli tu Goci, traktując wzniesienie jako doskonałe miejsce na cmentarzysko. Groby wkopywali w nasyp oraz lokowali u jego podnóża, a na szczycie rozsypywali szczątki z ciał palonych na stosie. Wieki później swoją obecność zaznaczyli tu Słowianie, którzy również pozostawili w nasypie ślady swoich pochówków.
Obecny sezon badawczy archeologów z UMCS skupia się na przestrzeni między ubiegłorocznymi wykopami. Okazało się, że odkryte płaskie cmentarzysko gockie i wczesnośredniowieczne rozciąga się dalej w stronę wschodnią i jest znacznie większe, niż pierwotnie zakładano. Archeolodzy udokumentowali już niemal 40 obiektów.
Skarby z ziemi
Katalog znalezisk robi ogromne wrażenie. Sa szklane i bursztynowe paciorki, zapinki z brązu, żelazne ozdoby oraz unikaty, takie jak paciorki pokryte złotą folią. natrafiono także na doskonale zachowaną ceramikę gocka i słowiańska. Odkryto groby dorosłych, dzieci i noworodków.
Wszystkie pozyskane materiały są na miejscu szczegółowo rysowane, fotografowane i inwentaryzowane. Po pełnym opracowaniu naukowym trafią do zbiorów Muzeum im. Stanisława Staszica w Hrubieszowie oraz Muzeum Gotorum w Masłomęczu.
Badania potrwają do połowy września. Archeolodzy krok po kroku zdejmują kolejne warstwy nasypu, by wreszcie dotrzeć do samego serca konstrukcji i dać odpowiedź na pytanie: dla kogo usypano potężny kurhan nad Bugiem?
CZYTAJ TEŻ:


Napisz komentarz
Komentarze