Prace wykopaliskowe, którymi kieruje zamojski archeolog Artur Witkowski, koncentrują się w rejonie Kamienicy pod św. Kazimierzem. Jak podkreśla dr Dariusz Kopciowski, Lubelski Wojewódzki Konserwator Zabytków w Lublinie, wybór miejsca badań jest wyjątkowo trudny – teren zajmują obecnie ogródki restauracyjne, a pod powierzchnią krzyżują się sieci infrastruktury technicznej.
Mimo tych ograniczeń archeologom udało się nieznacznie poszerzyć wykop, co przyniosło wymierne efekty. Odsłonięto większy fragment reliktów studni, w tym betonowe półkole zabezpieczające jej cembrowinę oraz żeliwną pokrywę z 1979 roku, umożliwiającą dostęp do wnętrza obiektu. Elementy te pochodzą z okresu pierwszej rewaloryzacji rynku, przeprowadzonej przed centralnymi dożynkami w 1980 roku.
CZYTAJ TEŻ: Zamość: Policjanci zauważyli, że mężczyzna w samochodzie potrzebuje pomocy. Natychmiast jej udzielili
Szczególnie interesującym odkryciem jest fragment kamiennego fundamentu zewnętrznej obudowy studni. Znajduje się on na północ od zachowanej cembrowiny i – jak wskazują badacze – może potwierdzać przekazy ikonograficzne. Kształt obudowy został bowiem uwieczniony na akwareli z 1824 roku autorstwa Jana Pawła Lelewela, która sugeruje, że konstrukcja miała formę wieloboku, najpewniej ośmioboku.

Na razie odsłonięty fragment muru ma długość niewiele ponad 1 m, co nie pozwala jeszcze na pełne odtworzenie zarysu studni. Dodatkowym problemem są zniszczenia warstw ziemnych, powstałe w wyniku wcześniejszych prac inwestycyjnych, które niemal całkowicie zatarły ślady konstrukcji po wschodniej stronie.
Archeolodzy zapowiadają jednak kontynuację badań. Kolejnym krokiem ma być poszerzenie wykopu w kierunku zachodnim. Pozwoli to – jak podkreślają – uchwycić pełniejszy przebieg murów oraz dokładniej określić kształt i wielkość obudowy studni. To z kolei stworzy podstawy do rekonstrukcji jednego z ważniejszych elementów historycznego krajobrazu Zamościa.


Napisz komentarz
Komentarze