Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 2 czerwca 2026 08:04
Przeczytaj!
Reklama
Reklama Baner A1 SMS Zamość
Tylko w "Kronice Tygodnia"

Z siódmego na pierwsze. Orzeł Tereszpol w cyklu "Historia piłki nożnej"

W klasie okręgowej Orzeł Tereszpol rozegrał łącznie pięć sezonów. Historyczny awans do „okręgówki” wywalczył w 1996 r. Do awansu w dużej mierze przyczynili się bracia Paweł Pyszniak i Wiktor Pyszniak, a także Artur Piskorski, Robert Kapuśniak oraz Andrzej Dawidziuk. Ten ostatni piłkarską karierę zakończył właśnie w zespole z Tereszpola, a dziesięć lat później został asystentem trenera reprezentacji Polski Leo Beenhakkera.
Wiktor Pyszniak i Artur Piskorski na boisku Orła w Tereszpolu-Zaorendzie.
Wiktor Pyszniak i Artur Piskorski na boisku Orła w Tereszpolu-Zaorendzie.

Runda jesienna sezonu 1995/1996 nie zapowiadała historycznego sukcesu Orła. Drużyna prowadzona przez trenera Józefa Bednarza z Lipowca (gm. Tereszpol) na półmetku rozgrywek zajęła siódme miejsce. W pierwszej części sezonu wygrała pięć meczów, także pięć przegrała, dwa spotkania zremisowała.

W trakcie zimowej przerwy w rozgrywkach w zespole doszło do kluczowych zmian. Szkoleniowcem został Paweł Pyszniak, a do zespołu dołączyli także Wiktor Pyszniak, Robert Kapuśniak, Artur Piskorski i bramkarz Andrzej Dawidziuk. 

– W grudniu 1995 r. wróciłem z Włoch. Trener Paweł Pyszniak wraz z bratem Wiktorem namówili mnie na grę w Orle. Byłem w tej drużynie tylko jedną rundę. To był wspaniały czas. W klubie panowała niesamowita atmosfera, a zespół prezentował całkiem niezły poziom. Było w ekipie paru fajnych „grojków”, doszło kilku kolejnych. Klub miał liczne grono oddanych działaczy z prezesem Aleksandrem Beliną na czele, a także wielu zaangażowanych kibiców – wspomina Artur Piskorski (ur. 10 listopada 1964 r. w Biłgoraju), wychowanek Łady Biłgoraj (grał w tym zespole m.in. w III lidze razem z braćmi Pyszniakami), a także były piłkarz Gwardii Chełm, Oriona Dereźnia, Orła Tereszpol, Cosmosu Józefów, Wrzosu Szyszków, Oleandra Biłgoraj, LZS Czernięcin, Tarpana Korchów i Albatrosa Biszcza.

Bracia Pyszniakowie i Kapuśniak przybyli z Sokoła Zwierzyniec. Warto podkreślić, że Kapuśniak był wychowankiem Orła, a gdy w 1996 r. powrócił do tego zespołu, miał już za sobą debiut w drugoligowym Hetmanie Zamość i trzecioligowe występy w Tomasovii Tomaszów Lubelski.

Ciekawą postacią był Dawidziuk (ur. 30 maja 1969 w Mrągowie). Latem 1995 r. trener Ferdynand Kanas sprowadził go do przygotowującej się do gry w III lidze biłgorajskiej Łady. Dawidziuk miał za sobą występy w juniorskich zespołach Ekotanu Zalewo i Legii Warszawa, a także w Stomilu Olsztyn (nigdy jednak nie zagrał w pierwszym zespole tego klubu). Miał być konkurentem dla Artura Kielarskiego, jednak już w pierwszym sparingu, ze Stalą Rzeszów, doznał poważnego złamania nogi. Kontuzja okazała się skomplikowana. Przed rundą wiosenną w 1996 r. wznowił treningi, jednak nie był już w stanie wrócić do sportu wyczynowego. Łada wypożyczyła go więc do Orła.

PRZECZYTAJ TEŻ: Sezon 1993/1994 był dla Hetmana Zamość jednym z najlepszych. Z cyklu "Historia piłki nożnej"

Bramkarz skupił się jednak na karierze trenerskiej, którą rozpoczął jeszcze przed przybyciem do Biłgoraja – był grającym trenerem Ekotanu Zalewo. Gdy grał w Orle, pracował z zespołem juniorów Łady. Latem 1996 r. znalazł zatrudnienie w Młodzieżowej Szkole Piłkarskiej w Szamotułach. Kilka lat później został trenerem bramkarzy w narodowych reprezentacjach juniorskich i młodzieżowych. Od lipca 2006 r. do września 2009 r. współpracował z Leo Beenhakkerem przy pierwszej reprezentacji Polski. Pojechał z naszą kadrą na rozgrywane w Austrii i Szwajcarii mistrzostwa Europy w 2008 r. Potem był jeszcze trenerem reprezentacji młodzieżowej do lat 23, trenerem koordynatorem do spraw szkolenia bramkarzy w PZPN i dyrektorem sportowym Lecha Poznań.

Rundę wiosenną z Dawidziukiem w bramce, Piskorskim na środku obrony, W. Pyszniakiem na środku pomocy i Kapuśniakiem w ataku Orzeł rozpoczął od wyjazdowego remisu 3:3 ze Spartą Łabunie, która po rundzie jesiennej była w tabeli piąta, ale ostatecznie uplasowała się na drugiej pozycji i razem z zespołem z Tereszpola awansowała do „okręgówki”.

PRZECZYTAJ: Mały zaczął, Mały skończył. Z cyklu "Historia piłki nożnej" w Kronice Tygodnia

Potem podopieczni trenera P. Pyszniaka wygrali u siebie z Granicą Dołhobyczów 5:1 i na wyjeździe z Koroną Łaszczów 3:2. I już więcej bramek w rozgrywkach nie stracili. Nie dali sobie wbić ani jednego gola w dziewięciu kolejnych meczach. Zasłużenie finiszowali na pierwszym miejscu z imponującym bilansem w rundzie wiosennej – w tej części sezonu wygrali dziewięć spotkań, trzy zremisowali i ani razu nie zeszli z boiska pokonani. Najlepszymi strzelcami w zespole byli W. Pyszniak i Kapuśniak, którzy występowali przecież tylko w drugiej rundzie. Ten pierwszy zdobył jedenaście bramek, drugi – dziewięć. 

– Graliśmy naprawdę dobrze. Kilka razy nasze mecze sędziował Tadeusz Chwiejczak ze Zwierzyńca. W jednym ze spotkań nie uznał mi gola, ponieważ w momencie, gdy oddałem strzał, dzieciaki kopnęli na boisko drugą piłkę – śmieje się Artur Piskorski.

Orzeł Tereszpol 1995/1996

Mariusz Babiarz, Tadeusz Babiarz, Grzegorz Bogdanowicz, Adam Bury, Hubert Chmura, Marian Cielica, Andrzej Dawidziuk, Robert Droździel, Andrzej Gnyp, Adam Grzywna, Marek Harkot, Robert Kapuśniak, Tomasz Kapuśniak, Grzegorz Łosiewicz, Mariusz Łukasik, Tomasz Łukasik, Marek Marzec, Wojciech Ostasz, Robert Pieczonka, Janusz Pieczykolan, Zbigniew Pieczykolan, Sebastian Pierzga, Artur Piskorski, Tomasz Popczak, Wiktor Pyszniak, Krzysztof Róg, Krzysztof Szuper, Kazimierz Wasąg, Piotr Wasąg, Jarosław Wójtowicz.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Iga Treść komentarza: Zastanawiające jest to, dlaczego ta Pani tyle razy była ofiarą różnorakich, przestępczych działań. Wrodzony pech? Data dodania komentarza: 31.05.2026, 22:41 Źródło komentarza: Janina Gąsiorowska: Byłam aresztowana telefonicznie. "Nie traćcie głowy tak jak ja", ostrzega seniorów Autor komentarza: Iga Treść komentarza: Zastanawiające jest to, dlaczego ta Pani tyle razy była ofiarą różnorakich, przestępczych działań. Wrodzony pech? Data dodania komentarza: 31.05.2026, 22:40 Źródło komentarza: Janina Gąsiorowska: Byłam aresztowana telefonicznie. "Nie traćcie głowy tak jak ja", ostrzega seniorów Autor komentarza: Jerzy Badziewiak Treść komentarza: Wieloletnie zaniedbania.... niech pan wójt sobie uświadomi ile lat siedzi na stołku i co w tym względzie zrobił. Ważniejsza była nikomu niepotrzebna fontanna wybudowana tylko po to żeby lokalne śpiewaczki miały gdzie występować w cyklu "mojemu miastu" za grube pieniądze z budżetu gminy. Brawo wójt, więcej zdjęć z paluszkiem do góry w końcu to zawalisty sukces samorządu tak samo jak likwidacja węzła drogowego na własne życzenie. Co tam ludzie najważniejsze są igrzyska i promowanie się w mediach społecznościowych. Data dodania komentarza: 31.05.2026, 11:50 Źródło komentarza: Lubycza Królewska: Woda coraz droższa, awarie coraz częstsze. ZUK wyjaśnia co jest tego powodem Autor komentarza: Lublin 36 L . Treść komentarza: W tych stronach tym ludziom wszystko przeszkadza . Gdyby rzadzila patologia PiSuaru to wszystko byłoby ok ! Data dodania komentarza: 31.05.2026, 11:20 Źródło komentarza: Płoskie: Spór o maszt 5G. Mieszkańcy i Aeroklub ZZ mówią „NIE” 52-metrowej konstrukcji przy szkole Autor komentarza: Tutejszy . Treść komentarza: Ciemnocie tutejszej wszystko na nie bo sluchaja takich ludzi kompromitacji jak Czarnek i inni patologi ! Nie mówiąc o czlowieku ktorego wybrali na glowe panstwa . Przynosi tylko wstyd dla naszego kraju ! Data dodania komentarza: 31.05.2026, 11:14 Źródło komentarza: Płoskie: Spór o maszt 5G. Mieszkańcy i Aeroklub ZZ mówią „NIE” 52-metrowej konstrukcji przy szkole Autor komentarza: Mieszkanka . Treść komentarza: Tego dranstwa coraz wiecej na chodnikach i ulicach . To powinno byc zabronione nie mówiąc w duecie na jednej hulajnodze z duza szybkością . Strach poruszać sie pieszo po chodnikach jak nie rower to hulajnoga , jest tego coraz wiecej ! Data dodania komentarza: 31.05.2026, 11:07 Źródło komentarza: Zamość: Kierujący hulajnogą potrącony na przejeździe rowerowym
Reklama
Reklama
Reklama