Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 18 kwietnia 2026 03:29
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Sekundy decydowały o ich życiu

Biłgoraj: Leżeli na płonącej kanapie, tylko policjantom zawdzięczają życie [ZDJĘCIA]

Sekundy decydowały o życiu dwojga 42-latków w Biłgoraju. Dzięki błyskawicznej reakcji patrolu policji tragiczny pożar nie zakończył się niczyją śmiercią. Mundurowi bez wahania wbiegli w gęsty dym, aby ratować ludzi leżących na płonącej kanapie.
Poszkodowaną w pożarze kobietę policjanci wynieśli na rękach z budynku, a mężczyznę bezpiecznie wyprowadzili na zewnątrz.
Poszkodowaną w pożarze kobietę policjanci wynieśli na rękach z budynku, a mężczyznę bezpiecznie wyprowadzili na zewnątrz.

Autor: KPP w Biłgoraju

Podczas rutynowego patrolu miasta mł. asp. Bartłomiej Matuszewski oraz st. post. Paweł Marczak zauważyli kłęby dymu wydobywające się z jednego z domów jednorodzinnych. Nie czekając na przyjazd straży pożarnej, ruszyli do akcji. 

Wewnątrz budynku panowało tak silne zadymienie, że widoczność była bliska zeru. Mimo skrajnie trudnych warunków policjanci odnaleźli w jednym z pomieszczeń parę 42-latków (osoby w kryzysie bezdomności), którzy leżeli na częściowo zajętej ogniem kanapie. Kobietę policjanci wynieśli na rękach, a mężczyznę bezpiecznie wyprowadzili na zewnątrz budynku.

PRZECZYTAJ: Werbkowice: Kryjówka w garażu nie uchroniła pijanej sprawczyni kolizji

– Po ewakuacji dwojga poszkodowanych funkcjonariusze – ryzykując własnym zdrowiem – sprawdzili pozostałe pokoje w budynku, a następnie chwycili za wiadra z wodą. W walce z żywiołem pomogła im właścicielka pobliskiego zakładu fryzjerskiego. Wspólnie powstrzymywali rozprzestrzenianie się ognia aż do przyjazdu strażaków – relacjonuje st. asp. Joanna Klimek, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Biłgoraju.

Dwoje poszkodowanych zostało przewiezionych do szpitala, ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Jeden z policjantów trafił pod opiekę lekarzy z podejrzeniem zatrucia czadem. Przyczyną zdarzenia, według wstępnych ustaleń strażaków, był nieszczelny lub pozostawiony bez nadzoru promiennik gazowy (tzw. „słoneczko”).

Powiązane galerie zdjęć:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaBaner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Reklama
Reklama
Reklama