Do dramatycznych wydarzeń doszło 25 lutego w południe przed jednym z lokalnych sklepów w Werbkowicach. 32-latka kierująca fiatem przeżyła chwile grozy – podczas parkowania w bok jej auta uderzyło cofające suzuki. Chwilę potem pasażer suzuki wysiadł z samochodu, a siedząca za kierownicą kobieta gwałtownie odjechała z miejsca kolizji.
Wezwany na miejsce dzielnicowy asp. Andrzej Bednarczyk z miejscowego posterunku szybko ustalił, że pasażerem był mąż sprawczyni kolizji. Mężczyzna był pod wpływem alkoholu i miał aktywny zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Policjant nie dał się jednak zwieść.
PRZECZYTAJ TEŻ: Uwaga kierowcy. Utrudnienia na ul. Szczebrzeskiej w Zamościu. Zderzyły się 3 pojazdy
– Dzielnicowy udał się do miejsca zamieszkania kobiety podejrzewanej o spowodowanie kolizji. Nie zastał jej jednak w domu, ale jego uwagę przykuły świeże ślady kół samochodu prowadzące do pobliskiego blaszanego garażu. Intuicja nie zawiodła policjanta. Policjant wszedł do garażu, a wewnątrz zastał ukrywającą się tam 41-latkę oraz zaparkowane osobowe suzuki – relacjonuje asp. szt. Edyta Krystkowiak, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Hrubieszowie.
Badanie alkomatem rozwiało wszelkie wątpliwości – ukrywająca się w garażu kobieta miała w organizmie blisko 2 promile alkoholu. Sprawczyni kolizji spędziła noc w celi policyjnego aresztu. Po wytrzeźwieniu usłyszała zarzuty kierowania samochodem pod wpływem alkoholu oraz spowodowania kolizji. 41-latce z gminy Werbkowice grozi wysoka grzywna, zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, a nawet kara pozbawienia wolności.

Napisz komentarz
Komentarze