Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 11 lutego 2026 10:36
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Caritas z Zamościa integruje

Ukraińscy uchodźcy wojenni i zamościanie w Nowej Dębie. Każdy zrobił swoją bombkę

Jednodniową wycieczkę do Muzeum Bombek Choinkowych w Nowej Dębie (na Podkarpaciu) zorganizowało Centrum Pomocy Migrantom i Uchodźcom – Caritas Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej w Zamościu. Ze wspólnego wyjazdu integracyjnego skorzystało 30 uczestników projektu „Razem na rzecz integracji!”, współfinansowanego z Funduszu Azylu, Migracji i Integracji. Polacy i Ukraińcy razem odkrywali, jak powstają świąteczne ozdoby. Obserwowali ten proces począwszy od formowania szkła, aż po ręczne dekorowanie ozdób na bożonarodzeniowe drzewko.
Zintegrowana grupa uczestników programu realizowanego przez Centrum Pomocy Migrantom i Uchodźcom – Caritas Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej w Zamościu.
Zintegrowana grupa uczestników programu realizowanego przez Centrum Pomocy Migrantom i Uchodźcom – Caritas Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej w Zamościu.

Najwięcej radości ze wspólnej wycieczki do Nowej Dęby uczestnicy mieli przy tworzeniu własnych bombek choinkowych. Po krótkich warsztatach zdobienia każdy z nich mógł zabrać ze sobą do domu własnoręcznie wykonaną ozdobę.

– Wspólny wyjazd do Nowej Dęby był pierwszym z cyklu integracyjnych wyjazdów skierowanych do osób, które w wyniku wojny na Ukrainie stały się uchodźcami i migrantami. Pierwszy wyjazd dedykowany był przede wszystkim seniorom, ale młodych uczestników również nie brakowało – mówią wolontariusze Centrum Pomocy Migrantom i Uchodźcom – Caritas Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej w Zamościu.

Caritas z Zamościa integruje

Iryna ma 34 lata. Razem z rodziną mieszkała w Kijowie na Ukrainie. Do Polski dotarła w połowie marca 2022 r., zaraz po zbrojnej agresji Rosji na Ukrainę i wybuchu pełnoskalowej wojny za naszą wschodnią granicą. Do Polski przedostała się razem z dwoma synami – 18-letnim Jehorem i młodszym o dwa lata Nazarem.

– Przez pierwsze dni po wybuchu wojny próbowaliśmy jakoś żyć w Kijowie, ale niedługo potem stało się to bardzo niebezpieczne. Musieliśmy wyjechać. Nie mieliśmy dokąd pojechać, wszędzie na Ukrainie było niebezpiecznie. 12 marca w nocy przekroczyliśmy granicę Ukrainy z Polską. Nie mieliśmy pomysłu, dokąd mamy jechać. Mieliśmy ruszyć do Bydgoszczy, ale ostatecznie osiedliliśmy się w okolicach Krasnegostawu. Mamy stąd bardzo blisko do Zamościa. Często przyjeżdżamy tu samochodem – opowiada Iryna.

Uchodźczyni z Ukrainy nadal pracuje jako główna księgowa w sporej firmie rolno-przemysłowo-transportowej. W drodze z Zamościa do Nowej Dęby praktycznie przez cały czas zdalnie pracuje na laptopie i bez przerwy korzysta z telefonu komórkowego. Trudno ją namówić na chwilę rozmowy. Po dłuższej chwili znajduje kwadrans, by opowiedzieć o sobie i o tym, jak na emigracji spędza święta Bożego Narodzenia.

PRZECZYTAJ TEŻ: Świat polubił polskie bombki. Polacy kupują chińskie

W stolicy Ukrainy zostali mąż Iryny oraz jej rodzice. W poprzednie święta Bożego Narodzenia odwiedzili Irynę i synów. Młodszy syn Nazar jest uczniem szkoły podstawowej, a starszy Jehor studiuje zarządzanie i inżynierię produkcji na Politechnice Lubelskiej.

– Mój mąż pozostał w Kijowie. On czasami przyjeżdża do nas do Polski. Ma pewną niepełnosprawność, nie walczy na froncie. Nadal pracuje w Kijowie. Czasami przyjeżdża tu do nas na weekend. W Kijowie pozostała jego mama, moi rodzice też zostali na Ukrainie. Może w najbliższe święta Bożego Narodzenia we troje pojedziemy do domu w Kijowie. Bardzo byśmy tego chcieli. A te bombki wykonane na warsztatach w Muzeum w Nowej Dębie zawiesimy na choince w naszym domu. To będzie wyjątkowa pamiątka wojennej rozłąki i tęsknoty – mówi Iryna.

Pierwsza z pięciu choinek ubrana jest w sposób charakterystyczny dla konkretnego stylu – ta jest ozdobiona w stylu amerykańskim, obok stoją drzewka przyozdobione w stylach: wiktoriańskim, norweskim, francuskim i staropolskim.

Choinki w pięciu stylach

Muzeum Bombek Choinkowych w Nowej Dębie założono w 2012 r. Jest ono dziełem właściciela firmy Biliński – Janusza Bilińskiego. Od wielu lat zajmuje się on produkcją ręcznie malowanych ozdób choinkowych. Kilkanaście lat temu, jako młody przedsiębiorca, zaczął kolekcjonować eksponaty. Nie chciał dopuścić, by te wyjątkowe, ponadczasowe, a jednocześnie kruche ozdoby zostały zapomniane przez następne pokolenia. Dlatego w domowym zaciszu przechowywał różne choinkowe skarby.

PRZECZYTAJ: Zamość: Choinka rozświetlona, teraz czekają na święta

 I tak stare i zakurzone bombki, odnalezione na strychu u dziadków, dziś zdobią muzealną choinkę w staropolskim wystroju. Skłaniają zwiedzających do wspomnień, przywołując ciepło rodzinnej i świątecznej atmosfery. Obecnie muzealne zbiory ozdób choinkowych w Nowej Dębie liczą w sumie ponad 9 tys. eksponatów.

Zaraz za drzwiami wejściowymi do muzeum widać, jak różnorodnie ubierano świąteczne drzewka, w zależności od tradycji pochodzących z różnych rejonów świata. Jest choinka przyozdobiona w stylach amerykańskim, francuskim, norweskim i staropolskim. W naszym kraju świąteczne drzewko od lat dekorowano Betlejemską Gwiazdą, kolorowymi łańcuchami, włosami anielskimi, cukierkami oraz orzechami.

Trudno uwierzyć, że świąteczna bombka wzięła się z „biedy” – czytamy na internetowej stronie Muzeum w Nowej Dębie. Swoją karierę rozpoczęła w połowie XIX w. w mieście Lauscha, na południu Niemiec. Jeden z pracowników tamtejszej szklanej manufaktury, Hans Greiner, wydmuchał z cienkiego szkła kształt przypominający jabłko, gdyż nie stać go było na prawdziwe owoce, orzechy i cukierki, które dotychczas zdobiły bożonarodzeniowe drzewka. Szklane kule powiesił na choince. Spodobały się one sąsiadom i w kolejnych latach każdy z nich chciał także bombkami dekorować swoje drzewko. Dzięki temu innowacyjnemu pomysłowi fabryka rozkwitła i do dziś produkuje świąteczne ozdoby.

PRZECZYTAJ: Zaczęło się od Rakiety. Tysiąc zegarków kolekcjonera spod Werbkowic

Szklane cacka z Niemiec trafiły najpierw do Wielkiej Brytanii, a potem były poszukiwane już w całej Europie. Pod koniec XIX w. choinkowe bombki popłynęły zza oceanu do Stanów Zjednoczonych, gdzie zrobiły zawrotną karierę. Do Polski zawitały w tym samym czasie. Importowano je z zagranicy, ale powoli i u nas zaczęto produkować szklane ozdoby. Najpierw miały kształt owoców i orzechów, potem przybierały formy przedmiotów codziennego użytku (pantofelków, parasolek), bałwanków, zwierzątek, aniołków – napisano o historii bombek choinkowych na stronie internetowej Muzeum w Nowej Dębie.

Wśród wielu tysięcy choinkowych bombek nie mogło zabraknąć kolędników....

Obecnie różnorodność kształtów i kolorystyki ozdób choinkowych jest w zasadzie nieograniczona. Bombki wykonywane są z cienkiego szkła, a od środka posrebrzane i najczęściej malowane ręcznie. Zdarzają się również takie robione maszynowo. Współcześnie bombki przybierają różnorodne kształty, niekoniecznie kojarzące się ze świętami Bożego Narodzenia. Moda na indywidualizm i rękodzieło przeżywa swój renesans.

Wśród muzealnych kolekcji są postaci bajkowe – rozpoczyna ją król Julian, dalej znajdziemy kota w butach, żabiego księcia lub króla lwa. Następnie jest kolekcja wakacyjna – na przykład Mikołaj na wakacjach, w towarzystwie kolorowych rybek, koników morskich oraz flaminga. Kolejną jest kolekcja rajskich ogrodów, w której towarzyszą wielokolorowe papugi. Nieco dalej w gablotach na bombkach choinkowych przedstawiono „Opowieść wigilijną”. Jest jej główny bohater, czyli Ebenizer Scrooge. Dalej są bombki malowane na wzór słynnych jajeczek Fabergé. To jedne z bardziej czasochłonnych bombek, jeśli chodzi o precyzję zdobienia.

Kościotrupy i straszydła jedynie na eksport

Dalej, w pokaźnej wielkości gablocie, znajdują się ozdoby opatrzone wspólnym hasłem Halloween. Wśród szklanych ozdób można zauważyć różne zdobne kościotrupy, czaszki oraz najbardziej wymyślne straszydła. Nie wiesza się ich na bożonarodzeniowej choince, są bardzo popularne w czasie Halloween.

PRZECZYTAJ; Wyjątkowe święta. W tym roku polsko-amerykańska rodzina płynie statkiem przez Atlantyk

– Eksportujemy je do Stanów Zjednoczonych i różnych krajów Ameryki Południowej. Tam są bardzo popularne. W naszym kraju nie ma popytu na tego rodzaju ozdoby – zaznacza przewodniczka Muzeum Bombek Choinkowych w Nowej Dębie.

– Najtrudniejsze jest wydmuchanie ozdoby ze specjalnego szkła. Aby uzyskać zamierzony kształt, trzeba nie lada umiejętności, cierpliwości, wyczucia i precyzji. Podstawowym surowcem są rurki produkowane z niektórych gatunków szkła technicznego. Mięknie ono w temperaturze od 600 do 800°C. Z tego szkła wyrabia się zarówno szklane ozdoby choinkowe, jak i ampułki czy fiolki – tłumaczy przewodniczka Muzeum Bombek Choinkowych w Nowej Dębie.

Zwiedzanie muzeum przez uczestników polsko-ukraińskiego wyjazdu integracyjnego kończą warsztaty zdobienia choinkowych bombek. Na szczęście uczestnicy nie muszą sami wydmuchiwać szklanych bombek – otrzymują je gotowe od pracowników muzeum. Rola uczestników warsztatu polega na tym, by jak najbardziej kreatywnie je ozdobić. Po zakończonych warsztatach każdy otrzymuje na pamiątkę własnoręcznie ozdobioną bombkę choinkową.

– Do tej pory bombki i ozdoby choinkowe kupowało się w sklepach. Coraz częściej można spotkać chińską masową produkcję. A takie pojedyncze egzemplarze trafiają się znacznie rzadziej. To moja pierwsza błyszcząca bombka choinkowa z życzeniami „Pięknych i dobrych Świąt Bożego Narodzenia”. Jeszcze nie zdecydowałem, czy umieszczę tę bombkę na choince w domu, czy może trafi ona pod choinkę jako prezent dla kogoś z moich bliskich – zastanawia się 50-latek z Zamościa.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

feba 02.01.2026 10:51
Jaki procent to uchodźcy ekonomiczni z zach. części UA, ktoś to sprawdza?

Haha 29.12.2025 11:04
Putin zrobił swoją bombkę

Pracislaw 27.12.2025 19:57
Starszy syn studiuje a młodszy o dwa lata w podstawówce? Ciekawe jakim programem nauczania idą.

Z 28.12.2025 11:33
Normalnym. Starszy pewnie jest na pierwszym roku, a młodszy w ósmej klasie.

do z 29.12.2025 16:26
liceum jeszcze jest po drodze, normalnie ile lat?

Z 29.12.2025 22:25
Co do liceum, to akurat mogło nie być normalnie.

ReklamaBaner reklamowy - orange
Reklama
ReklamaBaner reklamowy firmy Replika
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaBaner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: BABCIATreść komentarza: A posłowie żądają podwyżek HAŃBAData dodania komentarza: 11.02.2026, 09:41Źródło komentarza: Emerytury i renty 2026. Już wiadomo, o ile wzrosną w tym roku. To dobra wiadomośćAutor komentarza: Prawdziwa POLKATreść komentarza: SKANDAL za dużo mają mamonyData dodania komentarza: 11.02.2026, 09:33Źródło komentarza: Zarobki posłów do poprawy. Chcą podwyżki. Jest ruch posłankiAutor komentarza: OloTreść komentarza: Polska ,urzędnicy doprowadzają powiat do straty ponad dwóch milionów zł .Bezkarnie ,dalej zajmują stanowiska raczej stołki i pobierają wynagrodzenie .Kpina.Data dodania komentarza: 11.02.2026, 07:30Źródło komentarza: Cudu nie było. Ponad 6 milionów już nie wróci do powiatu hrubieszowskiegoAutor komentarza: KiwiTreść komentarza: Na pis nie trzeba ni szukać, jeszcze każdy pamięta jak byłoData dodania komentarza: 10.02.2026, 21:52Źródło komentarza: CBA i NIK w zamojskim Ratuszu. Stadion miejski i inwestycje drogowe pod kontroląAutor komentarza: MieszkańcyTreść komentarza: Kłamstwa i mydlenie, Burmistrz planował kolejny kredyt w tym roku na 6 mln, temu się sprzeciwiła Rada, nie inwestycjom ale zadłużaniu Gminy, a na inwestycje po poprzedniej kadencji zostały środki zostawione na koncie Gminy na wkład własny, Burmistrz popłynął w wydatkach bieżących i przeroście zatrudnienia - kilkanaście osób, dobrze gdyby autor się zagłębił w temacie bo każdy kij ma dwa końce, a niestety nie jest tak jak to Burmistrz przedstawia 🤔🤔🤔Data dodania komentarza: 10.02.2026, 20:46Źródło komentarza: Łaszczów: Miliony przepadają, radni blokują inwestycje, a przewodniczący RM składa mandatAutor komentarza: mieszkaniecTreść komentarza: Jak już wszędzie widzisz ukrupów to pora na wizytę u psychiatry.Data dodania komentarza: 10.02.2026, 20:13Źródło komentarza: Zaginął 40-latek z Tomaszowa Lubelskiego. Każdy sygnał jest ważny dla Policji
Reklama
Reklama
Reklama