Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 3 października 2026 18:01
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Mieli 6, 9 i 11 lat...

Ziemia zabrała dzieci. Od tragedii w Gorajcu-Zastawiu minęło właśnie 60 lat

Pamięta, że dzień wcześniej chłopcy zgubili się podczas wyprawy na jagody. Był lament, ale na szczęście odnaleźli się cali i zdrowi. Zachciało im się czereśni, które rosły po drugiej stronie lasu. Wie, że ziemia potrafi żyć własnym życiem. Potrafi oddychać. I zabierać. – To był taki dzień, jakby coś ich wszystkich tam gnało, jakby musieli tam iść – wspomina. To zdanie powie kilka razy.
Chłopcy spoczęli w jednym grobie na gorajeckim cmentarzu.
Chłopcy spoczęli w jednym grobie na gorajeckim cmentarzu.

Autor: Archiwum Marii Pieczykolan

Przeglądając strony internetowe samorządów, natknęliśmy się na informację, że w Gorajcu upamiętniono troje dzieci, które w 1965 roku zostały zasypane przez osuwającą się skarpę. Informację zamieszczono 27 czerwca na stronie Urzędu Gminy w Radecznicy.

Postanowiliśmy sprawdzić, co takiego 60 lat temu wydarzyło się pod Radecznicą. To nie było takie proste. Na krótką informację natrafiliśmy w prasie: „W dołach po wybranym piasku bawiło się czworo dzieci. W pewnej chwili na dzieciarnię oberwały się skarpy ziemi. Pomimo natychmiastowej akcji ratunkowej wydobyto i uratowano jedno dziecko. Pozostałe poniosły śmierć” – donosił 12 lipca 1965 roku „Kurier Lubelski”.

Troje zginęło, ale jedno uratowano! Co się stało? Kto zginął, kto przeżył? Wójt gminy Radecznica Edward Polak podpowiedział nam, żeby podjechać do Zaburza.

1.

Posłuchaliśmy. W Zaburzu przyjmuje nas Maria Pieczykolan (z domu Kurek). Ma 68 lat. Wychowała się w Gorajcu-Zastawiu. W 1965 roku to była duża miejscowość. W tamtych czasach na wsi wszystkiego mogło brakować, tylko nie dzieci. W Gorajcu-Zastawiu było podobnie. W każdym domu było ich po kilkoro, ale gdzieniegdzie zdarzały się „dwucyfrówki”. – Z mojego rocznika było nas siedemnaścioro, a doliczając dzieci z Gorajca-Starej Wsi i Gorajca-Zagrobla, to w klasie było nas ponad trzydzieścioro – wspomina pani Maria. – Dzieci od najmłodszych lat pomagały w gospodarstwie, pasąc na przykład krowy, grało się w kiczki, ganiało z kółkiem od roweru, popychając go kijem. Telewizor był jeden na całej wsi, u Mazurka. Pamiętam, że na „Pancerniaków” żeśmy tam z tatem chodzili, ale to już chyba było „po”….

„Pancerniaki” to popularny w latach sześćdziesiątych serial „Czterej pancerni i pies”.

2.

Ojciec był meliorantem. Matka zajmowała się domem i trojgiem dziećmi: 11-letnim Stasiem, 8-letnią Marysią i 6-letnim Józiem. Rodzice postawili dom, a dwóch fachowców z Chłopkowa, Olejnik i Mucha, stawiało piece. Do ich budowy potrzebna była glina. Cała wioska jeździła po ten budulec na tak zwaną Koryciznę, która oddalona była niecały kilometr od wioski. Tam między polami i nieużytkami, w wąwozie, znajdowało się otoczone drzewami i krzewami wyrobisko gliny. – Mama zaprzęgała konia do wozu i jechała, nakopała tyle gliny, ile trzeba, i wracała do domu – wspomina pani Maria. – Ale tego dnia konia wziął mój starszy brat. Bez wiedzy mamy. Nigdy wcześniej tego nie robił. Pojechał na Koryciznę. A my za nim...

PRZECZYTAJ TEŻ: Gorajec-Stara Wieś: Uczczono pamięć zamordowanych na wojnie Żydów i dzieci z tragicznego wypadku z 1965 r. [ZDJĘCIA]

3.

To było 9 lipca 1965 roku. Piątek. Jeśli ktoś rano zerwał kartkę z kalendarza, to wiedział, że życzenia imieninowe warto było złożyć Weronice, Sylwii i Ludwice. Dzień był upalny, bez najmniejszego powiewu wiatru. Kwiaty, krzewy, drzewa stały w bezruchu na baczność.

4.

Wiadomość o tym, że 11-letni Staś pojechał furmanką na Koryciznę, lotem błyskawicy rozniosła się po wiosce. Jego młodsza siostra, Marysia, szybko poprzebierała kartofle do parnika, bo to należało do obowiązków ośmiolatki, a następnie rowem, żeby jej nikt nie zauważył, puściła się w stronę wyrobiska gliny. – Dużo dzieci tam poleciało – wspomina. – Wśród nich był Józio Zdunek, który lubił mojego starszego brata i miał od niego dostać gołębie. Czesia Bielaka wysłali, żeby przygonił krowę z łąki, to też tam – poza stodołami – pobiegł. Był i nasz najmłodszy brat, Józio. To było bardzo mądre dziecko. Jak miał pięć lat, to sam już latał półtora kilometra do sklepu po cukier, żeby był na śniadanie. Dużo dzieci tam się zleciało. To był taki dzień, jakby coś ich wszystkich tam gnało, jakby musieli tam iść. Wszystko wiało z domu, jakby ich coś tam ciągnęło.

5.

Staś kończył nabieranie gliny na furmankę, a jego dwaj koledzy patykami kreślili coś na ziemi. – My też chcieliśmy spróbować, a więc za patyki i... wio! – opisuje nasza rozmówczyni. – Okrągła głowa, oczy, nos, buzia, wąsy i mamy chłopa!

We czworo tak rysowali. Stali przy pionowej ścianie wyrobiska. Nad ich głowami – niczym dach – znajdował się nawis ziemi, na którym rosły drzewa. W tym miejscu pracujący w polu ludzie chowali się przed deszczem, tu siadała na stołeczku i się modliła stara Bielakowa, pasąc krowę. Dzieci przychodziły tu w lecie na poziomki, jeżyny. – W pewnym momencie koń coś wyczuł, bo zaczął parskać i nogami grzebać – opowiada Maria Pieczykolan, a na jej twarzy widać przerażenie. – W tym momencie ziemia zaczęła pękać, a brat Stanisław tylko krzyknął: „Dzieci, uciekajcie!”.

Tu 60 lat temu doszło do tragedii. Pani Maria (na zdjęciu) jedyna ocalała. 

6.

Ale na ucieczkę było już za późno. – Ja zdążyłam się tylko odwrócić plecami, to mnie ziemia przysypała do kolan tylko. Głowę miałam na wierzchu. Ale tych trzech... od razu nie było. Zniknęli. Mój młodszy brat zdążył jeszcze zawołać do najstarszego: „Stasiu, leć po mamę, to nas wyratuje!” – załamuje ręce nasza rozmówczyni.

7.

Narobili krzyku. – Usłyszała nas pani Garbaczowa, która na polu dziabała tytoń – opowiada pani Maria. – Przybiegła z motyczką i próbowała mnie odkopać i wyciągnąć za ramiona. Ale nic z tego, bo lewa noga była przywalona jakąś darnią i ja krzyczałam, żeby mnie nie ruszać, bo mi w biodrze nogę urywa.

Ziemia się dalej waliła. Bez przerwy.

Zleciała się cała wieś. Motykami, łopatami, rękami próbowali odkopać dzieci. Chłopi kopali, przeklinali, płakali. Ciotka pani Marii, Stanisława Leśkiewicz (z domu Pietrzniak), pobiegła po doktora. – W Gorajcu był, u Dziury na krzyżówce, bo tam był ośrodek zdrowia – wspomina pani Maria. – Jak ciotka Stasia powiedziała, że ziemia dzieci przywaliła, to ten doktor od razu wybiegł z gabinetu, wywracając jakąś szafkę z lekami. Na motor wziął ciotkę, żeby go poprowadziła na miejsce. Nazywał się Bajak i był ze Szczebrzeszyna. To on właśnie dał mi jakiś zastrzyk, a później chyba pomagał szukać chłopców. Zanim wyjęli ostatniego, którym był mój brat Józio, wyrzucili na bok jedenaście fur ziemi! W końcu wszystkich wyciągnęli: Czesio Bielak nie żył, Józio Zdunek zmarł na wozie w drodze do domu. Nasz Józio leżał pod samym wierzchem, ale nikt nie pomyślał, że może być tak wysoko. Musiało go jakoś odrzucić. Dziadek Pietrzniak tylko odsunął z wierzchu ziemię, a pokazała się koszulka w kratkę. Był jeszcze ciepły, jakby dopiero co zmarł. Musiał się udusić, bo miał całą buzię ziemi.

Ona jako jedyna przeżyła.

PRZECZYTAJ: V Festiwal Antoniański w Radecznicy – Konkurs Pieśni Antoniańskiej i koncert Bayer Full [ZDJĘCIA]

8.

Wszystko zaczęło się około 16.30 i trwało do 23. Ziemia sypała się dopóty, dopóki nie wyciągnięto ostatniego z chłopców. Dzień był upalny, ale pod koniec akcji zaczął padać deszcz. Panią Marię podczas odkopywania ktoś ranił motyczką w głowę. Krwawiła. Mama przyniosła ją na plecach do domu. – Marysia była nieprzytomna, na główce miała ranę po motyce – wspomina Marianna Skrzypa (z domu Pietrzniak) z Bortatycz-Kolonii, ciotka i matka chrzestna naszej rozmówczyni. – Rano, gdy się obudziła, zapytała siostrę o swojego brata: „Mamo, a gdzie Józio?”

Matka odpowiedziała, że śpi. – Ale jak się odwróciłam, to zobaczyłam, że leżał przykryty prześcieradłem na takim stołku – opowiada Maria Pieczykolan.

Patrzy na wyblakłe zdjęcia z pogrzebu. Tyle zostało po Józiu.

Cisza.

9.

Białą trumienkę zrobił miejscowy stolarz, Lutek Bielak. Prawdopodobnie nie tylko dla Józia Kurka, ale i dla jego kolegów, czyli Józia Zdunka i Czesia Bielaka. – Z bratem siedzieliśmy za stodołą, jak przychodzili na pogrzeb – wspomina nasza rozmówczyni. – Nie chcieliśmy do nikogo wychodzić. Trauma. Nikt tego wtedy tak nie nazywał, ale ja wiem, że to była trauma.

Chłopców pochowano na trzeci dzień. Nie było sekcji zwłok. Uznano, że to był nieszczęśliwy wypadek. Na pogrzebie były tłumy. Spoczęli w jednym grobie na gorajeckim cmentarzu.

I znowu cisza.

10.

– Przez długie lata bałam się pójść tam, gdzie to się stało – opowiada pani Maria. – Rodziny zamawiały msze za chłopców, ale w końcu proboszcz powiedział, że nie ma takiej potrzeby, bo to przecież dzieci zginęły, czyli, jak ksiądz powiedział, aniołki. Tato postawił w tamtym miejscu drewniany krzyż, który się po latach zawalił.

Ojciec pani Marii, Marcin Kurek, zmarł w 2011 roku. – No i sześć lat temu przyśnił mi się tato i powiedział: „Weź dzieci i wnuki, pokaż im, gdzie to było” – wspomina jedyna uratowana. – Pojechaliśmy tam przed Dniem Wszystkich Świętych i z synem Piotrem uradziliśmy, że innej rady nie ma, tylko trzeba to miejsce upamiętnić. Zrobiliśmy postument z cementu, ksiądz podarował nam poświęcony krzyż, który został tam postawiony wraz z tabliczką z imionami i nazwiskami wszystkich trzech. I tak było do tego roku.

11.

W czerwcu w miejscu tragicznej śmierci chłopców odsłonięta została pamiątkowa tablica. Tablice ustawiano też w dwóch miejscach na Koryciźnie, gdzie podczas wojny zamordowano łącznie 15 Żydów. W wydarzeniu uczestniczyli m.in. Naczelny Rabin Polski Michael Schudrich, biskup pomocniczy Archidiecezji Lubelskiej ks. Mieczysław Cisło, proboszcz parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Gorajcu ks. Krzysztof Bylina, wójt gminy Radecznica Edward Polak, prezes Fundacji „Pamięć, Która Trwa” Zbigniew Niziński, a także społeczność szkolna i mieszkańcy.

Jak czytamy na stronie Urzędu Gminy Radecznica, zgromadzeni oddali hołd ofiarom, składając kwiaty i zapalając znicze przy tablicach pamiątkowych, które są symbolem bolesnej historii tego miejsca. Szczególnym momentem była artystyczna część uroczystości – montaż słowno-muzyczny przygotowany przez uczniów Publicznej Szkoły Podstawowej im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Gorajcu, który nadał wydarzeniu głęboko refleksyjny i poruszający charakter.

12.

Na granitowej tablicy znajduje się napis:

„W tym miejscu wskutek obsunięcia się skarpy wąwozu w dniu 9 lipca 1965 r. ponieśli śmierć:

Józef Kurek – lat 6

Czesław Bielak – lat 9

Józef Zdunek – lat 11

Pokój ich duszom”.

– Jesteśmy bardzo wdzięczni prezesowi fundacji i naszemu wójtowi, że wszystko tak pięknie udało się zrobić – mówi wzruszona Maria Pieczykolan. – Józio nie przyśnił mi się przez te sześćdziesiąt lat ani razu. Przez te sześćdziesiąt lat nic na tej skarpie się nie ukruszyło. Jak stała, tak stoi. Tylko tych dzieciaków nie ma… Pamiętam, że dzień przed tą tragedią poszliśmy na czernice na Przykrą Górkę. To za Smoryniem jest. Nazbieraliśmy jagód, już mamy wracać do domu, a oni nam zginęli we trzech: Józio Zdunek, Czesio Bielak i nasz mały Józio. Chodzimy, wołamy, szukamy. Płaczemy, bo jak bez nich do domu wrócimy? W lesie gdzieś zostali. A oni na drugą stronę pagóra przeszli. Na czereśnie. Aż ich gospodarz przegonił. A na drugi dzień… To był taki dzień, jakby coś ich wszystkich tam gnało, jakby musieli tam iść.

Cisza…

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Kronika Tygodnia

Chcesz częściej widzieć nasze newsy?

Dodaj Kronikę Tygodnia do preferowanych źródeł w Google i bądź bliżej najważniejszych spraw z regionu.

Reklama
Konkurs syndyka - nieruchomość w miejscowości Siemierz Cena: 22000 PLN Syndyk masy upadłości Barbary Rogowskiej , osoby fizycznej nieprowadzącej działalności gospodarczej zaprasza do składania pisemnych ofert w konkursie na sprzedaż wchodzącego w skład masy upadłości prawa własności nieruchomości gruntowej niezabudowanej obejmującej działkę ewidencyjną nr 1055 oraz działkę ewidencyjną nr 1665 o łącznej powierzchni 1,427 ha, położonej w miejscowości Siemierz, gminie Rachanie, powiecie tomaszowskim, dla której Sąd Rejonowy w Tomaszowie Lubelskim, IV Wydział Ksiąg Wieczystych prowadzi księgę wieczystą numer ZA1T/00070216/0. Sprzedaż dokonywana jest w postępowaniu upadłościowym prowadzonym w Sądzie Rejonowym dla Krakowa - Śródmieścia w Krakowie VIII Wydział Gospodarczy dla spraw upadłościowych i restrukturyzacyjnych pod sygn. akt: KR1S/GUp-s/834/2025 przez syndyka z wolnej ręki. Podstawą prawną sprzedaży nieruchomości jest art. 311 ust. 1, w zw. z art. 49111a ust. 1 ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. Prawo upadłościowe oraz inne właściwe przepisy prawa. Cena wywoławcza nieruchomości wynosi 22.000,00 zł (słownie: dwadzieścia dwa tysiące złotych i zero groszy). Termin składania pisemnych ofert do kancelarii syndyka oraz wpłacania przez oferentów wadium w kwocie 2.200,00 zł na rachunek bankowy masy upadłości podany w szczegółowych warunkach konkursu, pod rygorem odrzucenia oferty, upływa w dniu 21 października 2026 r. (decyduje data wpływu wadium na rachunek bankowy masy oraz wpływu oferty do Kancelarii Syndyka), natomiast otwarcie ofert, przeprowadzenie konkursu oraz ewentualnej licytacji nastąpią w dniu 22 października 2026 r. o godzinie 13.00 w Kancelarii Syndyka Pauliny Duwer przy ul. św. Marka 7-9/2 w Krakowie. Osoby zainteresowane udziałem w rozstrzygnięciu konkursu ofert mogą uczestniczyć osobiście albo za pośrednictwem wideokonferencji przy wykorzystaniu platformy Zoom zgłaszając syndykowi chęć udziału w trybie zdalnym najpóźniej do dnia składania pisemnych ofert. Wadium wpłacone przez oferenta, którego oferta zostanie przyjęta, podlega zaliczeniu na poczet ceny nabycia, a pozostałym uczestnikom konkursu zostanie niezwłocznie zwrócone w terminie do siedmiu dni od daty rozstrzygnięcia konkursu. Syndyk zachowa wpłacone wadium, jeżeli oferent, którego oferta została przyjęta, nie dokona wpłaty całej ceny lub uchyli się od zawarcia umowy w terminie do trzech miesięcy od daty rozstrzygnięcia konkursu. Szczegółowe informacje o przedmiocie sprzedaży oraz o szczegółowych warunkach konkursu ofert, w tym wymogach formalnych oferty, sposobie wpłacania wadium, sposobu dokonania zgłoszenia chęci uczestnictwa w rozstrzygnięciu konkursu w formie zdalnej, czy innych warunkach sprzedaży można uzyskać w godzinach 9.00 - 15.00 osobiście w Kancelarii w Krakowie przy ul. św. Marka 7-9/2, a także pocztą elektroniczną. Zapytania proszę kierować na adres e-mail: [email protected], ewentualnie telefonicznie pod numerami (12) 623 54 21 lub +48 795 822 426. Oględziny nieruchomości możliwe są w każdym czasie (działki nie są ogrodzone). Syndyk zastrzega sobie prawo odwołania lub zamknięcia konkursu bez wybrania oferty, swobodnego wyboru oferty bez przeprowadzenia licytacji jak również unieważnienia konkursu lub licytacji bez podania przyczyny. Data dodania ogłoszenia: 29.09.2026 Konkurs syndyka - nieruchomość w miejscowości Siemierz
PRZESTRONNY DOM 220 m² | 13 ARÓW | ZAMOŚĆ, UL. GÓRNA Cena: 1290000 PLN Szukasz przestronnego domu w Zamościu, z dużą działką i miejscem dla całej rodziny? Ta nieruchomość daje znacznie więcej przestrzeni niż typowy dom miejski.Na sprzedaż wolnostojący dom o powierzchni użytkowej ok. 220 m², położony na dużej, 13-arowej działce przy ul. Górnej w Zamościu.To propozycja dla osób, które chcą mieszkać w mieście, ale jednocześnie mieć własny ogród, prywatność i przestrzeń, której trudno szukać przy współczesnej zabudowie jednorodzinnej.DOM DLA RODZINY – I NA LATAPowierzchnia około 220 mkw daje możliwość wygodnego zamieszkania większej rodzinie i zapewnia przestrzeń, której często brakuje w nowych, kompaktowych domach.Duża liczba pomieszczeń pozwala wydzielić strefę dzienną, sypialnie, gabinet czy dodatkowe pomieszczenia gospodarcze, zależnie od potrzeb przyszłych mieszkańców.Dom został wybudowany w 2002 roku i wykończony w 2003 roku. Wnętrze jest w bardzo dobrym stanie i nadaje się do użytkowania.13 ARÓW DZIAŁKI – PRAWDZIWA PRZESTRZEŃJednym z największych atutów tej nieruchomości jest działka o powierzchni 1300 m².To przestrzeń, która daje znacznie więcej możliwości niż typowa działka przy domu w mieście.Możesz stworzyć tutaj:- prywatny ogród,- miejsce do wypoczynku,- bezpieczną przestrzeń dla dzieci,- strefę rekreacyjną i miejsce na spotkania z rodziną,- ogród warzywny lub sad,- a nawet rozbudować istniejące zagospodarowanie – zgodnie z obowiązującymi przepisami.13 arów w granicach Zamościa to jeden z tych atutów, które docenia się szczególnie po zamieszkaniu.GARAŻ Dom posiada garaż w bryle budynku, co zapewnia wygodę codziennego użytkowania, szczególnie zimą.LOKALIZACJA – ZAMOŚĆ, UL. GÓRNANieruchomość położona jest w spokojnej części zabudowy jednorodzinnej, a jednocześnie w granicach miasta.To dobre rozwiązanie dla osób, które nie chcą rezygnować z wygody Zamościa, ale jednocześnie nie chcą mieszkać w zwartej zabudowie lub na niewielkiej działce.DLACZEGO WARTO ZOBACZYĆ TEN DOM?- 220 m² powierzchni użytkowej- duża 13-arowa działka- wolnostojący dom w Zamościu- garaż w bryle budynku- częściowe podpiwniczenie- przestrzeń dla większej rodziny- możliwość stopniowego unowocześnienia wnętrza- prywatny ogród i dużo miejsca wokół domu- spokojna zabudowa jednorodzinnaTO NIE JEST DOM DLA KAŻDEGO – I WŁAŚNIE W TYM TKWI JEGO POTENCJAŁJeżeli szukasz nowego domu w standardzie katalogowym, znajdziesz na rynku wiele takich ofert.Jeżeli natomiast zależy Ci na dużym, solidnym domu, dużej działce i lokalizacji w Zamościu, a jednocześnie chcesz mieć możliwość dostosowania wnętrza do własnych potrzeb, ta nieruchomość zasługuje na uwagę.Zapraszam na prezentację – najlepiej zobaczyć tę nieruchomość na żywo i samemu ocenić przestrzeń, działkę oraz możliwości, jakie daje ten dom.Bezpłatnie pomagamy w formalnościach związanych z uzyskaniem kredytu na zakup nieruchomości. Nasz doradca kredytowy bezpłatnie sprawdzi Twoją zdolność kredytową i przedstawi najlepsze oferty z ponad 10 banków.Posiadasz podobną nieruchomość? Skorzystaj z bezpłatnej konsultacji – odpowiemy na pytania dotyczące ceny, procesu sprzedaży oraz możliwości poprawy atrakcyjności oferty.Oferujemy również:•⁠  ⁠Pośrednictwo w kupnie, sprzedaży oraz najmie nieruchomości.•⁠  ⁠Pomoc w sprzedaży nieruchomości o skomplikowanej sytuacji prawnej.•⁠  ⁠Rzetelne oceny wartości nieruchomości.•⁠ Uzyskanie świadectwa energetycznego.Nie zwlekaj, zadzwoń już teraz!Tomasz JuszczakDoradca ds. nieruchomościtel. 504 288 990e-mail: [email protected]ółnoc Nieruchomości Zamość Data dodania ogłoszenia: 23.09.2026 PRZESTRONNY DOM 220 m² | 13 ARÓW | ZAMOŚĆ, UL. GÓRNA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: czuć sukces propagandy Treść komentarza: chyba raczej dzięki podatnikom zakupiony został, bo raczej nikt z wymienionych w artykule ze swoich prywatnych nie dał ? Data dodania komentarza: 3.10.2026, 16:05 Źródło komentarza: Hrubieszów ma nową karetkę za blisko 900 tys. zł. To najnowocześniejszy ambulans w regionie Autor komentarza: tylko dureń nie widzi tego że komentarze pisze jedna i ta sama osoba Treść komentarza: pampers wie wszystko najlepiej, a jak masz inne zdanie to jesteś proputinowski. on ma styropian zamiast mózgu, ameba umysłowa, elektorat wiadomo kogo. myślisz że jak się podpiszesz inaczej to nikt nie zauważy że to ty piszesz ? te twoje wysrywy mają wspólny mianownik, to że ty tego nie widzisz świadczy tylko o tobie, zero merytoryki tylko wypociny populistyczne, argumenty zerowe, brak odpowiedzi na zadane pytania. KTO CI PŁACI ZA PISANIE KOMENTARZY ? CZYIM AGENTEM JESTEŚ? Data dodania komentarza: 3.10.2026, 16:00 Źródło komentarza: Paliwo ma stanieć nawet o 1,30 zł na litrze. Rząd podał termin Autor komentarza: Pytam Treść komentarza: A ty byłeś materacem Data dodania komentarza: 3.10.2026, 12:45 Źródło komentarza: Paliwo ma stanieć nawet o 1,30 zł na litrze. Rząd podał termin Autor komentarza: Pytam Treść komentarza: Ilu lekarzy zostało zatrudnionych, szczególnie specjalistów i ile starych nowych oddziałów zostało reaktywowanych? Większość z miasta leczy się poza ZOZ hrubieszowskim Data dodania komentarza: 3.10.2026, 12:41 Źródło komentarza: Hrubieszów ma nową karetkę za blisko 900 tys. zł. To najnowocześniejszy ambulans w regionie Autor komentarza: Wiadomo. Treść komentarza: W Hotelu Grand w Sopocie pracował przy dziwkach słynny Bater ze snusem w pysku . Data dodania komentarza: 3.10.2026, 12:32 Źródło komentarza: Paliwo ma stanieć nawet o 1,30 zł na litrze. Rząd podał termin Autor komentarza: Putinowska zarazo . Treść komentarza: Ciemnoto PiSlamu jaki ty jestes glupi , głupszy jak ustawa przewiduje i propagujesz bez sensu chora nienawisc jak czlowiek z fałszywym uśmiechem . Mafiozi 8- letniego zniszczyli bezczelna pazernością dorobek wielu , wielu lat . Tego nie rozumiesz i jedno w kółko masz w mózgownicy to samo zakodowane . Data dodania komentarza: 3.10.2026, 11:50 Źródło komentarza: Paliwo ma stanieć nawet o 1,30 zł na litrze. Rząd podał termin
Reklama
Reklama
Reklama