Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 22 października 2026 06:36
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

"Jak nie trafiłem do obozu" – wspomnienia mieszkańca Jarosławca

Franciszek Nowak z Jarosławca (gm. Sitno) urodził się 28 kwietnia 1936 r. w Jarosławcu. Gdy rozpoczęła się wojna, miał 3 lata i 4 miesiące.
"Jak nie trafiłem do obozu" – wspomnienia mieszkańca Jarosławca
– Niemcy wysiedlili Stabrów, wysiedlili Szopinek i przyszła kolej na Jarosławiec – wspomina Franciszek Nowak.

Autor: /Franciszek Nowak/Archiwum Państwowe w Zamościu

– Pamiętam jak siedzieliśmy z sąsiadami na tobołkach w piwnicy pod budynkiem gospodarczym – wspomina Franciszek Nowak z Jarosławca (gm. Sitno). 

– To był taki loch, gdzie 200-220 ton ziemniaków mogło się zmieścić. Ten budynek zaczął się w pewnej chwili palić i zaczęliśmy uciekać. Wszyscy pobiegli do szosy Zamość-Hrubieszów, pod którą był duży przepust. Kule świstały. Tam się skryliśmy. Na koniec przyszedł mój ojciec, Ignacy, wziął mnie na kolana, a ja go prosiłem, żeby się tylko jedna stodoła spaliła, nie więcej. Jakby to od ojca zależało… Budynek spłonął. Niemcy celowo go podpalili nabojami zapalającymi. Pamiętam, że jak siedzieliśmy w tym przepuście, to nadszedł rowem Niemiec. Widział nas, ale nie zareagował. Nie wiem, który to był rok. Takie mam wrażenia z pierwszych dni wojny.

Później Niemcy spalili pozostałe budynki gospodarcze i został im tylko drewniany dom. Ojciec pana Franciszka chciał odbudować przynajmniej jeden budynek. I odbudował, ale zanim się to stało, świnie hodował w mieszkaniu. 

– Bo dom był niewykończony i w drugiej jego części ojciec zrobił zagrodę dla świń – opowiada nam 86-latek.

Przyszły wysiedlenia. 

Franciszek Nowak

– Niemcy wysiedlili Stabrów, wysiedlili Szopinek i jeszcze jakąś wioskę – wspomina pan Franciszek. – Ma przyjść kolej na Jarosławiec. Ojciec, nie czekając, spakował na wóz najpotrzebniejsze ubrania i produkty żywnościowe, jak np. kaszę czy mąkę, a następnie wybrał się w drogę do Feliksówki, bo tam mieszkała mamy siostra i była mowa, że tam nie będzie wysiedleń. Wcześniej Niemcy zabrali nam ogiera i została tylko kobyła ze źróbką (źrebakiem – przyp. red.). Oprócz matki Katarzyny, która została w domu pilnować gospodarstwa, byliśmy wszyscy na wozie: najstarsza siostra Janina, która była pasierbicą matki, siostra Lucyna i brat Janek, czyli dzieci mamy z pierwszego małżeństwa, a na końcu ja i moja młodsza siostra Krystyna, która miała wtedy dwa latka. Przez Pniówek, Rachodoszcze i Suchowolę mieliśmy dojechać do Feliksówki. Bardzo błotna była droga, kobyła ledwo ciągnęła wóz. Ja siedziałem na pierwszej wiązce z bratem, ojciec szedł z boku i popychał wóz. Był już wieczór, kiedy przednie koło wpadło w dół, brat spadł z wozu i prawie się wtoczył pod tylne koło. Gdyby go ojciec w ostatniej chwili nie wyciągnął, zginąłby na miejscu.

Zrobiło się ciemno, ojciec pana Franciszka nie chciał dalej ryzykować. 

– Zadecydował, że musimy zanocować – kontynuuje starszy pan. – U jakiegoś gospodarza w Ruszowie znaleźliśmy miejsce, położyliśmy się do snu na słomie w kuchni. W nocy podniesiono alarm: „Wysiedlają Ruszów!”. Ojciec tłumaczył Niemcowi, że tylko przejazdem znalazł się w Ruszowie, ale Niemca to nie obchodziło. Nasz wóz został z dobytkiem w Ruszowie, a nas załadowano na stojący w pogotowiu wóz „forszpantowy” (podwoda z miejscowym furmanem – przyp. red.) i ruszyliśmy z Ruszowa przez Pniówek w kierunku Zamościa. Niemiec siedział na co którejś furmance.

Gdy składający się z kilkudziesięciu wozów korowód dojechał do Nowego Miasta w Zamościu, w furmance, która z Niemcem jechała za nimi, spadło koło. 

– Wszystkie furmanki, które jechały za nią, zatrzymały się, a nasza – już jako ostatnia – pojechała za tymi z przodu. Na Nowym Rynku było dużo ludzi, wóz jechał wolno, więc ojciec najpierw kazał zejść z wozu i wtopić się w tłum siostrze Lucynie, później Janinie, a następnie ja z bratem Jankiem zsiedliśmy i wskoczyliśmy na jakiś inny wóz. Na koniec okręconą w dwa koce siostrę Krysię ojciec przerzucił na jadącą w drugą stronę furmankę, z którą się wymijaliśmy, krzycząc: „Basaj, łapcie, to dziecko!”. Bo to ojca znajomy z Jarosławca jechał, Basaj się nazywał. Tym sposobem nie trafiliśmy do obozu przy ul. Okrzei w Zamościu. Ojciec na sam koniec uciekł z tego wozu. Wróciliśmy do Jarosławca, ale już w swoim domu nie nocowaliśmy, tylko chodziliśmy na noc do stabrowskiego folwarku i spaliśmy na strychu owczarni. Za tydzień, może półtora tygodnia wysiedlili i Jarosławiec. Nasze gospodarstwo zajął volksdeutsche ze Stabrowa, a myśmy trafili do Szopinka. Było tam jedno bardzo duże pomieszczenie, gdzie mieszkaliśmy my i 8-osobowa rodzina Jasiewiczów z Jarosławca. Wszystkim było ciężko, nie było co jeść, bieda była niesamowita. Pamiętam, jak raz matka zrobiła zupę z gotowanym kartoflem. Bardzo niedobra była, ale słowa matce nie powiedziałem, że mi nie smakuje. Do naszego domu wróciliśmy dopiero po wycofaniu Niemców. Wkrótce zaczęły się żniwa. Kosami i sierpami żęliśmy żyto zasiane prze tego volksdeutscha.

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Kronika Tygodnia

Chcesz częściej widzieć nasze newsy?

Dodaj Kronikę Tygodnia do preferowanych źródeł w Google i bądź bliżej najważniejszych spraw z regionu.

Reklama
Kawalerka po remoncie 35 m² z balkonem – centrum Hrubieszowa Cena: 310000 PLN Na sprzedaż funkcjonalna kawalerka o powierzchni 35 m², położone na parterze bloku przy ul. Piłsudskiego w Hrubieszowie.Lokal jest po remoncie, dzięki czemu nowy właściciel może wprowadzić się bez konieczności ponoszenia dużych nakładów na start.Dużym atutem mieszkania jest balkon, który zwiększa komfort codziennego użytkowania, a położenie na parterze będzie szczególnie wygodne dla seniorów, rodzin z małym dzieckiem czy osób, które nie chcą korzystać ze schodów.Do mieszkania przynależy również piwnica o powierzchni 2,85 m², zapewniająca dodatkowe miejsce do przechowywania.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 35 m²partermieszkanie po remonciebalkonpiwnica: 2,85 m²lokalizacja: Hrubieszów, ul. Piłsudskiegobezpośrednie sąsiedztwo dworca autobusowegobardzo dobra lokalizacja w centrum miejskiej infrastrukturyNieruchomość znajduje się w miejscu zapewniającym wygodny dostęp do najważniejszych punktów miasta. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, komunikacja, placówki medyczne oraz inne elementy codziennej infrastruktury.To dobra propozycja zarówno dla osoby poszukującej mieszkania dla siebie, jak również pod wynajem — centralna lokalizacja i niewielki metraż mogą być dużym atutem inwestycyjnym.Cena: 310 000 złZapraszam do kontaktu i umówienia prezentacji mieszkania.Monika Hart723 771 [email protected]ółnoc Biuro Nieruchomości Zamośćul. Żeromskiego 3 Bezpłatnie pomagamy w formalnościach związanych z uzyskaniem kredytu na zakup nieruchomości. Nasz doradca kredytowy bezpłatnie sprawdzi Twoją zdolność kredytową i przedstawi najlepsze oferty z ponad 10 banków.Posiadasz podobną nieruchomość? Skorzystaj z bezpłatnej konsultacji – odpowiemy na pytania dotyczące ceny, procesu sprzedaży oraz możliwości poprawy atrakcyjności oferty.Oferujemy również:•⁠ ⁠Pośrednictwo w kupnie, sprzedaży oraz najmie nieruchomości.•⁠ ⁠Pomoc w sprzedaży nieruchomości o skomplikowanej sytuacji prawnej.•⁠ ⁠Rzetelne oceny wartości nieruchomości.•⁠ ⁠Uzyskanie świadectwa energetycznego.Nie zwlekaj, zadzwoń już teraz!Oferta została przygotowana przy użyciu narzędzi sztucznej inteligencji. Data dodania ogłoszenia: 17.10.2026 Kawalerka po remoncie 35 m² z balkonem – centrum Hrubieszowa
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: kibic Treść komentarza: aj szkoda :( ,można by było jezdzic i kibicować na mecze w Zawadzie np: SuchowiczTeam czy innych druzyn, ktore by tam grały Data dodania komentarza: 21.10.2026, 23:28 Źródło komentarza: MZK nie pojedzie do Szczebrzeszyna. Radni wstrzymali linię przez koszty samorządu Autor komentarza: Z ciekawości Treść komentarza: Ile relacji świadków, jeszcze żyjących zebrał IPN? To jest jakiś dramat, mając możliwości robi się tak mało, na co czekają? Aż wszyscy umrą? Data dodania komentarza: 21.10.2026, 22:01 Źródło komentarza: Wołyń – Pamięć Pokoleń w Tomaszowie Lubelskim. Dwa wykłady i wystawa Autor komentarza: Z TL 49 L. Treść komentarza: Ja tylko moge powiedziec tyle ze takiego złodziejstwa jakie bylo za rzadow PiSu i dranstwa w aferach nie bylo nawet za komuny jak mi wiadomo kochani . Data dodania komentarza: 21.10.2026, 20:25 Źródło komentarza: Emerytury 2027. Hojniejszej waloryzacji nie będzie Autor komentarza: Kosmita Treść komentarza: Tak przy środzie i względem powyższego KOMENTA, to wsłuchajmy się w słowa Mazurka Dąbrowskiego: Marsz, marsz Dąbrowski, Z ziemi włoskiej do Polski. Za twoim przewodem Złączym się z narodem. Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę, Będziem Polakami. Dał nam przykład Bonaparte, Jak zwyciężać mamy. Teraz rozważmy w czysto Ludziackim oglądzie sens słów powyższej pieśni. To ile kobiet, dzieci starców i powstańców włoskich, wyrżnęli Legioniści na rozkaz Napoleona np. w miejscowości Ferentino? Zdaje się parę ładnych tysięcy. Teraz weźmy Polaków oblegających Saragossę. W wyniku tej zacnej operacji straciło życie 50 000 Hiszpanów, że o gwałtach na zakonnicach i babinach już nie wspomnę. Ciekawostka, Polacy pod jarzmem niemiecko-rosyjsko-austryjackim, nawet się nie zająknęli, gdy Napoleon wydał im rozkaz stłumienia dążeń wolnościowych Hiszpanów. Na rozkaz tegoż Napoleona, Polacy wybili tysiące Murzynów z Haiti. Ale to byli Murzyni, więc Polacy są usprawiedliwieni, prawda?. Fakt, paru Polaków zrozumiało swój błąd i przeszli na stronę Haitańczyków. Ale co wytłukli, to wytłukli. To tylko kilka „wspaniałości” wycinankowych dokonań Polaków. Mało? Bardzo mnie interesuje jedna sprawa, ilu to Ukraińców, dawniej zwanych Rusinami, zostało wyciętych przez Polaków od czasu, gdy w 1018 roku Bolesław Chrobry wybrał się na Kijów? Czy aby to nie będą to MILIONY? Oni mają swojego Banderę a Wy macie Dmowskiego. A co ma do tego Dmowski? Pan Roman Dmowski był niechętny Ukraińcom i nie uważał Ich za naród, w związku z tym przez Ukraińców może być uznany za UKRAINOFOBIA. Pan Roman sprzeciwiał się niepodległości Ukrainy i uważał, że powstanie niepodległego państwa ukraińskiego jest niemożliwe i szkodliwe dla polskich interesów, postulując, aby ziemie te pozostały w sferze wpływów rosyjskich lub zostały podzielone. Traktował kwestię ukraińską jako zagrożenie. W jego ujęciu, rozwój świadomości ukraińskiej stanowił zagrożenie dla integralności Polski, co prowadziło do niechęci wobec ukraińskich dążeń niepodległościowych. Takie są fakty HISTORYCZNE. Cóż, ale to Polak, więc ma mnóstwo ulic w Polsce ze swoim imieniem. Jakie to POLACKO-KATOLACJE podejście do świata w koło, nieprawdaż? To teraz wszyscy stańcie na baczność i zaśpiewajcie, „Jeszcze….”, i tak dalej. W uzupełnieniu, poza Francją i Polską, Napoleon jest uważany za zbrodniarza. Dobranoc. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 19:01 Źródło komentarza: Pełny bak nawet 16 zł taniej. Nowe ceny paliw od 20 października Autor komentarza: prącisław Treść komentarza: wysyłają na upadlinę ile tylko mogą, a żymianin klaun i rada lwowa ogłasza rok 2027 rokiem upa i szuchewycza, to nie jest prowokacja ? tylko nie piszcie że to prowokacja Putina. ludzie obudźcie się zróbmy rok 2027 rokiem zamkniętej granicy dla wyznawców widlarzy i dzieciobójców Data dodania komentarza: 21.10.2026, 14:36 Źródło komentarza: Pełny bak nawet 16 zł taniej. Nowe ceny paliw od 20 października Autor komentarza: qwerty Treść komentarza: Jeśli można coś podpowiedzieć, to niech w przyszłości organizatorzy zgłaszają turniej w portalu chessarbiter. Zapewne jest wielu szachistów (np.ja), którzy byliby skłonni wystartować, ale zwyczajnie nie wiedzieli o zawodach. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 11:16 Źródło komentarza: Szachiści rywalizowali o Puchar Burmistrza Lubyczy Królewskiej
Reklama
Reklama
Reklama