Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 20 stycznia 2026 02:26
Przeczytaj!
Reklama Baner reklamowy firmy WODBET
Reklama Baner A1 SMS Zamość

"Jak nie trafiłem do obozu" – wspomnienia mieszkańca Jarosławca

Franciszek Nowak z Jarosławca (gm. Sitno) urodził się 28 kwietnia 1936 r. w Jarosławcu. Gdy rozpoczęła się wojna, miał 3 lata i 4 miesiące.
"Jak nie trafiłem do obozu" – wspomnienia mieszkańca Jarosławca
– Niemcy wysiedlili Stabrów, wysiedlili Szopinek i przyszła kolej na Jarosławiec – wspomina Franciszek Nowak.

Autor: /Franciszek Nowak/Archiwum Państwowe w Zamościu

– Pamiętam jak siedzieliśmy z sąsiadami na tobołkach w piwnicy pod budynkiem gospodarczym – wspomina Franciszek Nowak z Jarosławca (gm. Sitno). 

– To był taki loch, gdzie 200-220 ton ziemniaków mogło się zmieścić. Ten budynek zaczął się w pewnej chwili palić i zaczęliśmy uciekać. Wszyscy pobiegli do szosy Zamość-Hrubieszów, pod którą był duży przepust. Kule świstały. Tam się skryliśmy. Na koniec przyszedł mój ojciec, Ignacy, wziął mnie na kolana, a ja go prosiłem, żeby się tylko jedna stodoła spaliła, nie więcej. Jakby to od ojca zależało… Budynek spłonął. Niemcy celowo go podpalili nabojami zapalającymi. Pamiętam, że jak siedzieliśmy w tym przepuście, to nadszedł rowem Niemiec. Widział nas, ale nie zareagował. Nie wiem, który to był rok. Takie mam wrażenia z pierwszych dni wojny.

Później Niemcy spalili pozostałe budynki gospodarcze i został im tylko drewniany dom. Ojciec pana Franciszka chciał odbudować przynajmniej jeden budynek. I odbudował, ale zanim się to stało, świnie hodował w mieszkaniu. 

– Bo dom był niewykończony i w drugiej jego części ojciec zrobił zagrodę dla świń – opowiada nam 86-latek.

Przyszły wysiedlenia. 

Franciszek Nowak

– Niemcy wysiedlili Stabrów, wysiedlili Szopinek i jeszcze jakąś wioskę – wspomina pan Franciszek. – Ma przyjść kolej na Jarosławiec. Ojciec, nie czekając, spakował na wóz najpotrzebniejsze ubrania i produkty żywnościowe, jak np. kaszę czy mąkę, a następnie wybrał się w drogę do Feliksówki, bo tam mieszkała mamy siostra i była mowa, że tam nie będzie wysiedleń. Wcześniej Niemcy zabrali nam ogiera i została tylko kobyła ze źróbką (źrebakiem – przyp. red.). Oprócz matki Katarzyny, która została w domu pilnować gospodarstwa, byliśmy wszyscy na wozie: najstarsza siostra Janina, która była pasierbicą matki, siostra Lucyna i brat Janek, czyli dzieci mamy z pierwszego małżeństwa, a na końcu ja i moja młodsza siostra Krystyna, która miała wtedy dwa latka. Przez Pniówek, Rachodoszcze i Suchowolę mieliśmy dojechać do Feliksówki. Bardzo błotna była droga, kobyła ledwo ciągnęła wóz. Ja siedziałem na pierwszej wiązce z bratem, ojciec szedł z boku i popychał wóz. Był już wieczór, kiedy przednie koło wpadło w dół, brat spadł z wozu i prawie się wtoczył pod tylne koło. Gdyby go ojciec w ostatniej chwili nie wyciągnął, zginąłby na miejscu.

Zrobiło się ciemno, ojciec pana Franciszka nie chciał dalej ryzykować. 

– Zadecydował, że musimy zanocować – kontynuuje starszy pan. – U jakiegoś gospodarza w Ruszowie znaleźliśmy miejsce, położyliśmy się do snu na słomie w kuchni. W nocy podniesiono alarm: „Wysiedlają Ruszów!”. Ojciec tłumaczył Niemcowi, że tylko przejazdem znalazł się w Ruszowie, ale Niemca to nie obchodziło. Nasz wóz został z dobytkiem w Ruszowie, a nas załadowano na stojący w pogotowiu wóz „forszpantowy” (podwoda z miejscowym furmanem – przyp. red.) i ruszyliśmy z Ruszowa przez Pniówek w kierunku Zamościa. Niemiec siedział na co którejś furmance.

Gdy składający się z kilkudziesięciu wozów korowód dojechał do Nowego Miasta w Zamościu, w furmance, która z Niemcem jechała za nimi, spadło koło. 

– Wszystkie furmanki, które jechały za nią, zatrzymały się, a nasza – już jako ostatnia – pojechała za tymi z przodu. Na Nowym Rynku było dużo ludzi, wóz jechał wolno, więc ojciec najpierw kazał zejść z wozu i wtopić się w tłum siostrze Lucynie, później Janinie, a następnie ja z bratem Jankiem zsiedliśmy i wskoczyliśmy na jakiś inny wóz. Na koniec okręconą w dwa koce siostrę Krysię ojciec przerzucił na jadącą w drugą stronę furmankę, z którą się wymijaliśmy, krzycząc: „Basaj, łapcie, to dziecko!”. Bo to ojca znajomy z Jarosławca jechał, Basaj się nazywał. Tym sposobem nie trafiliśmy do obozu przy ul. Okrzei w Zamościu. Ojciec na sam koniec uciekł z tego wozu. Wróciliśmy do Jarosławca, ale już w swoim domu nie nocowaliśmy, tylko chodziliśmy na noc do stabrowskiego folwarku i spaliśmy na strychu owczarni. Za tydzień, może półtora tygodnia wysiedlili i Jarosławiec. Nasze gospodarstwo zajął volksdeutsche ze Stabrowa, a myśmy trafili do Szopinka. Było tam jedno bardzo duże pomieszczenie, gdzie mieszkaliśmy my i 8-osobowa rodzina Jasiewiczów z Jarosławca. Wszystkim było ciężko, nie było co jeść, bieda była niesamowita. Pamiętam, jak raz matka zrobiła zupę z gotowanym kartoflem. Bardzo niedobra była, ale słowa matce nie powiedziałem, że mi nie smakuje. Do naszego domu wróciliśmy dopiero po wycofaniu Niemców. Wkrótce zaczęły się żniwa. Kosami i sierpami żęliśmy żyto zasiane prze tego volksdeutscha.

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

ReklamaBaner reklamowy - orange
Reklama
Reklama
Atrakcyjna działka na obrzeżach Werbkowic Cena: 249000 PLNOferujemy na sprzedaż wyjątkowo atrakcyjną działkę budowlaną o powierzchni 0,5645 ha, położoną w Werbkowicach, na południowych obrzeżach miejscowości. Nieruchomość znajduje się w cichej i spokojnej okolicy, w sąsiedztwie terenów zielonych oraz rzeki Huczwy.Działka położona jest przy bocznej drodze gminnej, w otoczeniu zabudowy jednorodzinnej oraz gospodarstw. Lokalizacja zapewnia wygodny i szybki dojazd do centrum miejscowości, a jednocześnie gwarantuje prywatność i spokój.Podstawowe informacje:Numer działki: 925Powierzchnia: 0,5645 haKształt: prostokątWymiary: ok. 60 m x 95 mUkształtowanie terenu: płaskaStan: działka nieogrodzona, obecnie w uprawie rolnejIstnieje możliwość podziału na mniejsze działkiPrzeznaczenie w MPZP:Teren zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej (przeznaczenie podstawowe). Dopuszczalna zabudowa: budynki mieszkalne jednorodzinne, gospodarcze i garaże, usługi oraz obiekty małej architektury.Media:prąd – słup na działcewodociąg – w drodzeświatłowód – w drodzeDziałka posiada pośredni dostęp do drogi publicznej asfaltowej oraz bezpośredni zjazd na drogę gminną. Natężenie ruchu jest niskie, ograniczone do ruchu lokalnego.Otoczenie i lokalizacja:Nieruchomość położona jest na obrzeżach Werbkowic, wśród niskiej zabudowy jednorodzinnej, pól uprawnych oraz lasów. W niedalekiej odległości przebiega linia kolejowa LHS oraz płynie rzeka Huczwa. Okolica sprzyja spacerom i aktywnemu wypoczynkowi.Atuty nieruchomości:duża powierzchnia i możliwość podziału działkispokojna, zielona okolicabliskość większej miejscowości z pełną infrastrukturą: sklepy, szkoła, przychodnie, Dom Kulturyrozwijająca się strefa podmiejska, atrakcyjna również inwestycyjnieregularny kształt i płaski teren ułatwiający zabudowędostęp do wszystkich mediów umożliwiający szybkie rozpoczęcie budowyTo idealne miejsce dla osób ceniących ciszę, przestrzeń i kontakt z naturą, a jednocześnie chcących pozostać w zasięgu pełnej infrastruktury.Nie czekaj – zadzwoń, umów się na prezentację i stwórz tu swój wymarzony dom.Zapraszam!Bezpłatnie pomagamy w formalnościach związanych z uzyskaniem kredytu na zakup nieruchomości. Nasz doradca kredytowy bezpłatnie sprawdzi Twoją zdolność kredytową i przedstawi najlepsze oferty z ponad 10 banków.Posiadasz podobną nieruchomość? Skorzystaj z bezpłatnej konsultacji – odpowiemy na pytania dotyczące ceny, procesu sprzedaży oraz możliwości poprawy atrakcyjności oferty. Oferujemy również:•⁠  ⁠Pośrednictwo w kupnie, sprzedaży oraz najmie nieruchomości.•⁠  ⁠Pomoc w sprzedaży nieruchomości o skomplikowanej sytuacji prawnej.•⁠  ⁠Rzetelne oceny wartości nieruchomości.•⁠ Uzyskanie świadectwa energetycznego.Nie zwlekaj, zadzwoń już teraz!Justyna Łagoda Tel. 665 750 080Północ nieruchomości Zamośćul. Żeromskiego 322- 400 ZamośćData dodania ogłoszenia: 15.01.2026Atrakcyjna działka na obrzeżach Werbkowic
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: MarekTreść komentarza: Oj chłopski rozumie czy wiesz że podstawą globalnego ocieplenia będzie zniknięcie prądu zatokowego. Co oznacza w naszym rejonie zimy do czterdziestu kilku stopni mrozu przy jednoczesnym wzroście globalnej średniej temperatury. Kolejny po Dudzie co klimatu od pogody nie odróżnia.Data dodania komentarza: 19.01.2026, 14:34Źródło komentarza: W Zamościu temperatura spadła do minus 24 stopni. Sprawdź, co nas czeka w kolejnych dniachAutor komentarza: HahaTreść komentarza: Jaki mróz teraz jest Bonżur merkosur jak mawiał Rafałek światowy a o tym KT milczyData dodania komentarza: 19.01.2026, 13:45Źródło komentarza: W Zamościu temperatura spadła do minus 24 stopni. Sprawdź, co nas czeka w kolejnych dniachAutor komentarza: świecidełko dla niegoTreść komentarza: No odkąd "pomarańczowy" rządzi w Ameryce to tam nie jest bezpiecznie, a Polaków na lotniskach trzepią tak jak przestępców. Prowadzą do dużej hali gdzie są setki migrantów takich jak Polacy i sprawdzają telefony, laptopy , dokumenty, traktują jak śmiecie. Mój "sen o Ameryce" prysł jak bańka mydlana.Data dodania komentarza: 19.01.2026, 10:22Źródło komentarza: Kamizelka kuloodporna i hełm dla każdego PolakaAutor komentarza: HahaTreść komentarza: Do komunistycznego wypranego mózgu szczur Giertych za 90 mln uciekł do włoch ale cudownie go wyczyścili i jeszcze odszkodowanie dostał NEO praworządnieData dodania komentarza: 19.01.2026, 10:00Źródło komentarza: Byliśmy blisko blackoutu, cyberprzestępcy chcieli wyłączyć w Polsce prąd. Cyfrowe czołgi już tu sąAutor komentarza: HahaTreść komentarza: Wymienić rząd i będzie koniec kretynizmuData dodania komentarza: 19.01.2026, 09:51Źródło komentarza: 2026 rokiem kolejek. Dowody i prawa jazdy do wymianyAutor komentarza: BrawoTreść komentarza: Jaki to idiota zapewniał nas rok temu że planeta płonie RafałekData dodania komentarza: 19.01.2026, 09:50Źródło komentarza: W Zamościu temperatura spadła do minus 24 stopni. Sprawdź, co nas czeka w kolejnych dniach
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama