Danuta Ulidowicz trafiła do SOS Wioski Dziecięcej w Biłgoraju w 1984 r. z Jaworzyny Śląskiej. Przez 4 lata pracowała jako ciocia pomagająca mamie SOS, a potem założyła swoją rodzinę. – Pierwszym dzieckiem, które do mnie trafiło był dwuletni Piotruś – wspomina pani Danusia. – Bardzo się bałam, czy sprostam zadaniu, czy będę umiała mu zastąpić rodziców. Ale jak tylko go zobaczyłam, to już wiedziałam, że on też znalazł swoje miejsce. Otworzyłam ramiona i powiedziałam: "Chodź", a ten mały, chudziutki chłopczyk mocno się do mnie przytulił. To właśnie dzieci przez lata wskazywały mi drogę, mówiły jak iść, pokazywały czego potrzebują, a ja starałam się ze wszystkich sił im to dać.
W ciągu 30 lat była mamą SOS dla 19 dzieci. Zdarzały się trudne momenty. Dzieci nie mogły spać, krzyczały w nocy itp. – Miałam chłopca, który całymi dniami turlał się po dywanie, miałam dzieci, które w ciągu dnia chowały w swoich pokojach jedzenie w obawie, że znów zostaną same i nie będą miały jak nakarmić młodszego rodzeństwa – wspomina nasza rozmówczyni. – Ale wspólnie przez to przeszliśmy. Czasem wystarczyło być przy dziecku, a czasem potrzebna była specjalistyczna pomoc.


![Tech-Max z Tomaszowa Lub. wygrywa WRO w kraju i awansuje do zawodów w Portoryko! [ZDJĘCIA] Tech-Max z Tomaszowa Lub. wygrywa WRO w kraju i awansuje do zawodów w Portoryko! [ZDJĘCIA]](https://static2.kronikatygodnia.pl/data/media/2026/05/21/sm-4x3-tech-max-z-tomaszowa-lub-wygrywa-wro-w-kraju-i-awansuje-do-zawodow-w-portoryko-zdjecia-1779353949-1.jpg)
![Rowerowe Roztocze. Uroczyste podpisanie umów w Kraśniku [ZDJĘCIA] Rowerowe Roztocze. Uroczyste podpisanie umów w Kraśniku [ZDJĘCIA]](https://static2.kronikatygodnia.pl/data/media/2026/05/20/sm-4x3-rowerowe-roztocze-uroczyste-podpisanie-umow-w-krasniku-zdjecia-1779280831-8.jpg)













Napisz komentarz
Komentarze