Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 30 stycznia 2026 21:44
Przeczytaj!
Reklama Baner reklamowy firmy WODBET
Reklama
Susze uśmiercają drzewa

Gmina Werbkowice: Bez zbiornika na deszczówkę nic by nie urosło

Obniżający się poziom wód gruntowych i coraz częstsze susze uśmiercają drzewa w moim lesie. Bez retencji i oszczędzania wody będzie tragedia – żali się emeryt z gminy Werbkowice.
Mężczyzna przy zbiorniku retencyjnym w Malicach w gminie Werbkowice.
Jan Kijko wybudował zbiornik retencyjny, a zgromadzoną w nim deszczówką podlewa krzaki i drzewa owocowe w przydomowym ogrodzie.

Autor: Fot. Mariusz Parol

Dlatego w przydomowym ogrodzie i sadzie Jan Kijko z Malic wybudował zbiornik retencyjny. Zapewnia on stały dostęp do wody potrzebnej do podlewania krzaków i drzew owocowych. Do ich nawożenia wykorzystuje jedynie nawóz z kompostu. 

– Żadnej szkodliwej i toksycznej chemii – zastrzega emeryt z Malic.

Jan Kijko ma 68 lat. Mieszka w Malicach (gmina Werbkowice na Lubelszczyźnie). Od ośmiu lat jest emerytem, a wcześniej przez ponad 40 lat pracował w wielu zawodach, w tym przez wiele lat na Górnym Śląsku. Po przejściu na emeryturę na stałe osiadł w Malicach. Tutaj ma około 42 ary lasu w okolicach starorzecza Huczwy. Jest przekonany, że zmiany klimatyczne wpływają negatywnie na stan drzew rosnących w lesie w pobliżu dawnego koryta Huczwy.

Czytaj też: Hrubieszów szykuje się do zmian klimatu. Temperatura wzrośnie, a opadów będzie mniej

Kora odpada płatami, a młode drzewa przewraca wiatr

– Coraz niższy poziom opadów deszczu latem i susze dają się we znaki tym drzewom – wskazuje Jan Kijko, pokazując drzewa pozbawione kory, gdy spacerujemy po jego lesie. – Nawet młode drzewa usychają w takich warunkach, kora odpada z pni całymi płatami, a silniejszy wiatr przewraca je bez trudu. Przy braku wody skuteczniej atakują choroby i wtedy drzewo umiera. Posadziłem około dwustu buków i ze 150 sadzonek sosen. Wszystko wyschło. Mam jeszcze z setkę sadzonek sosen, które podrosły w doniczkach, ale nie wiem, czy jest sens, aby je wysadzić w lesie... Przyjdzie upalne lato, nie będzie wody i co wtedy? Tragedia! – mówi z rezygnacją emeryt z Malic.

Jan Kijko nadmienia, że pytał leśników o powody usychania drzew w jego lesie.

– Wszyscy leśnicy twierdzą, że drzewa usychają z powodu braku wody i obniżenia poziomu wód gruntowych, a także niskiej wilgotności gleby. Wcześniej Huczwa miała tu nieopodal swoje dawne koryto, przystosowane do magazynowania wody. Obecnie na tym terenie są łąki i nieużytki. Melioracji praktycznie nie ma, a rowy są pozarastane. Od wielu lat nikt ich nie kosi i nie czyści. Urządzenia wodno-melioracyjne zostały zdewastowane. Od dawna nikt się nimi nie zajmuje, pozarastały chaszczami. Nie ma więc mowy o żadnej retencji, która pozwalałaby na racjonalne gospodarowanie wodą, zwłaszcza w warunkach, gdy jest jej coraz mniej, a latem coraz częściej pojawiają się dłuższe okresy suszy – wyjaśnia Jan Kijko, gdy spacerujemy po jego lesie.

Tylko bobry wycinają uschnięte topole nad rzeką

Jan Kijko pamięta, że kilkadziesiąt lat temu bardziej racjonalnie gospodarowano wodą płynącą obecnym korytem Huczwy. Kilkaset metrów od jego lasu na Huczwie był tzw. jaz kozłowiecki. W zależności od potrzeb spiętrzano na nim poziom wody w Huczwie, dokładając deski na konstrukcji urządzenia albo uwalniano przepływ wody, gdy była jej nadmiar. Obecnie po tamtych urządzeniach nie ma śladu.

– Teraz Huczwa płynie swobodnie, a jej wody zasilają Bałtyk. Brakuje zbiornika retencyjnego. Tylko bobry budują tutaj tamy, a uschniętymi i przewróconymi do rzeki topolami nikt się nie przejmuje – komentuje z przekąsem emeryt z Malic. – Po prostu musimy oszczędzać wodę, nic więcej. A oszczędzać można przez zastawy i wszelkiego rodzaju zastawki na rowach melioracyjnych. Rowy te służą nie tylko do osuszania gruntów, lecz także do nawadniania – po to, aby zatrzymać wodę, by nie odpływała, gdy pola i grunty są coraz bardziej suche – przekonuje 68-latek z Malic.

Jan Kijko wie, jak ważna jest retencja wody w czasie zmian klimatycznych, które objawiają się coraz częstszymi okresami suszy i obniżaniem się poziomu wód gruntowych. Dlatego w swoim gospodarstwie sam wybudował zbiornik retencyjny.

Zbiornik ma ponad 3 metry głębokości. Gromadzona jest w nim deszczówka, zebrana z dachów trzech garaży. Najpierw spływa do dużego zbiornika z tworzywa, gdzie oczyszcza się z liści, różnego rodzaju nalotów i zanieczyszczeń biologicznych, a następnie podziemną kanalizacją przepływa do zbiornika retencyjnego jako ekologiczna, czysta deszczówka.

Przeczytaj: Właściciel borówkowej Plantacji Matcze: "Na zmiany klimatu trzeba przygotować się wcześniej"

Wszystko ekologiczne i naturalne

– Tą wodą podlewam krzaki borówki amerykańskiej, maliny, zwłaszcza w czasie tzw. suchych dni. Podlewane były także grządki czosnku, jabłonie i grusze w przydomowym sadzie. Woda w tym zbiorniku retencyjnym jeszcze nigdy nie wyschła. Owszem, poziom wody obniżył się o 1,30 m, ale zostało jeszcze ponad półtora metra. Zapewnione jest, że woda po prostu w nim nie wysycha. Z drugiej strony jest dopływ z tak zwanej żyły wodnej, która w razie nadmiaru potrafi uwolnić wodę i podać ją do zbiornika – tłumaczy emeryt z Malic.

Jan Kijko używa do nawadniania swoich upraw ogrodniczych tylko czystej, ekologicznej deszczówki. Nie nawozi ich sztucznymi nawozami ani nie stosuje toksycznych środków ochrony roślin.

– Tu są kompostowniki, widzi pan? Wszystko w ogrodzie jest nawożone z kompostownika. Tam dalej jeden jest już gotowy, przepracowany, ma chyba ze trzy lata. Naturalny nawóz się rozsypuje i na tym wszystko rośnie. Żadnych sztucznych nawozów, żadnych pestycydów. Wszystko naturalne – podkreśla Jan Kijko z Malic.

Czytaj: Zmiany klimatu sprzyjały żarłocznemu szkodnikowi

Drzewa obumierają przy niskim poziomie wód gruntowych

Krzysztof Bas, dendrolog, absolwent Wydziału Leśnictwa Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, a także specjalista architektury krajobrazu.

Krzysztof Bas z Zamościa jest dendrologiem, absolwentem Wydziału Leśnictwa Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, a także specjalistą architektury krajobrazu.

– Ogólnie rzecz biorąc, wszędzie obserwujemy obniżenie poziomu wód gruntowych. Przyczyniają się do tego zmiany klimatyczne. Widać to gołym okiem. Nie ma już tzw. normalnych zim, z zalegającym przez wiele dni śniegiem. Kiedyś topniejące śniegi powoli podnosiły poziom wód gruntowych. Śnieg praktycznie zasilał glebę w wodę. Natomiast padające od czasu do czasu deszcze spływają do rzek, a mała ilość deszczówki przenika do wód gruntowych. Obecnie mamy długotrwałe susze – latem przez 2-3 miesiące występują znikome opady. Skutkiem tego wszystkiego jest obniżenie poziomu wód gruntowych. W korytach rzek także jest coraz mniej wody. Na wiosnę, po roztopach śniegu, zdarzały się wylewy rzek, obecnie tych wylewów w ogóle nie ma. Gleby nie są zaspokojone w wilgoć, trudno o właściwą cyrkulację wody.

Drzewostan w lasach i parkach nie ma wystarczającego dostępu do wody. Drzewa tworzą system korzeniowy, aby pobierać wodę z gleby. Jeśli w krótkim czasie nastąpi obniżenie poziomu wód gruntowych, system korzeniowy się redukuje i kurczy. W konsekwencji następuje osłabienie drzewa, ponieważ woda i sole mineralne nie są dostarczane do korony. Gdy korona i całe drzewo słabnie, jest ono bardziej podatne na choroby grzybowe i szkodliwe działanie owadów. Przy redukcji systemu korzeniowego drzewa są bardziej podatne na powalenie – powstają tzw. wiatrowały, a nie wiatrołomy. Wiatrowały są skutkiem zredukowania systemu korzeniowego drzewa.

Jeżeli obecnie mamy niski poziom wód gruntowych, to na rzekach powinny być budowane jazy wodne, powinno się wykorzystywać dawne kaskady oraz uruchamiać retencyjne zbiorniki wodne. Gospodarka wodna powinna być ukierunkowana na zwiększenie poziomu wód gruntowych. Błędnie wykonane melioracje powodowały osuszanie łąk i gruntów, a w konsekwencji przyczyniły się do zbyt dużego obniżenia poziomu wód gruntowych. Melioracja wymaga właściwej kalkulacji, gdzie i jakie rowy melioracyjne powinny zostać wykonane. Większa ilość rowów melioracyjnych powinna być wykonana głównie w miejscach zalewowych, aby odprowadzić nadmiar wody. Obecnie, od kilku lat, poziom wód gruntowych jest coraz niższy, a wiele drzew słabnie i częściej choruje – tłumaczy dendrolog z Zamościa, absolwent Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Fachowiec od wody 06.12.2025 20:20
"Teraz Huczwa płynie swobodnie, a jej wody zasilają Bałtyk". Jeszcze tylko brakuje przeszkody na tej rzece... Wtedy już całkiem by zarosła. Całe szczęście, że stare progi/ jazy już nie funkcjonują na rzece, jeszcze kilka miejsc pasowałoby rozwalić. Nie umiemy gospodarować wodą, wystarczy zobaczyć jaką rynnę gołą prostą rynnę urządzono od Brodzicy do Hrubieszowa.

Fachowiec od wody 06.12.2025 20:19
"Teraz Huczwa płynie swobodnie, a jej wody zasilają Bałtyk". Jeszcze tylko brakuje przeszkody na tej rzece... Wtedy już całkiem by zarosła. Całe szczęście, że stare progi/ jazy już nie funkcjonują na rzece, jeszcze kilka miejsc pasowałoby rozwalić. Nie umiemy gospodarować wodą, wystarczy zobaczyć jaką rynnę gołą prostą rynnę urządzono od Brodzicy do Hrubieszowa.

ReklamaBaner reklamowy - orange
Reklama
ReklamaBaner reklamowy firmy Replika
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Seba z Zamościa.Treść komentarza: Powinni Ciebie storpedować od tylu Twoi kolesi z ktorymi chlejesz bydlaku na codzien. Zwyrodnialcu ktory obrazasz ludzi ktorzy pilnują porzadku na codzien . Tego nie rozumiesz bo jestes codziennie naćpany i belkotasz trzy po trzy. Do Ciebie patologio BRAWO ten wpis .Data dodania komentarza: 30.01.2026, 14:24Źródło komentarza: Lubelska Policja w 2025 roku: 1. miejsce w kraju w wykrywalności bójek i kradzieży samochodówAutor komentarza: Tylko tyle .Treść komentarza: Gdybys tak uczył jak sie tytulujesz to widac ze cos Ci brakuje . Propaganda w tv. Republika zrobiła Ci pranie mozgu i o naprawę juz jest za pozno zeby sie leczyc. Zapomniałeś jak z patologii oszustow PiSmak ciągnął psa za swoim autem az padł w męczarniach. Jak zachowywał sie czlowiek ktory uciekł na Węgry .Data dodania komentarza: 30.01.2026, 12:32Źródło komentarza: Stop bandytom drogowym. Nowe przepisy mają ich wyeliminować z ruchuAutor komentarza: Lubelskie Smakuje i SzanujeTreść komentarza: Dobrze że ty z Lublyna czasami do Świdnika jeździsz bo byś nie wiedział jak wygląda prawdziwe miasto !!!Data dodania komentarza: 30.01.2026, 12:13Źródło komentarza: S17 w okolicach Tomaszowa płatna od 1 lutego. Więcej płatnych dróg w systemie e-TOLL [LISTA]Autor komentarza: Zamosc.Treść komentarza: Co Ty mozesz wiedziec nikczemny patologiczny blaznie .Data dodania komentarza: 30.01.2026, 12:09Źródło komentarza: S17 w okolicach Tomaszowa płatna od 1 lutego. Więcej płatnych dróg w systemie e-TOLL [LISTA]Autor komentarza: Nic ująć.Treść komentarza: Patologio z pranym mózgiem przestan straszyć . Zapomniałeś jak pastwili sie Twoi koledzy Ci złodzieje ktorzy teraz uciekają za granice . Jakich dorobili sie posiadłości i majątków gdzie tylko mogli bylo szabrownictwo na niespotykana skale . Bełkocie i chamoto PiSuaru.Data dodania komentarza: 30.01.2026, 11:56Źródło komentarza: S17 w okolicach Tomaszowa płatna od 1 lutego. Więcej płatnych dróg w systemie e-TOLL [LISTA]Autor komentarza: nauczycielTreść komentarza: Drogi Kamil45l Zamość Kto myślacy udziela wywiadu kierując przy tym samochodem A byl to min spr i prokurator gen !Data dodania komentarza: 30.01.2026, 11:21Źródło komentarza: Stop bandytom drogowym. Nowe przepisy mają ich wyeliminować z ruchu
Reklama
Reklama
Reklama