Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 3 sierpnia 2026 15:19
Reklama
Reklama
Badacze potwierdzają: To unikat!

Lubelskie. Sensacyjne znalezisko poszukiwacza z Sawina. Takiego orła nie ma w całym kraju!

Zdecydowanie nie takie przedmioty spodziewali się odnaleźć w lesie na terenie gminy Rejowiec poszukiwacze zrzeszeni w grupie pod przewodnictwem Krzysztofa Fidlera. Pod ich łopatkami miały zazgrzytać artefakty po I Drezdeńskim Korpusie Pancernym, a ostatecznie zabrzęczał… Kościuszko. Historyk-amator i twórca historycznego kanału „Krzysztof Fidler – podróże dla pasji” przyznaje, że kolejne „spotkania z terenem” przynoszą coraz bardziej zaskakujące efekty – Rejony, które miały być, jak nas wielokrotnie zapewniano, już dawno „przekopane”, odsłaniają przed nami kolejne tajemnice – mówi z dumą. Co tym razem udało się wydobyć spod warstw ziemi i z otchłani zapomnianej przeszłości?
Orzełek znaleziony na Lubelszczyźnie.
Orzełka udało się odnaleźć Andrzejowi Kędzierawskiemu.

Autor: Fot. FB/Lubelski Wojewódzki Konserwator Zabytków

Lasy, które rozciągają się nieopodal Sawina, Chełma, Janowa, Sajczyc, Okszowa czy Zawadówki grupa Fidlera przemierza regularnie. Niemal w każdy weekend. Zwiadowcy historii nastawieni są na artefakty związane ze szlakiem, jaki przed 80 laty przebył I Drezdeński Korpus Pancerny – jednostka, która została sformowana nieopodal Sawina i Zawadówki właśnie, działała w ramach Ludowego Wojska Polskiego i swój szlak bojowy zakończyła na terenie Niemiec. Okazuje się jednak, że ziemia skrywa o wiele bardziej różnorodny depozyt, niż można się było spodziewać. A jeśli nadarzają się kolejne okazje do tego, aby dopisać do bogatej kroniki naszej historii kolejne karty, to należy się tylko cieszyć.

Czytaj też: Łabunie: Średniowieczna osada na trasie ekspresówki S17! Niesamowite odkrycie archeologów

Orzeł i tarcza

– Tak, jako poszukiwacze jesteśmy zaskakiwani bezustannie. Każde wyjście do lasu wiąże się z odnalezieniem jakiegoś elementu, który uzupełnia brakujące ogniwo w łańcuszku naszych dziejów. I tak na przykład pojawił się w naszych zasobach, które badają właśnie specjaliści, charakterystyczny orzełek czy też orzeł i tarcza, na której był przytwierdzony. Na myśl przyszedł na m od razu końcówka XVIII wieku i działania, jakie w tym czasie prowadził Tadeusz Kościuszko – wyjaśnia pan Krzysztof.

Te pierwsze podejrzenia potwierdził w rozmowie z nami Paweł Wira, kierownik chełmskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Lublinie. O ile większych trudności nie nastręczyło historykom przypisanie orzełka do konkretnego okresu w naszej historii, o tyle sporo pytań zrodziło się przy okazji próby przypisania znaleziska do konkretnej formacji wojskowej z tamtego okresu.

- Nie mamy raczej wątpliwości co do tego, że zarówno tarcza, jak i sam orzeł pochodzą z wojskowej czapki. I nie ma raczej wątpliwości co do tego, że te artefakty należy datować na lata 1791-1794. Orzeł posadowiony jest na panoplium, składającym się z dwóch granatów artyleryjskich w centrum i czterech sztandarów po bokach. Widoczne są również piramidy złożone z trzech kul karabinowych – z lewej (zgodnie z opisem heraldycznym) i w centrum (między granatami). Prawdopodobnie po prawej stronie kompozycji znajdowała się (symetrycznie) trzecia piramidka z kul. W prawej łapie orzeł trzyma miecz. Nietypowy jest o tyle, że na orłach z tego okresu występowały jeszcze królewskie monogramy. Tutaj tego monogramu nie ma – wyjaśnił nam kierownik Paweł Wira.

Przeczytaj: Powiat zamojski dołoży do prac przy zabytkowych świątyniach

Badacze potwierdzają: To unikat!

Orzełkowi i tarczy przyglądali się już między innymi dr hab. Maciej Trąbski, profesor Uniwersytetu Jana Długosza w Częstochowie, a także dr Tomasz Pietras z Uniwersytetu Łódzkiego. Obaj badacze potwierdzają, że orzełek jest faktycznie unikatowy. 

- Orły na nakryciach głów polskich żołnierzy pojawiły się wraz z nowym regulaminem umundurowania z 1791 r. Na kaszkietach (giwerach) piechoty, nad daszkiem, umieszczono blachę mosiężną lub cynową w formie półokręgu lub szerokiego ostrołuku, na której przynitowany był stylizowany orzeł. Dotychczas znane są dwa wzory orłów. Spośród pięciu jednorodnych egzemplarzy dwa znajdują się w zbiorach Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie, jeden w Muzeum Narodowym w Krakowie, czwarty i piąty uszkodzone orły znaleziono w zeszłym roku pod Uchańka, w miejscu bitwy zw. pod Dubienką (1792 r.) w powiecie chełmskim. Jeszcze jeden orzeł zdeponowany jest w zbiorach Muzeum im. gen. Władysława Sikorskiego w Londynie. Cechy wspólne obu typów to: głowa zwrócona ku lewemu skrzydłu, korpus ułożony ukośnie w prawo, nieregularnie rozpostarte skrzydła, berło w szponach prawej łapy i królewski monogram: SAR. Różnice natomiast widoczne są w układzie skrzydeł, elemencie trzymanym w szponach prawej łapy – tarczy lub wieńcu, umieszczeniu królewskiego monogramu – na tarczy trzymanej w łapie orła lub bezpośrednio na jego piersiach – uważa Trąbski.

I dodaje, że ze względu na układ głowy i tułowia orzeł podobny jest do egzemplarzy, które znajdują się w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie oraz w Muzeum Narodowym w Krakowie. Różni się jednak posadowieniem na panoplium, skrzydłami wzniesionymi do góry – podobnie do orłów na pieczęciach regimentowych, elementem trzymanym w szponach prawej łapy, którym jest raczej miecz, a nie berło, a przede wszystkim brakiem królewskiego monogramu. 

- Można przypuszczać, że był to znak z kaszkietu Regimentu Grenadierów szefostwa gen. Józefa Augusta Ilińskiego lub Regimentu Grenadierów szefostwa Mikołaja Czapskiego. Taka indywidualna forma orła mogła zostać zamówiona przez szefa regimentu w celu jego odróżnienia od innych oddziałów piechoty wojska koronnego. 

Orzełka udało się odnaleźć Andrzejowi Kędzierawskiemu. Nieopodal znajdował się również, także datowany na XVIII wiek, pierścionek. Ostatnie poszukiwania przyniosły też kilka innych, niezwykle ciekawych odkryć.

- Staramy się też dowiedzieć więcej na temat odnalezionej ostatnio kuli, chyba z kartacza i dosyć charakterystycznego guzika od munduru. Do zbiorów dołączyliśmy też bagnet od rosyjskiego karabinu Mosin. Cały czas przybywa zresztą w naszych zasobach większych czy mniejszych przedmiotów. Wszystkie są niezwykle interesujące, ale ich przebadania wymaga jednak czasu i spokojnej analizy. Mamy nadzieję, że nasze marzenie o utworzeniu lokalnego muzeum czy też izby pamięci ziści się i wszystkie te artefakty będą mogły zostać odpowiednio wyeksponowane – zaznacza poszukiwacz.

Już teraz grupa Krzysztofa Fidlera zaprasza na inspirujące przejażdżki wojskowym honkerem. O samochodzie i związanymi z nim perypetiami pisaliśmy zresztą obszernie w innym naszym artykule. Samochód pokonuje leśne trakty naszego regionu, a pan Krzysztof i jego przyjaciele opowiadają najmłodszym o wszystkim tym, czym starają się, jako poszukiwacze, na co dzień żyć. Zarażają pasją, którą sami pielęgnują.

- O historii warto opowiadać „na żywo”, w terenie. Stąd pomysł na organizowanie wycieczek wojskowym samochodem. Trudno mówić o ważnych doświadczeniach bez charakterystycznej otoczki, atmosfery. Używamy prostych, ale sugestywnych środków. Tylko tyle i aż tyle – zaznacza Fidler.

Czytaj też: Archeolodzy nie spodziewali się takiego odkrycia w gm. Lubycza Królewska. To niesamowity skarb!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Kronika Tygodnia

Chcesz częściej widzieć nasze newsy?

Dodaj Kronikę Tygodnia do preferowanych źródeł w Google i bądź bliżej najważniejszych spraw z regionu.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Leszcz Treść komentarza: Zróbcie tak jak sokół.. Kupcie całą drużynę 😂😂😂 Data dodania komentarza: 2.08.2026, 19:14 Źródło komentarza: Cosmos Józefów walczy o awans. Trener wskazuje największe problemy sezonu Autor komentarza: Zamoscianka Treść komentarza: Wplyw COVID ? !!! Po co to komu,?!!! Data dodania komentarza: 2.08.2026, 15:07 Źródło komentarza: Zamość: Stopień doktorski z wyróżnieniem. Beata Zams badała wpływ COVID-19 na serce Autor komentarza: ! Treść komentarza: Co wybuchło ?Rakieta ?Czy ładunek wybuchowy dużej mocy?Jak rakieta to gdzie te fragmenty?Gdzie odłamki? Data dodania komentarza: 2.08.2026, 08:41 Źródło komentarza: Dziesięciometrowy krater i akcja na polu rzepaku! Po wybuchu pocisku w gminie Turobin Autor komentarza: Jurek Treść komentarza: Byliśmy z rodziną było pięknie i patriotycznie Data dodania komentarza: 1.08.2026, 20:21 Źródło komentarza: Zamość zaśpiewa 1 sierpnia. Patriotyczne wydarzenie na Rynku Wielkim Autor komentarza: kosmiczny oddział taktyczny Treść komentarza: Ktoś POliczyl już ile rakiet, dronów i balonów wleciało do polski za rządów KałOlicji ? Do statystyki dodać trzeba jeszcze białoruskie śmigłowce ! Patrzą , obserwują , analizują ale faktem jest że JEPŁO ! Takie mamy Wojsko zarządzane przez miernoty , to są DZIADY jak nasza reprezentacja Piłki Nożnej - tylko Gadamy , nie robimy !!! Data dodania komentarza: 1.08.2026, 16:02 Źródło komentarza: Alarm w Lubelskiem. Obiekt spadł pod Biłgorajem Autor komentarza: Kosmita Treść komentarza: Wszystkie rozweselające specyfiki. Data dodania komentarza: 1.08.2026, 11:19 Źródło komentarza: Dziesięciometrowy krater i akcja na polu rzepaku! Po wybuchu pocisku w gminie Turobin
Reklama
Reklama
Reklama