Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 2 października 2026 21:26
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Pomaganie mam w genach. Rozmowa z Bogusławem Hassem

Z Bogusławem Hassem rozmawia Miłosz Kucharski z redakcji „PodŚwiatło”.
Bogusław Hass jest założycielem, prezesem i dyrektorem generalnym spółki Betasoap, która od ponad 30 lat jest wiodącym producentem mydeł i kosmetyków w kostce. W 1978 r. skończył I LO, a następnie Wydział Handlu Zagranicznego w Szkole Głównej Handlowej. Jest również absolwentem Wydziału Zarządzania
Bogusław Hass jest założycielem, prezesem i dyrektorem generalnym spółki Betasoap, która od ponad 30 lat jest wiodącym producentem mydeł i kosmetyków w kostce. W 1978 r. skończył I LO, a następnie Wydział Handlu Zagranicznego w Szkole Głównej Handlowej. Jest również absolwentem Wydziału Zarządzania w Biznesie Université du Québec à Montréal w Kanadzie, gdzie zdobył tytuł MBA.

Od wielu lat jest Pan fundatorem stypendium dla szczególnie uzdolnionej młodzieży naszej szkoły. Skąd pomysł, aby pomagać młodym ludziom w ich drodze naukowej?

– Pomysł jest autorstwa mojego przyjaciela, byłego nauczyciela, pedagoga oraz dyrektora I LO im. Jana Zamoyskiego w Zamościu – pana Zygmunta Kamińskiego. Kiedyś, przy dobrej herbacie w jego gabinecie, zapytał, co ja na to, aby utworzyć stypendium imienia mojego ojca Bolesława Hassa. Zwykle podejmuję decyzje szybko i tak oto przez kilkanaście lat stypendium funkcjonuje, niezależnie od zmian kadrowych w szkole, ponieważ zawsze celem stypendium byli, są i będą uczniowie I LO. Hołdując zasadzie, że każda pomoc się liczy, pomagam na tyle, ile mogę. Jakbym nie mógł w ten sposób, to bym pomagał w inny. Wszystkie ręce na pokład. Myślę, że to stypendium to rodzaj małej zachęty to tego, aby młodzi ludzie mogli rozwijać swoje zainteresowania. To wszystko.

Patronem stypendium jest Bolesław Hass, który przez niemal 20 lat był dyrektorem I LO, a prywatnie był pana ojcem. Czy to dowód wdzięczności lub uznania?

– I jedno, i drugie. Mój śp. tata przez ponad 40 lat pracował jako nauczyciel, wicedyrektor Technikum Mechanicznego oraz prawie ćwierć wieku swojego życia poświecił I LO. Kochał i rozumiał młodzież. Słuchając obecnie dosyć częstych opowieści na jego temat, jestem przekonany, że z wzajemnością. Moja śp. mama przez pół wieku pracowała jako pedagog oraz prezes Zarządu Towarzystwa Przyjaciół Dzieci, była między innymi współtwórcą Wioski Dziecięcej w Biłgoraju oraz wspomagała dzieci z rodzin patologicznych, m.in. poprzez organizowanie świetlic z dożywianiem dla dzieci oraz organizowała bezpłatny wypoczynek wakacyjny w ciekawych miejscach nad morzem i w górach w Polsce oraz miesięczne pobyty dzieci w domach niemieckich rodzin w okolicach Munster. Przez ostatnie 24 lata pracy nie brała żadnego wynagrodzenia. Z takim dziedzictwem chyba nie miałem innego wyjścia i musiałem się wpisać w rodzinne tradycje. Główne cele społecznej odpowiedzialności biznesu to dla mnie m.in. stypendia dla uczniów I LO oraz wsparcie rodzin, często matek, które opiekują się dziećmi niepełnosprawnymi, zarówno z Polski, jak i Ukrainy. Nie chcę, nie pretenduję i nie mam żadnych szans, aby konkurować z moimi śp. rodzicami w sprawie wspierania oraz edukacji dzieci i młodzieży w Zamościu. Nazwisko Hass w tym mieście będzie zawsze kojarzyć z moim śp. tatą Bolesławem i śp. mamą Heleną.

Wielu naszych rodziców czy dziadków to również absolwenci I LO. Niektórzy pamiętają dyrektora Bolesława Hassa i podkreślają, że był niezwykle oddany szkole i młodzieży. A jak to wyglądało z pana perspektywy? Czy w natłoku obowiązków zawodowych był jeszcze czas na budowanie relacji z synem?

– Oczywiście był i to od najmłodszych lat. Jako że moją pasją był sport w każdym wydaniu i dyscyplinie, tato zawsze mi w mojej pasji towarzyszył, a nawet osobiście do sportu zachęcał. W czasie kiedy uczęszczałem do Szkoły Podstawowej nr 8 w Zamościu na Karolówce, jeździliśmy na biegówkach na tzw. Zdanki obok dzisiejszego zalewu lub do przepięknego parku w centrum Zamościa. Później, gdy moje ciągle zmieniające się zainteresowania sportowe sprawiły, że zająłem się grą w tenisa ziemnego, woził mnie na turnieje tenisowe odbywające się poza Zamościem. Kibicował mi również jako zawodnikowi pierwszego zespołu piłkarskiego Hetman Zamość, w którym występowałem jako junior. Mieliśmy fantastyczne i koleżeńskie relacje do końca jego tak pięknego i owocnego życia. Jeżeli chodzi o znajdowanie czasu na to wszystko, to dzisiaj odpowiedziałbym, że potrafił efektywnie zarządzać czasem i nie marnował go na rzeczy drugorzędne…

Pan również zalicza się do grona absolwentów I LO. Czy czuję się pan szczególnie związany z tą szkołą? Jaką rolę odegrała w pana życiu?

– Mogę powiedzieć, że miałem przywilej być uczniem I LO w Zamościu, które w tamtym czasie plasowało się na czołowych miejscach najlepszych liceów w Polsce. Wszyscy uczniowie szkoły mieli możliwość uzyskiwać wiedze od ówczesnej zamojskiej elity nauczycieli i pedagogów. Decyzje podjęte wówczas przeze mnie zadecydowały w znaczący sposób o całym moim życiu zawodowym i w pewnej mierze również prywatnym.

Na stronie szkoły pana nazwisko widnieje w zakładce prymusi rocznik 1978. Możemy się domyślać, że był pan bardzo pilnym uczniem. Jak pracuje się na taki sukces?

– Nic podobnego! Myślę, że słowo „wszechstronny” bardziej by odpowiadało prawdzie. Dzisiaj nowe pokolenie nazywa ten fenomen „zachowywaniem właściwej równowagi pomiędzy pracą (nauką) i odpoczynkiem”. W moim przypadku oznaczało to głównie naukę i sport. Formalnie jest to jakiś sukces (notabene zdefiniowanie słowa „sukces” zajęłoby nam chyba kilka godzin), ale tak naprawdę to pierwszy krok lub zobowiązanie, aby tego „sukcesu” nie zmarnować. Takich prymusów w moim roczniku było bardzo wielu i jeśli ograniczyć się tylko do osiągnięć zawodowych, to chciałbym wymienić miedzy innymi kilka przykładów moich wspaniałych koleżanek i kolegów z klasy i ze szkoły: Tereskę Dubiel, bardzo pomocną i miłą koleżankę – w dorosłym życiu panią doktor nauk medycznych, Teresę Sosnowską, byłą ordynator oddziału onkologii w zamojskim szpitalu „papieskim”, Zbyszka Kałużę, super kolegę – obecnie pana dr hab., profesora Instytutu Chemii Organicznej Polskiej Akademii Nauk, Andrzeja Górniaka – obecnie pana prof. dr hab. Uniwersytetu w Białymstoku, Marysię Giec – obecnie dr n. med., Marię Król, założycielkę i przewodniczącą Fundacji „Krok za krokiem”, osobę, która czyni cuda i całe swoje życie poświęciła osobom niepełnosprawnym. Każdego dnia udowadnia, że osoby niepełnosprawne maja niezbywalne prawo do bycia częścią społeczeństwa i prawo do szczęścia poprzez integrację. Mówię to jako dziadek mojego kochanego wnuczka Frania, który jest osobą niepełnosprawną. Moim zdaniem to, co robi dr Maria w pełni wyczerpuje słowo „sukces” przez duże S.

Który z nauczycieli był dla Pana szczególnie ważny?

– Było ich bardzo wielu. Pozwolę sobie wymienić kilku z nich. Profesor chemii Teofil Lawgmin. Postać bardzo charyzmatyczna, świetny nauczyciel oraz mistrz w pracy z uzdolnionymi uczniami. Wychował wielką rzeszę zwycięzców i laureatów krajowych i międzynarodowych olimpiad chemicznych. Profesor Julian Małkowicz – świetny matematyk oraz wspaniały muzyk, kompozytor, dyrygent oraz twórca Chóru Szkolnego „Echo Roztocza”. Profesor Jerzy Polkowski – wspaniały nauczyciel języka angielskiego, a jednocześnie bardzo autentyczny i w 100 proc. angielski gentleman.

Czy utrzymuje pan kontakt z osobami ze swojej licealnej klasy?

– Jeżeli chodzi o przyjaciół i kolegów, to nasze relacje pielęgnujemy do dzisiaj w formie zjazdów co 5 lat, i jeżeli to tylko możliwe, ze względu na bezlitośnie upływający czas, zapraszamy naszych mistrzów, a więc nauczycieli i wychowawców, oczywiście ze smutkiem żegnając tych, którzy ze względu na upływający czas od nas odchodzą. Z głębokim żalem zaczynamy żegnać naszych kolegów, którzy odchodzą przedwcześnie. Oczywiście z niektórymi kolegami utrzymuję kontakt stały, a jeden z moich najbliższych przyjaciół, Ireneusz Wróblewski, jest ojcem chrzestnym mojego syna Jakuba.

Chciałby pan powrócić do szkolnych czasów?

– To bardzo podchwytliwe pytanie. Pozwolę sobie zacytować śp. Bolesława Hassa: „Każdy wiek ma swoje przyjemności”. Gdybym odpowiedział „tak”, to znaczyłoby, że nie doceniam tego, co wydarzyło się później. A wydarzyło się bardzo wiele. Moja prawdziwa miłość, małżeństwo, niezastąpiona żona Iwona, dzieci Karolina i Jakub oraz wnuki Franio i Henio. To także budowanie mojej firmy od zera, o której można dzisiaj powiedzieć, że jest wiodącym w Unii Europejskiej wytwórcą mydeł i kosmetyków w kostce.

Co z pana perspektywy jest w życiu najważniejsze?

Rodzina.

Oprac. Leszek Wójtowicz


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Kronika Tygodnia

Chcesz częściej widzieć nasze newsy?

Dodaj Kronikę Tygodnia do preferowanych źródeł w Google i bądź bliżej najważniejszych spraw z regionu.

Reklama
Konkurs syndyka - nieruchomość w miejscowości Siemierz Cena: 22000 PLN Syndyk masy upadłości Barbary Rogowskiej , osoby fizycznej nieprowadzącej działalności gospodarczej zaprasza do składania pisemnych ofert w konkursie na sprzedaż wchodzącego w skład masy upadłości prawa własności nieruchomości gruntowej niezabudowanej obejmującej działkę ewidencyjną nr 1055 oraz działkę ewidencyjną nr 1665 o łącznej powierzchni 1,427 ha, położonej w miejscowości Siemierz, gminie Rachanie, powiecie tomaszowskim, dla której Sąd Rejonowy w Tomaszowie Lubelskim, IV Wydział Ksiąg Wieczystych prowadzi księgę wieczystą numer ZA1T/00070216/0. Sprzedaż dokonywana jest w postępowaniu upadłościowym prowadzonym w Sądzie Rejonowym dla Krakowa - Śródmieścia w Krakowie VIII Wydział Gospodarczy dla spraw upadłościowych i restrukturyzacyjnych pod sygn. akt: KR1S/GUp-s/834/2025 przez syndyka z wolnej ręki. Podstawą prawną sprzedaży nieruchomości jest art. 311 ust. 1, w zw. z art. 49111a ust. 1 ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. Prawo upadłościowe oraz inne właściwe przepisy prawa. Cena wywoławcza nieruchomości wynosi 22.000,00 zł (słownie: dwadzieścia dwa tysiące złotych i zero groszy). Termin składania pisemnych ofert do kancelarii syndyka oraz wpłacania przez oferentów wadium w kwocie 2.200,00 zł na rachunek bankowy masy upadłości podany w szczegółowych warunkach konkursu, pod rygorem odrzucenia oferty, upływa w dniu 21 października 2026 r. (decyduje data wpływu wadium na rachunek bankowy masy oraz wpływu oferty do Kancelarii Syndyka), natomiast otwarcie ofert, przeprowadzenie konkursu oraz ewentualnej licytacji nastąpią w dniu 22 października 2026 r. o godzinie 13.00 w Kancelarii Syndyka Pauliny Duwer przy ul. św. Marka 7-9/2 w Krakowie. Osoby zainteresowane udziałem w rozstrzygnięciu konkursu ofert mogą uczestniczyć osobiście albo za pośrednictwem wideokonferencji przy wykorzystaniu platformy Zoom zgłaszając syndykowi chęć udziału w trybie zdalnym najpóźniej do dnia składania pisemnych ofert. Wadium wpłacone przez oferenta, którego oferta zostanie przyjęta, podlega zaliczeniu na poczet ceny nabycia, a pozostałym uczestnikom konkursu zostanie niezwłocznie zwrócone w terminie do siedmiu dni od daty rozstrzygnięcia konkursu. Syndyk zachowa wpłacone wadium, jeżeli oferent, którego oferta została przyjęta, nie dokona wpłaty całej ceny lub uchyli się od zawarcia umowy w terminie do trzech miesięcy od daty rozstrzygnięcia konkursu. Szczegółowe informacje o przedmiocie sprzedaży oraz o szczegółowych warunkach konkursu ofert, w tym wymogach formalnych oferty, sposobie wpłacania wadium, sposobu dokonania zgłoszenia chęci uczestnictwa w rozstrzygnięciu konkursu w formie zdalnej, czy innych warunkach sprzedaży można uzyskać w godzinach 9.00 - 15.00 osobiście w Kancelarii w Krakowie przy ul. św. Marka 7-9/2, a także pocztą elektroniczną. Zapytania proszę kierować na adres e-mail: [email protected], ewentualnie telefonicznie pod numerami (12) 623 54 21 lub +48 795 822 426. Oględziny nieruchomości możliwe są w każdym czasie (działki nie są ogrodzone). Syndyk zastrzega sobie prawo odwołania lub zamknięcia konkursu bez wybrania oferty, swobodnego wyboru oferty bez przeprowadzenia licytacji jak również unieważnienia konkursu lub licytacji bez podania przyczyny. Data dodania ogłoszenia: 29.09.2026 Konkurs syndyka - nieruchomość w miejscowości Siemierz
PRZESTRONNY DOM 220 m² | 13 ARÓW | ZAMOŚĆ, UL. GÓRNA Cena: 1290000 PLN Szukasz przestronnego domu w Zamościu, z dużą działką i miejscem dla całej rodziny? Ta nieruchomość daje znacznie więcej przestrzeni niż typowy dom miejski.Na sprzedaż wolnostojący dom o powierzchni użytkowej ok. 220 m², położony na dużej, 13-arowej działce przy ul. Górnej w Zamościu.To propozycja dla osób, które chcą mieszkać w mieście, ale jednocześnie mieć własny ogród, prywatność i przestrzeń, której trudno szukać przy współczesnej zabudowie jednorodzinnej.DOM DLA RODZINY – I NA LATAPowierzchnia około 220 mkw daje możliwość wygodnego zamieszkania większej rodzinie i zapewnia przestrzeń, której często brakuje w nowych, kompaktowych domach.Duża liczba pomieszczeń pozwala wydzielić strefę dzienną, sypialnie, gabinet czy dodatkowe pomieszczenia gospodarcze, zależnie od potrzeb przyszłych mieszkańców.Dom został wybudowany w 2002 roku i wykończony w 2003 roku. Wnętrze jest w bardzo dobrym stanie i nadaje się do użytkowania.13 ARÓW DZIAŁKI – PRAWDZIWA PRZESTRZEŃJednym z największych atutów tej nieruchomości jest działka o powierzchni 1300 m².To przestrzeń, która daje znacznie więcej możliwości niż typowa działka przy domu w mieście.Możesz stworzyć tutaj:- prywatny ogród,- miejsce do wypoczynku,- bezpieczną przestrzeń dla dzieci,- strefę rekreacyjną i miejsce na spotkania z rodziną,- ogród warzywny lub sad,- a nawet rozbudować istniejące zagospodarowanie – zgodnie z obowiązującymi przepisami.13 arów w granicach Zamościa to jeden z tych atutów, które docenia się szczególnie po zamieszkaniu.GARAŻ Dom posiada garaż w bryle budynku, co zapewnia wygodę codziennego użytkowania, szczególnie zimą.LOKALIZACJA – ZAMOŚĆ, UL. GÓRNANieruchomość położona jest w spokojnej części zabudowy jednorodzinnej, a jednocześnie w granicach miasta.To dobre rozwiązanie dla osób, które nie chcą rezygnować z wygody Zamościa, ale jednocześnie nie chcą mieszkać w zwartej zabudowie lub na niewielkiej działce.DLACZEGO WARTO ZOBACZYĆ TEN DOM?- 220 m² powierzchni użytkowej- duża 13-arowa działka- wolnostojący dom w Zamościu- garaż w bryle budynku- częściowe podpiwniczenie- przestrzeń dla większej rodziny- możliwość stopniowego unowocześnienia wnętrza- prywatny ogród i dużo miejsca wokół domu- spokojna zabudowa jednorodzinnaTO NIE JEST DOM DLA KAŻDEGO – I WŁAŚNIE W TYM TKWI JEGO POTENCJAŁJeżeli szukasz nowego domu w standardzie katalogowym, znajdziesz na rynku wiele takich ofert.Jeżeli natomiast zależy Ci na dużym, solidnym domu, dużej działce i lokalizacji w Zamościu, a jednocześnie chcesz mieć możliwość dostosowania wnętrza do własnych potrzeb, ta nieruchomość zasługuje na uwagę.Zapraszam na prezentację – najlepiej zobaczyć tę nieruchomość na żywo i samemu ocenić przestrzeń, działkę oraz możliwości, jakie daje ten dom.Bezpłatnie pomagamy w formalnościach związanych z uzyskaniem kredytu na zakup nieruchomości. Nasz doradca kredytowy bezpłatnie sprawdzi Twoją zdolność kredytową i przedstawi najlepsze oferty z ponad 10 banków.Posiadasz podobną nieruchomość? Skorzystaj z bezpłatnej konsultacji – odpowiemy na pytania dotyczące ceny, procesu sprzedaży oraz możliwości poprawy atrakcyjności oferty.Oferujemy również:•⁠  ⁠Pośrednictwo w kupnie, sprzedaży oraz najmie nieruchomości.•⁠  ⁠Pomoc w sprzedaży nieruchomości o skomplikowanej sytuacji prawnej.•⁠  ⁠Rzetelne oceny wartości nieruchomości.•⁠ Uzyskanie świadectwa energetycznego.Nie zwlekaj, zadzwoń już teraz!Tomasz JuszczakDoradca ds. nieruchomościtel. 504 288 990e-mail: [email protected]ółnoc Nieruchomości Zamość Data dodania ogłoszenia: 23.09.2026 PRZESTRONNY DOM 220 m² | 13 ARÓW | ZAMOŚĆ, UL. GÓRNA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Kondolencje Treść komentarza: TfuSSk = drożyzna Data dodania komentarza: 2.10.2026, 19:49 Źródło komentarza: Paliwo ma stanieć nawet o 1,30 zł na litrze. Rząd podał termin Autor komentarza: nie wkładajmy wszystkich do jednego worka Treść komentarza: gwałcić ? był gwałt? afera medialna była o gwałt, ale czy był ten gwałt? bo to jest najbardziej istotne. w wojsku myślisz inaczej jest teraz? znam dwa przypadki w jednym żołnierka szuka ojca dziecka, w wojsku były badania DNA i nic to nie dało, w drugim żołnierka zarażała tryplaem swoich adoratorów (też żołnierzy), a było ich sporo. Data dodania komentarza: 2.10.2026, 18:21 Źródło komentarza: Policja zaczyna jesienne działania. Za te usterki może zatrzymać dowód Autor komentarza: Dobra rada . Treść komentarza: Zboczony bydlaku sądzisz po sobie bo co widac po Tobie , zadna kobieta takiego debila by nie chciała nawet reke podać bo by sie zaraziła , jedynie zwierzyna z gospodarstwa Ci pozostała jezeli posiadasz albo leśna a pozniej palowanie jako rehabilitacja zeby Ci z chorego bezmózgowia to wybić co jeszcze pozostało ! Data dodania komentarza: 2.10.2026, 18:03 Źródło komentarza: Policja zaczyna jesienne działania. Za te usterki może zatrzymać dowód Autor komentarza: Milicja Treść komentarza: Zoomo nic się nie zmieniło !!! A mundury mają inne ale przyzwyczajenia te same , karać , pałować i czasami koleżanki gwałcić !!! Data dodania komentarza: 2.10.2026, 16:50 Źródło komentarza: Policja zaczyna jesienne działania. Za te usterki może zatrzymać dowód Autor komentarza: PARAGRAF Treść komentarza: Może Konfederacja się zajmie wpisami o obrażających wpisach i uruchomi pewne paragrafy KARNE Data dodania komentarza: 2.10.2026, 16:49 Źródło komentarza: Policja zaczyna jesienne działania. Za te usterki może zatrzymać dowód Autor komentarza: qwerty Treść komentarza: W linku filmik od takiej agentki. https://wykop.pl/link/8023023/karyna-chwali-sie-jazda-200km-h Chyba pięć kontrolek się pali. Cud, że to auto się nie rozpadło. Data dodania komentarza: 2.10.2026, 15:37 Źródło komentarza: Policja zaczyna jesienne działania. Za te usterki może zatrzymać dowód
Reklama
Reklama
Reklama