Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Poniedziałek, 15 sierpnia 2022 11:36
Reklama

Piłka nożna: Lubelskie w finale!

Reprezentacja Lubelskiego Związku Piłki Nożnej nie uchodziła za faworyta w grupie eliminacyjnej rozgrywek o Puchar Regionów UEFA, ale zajęła pierwsze miejsce i zagra w krajowym finale. W rozegranym w Stalowej Woli turnieju w drużynie z Lubelszczyzny występowało siedmiu piłkarzy z klubów z okręgu zamojskiego, a jednym z jej trenerów był Sebastian Luterek z Gryfa Gmina Zamość.
Piłka nożna: Lubelskie w finale!
W ostatnim dniu zawodów kadra LZPN wygrała z uznawanym za głównego faworyta zespołem z woj. małopolskiego 2:1 (1:0).

Prowadzona przez trenerów Wojciecha Stefańskiego z Motoru II Lublin i Sebastiana Luterka z Gryfa Gmina Zamość reprezentacja LZPN wygrała w Stalowej Woli turniej eliminacyjny międzynarodowych rozgrywek o Puchar Regionów UEFA (UEFA Regions' Cup) i awansowała do finału krajowego, który rozgrywany będzie od 6 do 10 lipca. W zespole z Lubelszczyzny występowało siedmiu piłkarzy z klubów z okręgu zamojskiego – czterech z Gryfa Gmina Zamość, dwóch z Kryształu Werbkowice i jeden z Tomasovii Tomaszów Lubelski. Warto podkreślić na wstępie, że Puchar Regionów UEFA to europejskie rozgrywki przeznaczone dla amatorów. Mogą w nich uczestniczyć piłkarze w wieku od 18 do 40 lat, którzy nigdy nie podpisali profesjonalnego kontraktu i nie zagrali ani razu w trzech najwyższych klasach rozgrywkowych (ekstraklasa, I i II liga). – Jestem mile zaskoczony bardzo dobrą postawą piłkarzy z Zamojszczyzny. Mikołaj Grzęda i Damian Pupeć byli podstawowymi zawodnikami reprezentacji LZPN. Stawialiśmy na nich, podobnie jak na Huberta Sałamachę z Gryfa, od pierwszych konsultacji. W ostatniej chwili kadra na turniej w Stalowej Woli się wykruszyła, z udziału w zawodach z powodu kontuzji musiało zrezygnować kilku zawodników, m.in. Bartłomiej Pleskacz z Tomasovii. Turniej rozpoczął się w piątek, a niektórzy, m.in. Bartłomiej PanasRafał Tomasiak i Krystian Wołoch z Gryfa, zostali powołali w czwartek wieczorem. Dojechali na czas, a na boisku też nie zawiedli – mówi trener Luterek.

Cały artykuł przeczytasz w papierowym i e-wydaniu Kroniki Tygodnia


Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama