O rekordowych zarobkach specjalisty radiologii i diagnostyki obrazowej pracującego w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Wojewódzkim im. Papieża Jana Pawła II w Zamościu pisaliśmy 19 sierpnia. Jak wówczas informowaliśmy, powołując się na ustalenia Interii, lekarz otrzymał w 2025 roku 2 741 513,36 zł, co daje średnio ponad 228 tys. zł miesięcznie.
Dyrektor szpitala Adam Fimiarz tłumaczył wówczas, że wysokie wynagrodzenie wynika z dużej liczby udzielonych świadczeń zdrowotnych. Nie przedstawiono jednak szczegółowego rozliczenia kontraktu. Teraz takie zestawienie ujrzało światło dzienne.
Prawie 1,8 mln zł za opisy badań
Szczegółowe dane opublikował w mediach społecznościowych Piotr Zduńczyk, związany z Konfederacją. Jak poinformował, otrzymał je w odpowiedzi na interwencję poselską przygotowaną przez niego i złożoną w jego imieniu przez posła Witolda Tumanowicza.
Z udostępnionej tabeli, przedstawionej jako odpowiedź zamojskiego szpitala, wynika, że radiolog był zatrudniony wyłącznie na podstawie umowy cywilnoprawnej. Jego wynagrodzenie składało się z kilku elementów.
CZYTAJ TEŻ: Szczebrzeszyn i Turobin kontra Sułów. Włodarze zerwali współpracę. Znamy kulisy konfliktu
Zdecydowanie największą część stanowiły opisy badań radiologicznych. W ciągu roku lekarz wykonał ich 9 710. To blisko 27 opisów każdego dnia, wliczając niedziele i święta. Otrzymał łącznie 1 774 617,05 zł. Oznacza to średnio około 183 zł za jeden opis.
Ponad 221 tys. zł za gotowość
Drugą pozycją, która zwraca uwagę, jest wynagrodzenie za pozostawanie w gotowości do trombektomii, czyli zabiegu polegającego na usunięciu skrzepliny z naczynia krwionośnego.
Według zestawienia lekarz pozostawał w takiej gotowości przez 2 789,28 godziny. Otrzymał za to 221 354,44 zł.
fot. Piotr Zduńczyk
Stawka godzinowa wynosiła początkowo 76,75 zł, a od maja 2025 roku wzrosła do 81,75 zł. Dla porównania godzina pracy podczas normalnej ordynacji lekarskiej była wyceniana na 78,21 zł, a następnie 79,81 zł.
Oznacza to, że od maja stawka za godzinę gotowości była nieco wyższa niż za godzinę normalnej ordynacji.
Trzeba jednak zaznaczyć, że pozostawanie w gotowości do pilnego zabiegu nie musi oznaczać bezczynnego oczekiwania na telefon. Wiąże się z obowiązkiem dostępności i możliwością szybkiego podjęcia interwencji medycznej. Z opublikowanych danych nie wynika, czy godziny gotowości pokrywały się z czasem wykonywania innych obowiązków.
Setki tysięcy za zabiegi i dyżury
Za normalną ordynację lekarską, obejmującą 1190,21 godziny, radiolog otrzymał 93 979,59 zł. Znacznie więcej przyniosła mu praca poza normalnymi godzinami ordynacji. Za 1700,90 godziny wypłacono 277 878,59 zł. Stawki wynosiły odpowiednio 161,63 zł i 164,94 zł za godzinę.
PRZECZYTAJ: Koniec z „lekarzami walizkowymi”. Tych operacji nie zrobi już każdy szpital
Do tego dochodziły wynagrodzenia za konkretne procedury medyczne.
Za 69 zabiegów trombektomii lekarz otrzymał 241 151,70 zł. Stawka za pojedynczy zabieg wynosiła początkowo 3376,89 zł, a od maja 3597,06 zł.
Kolejne 76 971,35 zł wypłacono za 35 zabiegów embolizacji, czyli zamykania określonych naczyń krwionośnych. Za siedem angiografii, badań obrazujących naczynia krwionośne, lekarz otrzymał 7766,86 zł.
Łączna wartość wszystkich siedmiu pozycji przedstawionych w zestawieniu wynosi 2 693 719,58 zł..
Problem nie w lekarzu, lecz w systemie?
Piotr Zduńczyk, publikując dane, zwrócił uwagę, że przedstawione stawki nie muszą świadczyć o żadnych nieprawidłowościach.
– Jeśli ten człowiek faktycznie robił tyle godzin (co nie jest w medycynie niczym nadzwyczajnym), to nie wydarzyło się nic nielegalnego – napisał.
Jak dodał, konsultował wysokość wynagrodzeń z osobami związanymi z branżą medyczną, które miały potwierdzić, że odpowiadają one stawkom rynkowym.
CZYTAJ: Zamość. Konfederacja pyta o milionowe zarobki lekarzy w szpitalu
W jego ocenie problemem jest przede wszystkim niedobór specjalistów, który sprawia, że szpitale muszą oferować wysokie wynagrodzenia, aby zapewnić pacjentom dostęp do świadczeń.
– Spór nie dotyczy tego człowieka. Dotyczy systemu, który takie stawki wymusza. W Polsce brakuje radiologów, więc jeden człowiek bierze na siebie pracę trzech i dyktuje warunki. W konkursie na obsługę radiologii zabiegowej wpłynęły 4 oferty. Szpital nie ma wyboru, bo alternatywą jest zamknięcie pracowni. Problem oczywiście nie dotyczy tylko radiologii – podkreślił Zduńczyk.
Autor wpisu przekonuje, że rozwiązaniem powinno być zwiększenie liczby miejsc specjalizacyjnych dla młodych lekarzy, zwłaszcza w dziedzinach, w których braki kadrowe są najbardziej dotkliwe.
Jego zdaniem większa dostępność specjalistów mogłaby ograniczyć presję płacową i poprawić dostęp pacjentów do leczenia.
Składniki kontraktu radiologa: - normalna ordynacja lekarska: 1 190,21 godziny po 78,21 i 79,81 zł, łącznie 93 979,59 zł - praca poza normalną ordynacją: 1 700,90 godziny po 161,63 i 164,94 zł, łącznie 277 878,59 zł - pozostawanie w gotowości do trombektomii: 2 789,28 godziny po 76,75 i 81,75 zł, łącznie 221 354,44 zł - 69 zabiegów trombektomii po około 3 500 zł, łącznie 241 151,70 zł - 35 zabiegów embolizacji, łącznie 76 971,35 zł 7 angiografii, łącznie 7 766,86 zł - 9 710 opisów badań radiologicznych, łącznie 1 774 617,05 zł Razem 2 693 719,58 zł. |


Napisz komentarz
Komentarze