Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 5 kwietnia 2026 14:43
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama
Między „radosnem” Alleluja a twardą walką o byt

Zmartwychwstanie w cieniu błota i nadziei. Wielkanocne realia sprzed stu lat

Dawniej, gdy dzwony bialskich świątyń obwieszczały radosne Alleluja, serca mieszkańców południowego Podlasia wypełniała nie tylko religijna otucha, ale i duma z krzepnącej niepodległości. Jednak wielkanocny nastrój lat dwudziestych rzadko bywał wolny od trosk – radosną nowinę mąciły tu wiosenne roztopy, walka o twardego polskiego złotego i zuchwałe kradzieże wieprzów z okolicznych folwarków. Ten nieoczywisty zapach tamtych świąt, utrwalony został na łamach „Podlasiaka”, tygodnika „poświęconego sprawom ludu podlaskiego”.
Okładka „Podlasiaka”, wydanie z 17 kwietnia 1927 r. 99 lat temu Wielkanoc wypadała właśnie tego dnia.
Okładka „Podlasiaka”, wydanie z 17 kwietnia 1927 r. 99 lat temu Wielkanoc wypadała właśnie tego dnia.

Źródło: Bialska Biblioteka Cyfrowa

W świątecznym numerze z 20 kwietnia 1924 r., który trafił do rąk czytelników w samym sercu wielkanocnej radości, „Podlasiak” opublikował płomienne orędzie posła na Sejm, Stefana Łobacza. Parlamentarzysta, nawiązując do słów pieśni kościelnej „Wesoły nam dzień dziś nastał”, dokonał porównania religijnej tajemnicy do losów młodego państwa. Przypominał on z mocą, że z dniem zmartwychwstania Chrystusa nadeszło także „zmartwychwstanie naszej Ojczyzny”.

Na tych samych łamach Stanisław Kuczewski – publicysta z Krzyczewa – w artykule „Na Zmartwychwstanie Pańskie” przekonywał, że prawdziwy patriotyzm mierzy się dziś dbałością o finanse publiczne. Padły tam słowa o historycznym znaczeniu: „Potężna Polska to zdrowy Skarb”. Autor zauważył, że naprawa finansów państwa stała się nowym etapem walki o niepodległość.

Najważniejszą nowiną, która elektryzowała mieszkańców Białej Podlaskiej i okolic, była zapowiedź ostatecznego pożegnania się z bezwartościową marką polską. Gazeta z dumą obwieściła, że już 29 kwietnia 1924 r. do obiegu wejdzie nowa waluta – złoty polski. Relacja, jaką ustalono, była bezlitosna dla dawnego pieniądza i ukazywała skalę inflacyjnego dramatu: jeden złoty wart był aż 1 800 000 marek polskich. „Nareszcie będziemy mieli prawdziwy, dobry, polski pieniądz!” – pisano z satysfakcją.

CZYTAJ TEŻ: Skolim i Dżem zagrają na otwarcie sezonu! Biłgoraj zaprasza na „Lubelskie Flow”

Od mostów po polędwicę w polskiej jatce

Podlaska rzeczywistość lat dwudziestych była czasem żmudnej pracy nad cywilizacyjnym awansem regionu. „Podlasiak” z dumą odnotowywał każdy przejaw nowoczesności, który przybliżał te ziemie do standardów wolnego państwa. Symbolem tego trudu stało się uroczyste otwarcie mostu na Krznie pod wsią Kijowiec, do którego doszło w 1923 r. Obiekt ten, sfinansowany przez Sejmik Bialski, był owocem czteromiesięcznego wysiłku plutonu pionierów 34. pułku piechoty. Uroczystość oddania mostu do użytku staroście Ignacemu Bobkowi przerodziła się w wielkie ludowe święto – przy dźwiękach orkiestry i w obecności 1500 osób, wojsko i cywile wspólnie biesiadowali w szkole powszechnej. Jak barwnie opisywał szef plutonu, sierżant Szaniawski, „pionierzy siarczyście tańczyli do rana i żegnali się ze łzami w oczach z pięknymi podlasiankami”.

„Przepisy przyrządzania święconego”, wydanie z 1931 r. 95 lat temu Wielkanoc wypadła tak samo jak w tym roku – 5 kwietnia; źródło: Biblioteka Narodowa

Innym frontem walki o lepsze jutro była gospodarka i walka z drożyzną, która szczególnie dawała się we znaki w okresach przedświątecznych. Przełomem okazał się kwiecień 1928 r., kiedy to magistrat miasta Biała Podlaska uruchomił przy ul. Reformackiej 9 pierwszą miejską jatkę – oficjalny, samorządowy punkt uboju i sprzedaży mięsa. Było to uderzenie w spekulacyjne ceny prywatnych, często obcych handlarzy, którzy w dniach wielkanocnych windowali ceny cielęciny nawet do 2 zł za kilogram. W jatce magistrackiej polędwicę wieprzową można było nabyć za 2 zł 60 gr, a wspomnianą cielęcinę za jedyne 1 zł 60 gr. Gazeta z entuzjazmem wspierała tę inicjatywę, nawołując do patriotyzmu konsumenckiego hasłem: „swój do swego po swoje kupował by każdy w jatce polskiej”.

Jednak postęp techniczny i gospodarczy nie zawsze szedł w parze z uświadomieniem zdrowotnym mieszkańców. Redakcja „Podlasiaka” z goryczą odnotowywała przypadki lekceważenia spraw higieny. W kwietniu 1926 r., mimo dramatycznej sytuacji sanitarnej, odczyt doktora Domańskiego o gruźlicy spotkał się z niemal zerowym zainteresowaniem. Mała ilość obecnych w sali kina „Miraż” była dla dziennikarzy bolesnym dowodem na to, iż społeczeństwo „nie docenia powagi poruszanej kwestji”. Walka o nowoczesne i zdrowe Podlasie wymagała więc nie tylko cementu i stali na mosty, ale przede wszystkim cierpliwego krzewienia oświaty wśród ludu, który częściej niż na lekarskie porady, spoglądał w stronę tradycyjnych zabobonów lub hucznych zabaw.

Brud, bakcyle i obywatelski czyn

W marcowym numerze „Podlasiaka” z 1924 r. doktor M. Skorupski, piastujący urząd lekarza powiatowego, wystosował do mieszkańców Białej Podlaskiej apel, który dziś czyta się niemal jak manifest wojenny przeciwko brudowi. Jego diagnoza stanu sanitarnego miasta była bezlitosna. Zauważył on trafnie, że nadchodząca wiosna, choć wyczekiwana, niesie ze sobą śmiertelne zagrożenie. 

„Grube warstwy śniegu i lodu, przesiąknięte brudem i gnojem”, zaczynają topnieć, a ocieplające się powietrze „wchłaniać pocznie opary i wyziewy zabrudzonych domostw i ulic”. W tej dusznej atmosferze, zdaniem doktora, lęgną się „miljardy mikrobów i bakcyli przeróżnych chorób”, gotowych uderzyć w nieświadomych mieszkańców.

 „Podlasiak”, wyd. z 5 kwietnia 1925 r., str. 3 i 4

Skorupski, ubolewając nad brakiem higieny, podkreślał, że ujęcie spraw zdrowotności wyłącznie w „ramki urzędowe” przez okólniki i rozporządzenia to pozostałość po wschodnim zaborcy. Na zachodzie bowiem, jak argumentował, higiena jest w rękach organizacji społecznych, a nie tylko „naczalstwa”. Doktor apelował więc do sumień Bialczan, by nie czekali na urzędników, lecz sami chwycili za miotły i łopaty. W jego mniemaniu „zdrowotność kraju to rękojmia potęgi państwowej”, a każdy obywatel, sprzątając własne podwórko, dokłada cegiełkę do budowy silnej Polski.

Smutnym potwierdzeniem tych alarmujących słów był fakt, że mimo surowych represji, sytuacja w mieście pozostawała tragiczna. W ciągu zaledwie dwóch miesięcy 1924 r. spisano aż 90 protokołów za wykroczenia sanitarne. Kary, opiewające na astronomiczną sumę 500 milionów marek polskich, a nawet areszty, nie przynosiły pożądanych rezultatów. 

CZYTAJ TEŻ: Archiwum X wraca do zbrodni w Zwierzyńcu. Czy po latach uda się ustalić sprawców? [ZDJĘCIA]

Miasto wciąż tonęło w nieczystościach, co stawało się wręcz groteskowe w obliczu doniesień o swobodnie wałęsających się zwierzętach gospodarskich. „Podlasiak” z goryczą odnotowywał, że świnie i kozy bezkarnie zanieczyszczają główne trakty i „obgryzają korę z młodych drzewek”, skazując je na niechybną śmierć. Brak podstawowych urządzeń sanitarnych i „lekceważący stosunek” Rady Miejskiej do zdrowia publicznego dopełniały tego ponurego obrazu, czyniąc z apelu doktora Skorupskiego dramatyczne wołanie o cywilizacyjny ratunek dla Białej Podlaskiej.

Złodzieje nie świętują

Podniosła atmosfera Zmartwychwstania Pańskiego nie dla wszystkich była czasem nabożnego skupienia. „Podlasiak” z 25 kwietnia 1926 r., w swojej nieubłaganej kronice policyjnej, obnażał mroczniejszą stronę świątecznych dni. Najbardziej kuriozalne, a zarazem tragiczne dla poszkodowanego, zdarzenie miało miejsce w Grabanowie. W nocy z 9 na 10 kwietnia Piotrowi Ladwińcowi skradziono „półtora wieprza i dwa wałki płótna”. Ta matematyczna zagadka złodziejskiego procederu – jak wynieść dokładnie półtora zwierzęcia – sugeruje makabryczny pośpiech sprawców, którzy prawdopodobnie na miejscu dokonali rzeźnickiego podziału łupu.

Pocztówka z 1928 r.; źródło: Biblioteka Narodowa

Nie był to odosobniony przypadek uderzenia w świąteczne zapasy mieszkańców. W tym samym czasie we wsi Kalinowszczyzna (wtedy gmina Międzyleś, dziś Tuczna) złodzieje obrabowali Bazylego Andrzejowicza i Grzegorza Pruda. Pierwszy z nich stracił garderobę i mięso o niebagatelnej wartości 1000 zł, drugiego zaś uszczuplono o dobra warte 670 zł. 

W świecie, gdzie robotnik w jatce miejskiej płacił za polędwicę 2 zł 60 gr, były to straty rzucające całe rodziny w objęcia nędzy. Także w samej Białej Podlaskiej, przy ul. Reformackiej 2, święta upłynęły smutno – Aleksandrowi Tarwidowi skradziono złoty zegarek, obrączkę i 5 rubli w złocie.

Jednak to nie drobne kradzieże, lecz postać Janiny Błońskiej mroziła krew w żyłach czytelników numeru z 19 kwietnia 1925 r. Ta „wyrafinowana zbrodniarka” i „wyrodek rodu ludzkiego”, skazana na dożywotnie więzienie za serce pełne okrucieństwa, zbiegła ze szpitala w Brześciu, mimo straży dwóch policjantów. „Podlasiak” ze szczegółami opisywał jej morderczy szlak: od uduszenia własnego dziecka, przez mordowanie podróżnych w pociągach cienkim szpagatem, aż po dowodzenie własną bandą dywersyjną.

 Charakterystycznym znakiem Błońskiej była uschnięta prawa ręka, którą w śmiertelnej walce pogryzł jej jeden z kochanków-bandytów, zanim sama go zgładziła. Opis tej kobiety o „minie niewinnego aniołka”, która „ubiera się skromnie lecz ze smakiem”, stanowił przerażający kontrast dla wielkanocnego przesłania o miłosierdziu, przypominając mieszkańcom Podlasia, że zło nie ustaje nawet w dniach największej świętości.

 

 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Apartament na sprzedaż w centrum Starego Miasta Cena: 1100000 PLNNa sprzedaż wyjątkowy apartament położony w samym centrum Starego Miasta w Zamościu – jednej z najbardziej atrakcyjnych turystycznie lokalizacji w regionie. To idealna propozycja dla inwestora szukającego nieruchomości generującej dochód z najmu krótkoterminowego lub długoterminowego lub miłośników historii, którzy poszukują mieszkania z charakterem.Historyczna kamienica z 1923 r. | Prestiżowy adres na mapie Zamościa | Kameralne poddasze | ROZKŁAD POMIESZCZEŃ: Apartament znajduje się w zabytkowej kamienicy i składa się z:•       salonu z kominkiem – ok. 30 m²•       sypialni 1 – ok. 14 m²•       sypialni 2 – ok. 20 m²•       kuchni – ok. 18 m²•       łazienki z osobną toaletą•       korytarza Do mieszkania przynależy piwnica. BUDYNEK: "Gmach Czerskiego" – modernistyczna kamienica znajdująca się na skrzyżowaniu ulic Kościuszki i Kolegiackiej. Wzniesiona w 1923 roku przez przemysłowca Stanisława Czerskiego, na podwalinach renesansowego "Domu Poduchownego" Hrabiego Szeptyckiego. Miejsce o bogatej historii – powstała jako wizytówka dynamicznie rozwijającego się, przedsiębiorczego Zamościa i biznesu właściciela. W jej murach toczyły się losy wielu znamienitych mieszkańców miasta. W czasie II wojny światowej i po niej był katownią Gestapo, NKWD i UB.  Na początku XXI wieku przeszła modernizację, a jej architektura łączy cechy modernizmu.  Dziś zamieszkując na jej poddaszu, nie tylko przebywasz w sercu miasta – tu doświadczasz bogatej, autentycznej, ponad 400-letniej historii Zamościa. LOKALIZACJA: Gmach Czerskiego położony jest na rogu ulic Kolegiackiej i Kościuszki, w samym sercu Zamościa, i w bezpośrednim sąsiedztwie najważniejszych atrakcji turystycznych miasta. Ta lokalizacja, która pozwala w kilka minut spacerem dotrzeć do Rynek Wielki – jednego z najpiękniejszych renesansowych placów miejskich w Europie. W pobliżu znajdują się również liczne restauracje, kawiarnie oraz zabytki wpisane na listę UNESCO, co czyni to miejsce wyjątkowo atrakcyjnym dla turystów. Ulica Kolegiacka łączy historyczny klimat z wygodą miejskiego życia, oferując niepowtarzalną atmosferę i pełen dostęp do kulturalnego serca miasta.Miejsce to również zapewnia szybki dostęp do szpitala, sklepów, szkół, ZOO oraz dworca PKP. INFORMACJE DODATKOWE: * Do mieszkania przynależy piwnica, * Mieszkanie jest zarządzane przez wspólnotę, obowiązuje miesięczny czynsz administracyjny w kwocie 600 zł/msc ( opłata obejmuje ogrzewanie, woda, zarządzanie częściami wspólnymi, śmieci),* Kamienica jest po termomodernizacji, * Możliwość swobodnego korzystania z parkingu wewnątrz dziedzińca (za bramą).  * Nieruchomość położona jest na poddaszu zabytkowej odnowionej z zewnątrz kamienicy, ale sam lokal wewnątrz możemy dowolnie dostosować bez nadzoru konserwatorskiego.Standard i wyposażenie:•       nowa, w pełni wyposażona kuchnia (piekarnik, zmywarka, płyta indukcyjna)•       dwie sypialnie z łóżkami•       przestronny salon z kominkiem, TV i zestawem wypoczynkowym•       łazienka z pralką•       duże szafy w zabudowie w przedpokojuDlaczego to dobra inwestycja? Lokalizacja w ścisłym centrum turystycznym – z okien roztacza się widok na Katedrę Zamojską – unikalny walor dla turystów. Rynek Wielki znajduje się 2 minuty spacerem;  z okien widzimy również widok na Fortyfikacje miejskie z Arsenałem, do których dojście zajmuje 2 minuty. Popularne restauracje, kawiarnie, muzea i wydarzenia kulturalne są w zasięgu kilku kroków•       Możliwość wynajmu krótkoterminowego (booking, Airbnb)•       Duża powierzchnia pozwalająca na elastyczny podział (np. 2–3 pokoje pod wynajem)•       Unikalny klimat kamienicy – element premium dla turystówDodatkowe atuty:•       mieszkanie umeblowane i gotowe do wynajmu•       duży metraż i układ idealny pod najem dla turystów lub pracowników•       ciche wnętrze mimo centralnej lokalizacji•       wysokie, funkcjonalne skosy – idealne pod zabudowę i zwiększenie powierzchni użytkowej•       planowany remont klatki schodowej w najbliższym czasie (wzrost standardu budynku)•       dziedziniec do dyspozycji mieszkańców – możliwość parkowania poza obowiązującą w centrum płatną strefąMedia:- Ogrzewanie z sieci miejskiej- Woda i kanalizacja z sieci miejskiej- InternetZamość przyciąga co roku setki tysięcy odwiedzających – od turystów weekendowych po gości zagranicznych. To sprawia, że dobrze przygotowana oferta najmu może generować stabilny i wysoki dochód. To nieruchomość, która łączy klimat zabytkowej kamienicy z realnym potencjałem inwestycyjnym. Lokalizacja w ścisłym centrum Zamość sprawia, że mieszkanie może pracować na siebie przez cały rok – zarówno w modelu najmu krótkoterminowego, jak i długoterminowego.To nie jest zwykłe mieszkanie. To adres, który pracuje na siebie.Bezpłatnie pomagamy w formalnościach związanych z uzyskaniem kredytu na zakup nieruchomości. Nasz doradca kredytowy bezpłatnie sprawdzi Twoją zdolność kredytową i przedstawi najlepsze oferty z ponad 10 banków.Posiadasz podobną nieruchomość? Skorzystaj z bezpłatnej konsultacji – odpowiemy na pytania dotyczące ceny, procesu sprzedaży oraz możliwości poprawy atrakcyjności oferty.Oferujemy również:•⁠  ⁠Pośrednictwo w kupnie, sprzedaży oraz najmie nieruchomości.•⁠  ⁠Pomoc w sprzedaży nieruchomości o skomplikowanej sytuacji prawnej.•⁠  ⁠Rzetelne oceny wartości nieruchomości.•⁠ Uzyskanie świadectwa energetycznego.Nie zwlekaj, zadzwoń już teraz!Justyna ŁagodaTel. 665 750 080Północ Nieruchomości Zamośćul. Żeromskiego 322- 400 ZamośćData dodania ogłoszenia: 31.03.2026Apartament na sprzedaż w centrum Starego Miasta
ReklamaBaner reklamowy firmy Replika
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaBaner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: HrubieszowiakTreść komentarza: Coś kolego zciemniarz, otwór w wodomierzu i zasysanie powietrza? W rurach wodociągowych jest ciśnienie i przez wywiercony otwór niby ma się dostawać powietrze chyba, że sprężone powyżej ciśnienia wody. No może coś nowego odkryłeś, gratuluję.Data dodania komentarza: 4.04.2026, 16:44Źródło komentarza: „Wojna” o wodomierze. Sąd stawia na mediacje między Hrubieszowską Spółdzielnią Mieszkaniową a PGKiMAutor komentarza: PIStrumpTreść komentarza: Tak, czy siak, to jedna z wybitniejszych Polek. Oczywiście nie dla tzw. "prawdziwych Polaków"!!!Data dodania komentarza: 4.04.2026, 15:08Źródło komentarza: Burza wokół Róży Luksemburg w Zamościu. „To policzek dla ofiar komunizmu”Autor komentarza: MieszkankaTreść komentarza: PSL rządzi w powiecie + różne lokalne komitety wyborcze. Wice RM nie jest już w PiS. Za poprzedniej władzy płacono za wykonania i nadwykonania. Poz jest dochodowy. Za poprzedników powstał zol. PiS nie likwidował, a utrzymywał: w tym położnictwo, porodówki, ginekologięData dodania komentarza: 4.04.2026, 14:08Źródło komentarza: Przychodnia w Hrubieszowie przechodzi w prywatne ręce. Kto będzie czerpał zyski?Autor komentarza: MieszkankaTreść komentarza: Piłat w czasie procesu Jezusa Chrystusa też umył ręce, czyli nie podjął decyzji "za" lub "przeciw". To znak czasu, że w okresie Wielkiego Postu można tak naśladować ten gest. Ten "piłatowy gest" w odniesieniu do wymiaru religinego, jak i społecznego. Nauczał o tym św. Jan Paweł, przypominając listy św. Pawła. Można zrzec się mandatu, jak nie można lub nie umie się podejmować decyzji. Smutna konkluzjaData dodania komentarza: 4.04.2026, 13:58Źródło komentarza: Przychodnia w Hrubieszowie przechodzi w prywatne ręce. Kto będzie czerpał zyski?Autor komentarza: ZTreść komentarza: Jakby zobaczył jakiegoś Tuska, albo innego Sikorskiego, to pewnie by nie uwierzył. Ale jak tu nie wierzyć wizerunkom Pana Prezydenta RP i Pana Prezesa NBP???Data dodania komentarza: 4.04.2026, 12:18Źródło komentarza: Senior z powiatu krasnostawskiego stracił oszczędności. Oszuści użyli wizerunku prezydentaAutor komentarza: ZTreść komentarza: "Nie przepuszczenie" to raczej tylko w Kosmosie funkcjonuje.Data dodania komentarza: 4.04.2026, 12:12Źródło komentarza: Rachanie: Grób Pański świadczy o wierze i wspólnocie. Najpierw go dekorują, potem czuwają
Reklama
Reklama
Reklama