Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 19 marca 2026 01:14
Przeczytaj!
Reklama Baner reklamowy firmy WODBET
Reklama
Listonosz z barmanką rozmawiają co drugi piątek

O czym rozmawia się w „Barze pod Kulawym Kogutem”? Słuchowisko z Hrubieszowa zdobywa słuchaczy w całej Polsce

Adam Szabat śpiewa literackie piosenki, jest kompozytorem, autorem tekstów oraz pisarzem. Zawodowo pracuje jako trener wokalny. W swoim domu w Hrubieszowie ma własne studio nagrań. Dorota Grzymała z wykształcenia jest kulturoznawczynią, pracuje jako kustoszka działu sztuki w Muzeum im. Stanisława Staszica w Hrubieszowie. Również jest pisarką, a konkretnie autorką opowiadań, za które zdobyła nagrodę literacką. Od kilku miesięcy wspólnie publikują w internecie słuchowisko „Bar pod Kulawym Kogutem”.
Adam Szabat i Dorota Grzymała. Obydwoje mieszkają i pracują w Hrubieszowie, a ich słuchowisko „Bar pod Kulawym Kogutem” zdobyło słuchaczy w całym regionie, a nawet poza Lubelszczyzną.
Adam Szabat i Dorota Grzymała. Obydwoje mieszkają i pracują w Hrubieszowie, a ich słuchowisko „Bar pod Kulawym Kogutem” zdobyło słuchaczy w całym regionie, a nawet poza Lubelszczyzną.

Pomysł na słuchowisko dojrzewał w głowie Adama Szabata jeszcze w czasach, gdy ponad trzy lata temu pandemia koronawirusa zamknęła nas w domach.

– Początków można doszukiwać się w czasie, gdy z Andrzejem Pakułą i kolegami występowaliśmy w Teatrze Piosenki „Młyn”. Wtedy wymyśliłem sobie, że dobrze byłoby wypracować jakąś formułę zamienną dla tego, co wspólnie robiliśmy, ponieważ z powodu pandemii przestaliśmy grać spektakle, a później teatr w ogóle przestał działać. Wymyśliłem więc, że fajnie byłoby zrobić coś takiego jak słuchowisko. Początkowo myślałem, że zrobimy je w podobnym składzie, jak w Teatrze „Młyn”. Ale wtedy miałem dużo koncertów i sporo wyjazdów. Sprawę słuchowiska wiele razy odkładałem w czasie... Ale w pewnym momencie doszedłem do wniosku, że jednak dobrze będzie w końcu się za to zabrać. Wymyśliłem całkiem nieskomplikowaną historię... Właściwie to od pewnego czasu miałem w głowie jej zarys – wspomina Adam Szabat, pomysłodawca słuchowiska „Bar pod Kulawym Kogutem”.

Pół żartem, pół serio

PRZECZYTAJ: Za 8 tygodni referendum w Hrubieszowie. Czy odwołają burmistrza i Radę Miejską przed upływem kadencji?

Adam Szabat jest jednym z dwojga autorów scenariuszy słuchowiska. Do współpracy zaprosił Dorotę Grzymałę.

Chciałem, abyśmy oboje tworzyli scenariusze i nagrywali w studio rozpisany na dialogi materiał. Nie narzucałem całości scenariusza, nie tworzyłem wszystkiego z własnej perspektywy. Daliśmy sobie totalny luz przy pisaniu. Po prostu w jednym miejscu spotyka się dwoje, choć na początku miało być troje ludzi, którzy ze sobą rozmawiają i wymieniają się swoimi obserwacjami świata. Przede wszystkim ważne jest, by w centrum tego świata był człowiek. Czasami jest on traktowany poważnie, a czasami z przymrużeniem oka. Podobnie jak wszystkie jego historie – opowiada Adam Szabat. 

– Oczywiście, nie mamy najmniejszego zamiaru, by kogokolwiek obrażać ani promować własną wizję świata. W codziennym spektaklu, jaki faktycznie rozgrywa się w rzeczywistości, jest wystarczająco dużo wzajemnych kłótni i obraźliwych historii. A nam wszystkim bardzo potrzebna jest odmiana od tego, co dzieje się w realiach – podsumowuje autor scenariuszy „Baru pod Kulawym Kogutem”.

Dorota Grzymała tak wspomina początki współpracy przy tym słuchowisku:

– Swego czasu miałam jakieś wystąpienie przed mikrofonem. Adam pewnie je usłyszał i prawdopodobnie dlatego zaproponował mi wspólne nagrywanie słuchowiska. Wiedział również, że lubię pisać opowiadania i podobnie jak on bawić się słowem. Ale oswojenie się z własnym głosem słyszanym z głośników wymagało ode mnie trochę czasu. Gdzieś koło siódmego odcinka napisałam Adamowi, że dopiero teraz naprawdę zaczynam lubić tę robotę, w tym sensie, że oswoiłam się z brzmieniem swojego głosu – opowiada Dorota Grzymała, która w słuchowisku wciela się w postać barmanki Honoraty.

O czym rozmawiają barmanka Honorata i listonosz Cezary

W słuchowisku chcą opowiadać o różnych sytuacjach, jakie przeżywają wymyśleni przez nich bohaterowie.

– Chodzi nam o to, abyśmy nie musieli robić ze słuchowiska telenoweli, w której trzeba rozwijać kolejne wątki. Raczej chcemy odnosić się do tego, co interesuje nas obydwoje. Tym, co nas spotyka, po prostu dzielimy się ze słuchaczami. Wcześniej przetwarzając te opowieści tak, aby nie były jedynie prostym relacjonowaniem. W słuchowisku chcemy opowiadać o różnych sytuacjach, które przeżywają wymyśleni przez nas bohaterowie – tłumaczy Adam Szabat. 

– Wymieniamy się tymi swoimi przyjemnościami z pisania. I to jest dla nas spora frajda. Mam nadzieję, że słuchacze to odczytują. A to, że słuchowisko nie jest pośpieszne... właśnie takie miało być. Ten listonosz przychodzi do baru, by odpocząć. Barmanka też ma czas na odpoczynek. Na tym to polega, by się nie spieszyć. Zamiast gdzieś pędzić na oślep, trzeba przystanąć i znaleźć czas na chwilę rozmowy – tłumaczy Adam Szabat.

Bo jedną z zasadniczych wartości, jakie chcą przekazać słuchaczom, jest potrzeba spotkania z drugim człowiekiem.

PRZECZYTAJ TEŻ: W Hrubieszowie są schrony, ale z czasów zimnowojennej komuny

– Obecnie naprawdę to jest problem. A bardzo ważne jest, by się spotykać i rozmawiać. Tak twarzą w twarz i pogadać. Kiedyś to było normalne. Pamiętam to od dziecka. Obecnie jest tego coraz mniej. Niedawno wróciłem z Norwegii. Okazuje się, że tam ludzie bardzo mało ze sobą rozmawiają. Są pozamykani w swoich domach. Oczywiście mają jakichś znajomych i przyjaciół... Ale tam raczej nie zdarza się, że jeden do drugiego krzyknie z podwórza na podwórze. Oni po prostu są pozamykani i wyizolowani. Ludzie się nie spotykają, zwłaszcza młodzi, a jeżeli już, to jedynie wirtualnie. 

Chciałbym, żebyśmy się widywali, tęsknię za czymś takim. Namawiamy do spotykania się i omawiania różnych fajnych rzeczy, a także do obserwowania świata. Przecież ten listonosz ma taką potrzebę. Sam kiedyś przez pięć lat pracowałem jako listonosz. Oczywiście Dorotka nigdy nie była barmanką, ale również ma potrzebę obserwacji tego, co dzieje się wokół niej i potrafi ciekawie o tym opowiadać – podkreśla współautor słuchowiska.

Każde z nich pisze własny scenariusz

– Nie umawialiśmy się z Adamem na szczegóły. Scenariusze piszemy osobno, potem wysyłamy je sobie do przeczytania, ewentualnie do naniesienia jakichś poprawek i uwag. A potem zapada decyzja: dobra, nagrywamy. Scenariusze od razu rozpisane są na dialogi. W nawiasach umieszczamy jakby didaskalia i uwagi: czy jest potrzebny jakiś odgłos, jakaś pauza, czy mówimy z bliska... i tak dalej, i tak dalej. Takie kuluary też sobie wypisujemy. Ale dopiero gdy zaczynamy nagrywać, słychać, że inaczej brzmi zdanie, gdy się je napisze, a gdy się je wypowiada, może zabrzmieć sztucznie – o słuchowiskowej kuchni mówi Dorota Grzymała.

Akcja słuchowiska nie została umieszczona w Hrubieszowie.

PRZECZYTAJ: Z Hrubieszowa do Japonii – podróż z marzeń i potrzeby serca. "Miasta pełne są kontrastów"

– Nie wiem, czy to dobrze, czy źle. W zasadzie nie chcemy się ograniczać. Klimat słuchowiska jest dość szczególny, taki niezbyt pospieszny, co obecnie jest rzadkością. Bardziej jest on nastawiony na poetyckość, opowieść nie wprost – mówi Adam Szabat.

– Właśnie dlatego nazwaliśmy to słuchowiskiem, to trochę taka stara szkoła, a nie podcast czy coś w tym stylu. I zależy nam na przypomnieniu kultury języka. Oboje z Adamem jesteśmy miłośnikami dawnych słuchowisk, dawnego radia. Pewnie z tego powodu trochę nam się wyselekcjonowała publiczność. Pierwsze odcinki miały dużo większą słuchalność, bo ludźmi kierowała przede wszystkim ciekawość, a później grono słuchaczy się wyselekcjonowało i raczej młodzieży wśród nich nie ma. Oni bardziej lubią, aby do tego był obraz, ruch. A przede wszystkim inna dynamika rozmowy, może nawet pewna wulgarność – zauważa Dorota Grzymała.

Listonosz z barmanką rozmawiają co drugi piątek wieczorem

Składem i montażem słuchowiska zajmuje się Adam Szabat. On podkłada odgłosy i dodaje efekty dźwiękowe.

– Oboje uczymy się tej współpracy, a także tego, jak pisać teksty scenariuszy rozpisane na głosy i jak je składać. Te pięć minut docelowo to forma, na której nam zależało. Mamy sporo odzewów, że to zdecydowanie za krótko. Ale rozpisanie dialogu dla dwóch osób na 20-30 minut mogłoby być nużące nie tylko dla nas, ale również dla publiczności – uważa współautorka słuchowiska „Bar pod Kulawym Kogutem”.

Do tej pory opublikowali siedem odcinków. Na emisję czeka sześć kolejnych.

– Założyliśmy, że odcinki będą emitowane co dwa tygodnie, w piątki o godzinie 18. Najpierw trafiają na portal Maćka Łyko – LubieHrubie. Chcieliśmy przede wszystkim skorzystać z lokalnego medium, hrubieszowskiego. Następnie odcinek jest publikowany na Facebooku, a w dalszej kolejności wszystkie umieszczane są na YouTube. Jaki jest odzew? Sprawdzam liczniki słuchalności. Słuchacze przeważnie pochodzą z Lubelszczyzny, ale mamy też słuchaczy z całej Polski, na przykład nasze rodziny. Pierwszy odcinek miał około tysiąca odtworzeń, natomiast obecnie tych odtworzeń jest o około połowę mniej – podsumowuje Adam Szabat.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: puknijcie sięTreść komentarza: Widzę po komentarzach ,że wszyscy tu są znawcami, historykami, specjalistami, ekspertami w każdej dziedzinie, nawet jeśli ich nie było na świecie jeszcze to już wszystko wiedzą najlepiej.Data dodania komentarza: 18.03.2026, 10:40Źródło komentarza: Grabowiec tablicą pamiątkową uczcił ofiary akcji ReinhardtAutor komentarza: Miejscowy .Treść komentarza: Ciemnoto klasy O .Data dodania komentarza: 18.03.2026, 09:56Źródło komentarza: Pani wójt na medal. Monika Podolak doceniona przez Wojewodę LubelskiegoAutor komentarza: Emeryt.Treść komentarza: Ciemnoto propagandy widac po Tobie kto Cie zrobil nieuku z pod ciemnej gwiazdy . BRAWO- nieudaczniku.Data dodania komentarza: 18.03.2026, 09:54Źródło komentarza: Coraz mniejsze braki kadrowe w policji. Rośnie zainteresowanie służbąAutor komentarza: Lublin.Treść komentarza: Dziurę nieuku zrobili Twoi mafiozi ktorzy rzadzili blaznie przez 8- lat i nie moga pogodzić sie teraz tym gdyż brakuje im wypasionego koryta . Ale widac po Tobie ze jestes ofiara sekty i piszesz trzy po trzy . Sieroto!Data dodania komentarza: 18.03.2026, 09:44Źródło komentarza: Kto zrobi najpiękniejsze palmy w powiecie tomaszowskim? Bełżec ogłasza konkursAutor komentarza: Emerytka.Treść komentarza: Śmieszny jest Ten czlowiek na tym zdjęciu .Data dodania komentarza: 18.03.2026, 09:18Źródło komentarza: Były prezydent Zamościa Andrzej Wnuk komentuje kontrolę NIK i sprawę zaginionej teczkiAutor komentarza: Klaudiusz 35.Treść komentarza: Frajerem idioto jestes Ty z pod budki z piwem ochlaptusie PiSuaru.Data dodania komentarza: 18.03.2026, 09:13Źródło komentarza: Znaleziono fragmenty niezidentyfikowanego obiektu. Sprawą zajmuje się Żandarmeria Wojskowa
Reklama
Reklama
Reklama