To już kolejna ofiara oszustów, która w ciągu ostatniego tygodnia złożyła zawiadomienie w zamojskiej komendzie Policji.
PRZECZYTAJ TEŻ: Zamość: "Amerykański żołnierz" omamił 77-latkę. Miał jej pomóc kupić dom w Hiszpanii, a ją okradł
53-letnia mieszkanka powiatu zamojskiego wyjaśniła, że kilka dni temu zadzwoniła do niej kobieta i poinformowała ją o konieczności dostarczenia zaświadczenia o zatrudnieniu do złożonego przez nią wniosku kredytowego. Zdziwiona 53-latka wyjaśniła, że nie składała żadnego wniosku. Wtedy kobieta poinformowała ją, że skontaktuje się z nią ktoś z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego i zakończyła rozmowę.
Po pewnym czasie 53-latka ponownie odebrała połączenie.
– Tym razem inna kobieta wyjaśniła, że pracuje w Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, powiadomiła także, że ktoś włamał się na konto 53-latki i należy zabezpieczyć rachunek. Zaoferowała swoją pomoc w przejściu procedury zabezpieczającej. Nieświadoma oszustwa 53-latka podała nazwę banku, w którym ma konto oraz ilość środków na rachunku. Następnie zgodnie z zaleceniem kobiety pojechała do banku, z rachunku wypłaciła 20 000 złotych, a później pieniądze wpłaciła we wskazanym przez kobietę wpłatomacie – informuje podkomisarz Dorota Krukowska-Bubiło, rzecznik prasowy KMP Zamość.
53-latka w kolejnych dniach kilkakrotnie powtórzyła cała "procedurę", a wiec wypłaciła swoje pieniądze i wpłaciła je do wpłatomatów, które wskazali jej rzekomi pracownicy Bankowego Funduszu Gwarancyjnego.
– Podczas jednej z rozmów kobieta zaleciła, aby 53-latka poszła do banku i wzięła pożyczkę w kwocie 61 000 złotych celem sprawdzenia, czy bank udzieli jej kredytu, ponieważ ona wszystko zablokowała i bank nie powinien dać jej pieniędzy. 53-latka otrzymała kredyt, zgodnie z zaleceniem wypłaciła całą kwotę i wpłaciła we wskazanym przez kobietę wpłatomacie. Łącznie przekazała w taki sposób ponad 150 000 złotych – dodaje podkom. Krukowska-Bubiło.
Dopiero po tej ostatniej wpłacie kobieta wróciła do domu i zaczęła podejrzewać, że jest to oszustwo.
Podczas kolejnej z rozmów z "pracownicą BFG", powiedziała o swoich wątpliwościach.. Rozmówczyni wyjaśniła jej, że współpracuje z Policją i przełączyła 53-latkę do funkcjonariusza. Mieszkanka powiatu zamojskiego usłyszała w telefonie męski głos, rzekomego policjanta, który zapewnił ją, że to wszystko prawda.
Później ponownie miała zadzwonić do niej kobieta, z którą wcześniej rozmawiała. Niestety nie otrzymała takiego połączenia. Od niej samej też nikt nie odbierał połączenia.
Wtedy 53-latka zrozumiała, że została oszukana i zgłosiła to policjantom.
Podkomisarz Dorota Krukowska-Bubiło przypomina, że w kontaktach telefonicznych z nieznajomymi, nawet gdy przedstawiają się jako pracownicy banku, najważniejsza jest ostrożność.

Napisz komentarz
Komentarze