Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 3 maja 2026 23:11
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Futbolówka z włosia i starej pończochy

Urodził się we Włodzimierzu Wołyńskim, ale musiał stamtąd uciekać. Trafił do Zamościa, gdzie stał się jednym z prekursorów m.in. powojennego tenisa stołowego. Antoniemu Skórzewskiemu serca do sportu nigdy nie brakowało. Zgodził się powspominać o swoich wojennych dziejach i nietuzinkowej, sportowej pasji.
Futbolówka z włosia i starej pończochy

To także niezwykła opowieść o wojennej tragedii Wołyniaków, tułaczce, zamojskiej interwencji Bolesława Bieruta w I Liceum Ogólnokształcącym, podwórkowej grze piłką z włosia, sierści i starej pończochy oraz m.in. rekreacyjnym ogródku jordanowskim, który powstał na starym, żydowskim cmentarzu. 
 
Ciemne chmury na horyzoncie
– Od czego zacząć? Mój ojciec przyszedł na świat w podzamojskim Bondyrzu. Jeszcze w latach 20. ub. wieku wyjechał do Włodzimierza Wołyńskiego. W tym mieście ożenił się z Ludwiką. Tam na świat przyszły ich dzieci: w 1928 r. moja najstarsza siostra Regina, potem Teresa, Jurek, Bogumiła i ja – wspomina Antoni Skórzewski z Zamościa. – W sumie była nas pokaźna, sympatyczna gromadka. Dobrze nam się przed ostatnią wojną żyło.  

Pan Antoni urodził się 18 października 1938 r. Jego ojciec (także miał ma imię Antoni) pracował wówczas we włodzimierskim tartaku. Grał także na akordeonie (guzikowym) w miejscowej orkiestrze. Był ponoć osobą atrakcyjną towarzysko, człowiekiem kulturalnym, zaradnym i powszechnie lubianym. 

– Do naszego domu często przychodzili sąsiedzi. Byli to Polacy, ale także ukraińscy sąsiedzi, którzy żyli z nami w zgodzie. Szanowaliśmy się. We Włodzimierzu Wołyńskim mieszkali też Żydzi, ale ojciec jakoś nie miał o nich dobrego zdania... – opowiada Antoni Skórzewski. – Mieszkaliśmy wówczas w drewnianym domu przy ul. Młyńskiej. W jakich warunkach? Ojcu udało się przed wojną wykończyć tylko połowę tego budynku, ale to nam nie przeszkadzało. Mieliśmy także piękny sad za domem, krowę, króliki. Pamiętam też jak bawiliśmy się z innymi chłopcami na ulicach miasta w wojnę, biegaliśmy, strzelaliśmy z procy. 

To były jednak ostatnie chwile spokoju. Bo ciemne chmury gromadziły się już nad głowami polskich mieszkańców tego sąsiadującego z Zamojszczyzną skrawka dawnej Rzeczpospolitej (Włodzimierz Wołyński znajduje się zaledwie ok. 15 km od dzisiejszej, granicy polsko-ukraińskiej). Była to ziemia bliska mieszkańcom Zamojszczyzny, wręcz dla nich swojska.  

Powiat włodzimierski zajmował przed ostatnią wojną południowo-zachodnią część województwa wołyńskiego (od zachodu graniczył z pow. hrubieszowskim). Mieszkało tam w sumie ponad 150 tys. osób. Ponad 58,6 proc. była to ludność pochodzenia ukraińskiego, Polacy stanowili 26,7 proc., a reszta to byli Żydzi i Czesi (dane podajemy za portalem www.nawolyniu.pl). 

W powiecie istniały dwa miasta: Uściług oraz Włodzimierz Wołyński. Co ciekawe, w tym ostatnim grodzie skład ludności wyglądał inaczej niż w samym powiecie. Większość stanowili tutaj Polacy (43 proc. ludności) i Żydzi (39 proc.). Ukraińców natomiast mieszkało tam zaledwie ok. 15 proc. 

W sumie, w 1937 r. miasto liczyło 29,6 tys. mieszkańców.
 
Oddajcie generała!
Włodzimierz Wołyński leży nad rzeką Ług, która stanowi prawy dopływ Bugu. Miasto powstało w X w. i było wówczas stolicą Księstwa Włodzimierskiego. Jeszcze w 1160 r. wybudowano tam okazały sobór Zaśnięcia Matki Bożej, a potem aż sześć klasztorów prawosławnych. Można tam było oglądać m.in. XVIII-wieczny kościół ojców Jezuitów pw. Rozesłania Apostołów. 

Miasto przechodziło z rąk do rąk. Ostatni raz te ziemie wchodziły w skład Rzeczpospolitej w latach 1919-1939. Założono tam wówczas m.in. Szkołę Podchorążych Rezerwy Artylerii, a w dawnych rosyjskich koszarach swoją siedzibę znalazł 27 pułk Artylerii Lekkiej (we wrześniu 1939 r. służył w nim dziadek autora artykułu). 

W 1939 r. Włodzimierz Wołyński zajęły wojska sowieckie, a w czerwcu 1941 r. – hitlerowcy. Antoni Skórzewski tak to wspomina: – Do naszego sadu przyszli Niemcy... Zapamiętałem to wydarzenie, bo było niecodzienne. Jeden z Niemców zapytał mojego starszego brata, czy chce postrzelać z jego pistoletu. Podał go nawet bratu i on chyba raz z niego huknął... Wręczył go także mnie do ręki. Pistolet miał swój ciężar. Byłem mały i nie mogłem go utrzymać. Ręka opadła mi razem z bronią. To mi także utkwiło w pamięci...

W tym czasie zaczęły się we Włodzimierzu Wołyńskim represje na niespotykaną skalę. "W mieście pojawili się Ukraińcy w niemieckich mundurach, którzy po przeszkoleniu w Rzeszy przybyli wraz z Niemcami do miasta" – czytamy w książce Władysława i Ewy Siemaszko pt. "Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945". "Miejskie urzędy zostały obsadzone przez Ukraińców. Burmistrzem miasta został wróg Polaków, nacjonalista ukraiński Stepan Czernyszew, już od samego początku jawnie wypowiadający groźby pod adresem Polaków". 

Gestapo miało też ukraińskich konfidentów, którzy szpiegowali Polaków. Najgroźniejszym z nich był niejaki Kowalskyj. Okupanci organizowali też na ulicach łapanki. 
– Zgarniali wtedy z ulic wszystkich, kogo popadło: młodych i starych. Pewnego razu partyzanci pojmali jakiegoś niemieckiego generała. W ramach represji za ten czyn do miejscowego więzienia trafiło wiele osób. Aresztowano także mojego ojca. Chodziłem z mamą tych ludzi oglądać, bo więźniowie przebywali m.in. na takim dużym, więziennym placu – opowiada Antoni Skórzewski. – Nie wiadomo, co było robić. Kobiety poleciały jednak do księdza i on zapewne prowadził negocjacje z Niemcami. W końcu partyzanci wypuścili tego generała, a okupanci uwolnili aresztowanych, w tym mojego ojca. Nie umiem jednak dokładnie powiedzieć kiedy to wszystko się dokładnie wydarzyło. 

We Włodzimierzu Wołyńskim Niemcy utworzyli dwa getta. Ogrodzono je drutem kolczastym i zapędzono tam Żydów z całej okolicy. Pilnowali ich ukraińscy policjanci. 1 września 1942 r. hitlerowcy rozpoczęli kilkudniową akcję likwidacji miejscowych gett. Blisko 15 tys. Żydów z Włodzimierza Wołyńskiego i okolic rozstrzelano w miejscowości Piatydnie (5 km od dzisiejszej granicy z pow. hrubieszowskim). 

Potem przyszły również inne, krwawe represje i bandyckie napady (głównie ze strony Ukraińców). Ich ofiarami byli miejscowi Polacy, głównie ci z włodzimierskich przedmieść. Bez powodu zabito wówczas m.in. Karolinę Adamczuk, Wacława Reszutko, Józefa Juliana Lipińskiego, Katarzynę Jaz, Teklę Wiadro oraz ponad stu innych, naszych rodaków. 

Ucieczka z Wołynia 
Podczas tzw. rzezi wołyńskiej (po 11 lipca 1943 r.) dokonywanej przez oddziały UPA na polskich obywatelach Wołynia, Włodzimierz Wołyński stał się schronieniem dla uciekinierów.  

"Ludzie nie pomieścili się w polskich domach i kwaterowali wszędzie – na ulicach i placach, w kościołach, kinie" – czytamy dalej w książce Władysława i Ewy Siemaszko. "Niektóre rodziny schroniły się w zdewastowanych, pożydowskich domach. Powstały kłopoty aprowizacyjne, nie było czym karmić inwentarza, który niektórzy przywiedli ze sobą. Rzesza uchodźców cierpiała głód. W szpitalu było wielu ciężko rannych Polaków". 

A mogło być jeszcze gorzej. Wieści o straszliwych, ukraińskich mordach Polaków elektryzowały mieszkańców Włodzimierza Wołyńskiego. 
– Mojego ojca ostrzegano przed tym, że w mieście źle się zaczyna dziać, że powinniśmy uciekać. Mówili mu o tym m.in. ukraińscy sąsiedzi. We Włodzimierzu było zresztą coraz bardziej niebezpiecznie – opowiada pan Antoni. – Pewnego wieczoru zobaczyłem w oknie łunę. Okazało się, że ktoś podpalił miejscowy tartak. Ten widok pozostał w mojej pamięci na bardzo długo...  
Ojciec pana Antoniego myślał, że rodzinę będzie można ukryć. Wybudował przy domu aż trzy zamaskowane "schrony", czyli rodzaje kryjówek (jedną dla inwentarza), w którym Skórzewscy planowali przeczekać niebezpieczeństwo. Potem jednak zmienił zdanie. Postanowił wraz z bliskimi uciekać z miasta. Decyzja zapadła szybko. 

– Ojciec krowę zamienił z kimś na konia, kupił też niewielki wóz na niskich kołach. Mama spakowała trochę tobołków i rodzina ruszyła na zachód. Wzięliśmy też kozę, a za nami biegł pies. Tak ruszyliśmy do Zamościa, bo tam mieszkała Maria Kurantowicz, siostra ojca – wspomina Antoni Skórzewscy. – Podróż się powiodła, chociaż długo staliśmy w Zosinie. Schronienie znaleźliśmy w przybudówce jednego z domów przy zamojskiej ul. Kilińskiego. Potem trafiliśmy do Kalinowic, do rodziny Gwiazdowskich, bo u tych ludzi ojciec znalazł pracę. W olejarni. 

Rodzina najpierw spała w wilgotnym budynku gospodarczym (w fatalnych warunkach). Po pewnym czasie gospodarz z Kalinowic odstąpił im na jakiś czas część swojego domu. To nie był jednak koniec tułaczki. Bo rodzina Skórzewskich po pewnym czasie otrzymała przydział na kwaterunek w jednym z domów przy ul. Powiatowej 66 w Zamościu. To był już koniec 1946 r. 

– Zacząłem uczęszczać wówczas do zamojskiej Szkoły Podstawowej nr 3. Wtedy zaczęła się też moja przygoda ze sportem. Początki były skromne. Robiliśmy z krowiego włosia i różnej sierści takie zbitki, które wkładano do pończochy i obszywano jakimiś gałgankami szmat. To były nasze prymitywne futbolówki, które jednak dało się z powodzeniem kopać! – opowiada ze śmiechem Antoni Skórzewski. – Na naszym podwórku przy ul. Powiatowej organizowaliśmy mecze, na które przychodzili nawet chłopcy z innych dzielnic Zamościa. Graliśmy też w hacle (lub hacele – były to elementy podków końskich – przyp. red.). Dobrze to wszystko pamiętam.  

Była to gra zręcznościowa. Na czym polegała? Jej uczestnicy podrzucali do góry hacele (czasami mogły to być także kamyki), które wcześniej układali na swoich dłoniach. Łapano je następnie na wiele, wymyślnych sposobów (po jednym lub kilka na raz), jednocześnie podnosząc inne hacele z podłoża. Za to można było zdobywać punkty. 
Wygrywali gracze obdarzeni zręcznością, spostrzegawczością i refleksem. Nie zawsze było to bezpieczne. Czasami hacele miały ostre krawędzie i można się było nimi poranić.  

Więcej na ten temat w papierowym i e-wydaniu Kroniki Tygodnia. 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Przytulne mieszkanie | Wożuczyn -Cukrownia | 51m2 Cena: 160000 PLNSzukasz gotowego do zamieszkania lokum w spokojnej okolicy, które łączy nowoczesny styl z domowym ciepłem? To mieszkanie w miejscowości Wożuczyn-Cukrownia czeka właśnie na Ciebie!Kluczowe informacje:Powierzchnia: 51,33 m²Piętro: 1. piętroCena: 160 000 zł do negocjacjiUkład pomieszczeń:Mieszkanie zostało zaprojektowane z myślą o maksymalnej funkcjonalności i przestrzeni:Kuchnia z jadalnią: Serce domu, idealne na wspólne posiłki.Salon: Przestronny i jasny, idealny do odpoczynku.Pokój: Ustawna sypialnia lub pokój dla dziecka.Duża łazienka: Komfortowa przestrzeń, która pomieści wszystko, czego potrzebujesz.Przedpokój: Komunikacja łącząca pomieszczenia.Standard wykończenia:Mieszkanie po remoncie, dzięki czemu prezentuje się bardzo świeżo i nowocześnie:Sufity: Efektowne, nowoczesne sufity podwieszane, które nadają wnętrzu charakteru.Podłogi: Praktyczne połączenie paneli (w pokojach) oraz płytek (w kuchni i łazience).Okna: Nowoczesne okna PCV (plastikowe), zapewniające dobrą izolację cieplną.Ogrzewanie: Dwa niezależne źródła ciepła – wydajny piec na ekogroszek oraz klimatyczny kominek, który stworzy wyjątkowy nastrój w zimowe wieczory.Media i udogodnienia:Mieszkanie jest w pełni uzbrojone i gotowe do eksploatacji:Wodociąg miejskiKanalizacjaInstalacja elektrycznaDlaczego warto?Miejscowość Wożuczyn-Cukrownia to lokalizacja dla osób ceniących spokój, a jednocześnie wymagających pełnej infrastruktury technicznej. Niskie piętro (1.) jest ogromnym atutem dla rodzin z dziećmi oraz osób starszych. Mieszkanie nie wymaga nakładów finansowych na start – wchodzisz i mieszkasz!Cena: 160 000 zł do negocjacjiZapraszam do kontaktu i na prezentację mieszkania!Monika Hart723 771 [email protected]ółnoc Biuro Nieruchomości Zamośćul. Żeromskiego 3Bezpłatnie pomagamy w formalnościach związanych z uzyskaniem kredytu na zakup nieruchomości. Nasz doradca kredytowy bezpłatnie sprawdzi Twoją zdolność kredytową i przedstawi najlepsze oferty z ponad 10 banków.Posiadasz podobną nieruchomość? Skorzystaj z bezpłatnej konsultacji – odpowiemy na pytania dotyczące ceny, procesu sprzedaży oraz możliwości poprawy atrakcyjności oferty.Oferujemy również:•⁠ ⁠Pośrednictwo w kupnie, sprzedaży oraz najmie nieruchomości.•⁠ ⁠Pomoc w sprzedaży nieruchomości o skomplikowanej sytuacji prawnej.•⁠ ⁠Rzetelne oceny wartości nieruchomości.•⁠ ⁠Uzyskanie świadectwa energetycznego.Nie zwlekaj, zadzwoń już teraz!Data dodania ogłoszenia: 29.04.2026Przytulne mieszkanie | Wożuczyn -Cukrownia | 51m2
Dom z 7 oddzielnymi apartamentami wysokiej klasy Cena: 2600000 PLNGotowy biznes inwestycyjny w sercu Roztocza – KrasnobródCena - 2 600 000 zł brutto (w tym 23% Vat)Na sprzedaż dochodowa nieruchomość położona w atrakcyjnej turystycznie miejscowości Krasnobród, w regionie Roztocze. To idealna propozycja dla inwestora szukającego gotowego biznesu pod wynajem krótkoterminowy.Najważniejsze atuty nieruchomości:dom w konstrukcji szkieletowej, wybudowany przez właściciela – specjalistę w tej dziedziniewykonanie w wysokim standardzie, z dbałością o detale i trwałośćbudynek zaprojektowany od początku jako obiekt pod wynajem (odkurzacz centralny, oddzielna pralnia)7 niezależnych apartamentów o zróżnicowanej powierzchnikażdy apartament wyposażony w aneks kuchenny i prywatną łazienkęsprzedaż obejmuje pełne, wysokiej klasy wyposażenienieruchomość gotowa do generowania dochodu od pierwszego dniaUdogodnienia dla gości:przestronna, zadbana działkaaltana wypoczynkowaboisko do siatkówkistoły i ławki zewnętrzneklimatyczny leśny zakątekhamaki i strefy relaksuDodatkowy potencjał inwestycyjny:możliwość dokupienia ok. 20 arów działki budowlanejopcja rozbudowy (np. dodatkowe domki pod wynajem) lub powiększenia części rekreacyjnejInformacje formalne:sprzedaż jako gotowy biznesfaktura VAT 23%To nieruchomość, która łączy świetną lokalizację, przemyślany projekt i realny potencjał dochodowy — idealna inwestycja w rozwijającym się regionie turystycznym.Działka i budynek posiadają wszystkie media.Zainteresowany? Zapraszam na prezentację, w trakcie której można zobaczyć potencjałnieruchomości.Bezpłatnie pomagamy w formalnościach związanych z uzyskaniem kredytu na zakupnieruchomości.Nasz doradca kredytowy bezpłatnie sprawdzi Twoją zdolność kredytową i przedstawi najlepszeoferty z ponad 10 banków.Posiadasz podobną nieruchomość? Skorzystaj z bezpłatnej konsultacji – odpowiemy na pytaniadotyczące ceny, procesu sprzedaży oraz możliwości poprawy atrakcyjności oferty.Oferujemy również:• Pośrednictwo w kupnie, sprzedaży oraz najmie nieruchomości• Pomoc w sprzedaży nieruchomości o skomplikowanej sytuacji prawnej• Rzetelne oceny wartości nieruchomości• Uzyskanie świadectwa energetycznegoNie zwlekaj – zadzwoń już dziś!Paweł WyszyńskiDoradca ds. nieruchomościtel. 781 812 827e-mail: [email protected]ółnoc Nieruchomości ZamośćData dodania ogłoszenia: 24.04.2026Dom z 7 oddzielnymi apartamentami wysokiej klasy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaBaner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: JaTreść komentarza: Białoruski reżim ?W Polsce reżim Tuska!!!Data dodania komentarza: 30.04.2026, 21:00Źródło komentarza: Białoruski reżim wypuszcza Andrzeja PoczobutaAutor komentarza: Regionalny kibicTreść komentarza: No to są jaja! Sezon się kończy a kluby będą potrzebować punktów więc Pan Jacek zapewne będzie skóry do rozmów i posypią się karteczki i karneData dodania komentarza: 30.04.2026, 20:30Źródło komentarza: W III lidze występował w trzech zespołach. Dziś jest szkoleniowcem Orkana BełżecAutor komentarza: AMBER GOLDTreść komentarza: Wy tępe lemingi na prawdę myślicie że ten sopocki POdawacz płaszczów coś w sprawie pana Poczobuta zrobił ?! Tacy jesteście naiwni ??? Przecież to oszust ! Jego ten polak tyle obchodzi co oszukani ludzie w Amber Gold !!!Data dodania komentarza: 30.04.2026, 19:26Źródło komentarza: Białoruski reżim wypuszcza Andrzeja PoczobutaAutor komentarza: Z Hrubieszowa.Treść komentarza: Ciebie za to co napisales powinni Cie zgwałcić pała po d.pie zeby Ci mozg zboczeńcu z pranym mózgiem zebys zapamiętał do konca zycia . Oczywiscie za obrażanie stróżów prawa ! Ciemnoto PiSlamu.Data dodania komentarza: 30.04.2026, 19:03Źródło komentarza: Hrubieszowska drogówka odbiera prawa jazdy jedno po drugim!Autor komentarza: Z Laszczowa.Treść komentarza: Typowy stary przydupas ludzi patologi ktora kradła gdzie tylko sie dało któremu zrobiono pranie mozgu i dał sie sprzedac za miskę ryzu . Ślepy z nienawisci i nic nie widzi jak teraz oszuści uciekli za granice na Węgry . Pochodze z tych stron i wstyd mi za Ciebie ze jestes taki naiwny .Data dodania komentarza: 30.04.2026, 18:32Źródło komentarza: Białoruski reżim wypuszcza Andrzeja PoczobutaAutor komentarza: mięso armatnieTreść komentarza: kto na koszarach nie może znaleźć miejsca parkingowego? mieszkańcy czy pracownicy wojska? wszystkie osiedla dookoła jednostki są zastawiane przez samochody pracowników wojska. wojsko to zakład pracy chronionej ? spora część pracowników ma ewidentny problem ze wzrokiem? nie widzi znaków drogowych, czy jednak ma problem ze zrozumieniem ich? badania lekarskie jakim cudem przechodzą? przecież tu ewidentnie albo wzrok albo głowa chora jest.Data dodania komentarza: 30.04.2026, 18:28Źródło komentarza: Co najbardziej irytuje kierowców w Zamościu? Lista, jaką stworzyli czytelnicy, jest długa
Reklama
Reklama
Reklama