Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 4 sierpnia 2026 23:09
Reklama
Reklama baner reklamowy

Cichych apostazji będzie więcej

Kościół przespał pewne sprawy, myśląc, że jesteśmy trochę takim, mówiąc w cudzysłowie, narodem wybranym, że naród Jana Pawła II będzie niemal społecznie święty i nas nie dotkną mocne ruchy społeczne – uważa Bartłomiej Wojnarowski, redaktor naczelny miesięcznika dla młodych katolików i prezes Stowarzyszenia "Adeste" z Zamościa.
Cichych apostazji będzie więcej
Bartłomiej Wojnarowski: Poziom naszej katechezy w Polsce jest tragiczny. Jeśli zapytasz młodą osobę z czym jej się kojarzy katecheza, to często usłyszysz, że to jest ta lekcja, na której nic nie musimy robić albo ksiądz zmęczony.

Mamy szczególne czasy, takie "ciekawe". W kontekście tego, co widzisz na ulicach, protesty, antykościelne transparenty, dewastacje zabytków sakralnych, myślisz, że nastał czas innego postrzegania kościoła? Słyszało się nieraz, że ludzie będą odchodzić od kościoła, powoli, stopniowo, bo wzrasta ich świadomość, rodzi się gniew, są pełni złości. Teraz się mówi, że ludzie zrobili to z hukiem.

 – Zrobili to z hukiem, to prawda. Ale nie uważam, że ci ludzie w ogóle by nie odeszli z Kościoła. Oni wyszli z protestem nie tylko w sprawie aborcji. To już jest protest wszystkich o wszystko. Każda z osób ma jakąś swoją osobistą frustrację. To, co się dzieje dzisiaj na ulicach, ta próba rewolucji, która jest trochę rewolucją społeczną, polityczną i nastawioną na Kościół jako taki pierwszy punkt oporu, głównie młodych ludzi. Ona wzięła się też z takich rzeczy, których nie chcieliśmy do tej pory zauważać.

Czyli?

 Poziom naszej katechezy w Polsce jest tragiczny. Jeśli zapytasz młodą osobę z czym jej się kojarzy katecheza, to często usłyszysz, że to jest ta lekcja, na której nic nie musimy robić albo ksiądz zmęczony, albo by zapełnić czas puszcza nam jakieś dziwne filmiki. Więc to, co się dzieje na ulicach, jest przegraną rodziców w jakiś sposób, ale głównie Kościoła.

Dlaczego tak uważasz?

 Kościół przespał pewne sprawy, myśląc, że jesteśmy trochę takim, mówiąc w cudzysłowie, narodem wybranym, że naród Jana Pawła II będzie niemal społecznie święty i nas nie dotkną mocne ruchy społeczne. Myślał, że wystarczy mówić coś, co dla księży wydaje się truizmem, coś, co dla nich jest jasne, że wystarczy to tylko powiedzieć mimochodem i młodzi to przyjmą. Ten protest pokazał niemoc katechizacji, niemoc polskiego społeczeństwa, które też jest pełne hipokryzji i przyspieszył te procesy, które prędzej czy później i tak by zaszły. Trochę dał też pretekst tym młodym.

Do czego? Wina nie leży po jednej stronie.

 Z tym się zgadzam. Mamy szukać własnej drogi i ją odnajdywać. Ci młodzi też często nie wykazywali wysiłku poszukiwania, a teraz znaleźli pretekst pod nazwą "zły Kościół" itd. Dwie strony się wzajemnie nie słuchały. Katechizacja była, ale młodzi nie byli wysłuchiwani. Nie chodzi o naginanie nauki Kościoła, ale o zwykłe wysłuchanie. Pompowana bańka narodu Jana Pawła II i tragicznej katechizacji, często jej braku, musiała wreszcie pęknąć, w takim troszkę strasznym czasie, w bolesny sposób, czasem groteskowy, bo protesty miały różny wydźwięk. A że dodatkowo w roku pandemii, to może nas wszystkich czegoś to nauczy.

Dlaczego trzeba było bronić kościołów? Czemu żaden z księży nie wyszedł do protestujących i nie podjął próby dialogu?

– Jestem pozytywnie zaskoczony, że Rada Stała Konferencji Episkopatu podziękowała półsłówkiem tym osobom, ale myślę, że to jest lęk związany z tym, że ci ludzie – biskupi – tak nie do końca wiedzą z czego to się wzięło. Jak człowiek nie rozumie jakiegoś procesu, to woli siąść w domu i przeczekać, mówiąc, że to zaraz minie. To właśnie nie minie, te strajki bez względu na to czy my je popieramy, czy nie, będą miały swoje odcinki w zachowaniach młodych, w tym jak oni patrzą na Kościół, w podejściu do apostazji, do sakramentów. Kościół nieraz zrażał młodych do siebie. Pracuję z młodymi ludźmi i słyszę, widzę. Często zostają w Kościele najtwardsi, głęboko wierzący, którzy patrzą z pewnym dystansem na wiele spraw. Jednocześnie młodzi ludzie wiedzą i rozumieją, że ten Kościół nie może zmieniać zdania na zasadzie demokratycznej. Ale to jak ma tę naukę wyrażać, to w znacznej mierze problem komunikacji.

Patrzę na Kościół i widzę masę wymagań. Co w zamian dostajemy? Pięć minut wizyty duszpasterskiej podczas "kolędy"?

 Powiem przekornie, młodzi potrzebują podświadomie dwóch rzeczy. Kościoła autentycznego, nieuwikłanego w brudne układy, ale zarówno wymagającego. Jak z wychowaniem dzieci, da się dziecku telefon – będzie złudny spokój na jakiś czas. I jak się da dziecku Pierwszą Komunię, to też jest religijny spokój na jakiś czas. Odbębniony obowiązek. A tutaj brakuje zwykłej rozmowy, wysłuchania siebie. Nauka Kościoła jest stała i twarda w pewnych kwestiach, to jasne. Bo np. w sprawie aborcji jest ona jasna i znana wszystkim. Jednocześnie ważne, by ci młodzi mieli szansę wyrazić swoje zdanie. Polska w przeszłości była jedną wielką lekcją religii, w której po prostu machnęliśmy na wszystko ręką, a teraz przeżyliśmy wielki szok, że w tym narodzie papieża ludzie wychodzą, malują kościoły. Obudziła się frustracja. A skostnienie komunikacyjne można poprawić bez żadnego uszczerbku dla wierności nauce Kościoła. Żeby ten ksiądz po partnersku porozmawiał z taką młodą osobą. Nie zamykał się w kancelarii parafialnej. Ale co ważne – wychowanie religijne to też obowiązek rodziców. Żeby oni nie ściągali tego obowiązku z siebie.

Czy rodzice jeszcze mają na to czas, siłę? Czy oni też już przypadkiem nie odeszli?

 – Nie przeceniałbym jednak roli tego, co się dzieje. Jeśli ktoś decyduje się na apostazję, na odejście z Kościoła, to musiało w nim to narastać przez lata. Obiektywne zranienia, uprzedzenia, a może i jakieś niesłuszne pretensje. Niestety w Polsce jest grupa ludzi, która była molestowana przez duchownych, dla których to może być ważnym czynnikiem i traumą. A same strajki, wydarzyły się poniekąd z boku Kościoła, niespodziewanie. To była decyzja Trybunału, sądowa. I Kościół dostał nią rykoszetem.

Co dalej?

 – Teraz takim zadaniem dla Kościoła i duchownych jest próbować wyjść do tej grupy strajkujących, którzy nie zamykają się całkowicie na dyskusję. Ale też nie jestem naiwny – na strajkach widzieliśmy elementy bojówkarskie, różne niebezpieczne nurty i zachowania. Przypominam sobie wlepkę z płonącym kościołem. Przynosi mi to na myśl czasy zamieszek we Francji. Jednak wśród protestujących główna grupa to ludzie zachowujący się pokojowo. I właśnie dobrze byłoby starać się z tymi ludźmi jakoś rozmawiać. Zaognianie sytuacji "na maksa" czy mówienie, że nie mają miejsca w Kościele, nic realnie nie daje i niczemu nie służy. Duchowo też im to nie pomoże. Trzeba się zbudzić ze snu pod nazwą ojczyzny Jana Pawła II.

Tym bardziej, że mnożą się pytania wokół jego osoby. Wiedział, nie wiedział. Nikt wprost nie wstał i nie wytłumaczył o co chodzi. Poza tym wielu osobom przeszkadza uwikłanie polityczne duchownych. Ciężko było mi też znaleźć księdza do tej rozmowy...

 – Nazywam to strachem strukturalnym. Często w takich dużych strukturach jest strach, żeby nie powiedzieć czegoś głupiego. Być może boją się personalnie, żeby nie powiedzieć czegoś za mocnego. To są trudne wybory. Ksiądz ma nad sobą przełożonego. Tak jest niestety nie tylko w Kościele. Ktoś się boi szczerości, bo jak powiem za dużo...

Pewnie mogłabym porozmawiać z którymś "ze zwykłych księży" podpisanych pod apelem. Ale ci księża okazują się wyjątkowi.

 – Właściwie to zgadzam się z większością tego listu. Jest tylko pewien problem. Jeden z publicystów napisał żartobliwe, że to jest taka instrukcja do pralki – w zasadzie można się z nią zgodzić, tylko bez niej sobie i tak poradzimy. I problem w tym, że ci księża dobrze wiedzą, że nie są "zwykli", to profesorowie, księża kojarzeni z mediów itd. A ja chciałbym usłyszeć głos zwykłych księży, wikarych z małych miejscowości. I to jest właśnie ostatni dzwonek, żeby się jednak odezwać. Jeśli chodzi o Jana Pawła II, mówiłaś, że mnożą się pytania. Tak. Sadzę, że związane bardziej z jego współpracownikami, którzy nie dopuszczali do tego, żeby on dowiadywał się o konkretnych przypadkach pedofilii w Kościele. To jest bardziej prawdopodobna opcja, którą ja osobiście biorę pod uwagę. Więc musimy się zbudzić z groteskowego snu ojczyzny Jana Pawła II i wspominania go cały czas, bo na tym dalej nie możemy jechać.

Tym bardziej, że młodzi ludzie nie doświadczyli obecności papieża...

 – Ci młodzi, którzy wyszli na ulicę, nie wiedzą jak papież wyglądał. Co najwyżej mogą go kojarzyć z memów. To jest pierwsze pokolenie, które nie miało możliwości zobaczenia Jana Pawła II w telewizji, nie żyło w jego czasach. To jest dla nich pusty podmiot. Nic im nie powie. Ich nic już nie blokuje. Jesteśmy standardowym państwem europejskim ze swoimi problemami i laicyzacją. Ludzie mają różne poglądy. Włożenie ciastka w rękę pod nazwą „jesteśmy ojczyzną papieża” i pójście z tym od domu do domu nic tu już nie da. Teraz jest czas na ciężką pracę. Na wypowiedzenie się zwykłych księży, na zakasanie rękawów.

Kto ma to zrobić, kiedy wciąż szukamy autorytetów? Chcą być nimi celebryci. I są. Na pewno dla niektórych młodych. Oni najczęściej nawołują do apostazji.

 – Zawarłaś bardzo mądrą tezę. Mamy problem z autorytetami. Kiedyś Kościół w czasach komunizmu był takim naturalnym autorytetem. Teraz wiele się zmieniło. Mamy demokrację, ale człowiek zawsze lubi się do kogoś personalnie odnieść. Da się tak żyć, bo ktoś tak żyje. Teraz mamy celebrytów. Mnie sprawa celebrytów nie porusza. W Polsce jest ten problem, że celebryci wypowiadają się na wszystkie tematy od covidu do Kościoła. Często nie mając jakiejś głębokiej wiedzy. Ale rzeczywiście, nawoływanie do apostazji jest poważne. Kiedyś to była mega rzadkość, dziś ten temat funkcjonuje w opinii publicznej. To o czymś świadczy.

Podobno każdy kryzys kościoła rodzi nowych świętych...

 – Jako katolik jestem o tym przekonany. Zawsze odpowiedzią na zło jest duże dobro. Widziałem zaangażowanie młodych ludzi jeśli chodzi o bronienie kościołów. Ilu młodych nagle znalazło się i chciało im się wyjść wieczorem na zimnie stać pod kościołem, bo uważali, że jest to wartość. Opór z jednej strony budzi ludzi. Społecznie nie oczekiwałbym nagle wielkiego herosa, który wyjdzie i pociągnie polski Kościół i będzie religijna wiosna. Odpowiedzią na to wszystko będą małe grupki ludzi, którym po prostu będzie się chciało angażować. Jedni machną ręką, drudzy i trzeci się wkurzą, pozostali zobaczą, że te wartości są słuszne i zaczną się bardziej angażować, odczuwać, że trzeba się też wziąć za siebie. Nie oczekiwałbym cudu na miarę Jana Pawła II. To byłoby komfortowe, ale jest mało realne. Oczekiwałbym zorganizowanego zaangażowania wielu ludzi.

Widziałam wpis jednego księdza, który pytał wprost, jak zatrzymać odchodzenie od kościoła. Sam nie umiał na to pytanie odpowiedzieć, a może nie chciał publicznie. Wspominał o niewoli babilońskiej, że ludzie wtedy się zjednoczyli. Trzeba czekać kataklizmu?

 – Niestety chyba tak. Polacy jakoś przekornie tak lubią. Największe ruchy społeczne wydarzały się, gdy ktoś szarpnął nami za ramiona. Na przykładzie pedofilii: Polakom był potrzebny Sekielski. Zwykły reżyser musiał przyjść i pokazać brutalną prawdę, o której wszyscy wiedzieli. Musiał powiedzieć ją na głos. Wstydzę się, że nie zrobili tego ludzie duchowni tylko Sekielski, który jest przecież na uboczu życia religijnego. Wyrzucił błoto. Wszyscy wtedy powiedzieli zgodnie, że jest problem, trzeba coś z tym zrobić, tak samo jak w przypadku protestów kobiet. Od tego czasu być może księża zastanowią się, może potraktują tych młodych ludzi inaczej, może już im nie będą puszczać jak to nieraz miało miejsce, różnych bezsensownych filmików, bo nie chce się prowadzić katechezy, nawet jeśli jest się zmęczonym innymi obowiązkami. To jest koniec komfortu. Koniec mitu Polaka-katolika, który pójdzie do kościoła, bo taka jest tradycja. To trzeba odważnie powiedzieć.

Nie pomaga nam też pandemia.

 – W 2021 roku zobaczymy, że ten Kościół będzie inny. Odzwyczaimy się. Przecież bardzo ważne dla człowieka są odruchy. Nie pójdzie do kościoła raz, drugi, trzeci, to nie pójdzie kolejny. I powie nie muszę iść, da się żyć. To są tak zwane ciche apostazje. Nie sensacyjne. One dokonują się w zaciszu domowego kominka. Jak tych ludzi zachęcić, kiedy oni już odzwyczaili się od praktyk religijnych? Tych cichych apostazji będzie znacznie więcej niż tych spektakularnych w mediach, dobrych do cytowania. Proces laicyzacji idzie w kierunku Polski i całkowicie nie uda się go zatrzymać. Kościół musi się zastanowić, nie na zasadzie jak mechanicznie zatrzymać wszystkich w Kościele, tylko jak tym wszystkim ludziom powiedzieć to, co Kościół ma do powiedzenia. Strzelenie focha, mówiąc żartobliwie, czy pogrożenie palcem na tych ludzi już nie zadziała. Jest teraz czas na to, by biskupi wreszcie duszpastersko mocniej zadziałali i usiedli nad realnymi problemami. Choć odpowiedź może być niełatwa.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Zamościanin 22.11.2020 09:24
Młodzież zacznie rezygnować z lekcji religii jeśli na tych lekcjach będą sprawdziany, kartkówki, liczne prace domowe... Niektóre katechetki traktują swoją lekcję jak biologię, fizykę itd. trzeba się wziąć za hospitacje tych lekcji. Ocena może być za obecność, prowadzenie zeszytu, aktywność.

Odpowiedz 22.11.2020 23:38
Proszę przeczytać wywiad. Wymagania nie mają spadać, tylko mają być. Na lekcji religii również.

Kronika Tygodnia

Chcesz częściej widzieć nasze newsy?

Dodaj Kronikę Tygodnia do preferowanych źródeł w Google i bądź bliżej najważniejszych spraw z regionu.

Reklama
5-pokojowy dom z zabudowaniami gosp. w Rogalinie! Cena: 510000 PLN Na sprzedaż dom z dużą działką i zabudowaniami gospodarczymi – Rogalin, gm. HorodłoNa sprzedaż dom wolnostojący o powierzchni około 150 m², położony na działce o powierzchni 5071 m² (0,507 ha). W skład nieruchomości wchodzi dom mieszkalny oraz liczne budynki gospodarcze o łącznej powierzchni blisko 425 m², które stwarzają doskonałe warunki do prowadzenia działalności gospodarczej, warsztatu, magazynu lub gospodarstwa rolnego.To atrakcyjna propozycja dla osób poszukujących przestrzeni, prywatności oraz nieruchomości z dużym potencjałem, którą można dostosować do własnych potrzeb.Charakterystyka nieruchomościRogalin, gmina Horodło, powiat hrubieszowskipowierzchnia działki: 5071 m² (0,507 ha)powierzchnia domu: około 150 m²kształt działki: prostokątukształtowanie terenu: lekko pochyłeDziałkapowierzchnia 0,507 ha,częściowo ogrodzona,bezpośredni wjazd z asfaltowej drogi wojewódzkiej,wewnętrzny dojazd po utwardzonej nawierzchni,rozległy ogród z licznymi ozdobnymi drzewami i krzewami, które zapewniają prywatność oraz skutecznie oddzielają dom od drogi,duża ilość wolnej przestrzeni umożliwia swobodne zagospodarowanie terenu lub rozbudowę istniejącej zabudowy.DomDom o konstrukcji murowanej, w pełni podpiwniczony, kryty blachą. Wyposażony jest w okna PCV oraz drewniane. Parter:dwa przestronne pokoje,kuchnia z kaflowym piecem kuchennym,łazienka z prysznicem,,korytarz z zejściem do piwnicy i wejściem na piętro,wejście do domu z rozległego, oszklonego tarasu.Piętro:trzy ustawne i jasne pokoje,toaleta,korytarz z wejściem na strych.Piwnica:kotłownia,pomieszczenia gospodarcze,garaż z bramą wyjazdową.Zabudowania gospodarczeGaraż o powierzchni około 50 m², murowany, kryty eternitem. Posiada betonową posadzkę, doprowadzone media oraz drewnianą bramę. Budynek utrzymany jest w dobrym stanie technicznym.Wysoki budynek gospodarczy o powierzchni około 160 m², murowany, kryty eternitem. Wyposażony w trzy drewniane bramy wjazdowe, idealny na magazyn, warsztat lub działalność gospodarczą.Murowany budynek gospodarczy o powierzchni około 115 m², niepodpiwniczony, z dachem krytym eternitem.Budynek gospodarczy lekkiej konstrukcji o powierzchni około 100 m², niepodpiwniczony, z dachem krytym eternitem.Wszystkie budynki gospodarcze utrzymane są w dobrym stanie technicznym i mogą zostać wykorzystane niemal od razu po zakupie – zarówno do celów prywatnych, jak i prowadzenia działalności gospodarczej.Mediaenergia elektryczna (siła),wodociąg,kanalizacja,światłowód,centralne ogrzewanie.Lokalizacjaspokojna okolica z zabudową jednorodzinną i gospodarstwami rolnymi,bezpośredni dojazd asfaltową drogą wojewódzką zapewniający komfort podróżowania przez cały rok,kościół – około 2 km,szkoła podstawowa i przedszkole – około 2 km,sklepy, poczta i przychodnia zdrowia – około 2,5 km,Hrubieszów – 15 km, Zamość – 57 km, przejście graniczne w Zosinie – 15 km.Najbliższa miejscowość Strzyżów zapewnia dostęp do pełnej infrastruktury, w tym szkoły, przedszkola, przychodni zdrowia, banku, kościoła oraz sklepów. W pobliżu znajduje się również placówka Straży Granicznej, będąca jednym z większych lokalnych pracodawców.Dla kogo?Nieruchomość doskonale sprawdzi się dla rodziny poszukującej przestronnego domu z dużą działką, jak również dla osób planujących prowadzenie działalności gospodarczej. Istniejące zabudowania stwarzają szerokie możliwości wykorzystania – od warsztatu i magazynu, po usługi, produkcję czy niewielkie gospodarstwo.Dom daje możliwość dostosowania wnętrz do współczesnych standardów i indywidualnych potrzeb przyszłych właścicieli, a duża działka zapewnia swobodę zagospodarowania oraz komfort codziennego życia.Dodatkowym atutem jest możliwość zakupu łąk położonych w bezpośrednim sąsiedztwie nieruchomości – w atrakcyjnej cenie. To świetna propozycja dla osób planujących powiększenie gospodarstwa, hodowlę zwierząt lub inwestycję w dodatkowy grunt.Serdecznie zapraszam na prezentację!Justyna ŁagodaDoradca ds. nieruchomościtel. 665 750 080e-mail: [email protected]ółnoc Nieruchomości ZamośćBezpłatnie pomagamy w formalnościach związanych z uzyskaniem kredytu na zakup nieruchomości. Nasz doradca kredytowy bezpłatnie sprawdzi Twoją zdolność kredytową i przedstawi najlepsze oferty z ponad 10 banków.Posiadasz podobną nieruchomość? Skorzystaj z bezpłatnej konsultacji – odpowiemy na pytania dotyczące ceny, procesu sprzedaży oraz możliwości poprawy atrakcyjności oferty Oferujemy również:•⁠  ⁠Pośrednictwo w kupnie, sprzedaży oraz najmie nieruchomości.•⁠  ⁠Pomoc w sprzedaży nieruchomości o skomplikowanej sytuacji prawnej.•⁠  ⁠Rzetelne oceny wartości nieruchomości.•  Uzyskanie świadectwa energetycznego.    Data dodania ogłoszenia: 28.07.2026 5-pokojowy dom z zabudowaniami gosp. w Rogalinie!
Działka budowlana + 3 działki | Pakiet Cena: 124000 PLN Na sprzedaż atrakcyjny pakiet czterech działek położonych w miejscowościach Wieprzów Tarnawacki i Wieprzów Ordynacki, w gminie Tarnawatka. To propozycja dla osób planujących budowę domu, prowadzenie gospodarstwa lub poszukujących gruntu jako długoterminowej inwestycji.Największy atut ofertyDziałka nr 313/2 – budowlana o powierzchni 2454 m², położona w Wieprzowie Tarnawackim.✔ objęta Miejscowym Planem Zagospodarowania Przestrzennego,✔ media dostępne w drodze,✔ dogodny dojazd,✔ spokojna, zielona okolica sprzyjająca budowie domu.To idealne miejsce dla osób, które chcą rozpocząć budowę bez konieczności oczekiwania na wydanie warunków zabudowy.W skład pakietu wchodzą również:-działka nr 412 – grunt rolny o powierzchni 0,58 ha (klasy RIIIa, RIIIb, RIVa i RIVb),-działka nr 429 – las o powierzchni 0,18 ha (Ls IV),-działka nr 279 – las o powierzchni 0,74 ha (Ls IV). Położona naprzeciwko stacji ORLEN, bezpośrednio przy drodze wojewódzkiej nr 850. Jej doskonała ekspozycja i łatwy dojazd wyróżniają ją na tle typowych gruntów leśnych, zwiększając atrakcyjność całego pakietu.Zakup całego pakietu daje wiele możliwości – od budowy własnego domu, poprzez prowadzenie działalności rolniczej, aż po inwestycję w grunty leśne.Dlaczego warto?-działka budowlana z obowiązującym MPZP,-media w drodze,-zróżnicowany pakiet nieruchomości,-spokojna lokalizacja z dobrym dojazdem do Tomaszowa Lubelskiego i Zamościa,-możliwość zakupu całego pakietu w atrakcyjnej cenie,-doskonała propozycja zarówno dla inwestora, jak i osób planujących budowę oraz zakup dodatkowych gruntów.***Ważna informacja***Cena 124 000 zł dotyczy działki budowlanej nr 313/2 o powierzchni 2454 m² i została wskazana jako cena wywoławcza.Właściciele preferują jednak sprzedaż całego pakietu czterech działek, w skład którego wchodzą:-działka nr 313/2 – budowlana, 0,25 ha,-działka nr 412 – grunt rolny, 0,58 ha,-działka nr 429 – las, 0,18 ha,-działka nr 279 – las, 0,74 ha.Łączna powierzchnia oferowanych nieruchomości wynosi 1,7494 ha.Dla osoby zainteresowanej zakupem całości właściciele są gotowi zaproponować atrakcyjną cenę. To doskonała okazja dla inwestora lub osoby poszukującej większego areału z możliwością budowy domu oraz posiadania gruntów rolnych i leśnych w jednej lokalizacji.Zapraszam do kontaktu w celu uzyskania szczegółowych informacji oraz umówienia prezentacji całej nieruchomości.Bezpłatnie pomagamy w formalnościach związanych z uzyskaniem kredytu na zakup nieruchomości. Nasz doradca kredytowy bezpłatnie sprawdzi Twoją zdolność kredytową i przedstawi najlepsze oferty z ponad 10 banków.Posiadasz podobną nieruchomość? Skorzystaj z bezpłatnej konsultacji – odpowiemy na pytania dotyczące ceny, procesu sprzedaży oraz możliwości poprawy atrakcyjności oferty.Oferujemy również:•⁠ ⁠Pośrednictwo w kupnie, sprzedaży oraz najmie nieruchomości.•⁠ ⁠Pomoc w sprzedaży nieruchomości o skomplikowanej sytuacji prawnej.•⁠ ⁠Rzetelne oceny wartości nieruchomości.•⁠ ⁠Uzyskanie świadectwa energetycznego.Nie zwlekaj, zadzwoń już teraz!Monika SosnaTelefon: 665-752-210E-mail: [email protected]ółnoc Biuro Nieruchomości Ul. Żeromskiego 3, 22-400 Zamość Data dodania ogłoszenia: 28.07.2026 Działka budowlana + 3 działki | Pakiet
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: adhd2 Treść komentarza: Powiedzmy to otwarcie: Ukraińcy radzą sobie ze zwalczaniem celów powietrznych sto razy lepiej niż NATO, a zwłaszcza Polska. Za dużo "z boską pomocą", za wiele "drzwi od stodoły", a za mało konkretnych i szybkich decyzji. We wrześniu też strzelali Holendrzy... Data dodania komentarza: 4.08.2026, 14:46 Źródło komentarza: O krok od zestrzelenia myśliwca sojusznika. Kulisy nocnego incydentu na Lubelszczyźnie Autor komentarza: MVMV Treść komentarza: Wydaje mi się, że to za mało. Data dodania komentarza: 4.08.2026, 12:03 Źródło komentarza: 31-latek namierzony i ukarany. Pędził 257 km/h na S17, nagraniem „pochwalił się” w Internecie Autor komentarza: Sołtys Tyrawy Treść komentarza: Co to za dwa czopki w granatowych marynarkach ? Czyżby przyszli kombajniści na szkoleniu ?! Ja bałbym się dać im kosy lub sierpy , proponuję stanowisko do młócenia sierpem , wyglądają na takich inteligentnych inaczej więc chyba sobie POradzą !!! Data dodania komentarza: 4.08.2026, 11:59 Źródło komentarza: Dziesięciometrowy krater i akcja na polu rzepaku! Po wybuchu pocisku w gminie Turobin Autor komentarza: Mieszkanka Treść komentarza: Dlaczego przez ok. 7 miesięcy nie przekazanie pieniędzy dla Marysi? Kiedy osoby odpowiedzialne złożą oświadczenie w tej sprawie? Kto odpowiada za opóźnienie w przekazu pieniędzy na ten szczytny cel? Data dodania komentarza: 4.08.2026, 11:56 Źródło komentarza: Sprawa szkolnej zbiórki trafiła do prokuratury. Co stało się z pieniędzmi? Autor komentarza: Z Treść komentarza: Brawo Policja!!! Data dodania komentarza: 4.08.2026, 11:53 Źródło komentarza: 31-latek namierzony i ukarany. Pędził 257 km/h na S17, nagraniem „pochwalił się” w Internecie Autor komentarza: ostrożnie Treść komentarza: no i styrta się już dopala", gorąco ,susza ,wystarczy iskra z traktora lub kombajna. Data dodania komentarza: 4.08.2026, 10:45 Źródło komentarza: Żniwa w ogniu. Cztery pożary na polach w powiecie zamojskim
Reklama
Reklama
Reklama