Zmasakrował swego pana

  • 23.08.2016, 06:00 (aktualizacja 25.08.2016, 10:26)
  • ZN
Zmasakrował swego pana Wikipedia
Owczarek środkowoazjatycki rzucił się na swego właściciela i dotkliwie pogryzł mu głowę, szyję i ręce. Nieszczęście wydarzyło się w jednej z wiosek w gminie Zamość. Pogryziony mężczyzna natychmiast trafił do szpitala. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo, ale chirurdzy założyli mu ok. 60 szwów.

Wypadek miał miejsce na posesji właściciela psa na początku sierpnia br. Z naszych informacji wynika, że owczarek zerwał się z uwięzi i rzucił się na gospodarza, który próbował go złapać. Pies zaatakował mężczyznę bardzo brutalnie i poszarpał mu skórę na głowie, szyi, rękach i plecach. Gryzł swego pana, nie zważając na jego krzyki. Właściciel zwierzęcia z rozległymi ranami szarpanymi trafił na oddział chirurgiczny. Lekarze założyli mu ok. 60 szwów. Chorego czeka długie leczenie, z pewnością będzie też miał rozległe blizny.

Ponieważ ofiarą pogryzienia padł właściciel psa, a nie osoby postronne, o sprawie nic nie wie policja.

 – Nie mieliśmy ostatnio żadnego zgłoszenia dotyczącego pogryzienia przez psa – powiedziała nam komisarz Dominika Przybylska z Komendy Miejskiej Policji w Zamościu.

Pokąsaniem zajął się za to sanepid i powiatowy lekarz weterynarii.

 – W przypadku każdego pogryzienia przeprowadzany jest wywiad epidemiologiczny i podejmowane są działania przez powiatową stację sanitarno-epidemiologiczną, aby ustalić w jakich okolicznościach doszło do pokąsania – tłumaczy Iwona Kos, kierownik sekcji nadzoru epidemiologicznego w Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Zamościu. –  Informację o zdarzeniu przekazał nam lekarz chirurgii ze szpitala, do którego trafił pogryziony mężczyzna. Jest to związane z ewentualnym zagrożeniem zakażeniem chorobą zakaźną, jaką jest wścieklizna. Po zgłoszeniu skontaktowaliśmy się z poszkodowanym mężczyzną, aby zweryfikować posiadane dane. Następnie o zaistniałym zdarzeniu poinformowaliśmy powiatowego lekarza weterynarii, który powinien m.in. zarządzić, aby pies został poddany 15-dniowej obserwacji.

Owczarek był zaszczepiony przeciwko wściekliźnie. Jak dowiedzieliśmy się, wiadomo już, że zwierze nie jest chore, nie przejawia też szczególnej agresji.

Dusiciel wilków

Pies, który zmasakrował swego właściciela, należy do rasy owczarków środkowoazjatyckich. Nie widnieje ona w rozporządzeniu Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 2003 roku w sprawie wykazu ras psów uznawanych za agresywne. Prowadzenie hodowli lub utrzymywanie tego owczarka nie wymaga więc zezwolenia organu gminy i nie sprawdza się czy taki pies jest lub będzie utrzymywany w warunkach i w sposób, które nie stanowią zagrożenia dla ludzi lub zwierząt. Niemniej bliscy kuzyni tej rasy – akbash dog, anatolian karabash czy owczarek kaukaski – znajdują się w wykazie ras uznawanych za agresywne.

Owczarek środkowoazjatycki jest to jedna z najstarszych ras psów na świecie. Może liczyć sobie ok. 4000-5000 lat. Pochodzi z rejonów Kazachstanu, Turkmenistanu, Kirgistanu, a także Uzbekistanu. Wykorzystywany do pilnowania licznych stad zwierząt hodowlanych, należących do ludów środkowej Azji.

Więcej na ten temat przeczytasz w papierowym wydaniu Kroniki Tygodnia.

Zobacz temat chętnie komentowany przez Czytelników >>> Zamość: Przez cisy rosnące przy I LO nic nie widać!​ <<<

ZN
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (3)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Elka
Elka 20.08.2019, 01:50
Mam nadzieję, że odebrali psa facetowi.Powinien jeszcze dostać karę za znęcanie się nad zwierzęciem.
Michał
Michał 24.08.2016, 14:08
Tak to jest jak się psa na uwięzi trzyma i się go zaniedbuje. Gdyby miał jakikolwiek kontakt z właścicielem w życiu by go nie pogryzł. Trzymałem przeróżne rasy od amstafów bo dobermany i pitbulle i żaden do mnie nawet z warczeniem nie skakał. Jakby gość miał trochę oleju w głowie a nie tylko "chodź kupimy pieska żeby dniami i nocami na lince siedział" to by do tego nie doszło. Nikomu źle nie życzę ale jemu nie współczuję wręcz przeciwnie.
Rafal
Rafal 15.07.2019, 16:01
Ja mam 5 psów w tym 2 azjaty i nie mogę słuchać że to winna psa jak by on 2 lata stał przy budzie czy był by normalny chcą mieć psa zrównoważonego trzeba mu poświęcić czasu pies nie może być cały czas w kojcu co na łańcuchu pies musi mieć zapewniony ruch a nie stać cały czas przy budzie

Pozostałe