O sytuacji Samodzielnego Publicznego Zespołu Opieki Zdrowotnej w Tomaszowie Lubelskim radni mogli usłyszeć bezpośrednio od jego dyrektora. Dariusz Gałecki pojawił się na sesji Rady Miasta na wniosek radnej Marzeny Chlebowskiej. Przedstawił bilans ostatnich lat, mówił o inwestycjach, nowych możliwościach leczenia, ale też o problemach finansowych, które coraz mocniej dają się placówce we znaki.
Z jego wystąpienia wyłania się obraz szpitala, który z jednej strony rozwija się w imponującym tempie, a z drugiej musi mierzyć się z rosnącymi kosztami i niepewnością dotyczącą finansowania świadczeń.
157 milionów na rozwój szpitala
Kiedy Dariusz Gałecki obejmował stanowisko dyrektora, 1 kwietnia 2022 roku, szpital wciąż odczuwał skutki pandemii COVID-19. Wykonanie ryczałtu za 2021 rok wynosiło zaledwie 75 proc., a placówka musiała nadrabiać zaległości.
Jeszcze większym problemem był stan techniczny sal operacyjnych. Z powodu niespełniania wymogów sanitarnych groziło im zamknięcie, co mogłoby oznaczać poważne ograniczenie działalności oddziałów zabiegowych.
CZYTAJ TEŻ: GRYF-2026. Strażacy i służby ćwiczyli w gminie Lubycza Królewska [ZDJĘCIA]
Ratunkiem okazała się ogromna inwestycja. Na budowę pięciokondygnacyjnego obiektu z Centralnym Blokiem Operacyjnym i łącznikami komunikacyjnymi pozyskano blisko 112 mln zł, z czego 89 mln zł pochodziło z rezerwy celowej premiera.
Dziś nowy budynek jest gotowy, a szpital dysponuje infrastrukturą, która jeszcze kilka lat temu pozostawała jedynie w planach.
W latach 2022–2026 na inwestycje, remonty i wyposażenie placówki przeznaczono łącznie około 157 mln zł. Według przedstawionych danych około 132 mln zł stanowiły dotacje zewnętrzne, a około 23 mln zł środki własne.
Strata rośnie w alarmującym tempie
Za imponującym bilansem inwestycyjnym kryją się jednak coraz poważniejsze problemy finansowe.
W 2022 roku szpital zanotował 3,3 mln zł straty, a rok później 3,5 mln zł. W 2024 roku udało się osiągnąć dodatni wynik finansowy w wysokości około 300 tys. zł. Rok 2025 zakończył się stratą wynoszącą około 700 tys. zł.
Tymczasem już po pierwszych siedmiu miesiącach 2026 roku strata księgowa sięgnęła aż 12,8 mln zł.
Dyrektor wskazywał przede wszystkim na problemy z finansowaniem świadczeń przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Chodzi m.in. o niezapłacone nadwykonania świadczeń nielimitowanych oraz świadczeń realizowanych w ramach ryczałtu.
Jednocześnie podkreślał, że mimo ujemnego wyniku finansowego szpital na bieżąco reguluje swoje zobowiązania i wypłaca pracownikom wynagrodzenia.
PRZECZYTAJ: Dyrektor szpitala w Tomaszowie Lubelskim nieprawomocnie skazany. Zapowiada apelację
A tych jest niemało. Tomaszowski SPZOZ zatrudnia 782 osoby, w tym 680 na podstawie umów o pracę. Koszty pracownicze pochłaniają aż 76 proc. budżetu placówki.
„Gdzie ja mam zacząć oszczędzać?”
Sytuację dodatkowo komplikuje ustawowy wzrost minimalnych wynagrodzeń pracowników medycznych. Jak wyliczył Gałecki, szpital musi dokładać z własnych środków około 250 tys. zł miesięcznie, czyli 3 mln zł rocznie, aby pokryć związane z tym koszty.
Dyrektor zdecydował się również podnieść wynagrodzenia pracownikom administracji, obsługi oraz salowym, których ustawowe podwyżki nie obejmowały.
W jego ocenie placówka znalazła się w sytuacji, w której koszty nieustannie rosną, a możliwości uzyskiwania przychodów są ograniczane.
– Jeżeli nam się ucina przychody w dużej części, nie zawiera się kolejnych umów, bo fundusz nie ma pieniążków, to w którym miejscu tak naprawdę ja mam zacząć oszczędzać? – pytał dyrektor.
Jak przekonywał, trudno mówić o skutecznym zarządzaniu finansami, gdy szpital musi ponosić coraz większe wydatki, a jednocześnie nie otrzymuje zapłaty za część wykonanych świadczeń.
– Nie znam ekonomii, która by dała możliwości funkcjonowania pod kątem ekonomicznym, finansowym (...) przy redukowaniu nam przychodów i wzroście kosztów, żeby to wszystko sfinansować – tłumaczył.
Nowe oddziały mogą stracić finansowanie
Paradoksalnie problemy mogą dotknąć również tych części szpitala, które dopiero niedawno rozpoczęły działalność.
W ramach chirurgii ogólnej uruchomiono dwa nowe odcinki: urologiczny i ortopedyczny. Od marca 2026 roku wykonano ponad 250 zabiegów urologicznych oraz około 110 operacji ortopedycznych.
CZYTAJ: Alarmował o bombie w szpitalu, później napadł na policjantów. Spędzi 3 miesiące w areszcie
Ich dalszy rozwój stoi jednak pod znakiem zapytania.
Dyrektor ostrzegł przed planowanymi zmianami przepisów, które miałyby ograniczyć możliwość rozliczania zabiegów ortopedycznych i urologicznych w ramach ryczałtu chirurgicznego.
– Na 108 wykonanych operacji ortopedycznych będziemy mogli rozliczyć na przykład, jeżeli by to weszło do pierwszego stycznia, tylko osiem – alarmował Gałecki.
Podobnie wyglądałaby sytuacja w urologii. Według wyliczeń dyrektora z 240 wykonanych zabiegów możliwe byłoby rozliczenie zaledwie 50–60.
Oznaczałoby to poważne ograniczenie finansowania działalności, która miała zwiększyć dostępność specjalistycznego leczenia dla mieszkańców Tomaszowa Lubelskiego i okolicznych miejscowości.
Porodówka w nowym budynku, ale są ograniczenia
Jednym z ważniejszych osiągnięć ostatnich miesięcy jest przeniesienie Oddziału Ginekologiczno-Położniczego do nowego budynku.
Szpital spodziewa się, że w całym 2026 roku odbędzie się tam około 250 porodów.
Również w tym przypadku pojawiły się jednak problemy związane z finansowaniem świadczeń. Dyrektor wskazał na rozporządzenie z 23 lipca, które – jak wyjaśniał – wprowadziło od 1 lipca ograniczenia dotyczące rozliczania hospitalizacji pacjentek z patologią ciąży między 23. a 37. tygodniem w szpitalach I stopnia referencyjności.
CZYTAJ TEŻ: Pierwszy poród w wodzie i porody rodzinne. Porodówka w Tomaszowie Lubelskim zapewnia większy komfort
W praktyce oznacza to, że tomaszowska placówka musi kierować część takich pacjentek do innych ośrodków.
Mimo tych trudności szpital poszerza zakres działalności. Zakład Opiekuńczo-Leczniczy rozbudowano do 45 łóżek, z pełnym finansowaniem przez NFZ. Powstał także stacjonarny oddział rehabilitacji dysponujący 16 łóżkami.
Uruchomiono ponadto nowe poradnie specjalistyczne, w tym ortopedyczną dla dzieci, pohospitalizacyjną oraz onkologiczną.
Nawet sześć oddziałów i SOR zagrożonych?
Najpoważniejsze ostrzeżenie dyrektora dotyczyło jednak nie pieniędzy, lecz możliwości zapewnienia obsady lekarskiej.
Gałecki odniósł się do planowanych przez Ministerstwo Zdrowia zmian, które miałyby ograniczyć możliwość pracy lekarzy do maksymalnie dwóch etatów oraz wyeliminować zawieranie umów za pośrednictwem spółek.
Zdaniem dyrektora wejście takich rozwiązań w życie mogłoby doprowadzić do poważnych problemów organizacyjnych.
Z jego wyliczeń wynika, że nawet pięć lub sześć spośród 14 oddziałów szpitalnych mogłoby mieć trudności z zapewnieniem całodobowych dyżurów lekarskich.
Podobne zagrożenie dotyczyłoby Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.
To szczególnie niepokojąca perspektywa, ponieważ brak możliwości zabezpieczenia dyżurów może oznaczać konieczność ograniczenia działalności poszczególnych oddziałów.
Dyrektor podkreślał, że są to potencjalne konsekwencje planowanych zmian, a nie decyzje o zamykaniu oddziałów.
Nowoczesny szpital, ale bez schronu
Podczas dyskusji z radnymi pojawił się również temat przygotowania placówki na sytuacje kryzysowe, w tym ewentualne działania wojenne.
O tę kwestię zapytała radna Katarzyna Żurawska.
Dyrektor przyznał, że tomaszowski szpital nie dysponuje schronem. Ma jedynie piwnice wyznaczone jako miejsca schronienia.
W jego ocenie problem ten dotyczy zdecydowanej większości polskich placówek medycznych. Jak stwierdził, nawet 98 proc. szpitali nie jest odpowiednio przygotowanych na działania wojenne.
Szczególnie trudna byłaby ewentualna ewakuacja pacjentów Oddziału Intensywnej Terapii, którzy wymagają stałego podtrzymywania funkcji życiowych i specjalistycznej aparatury.
Gałecki poinformował, że placówka zamierza ubiegać się o środki na budowę podziemnego schronu medycznego.
Nie ukrywał przy tym, że gdyby wcześniej dysponował obecną wiedzą na temat zagrożeń, projekt nowego budynku wyglądałby inaczej.
– Gdybym tę wiedzę miał co teraz, to gwarantuję państwu, że pod tym budynkiem jeszcze dwa piętra niżej byłyby schrony, nawet z dostosowaniem pomieszczeń do udzielania świadczeń – mówił.
Sukces inwestycyjny i pytania o przyszłość
W dyskusji radni poruszali również kwestie kadrowe, w tym przenoszenie opiekunów medycznych na stanowiska salowych. Nie zabrakło pochwał dotyczących rozwoju szpitala i jakości jego wyposażenia. Pojawił się też postulat, aby podobne raporty o działalności placówki były przedstawiane co roku.
Na zakończenie burmistrz Wojciech Żukowski podziękował dyrektorowi za udział w sesji oraz za zmiany, jakie zaszły w tomaszowskim szpitalu w ostatnich latach.
Trudno jednak nie dostrzec kontrastu między skalą zakończonych inwestycji a pogarszającym się wynikiem finansowym.
Tomaszowski szpital dysponuje dziś nowoczesną infrastrukturą, nowymi oddziałami i coraz szerszą ofertą świadczeń. Jednocześnie musi mierzyć się z wielomilionową stratą, niepewnością dotyczącą rozliczeń z NFZ oraz zapowiadanymi zmianami przepisów.
Najważniejsze pytanie nie dotyczy już więc tego, czy szpital będzie się dalej rozbudowywał, ale czy przy obecnym sposobie finansowania zdoła w pełni wykorzystać potencjał, który udało się stworzyć za ponad 157 mln zł.


Napisz komentarz
Komentarze